Blog > Komentarze do wpisu

-> Helena Sipiera

Helena Sipiera, vel Sipierzanka, znakomita śpiewaczka koloraturowa. Odbywszy dłuższe i gruntowne studia w Szkole Głównej w Wiedniu u słynnego profesora Józefa Gembachera, ma zamiar wystąpić w Tarnowie, a potem wybiera się z artystycznym turne w kraju i za granicą. Zaangażowana jest bowiem przez jednego z impresariów wiedeńskich za wysokim wynagrodzeniem. Uwagę ich zwróciła po występach w Wiedniu. Prasa wiedeńska rokuje jej wielką przyszłość – pisała tarnowska Pogoń o tej bez wątpienia wielkiej, pochodzącej z Tarnowa, śpiewaczce operowej, Gdybyśmy jednak oddzielili od osoby Heleny Sipiery lokalny patriotyzm redaktorów gazety Pogoń, pozostanie wiele niedomówień i zagadek wyczytanych w jej historii. Jak podawała wzmiankowana gazeta, Helena ukończyła uczelnię wiedeńską nazwaną przez dziennikarzy Szkołą Główną w Wiedniu pod kierunkiem wybitnego profesora Józefa Gembachera. Po głębszych analizach i dociekliwych poszukiwaniach okazuje się, że taka szkoła w ogóle nie istniała, a profesor Gembacher nie figuruje w żadnym opracowaniu na temat nauczycieli śpiewaków operowych. Błąd, czy nadgorliwość gazety Pogoń?
Helena Sipiera, nazywana za życia Sipierzanka, była wielką gwiazdą muzycznego Tarnowa, to nie ulega wątpliwości.



Urodziła się w prostej, ubogiej rodzinie szewca i katedralnego organisty Franciszka i służącej z Dulczówki koło Pilzna, Wiktorii Dubas. Pomimo wielkości i popularności tej tarnowskiej śpiewaczki, nie ma żadnych obszerniejszych opracowań o jej życiu. Być może ukończyła jedną ze szkół żeńskich w Tarnowie, ludową, lub wydziałową. Jej pochodzenie i bardzo skromne warunki bytowe rodziny sprawiły, że Sipierzanka wyjechała z Tarnowa, by pobierać dalsze nauki śpiewu. Udokumentowanym faktem jest jej pobyt w Lwowskiej Szkole Wokalnej Walerego Wysockiego i najpewniej tam można doszukiwać się początków kariery Heleny. Walery Wysocki był znanym śpiewakiem, występującym na wielu scenach operowych Europy. Jego debiut sceniczny odbył się w 1861 roku w zespole operowym w Odessie. W 1862 roku wyjechał do Włoch, gdzie kształcił się w szkole profesora Francesco Lampertiego. Karierę śpiewaczą rozpoczął jako solista mediolańskiej La Scali. Koncertował w Hiszpanii, Niemczech i na ziemiach polskich. Po wycofaniu się ze sceny, osiadł we Lwowie. Tu prowadził własną szkołę śpiewu, następnie pracował w Konserwatorium Galicyjskiego Towarzystwa Muzycznego. Był uznanym pedagogiem. Prowadził klasę śpiewu solowego ponad trzydzieści lat, początkowo dla mężczyzn, a następnie także dla kobiet. W doborowym zespole ówczesnej opery lwowskiej zadebiutowało kilkunastu jego wychowanków. Sipierzanka powróciła po okresie edukacji do rodzinnego Tarnowa i wbrew szumnym zapowiedziom gazety Pogoń, już nie wyjechała na żadne turne. Nie wiadomo dlaczego tak się stało, bo jej talent zapewne aspirował do występów na większych scenach i bardziej uznanych od tarnowskich salonów. Helena miała wybitnego nauczyciela - Uczył według własnej metody, która według słów jego ucznia Józefa Reissa polegała przede wszystkim na wyrazistej i wzorowej wymowie, czyli dykcji, a osadzenie i emisję głosu opierała na umiejętnym stosowaniu oddechu. Głos należy stawiać czysto, tzn. bez tak zwanego "podjeżdżania" do niego, oraz należy utrzymać pełny ton w nieskazitelnej czystości na jednej linii. Z pięknego i szlachetnego dźwięku słowa wchodzi się w dźwięk śpiewu. Obydwa dźwięki spotykają się na wspólnym miejscu, na tzw. masce. Swoje uwagi i zalecenia dla śpiewaków wyłożył w 10 przykazaniach, które zostały wydrukowane w Wiadomościach artystycznych. – podają biografowie profesora Wysockiego. Był niewątpliwie największym nauczycielem śpiewu w ówczesnej Galicji, a liczba jego uczniów podawana jest w setkach.
Debiut Heleny Sipierzanki miał miejsce w marcu 1891 roku. Tarnowska sala lustrzana została specjalnie na tę okazję poddana remontowi i wystrojona. Tłumy mieszkańców, zebrane na ulicy Wałowej, przez dwie godziny po koncercie biły oklaski i wznosiły okrzyki uwielbienia. Sipierzankę wyniesiono wręcz na rękach, a jej dorożka była ciężka od naręczy kwiatów. Po tak udanym występie nigdzie już nie wyjechała, a jej kariera pozostała w Tarnowie.- Pani Sipierzanka swym poważnym i szlachetnym występem pierwszymi zaraz tonami wtargnęła do serc słuchaczy, podbijając je odśpiewaniem rzewnej i melodyjnej pieśni Fryderyka Chopina. Wrażenie było tak wielkie, że publiczność grzmiącymi oklaskami zatrzymała śpiewaczkę i zniewoliła ją do zaprodukowania się jeszcze – pisała po koncercie Pogoń. Bardzo mało jest danych o życiu tej wybitnej śpiewaczki. Pochodziła z tak zwanego gminu i to zapewne tworzyło tamę, której Sipierzanka nie zdołała pokonać. W 30-tysięcznym Tarnowie plotki rozchodziły się bardzo szybko. Była wielką artystką, której życie całkowicie było podporządkowane sztuce śpiewania, nigdy nie wyszła za mąż, a jej romanse były szeroko komentowane na tarnowskiej ulicy. Sipierzanka była emancypantką, co również nie przynosiło jej zaszczytów w drobnomieszczańskim towarzystwie, ale jej występy patriotyczne zwabiały wielkie tłumy. Śpiewała dla biedoty tarnowskiej, przeznaczając dochody na wspieranie ubogich. Jej koncert, wykonany z okazji rocznicy 3 maja, na którym odśpiewała z wielkim kunsztem arię Aldony z „Pieśni z wieży Konrada Wallenroda” przeszedł do historii najważniejszych wydarzeń Tarnowa. Jej partnerem scenicznym był tarnowski adwokat A. Lendl. Trudno dzisiaj oceniać, czy Helena Sipiera była znaną w ówczesnej Europie śpiewaczką, ale na pewno była wielką diwą dla małego miasta, leżącego gdzieś w austryjackiej Galicji. W 1907 roku odbył się ostatni koncert Heleny, na którym odśpiewała swoją najbardziej ulubioną arię z Halki Stanisława Moniuszki – Zebrała się tak liczna publiczność, jakby ta opera poraz pierwszy dopiero zaprodukowaną być miała. Takim samym aplauzem przyjęto piękny, perlisty śpiew pani Sipierzanki – napisał tarnowski krytyk. W niespełna pół roku później Helena już nie żyła. Zmarła na ciężkie zapalenie nerek i została pochowana na Starym Cmentarzu w Tarnowie, obok swojego ojca. – Cicha i skromna, wielkim talentem obdarowana, mająca pewną popularność nie tylko w Tarnowie i Galicji, ale także poza jego granicami. Perła Towarzystwa Muzycznego, angażująca swój wielki głos w Towarzystwie świętego Wojciecha i chórze katedralnym – pisały tarnowskie gazety po pogrzebie Heleny Sipierzanki. Przeżyła zaledwie 42 lata. Kilkanaście lat temu Antoni Sypek spowodował odnowienie grobu Franciszka (ojca) i Heleny  Sipierów.
(za Antoni Sypek – Alejami Starego Cmentarza)


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



wtorek, 14 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -