Blog > Komentarze do wpisu

-> Władysław Brach

Była I Wojna Światowa. Rosjanie po półrocznym okupowaniu Tarnowa uciekli w popłochu przed austryjacką ofensywą, pozostawiając za sobą straszliwy głód i nędzę. Mieszkańcy Tarnowa ogołoceni ze wszystkiego wyszli na ulice w poszukiwaniu jedzenia i ustawiali się w pobliżu zamkniętych składów i magazynów, opuszczonych przez właścicieli wraz z wybuchem wojny. Któregoś dnia pod jednym z takich pomieszczeń ustawił się tłum ludzi. Po chwili pod zabite deskami okna podeszli dwaj miejscowi murarze, Burmistrz Tertill i znany kupiec – przedsiębiorca i radny miejski Władysław Brach. Na dany przez burmistrza znak murarze zaczęli rąbać siekierami drzwi składu. Po dostaniu się do środka Burmistrz i jego pomocnik rozdali kilka znalezionych worków mąki, oczekującym mieszkańcom. Tak mniej więcej wyglądało rekwirowanie pozostawionych zapasów w ogarniętym wojną Tarnowie, zarządzone przez zdesperowanych włodarzy miasta, w obliczu niebywałego wojennego głodu. Władysław Brach, już po wojnie i powrocie do miasta właścicieli magazynów, zyskał sobie wielu wrogów i kilka procesów sądowych. Kim był tarnowski kupiec, finansista i fabrykant Władysław Brach?
Na pewno był jednym z najbardziej szanowanych obywateli Tarnowa, przed którym, gdy przechadzał się Krakowską, falowały w rękach mieszkańców kapelusze. Jego życiorys może przypominać iście amerykańską historię potentatów takich jak Rockefeller i Ford. Urodził się 15 lutego 1869 roku w Tarnowie. Pochodził z bardzo ubogiej rodziny szewca Andrzeja i Karoliny Kuczkowskiej córki murarza. Był trzecim z jedenaściorga dzieci tej robotniczo – rzemieślniczej rodziny. Okres młodzieńczy Władysława Bracha nie jest znany, ale wiadomo, że po ukończeniu czteroklasowej szkoły męskiej wyjechał do Krakowa, by tam terminować u znanego kupca Krzysztofowicza. Uczył się handlu farbami i przyrządami malarskimi. Po wyzwoleniu się z terminu powrócił do rodzinnego Tarnowa i założył swój pierwszy interes – w 1895 roku - którym była drogeria, czyli sklep, gdzie można było kupić niemal wszystko. Drogeria Bracha – nazwa ta przetrwała do lat 80-tych XX wieku – usytuowana była w najlepszym miejscu jakie sobie można wyobrazić, przy zbiegu ulic Targowej, Krakowskiej, Wałowej i Katedralnej, sąsiadując z placem Kazimierza. Klimat ówczesnego Tarnowa  trafnie i dobitnie opisywał tarnowski pisarz Jan Bielatowicz – Może zbyt śmiałym byłoby określenie placu Kazimierza jako piekła, aliści bez wątpienia, jeśli już nie przedpiekle, była to co najmniej zasadzka piekła, a to z powodu obfitości skupionych tu przybytków cielesnych rozkoszy i rozpusty, trzech restauracji z wyszynkiem wódek(…)Ziemio utraconych smaków i przypraw, pachnąca z daleka, mlekiem i miodem płynąca, gdzie tłuste i zawiesiste polewki zwano zupką nic, z gwoździa, galopką, lub wodzianką(…)Jakiś czar owiewał plac Kazimierza, bo oprócz ciała pedagogicznego i patrycjatu, pijącego w knajpie u Palucha i jeszcze bardziej śmiertelnie u Pankiewicza, ściągał też pospolitych pijaków, raczących się zazwyczaj prosto z flaszki u stóp pomniczka Adama Mickiewicza(…)Do Palucha co i rusz zajeżdżał w świcie swych posłów ludowych, mecenasa Janigi i najbliższej rodziny z pobliskich Wierzchosławic, w lśniących butach z cholewami i złotą spinką pod kołnierzykiem koszuli, skupiony, poważny, pierwszy chłop u steru Rzeczypospolitej, Wincenty Witos. – Co prawda opis pochodzi z lat nieco późniejszych i powojennych, ale na pewno oddaje wiernie wygląd Tarnowa z przełomu wieków. W ten anturaż pełen zapachów kuchni, okrzyków sprzedawców nabiału i alkoholowych libacji wbiła się zupełnie odmienna od innych sklepów ulokowanych w pobliżu, Drogerya Bracha, oferując przysłowiowy szmelc, mydło i powidło, a do tego podstawowe lekarstwa, wykwintne perfumy, maść na odciski, farby i wszystko co tylko mogło pomóc w prowadzeniu gospodarstwa domowego… i nie tylko. Brach był typowym kupcem i nie wyobrażał sobie by czegokolwiek brakowało na półkach jego sklepu – gdy klientki zaczęły nieśmiało wypytywać o skuteczny środek antykoncepcyjny, natychmiast na półkach znalazły się krople, które miały spełnić owe zapotrzebowanie. Środek zrobił karierę w kilku ościennych województwach, a jak się potem okazało była to mieszanka ziół, wazeliny i terpentyny. Sława pomysłowych subiektów w drogeriach Galicji dotarła do Tarnowa, a przykładem nienagannej dbałości o wymagania klientów może być pewna drogeria w Pradze, której subiekt bez mrugnięcia okiem znalazł na półce poszukiwany przez pucybuta kapelana wojskowego święty olej, mający posłużyć do ostatniego namaszczenia chorych (Jarosław Haszek – Przygody dobrego wojaka Szwejka). Nad sklepem, ku wygodzie klienteli, Brach stworzył okazałą kawiarnię. Usytuowana na dachu kamienicy, obsadzona roślinami doniczkowymi i małymi drzewkami ozdobnymi, dawała bardzo przyjemne chwile wytchnienia klientom, czas na zastanowienia przed zakupami i atrakcje widokowe. W pogodne dni można było, siedząc przy ciastku i kawie, oglądać Tatry i całą dolinę Dunajca. Był to niewątpliwie elegancki świat wkomponowany w pobliskie knajpy i uliczny handel, mała enklawa, która całkowicie odstawała od brudnego placu Kazimierza i gwarnego placu Sobieskiego z zapachami postoju dorożek. Do wybuchu I wojny interes Bracha prosperował znakomicie, a rosnąca fortuna sprawiała, że ów syn biednego szewca wchodził z wielkim impetem na salony towarzyskiego Tarnowa. Został wybrany do rady miejskiej, gdzie zajmował się tym na czym się znał najlepiej – finansami. W tym czasie Tarnów przeżywał wielki boom gospodarczy, elektryfikacja, wybudowanie kanalizacji i nowego dworca kolejowego, wodociągi i gazownia – to wszystko za przyczyną genialnego burmistrza Tadeusza Tertilla i jego radnych, wśród których był Władysław Brach ze swoim głosem doradczym, opiniującym wszystkie inwestycje w mieście. Po wybuchu wojny stracił po raz pierwszy swoją fortunę. Zaangażowany w pomoc dla biedujących mieszkańców, oddał prawie wszystko na rzecz głodujących, organizował punkty szpitalne dla rannych i urządzał wielkie Wigilie dla tarnowian. Posądzony przez Rosjan o szpiegostwo na rzecz Austrii o mały włos nie stanął pod ścianą śmierci. Na szczęście, zupełnie przypadkowo, Rosjanie odkryli linię telefoniczną, przez którą ktoś informował stojące za Dunajcem austryjackie wojska. Do wyzwolenia zajmował się sprawami miasta, nie dbając o własne interesy, ale czy na pewno? O dziwo, tuż po zakończeniu wojny, okazało się, że posiada spory majątek, który pozwolił mu na uratowanie od całkowitego upadku Drogerii i oddanie sporej ilości biżuterii na rzecz Czynu Narodowego, niosącego pomoc odradzającej się Ojczyźnie. W 1918 roku Władysław Brach posiadał pokaźny majątek, głównie w nieruchomościach i tysiące akcji, co czyniło z jego dóbr prawdziwe imperium finansowe. Nikt w tym czasie nie przypuszczał, że za piętnaście lat Władysław Brach stanie się całkowitym bankrutem. Drugim po Drogerii interesem Bracha była cegielnia Kantoria, obok dzisiejszego basenu przy ulicy Piłsudskiego, sprzedał wtedy prawie cały majątek i być może to przyczyniło się do niechybnego upadku imperium. Cegielnia prosperowała znakomicie i wkrótce stała się poważnym konkurentem dla cegielni Sanguszków i cegielni miejskiej, mało tego, poprowadził prywatną linię kolejową przez strzelnicę wojskową, Piaskówkę i Klikową, do linii Tarnów – Szczucin. Zatrudniał ponad 150 robotników, a zakład był wyrastającą ponad swoje czasy nowoczesną fabryką. Krach nastąpił wraz ze światowym kryzysem gospodarczym. Brach zbyt łatwo uwierzył w dobre intencje przyjaciela, księdza infułata Władysława Mysora, dyrektora Komunalnej Kasy. Bez zastanowienia podpisał dokumenty, które stały się podstawą do zlicytowania całego majątku Bracha. Tak też się stało, a największą część sukcesji wykupiła Tarnowska Kuria. W licytacji nie wzięli udziału tarnowscy Żydzi, ci sami którym Brach rozbijał sklepy w czasach wojennego głodu. Zmarł 12 listopada 1941 roku na zawał serca.
/za A. Sypek – Imperium Bracha. Temi 1997./


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



wtorek, 10 sierpnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -