Blog > Komentarze do wpisu

-> Czeladnik bednarski Jan B.

Pitaval Tarnowski nr 54 Jerzego Reutera

b

    Zeznający, przed tarnowskim wymiarem sprawiedliwości, czeladnik bednarski Jan Bober wyznał w swoim ostatnim słowie, że na jego korzyść przemawia fakt, iż w chwili aresztowania posiadał przy sobie pistolet i tylko przez pech nie nabicia wcześniej broni nabojami nie podziurawił policjantów jak sito i nie pozbawił ich życia. Sędzia nie przystał na takie usprawiedliwienie i zasadził Boberowi dwanaście lat ciężkiego więzienia. Jan Bober po zdaniu egzaminu czeladniczego postanowił nieco odpocząć przed karierą zawodową i wdał się w znajomość z samotną panną Rywką Szeiba, która żyła z naiwności i chuci takich młodzieńców jak Bober, czyli trudniła się handlem swoim ciałem. Ponadto była już wielokrotnie notowana w tarnowskiej policji, jako notoryczna złodziejka i oszustka, a nawet przebywała w więzieniu dla upadłych kobiet. Bober zapoznał Rywkę w szynku na Woli Rzędzińskiej, gdzie wypili razem sporo alkoholu i wspólnie spędzili noc. Po tak głębokim zapoznaniu, postanowili poprowadzić wielce ryzykowny interes, wykorzystując do tego urodę Rywki i siłę Bobera. Jak wyszło w trakcie śledztwa, panna Rywka miała w Tarnowie kilku stałych i majętnych klientów w postaci samotnych mężczyzn na stanowiskach. Jednym z nich był oficer ułanów, a inny lekarzem. Był wśród nich także prokurent banku i dwóch kupców. Para wspólników postanowiła zarobić na samotnych panach i w tym celu obmyśliła prosty plan. Podczas schadzek z ofiarami, panna Scheiba, wykorzystując senność mężczyzn odbijała w mydle klucze do mieszkań i przekazywała wzór swojemu kochankowi, a ten dorabiał odpowiedni wytrych.
   W umówionym dniu Rywka namawiała ofiarę na długi i romantyczny spacer, albo wyjście do kawiarni, a w tym czasie Bober dobierał się do majątku, pozostawionego na pastwę losu. Pech sprawił, że panna którejś nocy zapomniała, że najtęższe głowy do wypitki mają ułani i zaczęła odbijać klucze wspomnianego oficera. Ten zmrużywszy lekko powieki spał na tak zwane jedno oko i wszystko widział. Wiedział co niebawem czeka jego mieszkanie i poprosił o pomoc kolegę z miejscowej żandarmerii. Któregoś dnia panna Rywka zaprosiła ułana na wieczorny spacer do pobliskiego lasu, nic nie wiedząc o tym, że w mieszkaniu czyhał kolega żandarm. W trakcie spaceru panna przedłużała romantyczną eskapadę jak tylko mogła, po czym, gdy już minęło kilka godzin pożegnała fatyganta, udając się na spotkanie z Boberem. Gdy do mieszkania powrócił nasz oficer zastał w nim związanego sznurami złodzieja i swojego kolegę żandarma, popijającego wódkę. Jak się dowiedział, po kilkunastu minutach od wyjścia na spacer, ktoś zaczął się dobierać do jego drzwi i po otwarciu wszedł do środka. Przyczajony żandarm bez chwili zastanowienia zarzucił intruzowi na głowę worek i po dokładnym poturbowaniu złodzieja związał go sznurami. Panowie wojskowi spokojnie dopili wódkę, nie dając ni łyka związanemu i udali się, prowadząc bandytę przed sobą, do komisariatu, gdzie złożyli obszerną relację. Początkowo policjanci nie byli zadowoleni ze stanu w jakim otrzymali sprawcę, ale oficerowie wytłumaczyli to upadkiem rzeczonego ze schodów i przypadkowym posiniaczeniu sobie ciała. Jak oświadczył pan ułan, najchętniej nie robiłby z tego wszystkiego rabanu, ale żal mu innych ofiar, którymi na pewno są mężczyźni, że panna Rywka jest na tyle miłą dziewczyną, że wszystko można jej wybaczyć. Rywka została skazana na pięć lat więzienia, ułan oświadczył, że na nią poczeka.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 20 września 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -