Blog > Komentarze do wpisu

-> Dr Karol Kaczkowski

Z cyklu wielcy tarnowianie

„Długo walczył Kaczkowski na swym posterunku z prądem negacji, która przeszkadza wszelkiej śmielszej inicjatywie, cieszy się z upadku drugich, a często popycha ich w przepaść. Niejednego ocalił od ruiny, niejednemu otwarł pole działania, niejedną wyniósł inicjatywę i odbył szczęśliwą walkę z żywiołami rozkładu. Ale w tych długoletnich zapasach utracił równowagę, a gdy intryga nie tylko podkopywała materialny kredyt, wtedy w przystępie szału targnął się na swoje życie(…)W mieście Tarnowie dawał inicjatywę do przemysłu i fabryk. Sprawami ludu zajmował się gorliwie i umiał sobie zjednać niezmierne włościan zaufanie. Niejedna zasada dzieliła Kaczkowskiego od naszego dziennika i nie raz, zwłaszcza przy wyborach, spotykaliśmy się na innych drogach” – napisał tuż po pogrzebie Karola Kaczkowskiego Ludwik Dębicki, redaktor konserwatywnego dziennika „Czas”. Dnia 18 marca 1984 roku tłumy tarnowian, od wczesnych godzin rannych, gromadziły się przed kamienicą Kaczkowskich przy ulicy Bankowej 5 (późniejsza Kaczkowskiego) i powoli zapełniały ulicę Krakowską aż do katedry. Jak podawała gazeta Pogoń, w tym dniu na tarnowskich ulicach zebrało się kilkanaście tysięcy mieszkańców, by jak najgodniej pożegnać tragicznie zmarłego. Dzień wcześniej Karol Kaczkowski zmęczony odpieraniem ataków i posądzeń, zastrzelił się w swoim domu, przeżywszy zaledwie 62 lata.

Urodził się 4 listopada 1822 roku we wsi Borowa w powiecie jasielskim. Pochodził z rodziny ubogiej szlachty Michała i Marii z Jaworskich, którzy najprawdopodobniej przybyli do Galicji po III rozbiorze z terenów zajętych przez Rosję. Pierwsze nauki, wzorem większości dzieci zdeklasowanej szlachty, pobierał w domu. Okres dzieciństwa i wczesnej młodości Kaczkowskiego nie jest znany i pozostają jedynie domysły opierane na ówczesnych wydarzeniach. Karol Kaczkowski po okresie edukacji domowej zdał wstępne egzaminy i rozpoczął naukę w tarnowskim gimnazjum, które w latach 30-tych XIX wieku było miejscem wielu patriotycznych uniesień i tragedii. Wypadki polityczne w ówczesnej Galicji nie omijały tarnowskiej uczelni. Po powstaniu listopadowym Tarnów stał się największym po Krakowie i Lwowie ośrodkiem spisków przeciwko zaborcy, co nie omijało gimnazjum. Następowały liczne aresztowania, wydalenia z gimnazjum i słynne w tamtych czasach wilcze bilety. Tak więc Kaczkowski dojrzewał w otoczeniu działalności Goslara i wielu innych działaczy rewolucyjnych. Po ukończeniu gimnazjum i dwuletniego fakultetu filozoficznego, rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie. Okres ten był najbardziej tragiczny dla młodego Kaczkowskiego i ukształtował jego charakter na całe późniejsze życie. W trakcie studiów wstąpił do Towarzystwa Demokratycznego Polskiego, brał udział w konspiracyjnych spotkaniach, gdzie omawiane były wpływy literatury na stosunki społeczne w zaborach, żarliwie oponował Wincentemu Polowi – „Jeżeli jak Pol już wtedy był w jawnej opozycji przeciwko tej literaturze, która miała tylko propagandę demokratyczną na celu, tak była już wtedy opozycja przeciwko niemu i byli młodzi pomiędzy nami, z których pamiętam Maryana Sroczyńskiego i Karola Kaczkowskiego, obydwaj z bardzo otwartymi głowami, którzy wobec Pola tej literatury demokratycznej bronili, a kiedy wyszedł, jego własne utwory krytykowali, utrzymując, że zawarte w niej zapatrywania, wyłącznie szlacheckie, są przestarzałe, że nie licytują z postępem czasu, a przeto są szkodliwe” – pisał kolega Kaczkowskiego. Zbliżał się rok 1846, który miał być ostatnim rokiem studiów Karola. Planowane powstanie trafiło we Lwowie na bardzo podatny grunt, ale tamtejsza policja i jej komendant Sacher-Masoch skutecznie zapobiegła wybuchowi zbrojnemu, aresztując kilkudziesięciu spiskowców, a wśród nich Kaczkowskiego. Prasa lwowska pisała – Policja pruska już od kilku miesięcy dzieliła się po siostrzanemu rezultatami swych badań z policją lwowską. Nie trudno więc było Sacher-Masochowi działać w kierunku prewencyjnym(…)posiadał nawet dokładną listę imienną główniejszych uczestników. Równocześnie więc z aresztowaniami w Poznaniu, w nocy z 12 na 13 lutego uwięziono we Lwowie 36 przywódców przyszłego ruchu, a wśród nich Karola Kaczkowskiego. – z tej notatki wynika, że Kaczkowski był jednym z przywódców rewolucji lutowej 1846 roku.
Uczestnicy spisku zostali osadzeni w okropnych warunkach więzienia karmelickiego – w byłym klasztorze Karmelitów we Lwowie – gdzie byli poddawani okrutnym torturom psychicznym i fizycznym. Niektórzy popadali w obłęd i popełniali samobójstwa, byli też tacy, którzy ulegli i zeznawali przeciwko kolegom. Uczeń tarnowskiego gimnazjum Antoni Karasiewicz, po licznych pobiciach został przewieziony do ciężkich kazamatów w Spielbergu na Morawach, a inny tarnowianin niejaki Dymnicki, skatowany prawie na śmierć, nie zgodził się zeznawać przeciw towarzyszom. Karol Kaczkowski, po prawie dwóch latach, wyszedł na wolność, ale został odesłany do rodzinnego Tarnowa, bez prawa dalszego studiowania. W trakcie śledztwa nie wydał nikogo i zachował się bardzo godnie. Po amnestii z 1848 roku powrócił do Lwowa, ukończył studia i o dziwo został mianowany nauczycielem matematyki w rzeszowskim gimnazjum. Pracy nie zdążył podjąć ponieważ we Lwowie wybuchły krwawe rozruchy sprowokowane przez Austriaków. Na ulicach pojawiły się barykady, a miasto zostało zbombardowane przez austriacką artylerię. Kaczkowski stanął po stronie ludu i walczył początkowo jako zwykły szeregowiec, a następnie, już jako jeden z dowódców, brał udział w pertraktacjach z generałem Hemmersteinem o pokojowych warunkach poddania miasta Miał wtedy zaledwie 26 lat, a za sobą dwa przeżyte powstania i austriackie więzienie. Po tak burzliwym okresie postanowił na stałe osiedlić się w Tarnowie i podjąć pracę adwokata. Tarnów jako stolica cyrkułu i siedziba biskupstwa dawał młodemu prawnikowi wiele możliwości zawodowych. Nie został przyjęty w Tarnowie zbyt życzliwie. Konserwatywne mieszczaństwo patrzyło bardzo podejrzliwie na młodego rewolucjonistę i z lękiem wspominało nie tak dawne krwawe wypadki roku 1846 – miasto spłynęło wtedy krwią niewinnie mordowanej szlachty przez chłopskich rezunów od Jakuba Szeli. W pierwszych latach po zamieszkaniu w Tarnowie zajmował się głównie pracą adwokacką i publicystyką. Dał się poznać w tym czasie jako zdolny prawnik i sumienny obywatel, co zbliżyło Kaczkowskiego do tak zwanego towarzystwa z miasta. Po kilkuletniej praktyce u tarnowskich adwokatów uzyskał tytuł doktora prawa. W czasie wybuchu powstania styczniowego jego pozycja była na tyle ugruntowana, że przyjęto go do grona dowódców powstania w Tarnowie i chociaż był przeciwny wszelkim zrywom powstańczym, siłą swojej historii nie mógł odmówić udziału. Po upadku powstania rozpoczął się dla Kaczkowskiego ostatni etap życia. Wszedł do małomiasteczkowej polityki, narażając się na niekończące się kłótnie i walki z przeciwnikami politycznymi. Od roku 1867 był członkiem rady miejskiej, marszałkiem i wicemarszałkiem rady powiatu. Zgłaszał wiele projektów i wprowadzał w życie cenne inicjatywy dla miasta. Ożenił się, mając 48 lat, z Ludwiką z Bobrownickich, wdową po staroście samborskim Innocentym Lenkiewiczu. W 1884 roku po wygraniu wyborów do rady miejskiej przez jego stronnictwo rozpętała się wielka nagonka prasowa na Karola Kaczkowskiego. Zarzucano mu manipulacje przy uchwale pozwalającej na odkupienie od Sanguszków propinacji -   było to wyłączne prawo właściciela dóbr ziemskich do produkcji piwa, gorzałki i miodu, oraz przywilej do sprowadzania tych wyrobów z innych miast i czerpania z tego tytułu dochodów – pobierania łapówek i rozdawania tego przywileju znajomym. Czy to było przyczyną samobójstwa Kaczkowskiego? Nie wiadomo, ale być może wtedy nałożyło się na niego zbyt wiele wypadków, które doprowadziły go do tak wielkiej depresji. Pogrzeb odbył się na koszt miasta i stał się wielkim i tragicznym wydarzeniem dla całej Galicji.
(za Antoni Sypek – Karol Kaczkowski)


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



środa, 29 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -