Blog > Komentarze do wpisu

-> Odnaleźć siebie… w malarstwie i rzeźbie

Taką literacką klamrą najtrafniej można spiąć to, co wydarzyło się w pierwszy piątek września w Galerii Pasaż i Małej przy Rynku 4. Otóż 3 września odbył się tam dubeltowy wernisaż metafizycznego malarstwa Antoniego Nikiela z Rzeszowa i recyklingowej rzeźby Kośmy Źrebca z Tarnowa. Obrazy uznanego twórcy i rzeźby artystycznego neofity znakomicie współgrają. Malarstwo Nikla przedstawia geometryczne, abstrakcyjne pejzaże, zaś Źrebiec tworzy zwierzęce rzeźby utrzymane w surealistycznym klimacie. Młody tarnowski artysta to niedawny absolwent naszego Zespołu Szkół Plastycznych. Swoją pierwszą wystawę zrealizował w piwnicach Galerii Miejskiej w 2007 roku, od tego czasu czynnie uczestniczy w zdarzeniach artystycznych o zasięgu nie tylko regionalnym. Tworzy oryginalne organiczne w formie rzeźby z metalu. Używa głównie elementów recyclingu, nadając im drugie życie. Antoni Nikiel urodził się w Gorlicach w 1959 roku. Studia odbywał w Instytucie Wychowania Artystycznego UMCS Lublin. Dyplom zrobił w pracowni malarstwa prof. Mariana Stelmasika. Aktualnie jest adiunktem w pracowni malarstwa prof. Tadeusza Gustawa Wiktora w Instytucie Sztuk Pięknych Uniwersytetu Rzeszowskiego. W jego twórczości dominują  malarstwo i rysunek. Artysta wchodzi w skład rzeszowskiej grupy artystycznej „Na drabinie”, Stowarzyszenia Literacko-Artystycznego „Fraza” oraz Związku Polskich Artystów Plastyków. Na swoim artystycznym koncie ma udział w ponad 100 wystawach – indywidualnych i zbiorowych w kraju i za granicą. Antoni Nikiel jest malarzem, który w konsekwentny, poważny i głęboki sposób przeżywa i analizuje naoczność świata natury. Maluje głównie pejzaże, które emanują jakimś niezwykle skupionym wewnętrznym światłem rozłożonym na charakterystyczny pionowy raster wibrującej struktury obdarzającej jego obrazy pulsującym życiem. Przestrzeń nabiera tu cech niemal pozafizycznych, abstrakcyjnych a monochromatyczna tonacja zabarwia całość duchową, przejmującą aurą. Ich minimalistyczna, monumentalna, skrajnie oszczędna i wyszukana jednocześnie forma dotyka i nadaje kształt nadzwyczaj rzadkim doznaniom zjawiskowości pejzażu, jego ciszy i wzniosłości.




A oto, co o twórczości rzeszowskiego artysty pisze Agata Sulikowska-Dejena:
...Obrazy Nikla to świat precyzyjne zredukowany do kształtów podstawowych. Rola przypadku często ograniczana jest poprzez użycie szablonu, który nie pozwala żadnej przypadkowej stróżce farby zakłócić tego, co zamierzone. Każdy kolejny obraz to krok do przodu w kierunku odnalezienia doskonałej harmonii. Malarz porządkuje otaczającą go rzeczywistość zamykając jej chaos w geometrycznych układach płaszczyzn. Zapamiętane formy rzeczywistości stają się obszarami tkanymi z coraz drobniejszych linii, nakładanymi na siebie jak filtry. Miejscami transparentne ukazują nam dalsze plany, wewnętrzne ukryte przestrzenie, tuż obok tak gęste, że tworzą dzierganą z pigmentów fakturę, pulsującą żywą tkanką malarską. Równolegle do prac o bardzo wyciszonej palecie, zredukowanej do kilku odcieni błękitu, szarości, bieli i czerni, powstają kompozycje pełne koloru. Często spokój jest pozorny. Równomiernie zamalowane fragmenty płótna z wyraźnie wyczuwalną pod spodem fakturą linii to sygnał, że zabrakło cierpliwości, że efekt rozczarował. Obrazy o dużych formatach wciągają stojącego naprzeciw widza w labirynt linii i płaszczyzn, skłaniają do medytacji.
Prace Olszyńskiego to materializacja frustracji, ale prezentowane obok Antoniego Nikla stają się po prostu kompozycjami malarskimi, układami niezwykle atrakcyjnych wizualnie form, kontrastowo ekspresyjnymi i spontanicznymi. Tomasz Kisiel w swym tekście zauważył, że artysta ten „...wychodząc od rozgoryczenia i dezaprobaty na rzeczywistość, w końcowym etapie dochodzi do harmonijnego (nierzadko klasycznego) dzieła o nieprzemijającym pięknie”. Olszyński poprzez artystyczne przetworzenie obdziera otaczającą nas chorą rzeczywistość z jej prozaiczności, szarości, ale i niepokojącej władzy.„Narzędzia systemowe”, „pomoce dydaktyczne”, „teczki”, jedynie „słuszne kierunki” - ten nigdy nie cichnący bełkot traci bezpowrotnie swą powagę, gdy pokryty zostaje feerią barw i quasidziecięcymi rysunkami. Znaki-symbole „patologii/współ/życia społecznego i tego całego Dookolnego Syffu z tym związanego” doskonale demaskują absurd, który nie ma końca. Artysta choć go obnaża, to do końca nie dystansuje się względem niego. Ostentacyjnie sygnując „obrazzki” inicjałami MO, w jakimś sensie sam staje się figurą systemu. Poprzez tworzenie obiektów przedłuża życie przedmiotom z minionej epoki, konserwuje ten wcale nie przeszły czas. Marek Olszyński nieustannie analizuje i prowadzi wojny na kilku frontach. Walczy o wolność totalną w sztuce, choć sam określa jej wyraźne granice. Broni sacrum, ale paradoksalnie uczynił  profanum głównym bohaterem swych prac. Odrzuca tradycyjne kategorie estetyki dziurawiąc i tnąc płótna, odbijając grafiki na zużytych szmatach oraz szukając symboli na śmietnikach. Zmaga się z uświęconymi przez tradycję „ramami” artystycznej wypowiedzi. Stosunek artysty do tradycji jest bardzo przewrotny. Andrzejowi Wróblewskiemu, autorowi obrazu „Ukrzesłowienie” dedykuje przemalowany leżaczek, orły na godłach ubiera w „sukienki”, rekompensując im brzydotę oficjalnej formy, w obraz zagląda głęboko, wycinając z podobrazia passe-partout i umieszczając drugie dno zdecydowanie nie tworzy sztuki płytkiej.
Rzeczywistość w pracach obydwu artystów jest podobnie niedopowiedziana i niejednoznaczna, dodatkowo skomplikowana poprzez odwracanie relacji między planami. U Antoniego Nikla pola jednostajnie zamalowane cofają „dziergane” z pigmentów obszary w głąb płótna, podkreślają wielowymiarowość i przestrzenność kompozycji. Jego  malarstwo to rodzaj wycofania się w sferę kontemplacji i syntezy, to szukanie dystansu i oddechu.
Ten sam zabieg u Olszyńskiego przynosi całkiem inne znaczenia. W „Listach protestacyjnych” pozytyw staje się negatywem. Naniesione płaskimi plamami tło przejmuje rolę pierwszego planu. Treść traci swą czytelność, zmienia się w układ dekoracyjnych form zatopionych w intensywnym kolorze. W innej pracy na orle umieszcza reszkę. Czy wartości to tylko gra, którą można dowolnie manipulować? Programowa dysortografia, odwrócone litery, nieustająca zabawa wprowadzają nas do świata, który stanął na głowie...


oprac. Ryszard Zaprzałka


foto by Paweł Topolski



sobota, 18 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -