Blog > Komentarze do wpisu

-> Ksiądz Józef Chrząszcz

Jest w Tarnowie niepisany obyczaj, zakorzeniony od 75 lat, obyczaj idący przez dziesięciolecia, nienarzucany i nieobowiązkowy, czyniony po cichu i bez rozgłosu. Na Starym Cmentarzu, tuż przy głównej alei w II kwaterze, stoi od 1935 roku okazały pomnik nagrobny ufundowany przez uczennice Seminarium Nauczycielskiego Błogosławionej Kingi, przez uczennice zaprojektowany i po dziś dzień otaczany opieką przez córki i wnuczki wychowanek tarnowskiej uczelni. Grób księdza katechety i wieloletniego dyrektora seminarium Józefa Chrząszcza od 75 lat przystrojony jest świeżymi kwiatami, zawsze wypielęgnowany i z daleka rzucający się w oczy. I jak bardzo anonimowo pomagał ksiądz Chrząszcz swoim uczennicom, tak one bez żadnego rozgłosu nie zapominają o swoim dyrektorze i dobroczyńcy.



Ksiądz Józef Chrząszcz urodził się 12 kwietnia 1884 roku w Dębnie pod Brzeskiem w rodzinie ubogich chłopów Piotra i Anny. Miał sześcioro rodzeństwa. Ojciec Józefa z wielkim trudem radził sobie z biedą na trzech morgach pola i często dorabiał jako miejscowy murarz i listonosz. Być może, jak bywało dawniej w licznych i ubogich rodzinach, Józef został wyznaczony przez rodziców do stanu duchownego. Szkołę podstawową ukończył w Dębnie i tam został zauważony przez księdza Jana Bobczyńskiego jako pilny i zdolny uczeń, oraz gorliwy ministrant. Za wstawiennictwem księdza Józef został przyjęty do tarnowskiego gimnazjum, które ukończył przy wielkich wyrzeczeniach całej rodziny – z braku pieniędzy jego siostra Agata donosiła Józefowi na stancję wyżywienie i ubranie, a chodziła z Dębna do Tarnowa pieszo, bo nie stać było rodziny na bilety kolejowe. Po ukończeniu gimnazjum Józef Chrząszcz wstąpił do Seminarium Duchownego w Tarnowie, które ukończył święceniami kapłańskimi w 1906 roku. Już wtedy ujawniła się ciężka choroba płuc, która atakowała w owych czasach najczęściej ludzi biednych i niedożywionych i być może z tego powodu młody ksiądz został skierowany do posługi kapłańskiej w Żegocinie, miejscowości spokojnej, położonej na południu ziemi bocheńskiej, na skraju Beskidu Wyspowego, często odwiedzanej przez letników głównie z powodu czystego i zdrowego powietrza. Po kilkuletnim wikarowaniu w Żegocinie podleczył chore płuca na tyle, że władze kościelne skierowały księdza Chrząszcza do pracy dydaktycznej w tarnowskiej Szkole Wydziałowej Żeńskiej im. Franciszka Józefa - późniejsza szkoła im M. Konopnickiej – która była spadkobierczynią tradycji Szkoły Panieńskiej założonej w 1789 roku przez Józefa Lignaua i oceniania przez Radę Szkolną Krajową na drugim miejscu po Szkole Wydziałowej we Lwowie. Był nauczycielem religii, ale nie szczędził sił w pracy społecznej na rzecz najbiedniejszych uczniów, urządzał Jasełka i Mikołaje, gdzie wszyscy uczniowie dostawali tradycyjne paczki, wspomagał ubogich uczniów żywnością i ubraniami, które wypraszał u bogatszych mieszkańców Tarnowa. Po zakończeniu I wojny i odzyskaniu niepodległości, młode państwo polskie szczególną opieką objęło oświatę i kształcenie nowego pokolenia, które miało być zaczynem wolnej ojczyzny. Ksiądz Chrząszcz z uwagi na swoje zdolności pedagogiczne i zaangażowanie w pracę dydaktyczną został zatrudniony w 1921 roku na stanowisku katechety w Pierwszym Prywatnym Seminarium Nauczycielskim Żeńskim im. Błogosławionej Kingi w Tarnowie. Szkoła mieściła się przy ulicy Lipowej – obecnie Aleje Solidarności. 30 listopada 1921 roku Wydział Towarzystwa I Seminarium mianował Józefa Chrząszcza stałym dyrektorem placówki, podkreślając wybitne zdolności nauczycielskie księdza i jego zaangażowanie w życie szkoły, pozostawiając go jednocześnie na dotychczasowym stanowisku nauczyciela religii. Seminarium mieściło się w ciasnych pomieszczeniach mieszkalnej kamienicy i pomimo zakupu wielu pomocy dydaktycznych nie było w nim miejsca na pracownie, a nauka odbywała się w kilku małych salach. Na skutek wielkich starań księdza Chrząszcza, już w 1924 roku zakupiono odpowiednią parcelę, a cztery lata później rozpoczęto naukę w nowym rozbudowanym budynku, poszerzonym o dwupiętrowe skrzydło, budynek gospodarczy, salę gimnastyczną i niewielki ogród. – Zakład korzysta od początku roku szkolnego z nowego budynku własnego, który umożliwia pracę w zdrowotnych warunkach i ułatwia prawidłowy rozwój nauki, zwłaszcza w pracowniach zaopatrzonych w nowe urządzenia – stoły, taborety, szafy – choć do pełnego ich uruchomienia jeszcze wiele brakuje. Samodzielna praca uczennic znacznie postąpiła naprzód dzięki osobnym izbom na ten cel przeznaczonych, jak czytelnia, biblioteka, izba harcerska – zapisał w księdze protokołów ksiądz Józef Chrząszcz, a w dniu oddania nowego skrzydła szkoły powiedział do swoich uczennic – Stoi przed wami człowiek szczęśliwy.
Był bardzo wymagającym dyrektorem dla kadry nauczycielskiej, przykładając szczególną uwagę do etyki zawodowej i staranności nauczycieli o poziom przekazywanej uczennicom wiedzy i patriotyzm. Dbał szczególnie o szkolnych harcerzy, organizując im obozy letnie finansowane często z pieniędzy zebranych przez siebie wśród prywatnych osób. Szczególnie opiekował się biednymi dziewczętami, którym opłacał czesne, kupował ubrania i podręczniki. Pomagał córkom polskich emigrantów, które przyjmował do szkoły nieodpłatnie, bo jak twierdził – te przyszłe nauczycielki będą uczyć dzieci Polaków osiadłych za granicą. Co ciekawe, ksiądz Chrząszcz pomagał uczennicom, prosząc zawsze o dyskrecję, co może wskazywać, że najczęściej robił to z własnej kieszeni. Dopiero po kilku latach od śmierci księdza ujawniły to byłe uczennice – Był wysoki, szczupły, nawet wychudzony, lekko pochylony, w wytartej sutannie. Poważny, nigdy nie śmiał się głośno, ale gdy była potrzeba wyrazić uznanie, współradość, pojawiał się na jego twarzy uśmiech. Był bardzo wymagający, ale sprawiedliwy. O swoich uczennicach wiedział wszystko, a zwłaszcza o ich potrzebach. Każdą sprawą przejmował się do głębi i natychmiast starał się zaradzić. Wszystkim pomagał zawsze bardzo delikatnie i dyskretnie, pozostawiając swoją osobę w cieniu, był bardzo skromny i niezwykle pokornego serca. Promieniował wokół dobrocią i nic w zamian dla siebie nie żądał. Wszystkim co posiadał dzielił się z innymi – wspominały. W 1935 roku Seminarium zostało zlikwidowane i przeorganizowane w Liceum Ogólnokształcące imieniem Błogosławionej Kingi, ksiądz Chrząszcz stracił ukochaną pracę, której poświęcił wiele lat życia i przeżył to bardzo boleśnie. Kilka miesięcy później 1 sierpnia 1935 roku zmarł nagle przy swoim biurku, mając zaledwie 51 lat. Pozostawione w głębokim żalu uczennice ufundowały swojemu księdzu pomnik według własnego projektu i po dzień dzisiejszy ktoś przynosi tam świeże kwiaty.
- Z rozmów z nielicznymi, żyjącymi do dzisiaj uczennicami wynika, że w ciężkich chwilach swojego życia przywoływały one pamięć księdza Chrząszcza. Wtedy wszelkie problemy stawały się łatwe do pokonania – pisał Antoni Sypek w Przewodniku po Starym Cmentarzu w 1992 roku. Pogrzeb księdza Józefa Chrząszcza zgromadził wielkie tłumy mieszkańców, a najwięcej tych z klas najuboższych, którym nieodżałowanej pamięci pomagał najwięcej i dbał o nich jak ojciec. W homilii żałobnej ksiądz Młodochowski powiedział – jeśli kiedy krzywdę uczynił człowiekowi, to chyba tylko nam, że tak przedwcześnie od nas odszedł. Wiele lat temu tarnowianie uczcili pamięć księdza Józefa Chrząszcza, nadając jego imię jednej z ulic, a byłe uczennice wystąpiły z apelem do władz kościelnych o wyniesienie ukochanego księdza na ołtarze.
/za Wiesław Łoziński - Rocznik Tarnowski/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)




środa, 01 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -