Blog > Komentarze do wpisu

-> Upływa szybko życie...

SYLWETKI TARNOWIAN. Ks. Franciszek Leśniak

Są jak mawiają znawcy tematu piosenki, których kariera trwa miesiąc rok tzw. sezonowe, ale są też takie, które są reprezentacyjne dla pokolenia dla epoki i te, które weszły do repertuaru narodowego na stałe. Śpiewając je gubimy po drodze autora, kompozytora i miejsca gdzie powstały. Jedną z nich zawierającą sentymentalną refleksję nad galopadą życia i ludzkiej egzystencji napisał ks. Franciszek Jan Borgiasz Leśniak(1846-1915). 

Urodził się w Zawoji koło Suchej Beskidzkiej. W latach 1871-1873 pracował w Starym Sączu, gdzie był katechetą i dyrektorem Żeńskiej Szkoły przy Klasztorze Klarysek. W Nowym Sączu młody kapłan napisał słowa pieśni: "Upływa szybko życie" dodając, że powstała na "zakończenie roku szkolnego". Od 1873 roku do 1878 był katechetą w Staniątkach a w latach 1878 - 1888 proboszczem w Zbylitowskiej Górze. Od 1888 roku był kanonikiem, dziekanem dekanatu miejskiego, penitencjarzem i teologiem w tarnowskiej kapitule katedralnej. Pełnił też funkcję profesora sztuki kościelnej (1889-1915) w tarnowskim Wyższym Seminarium Duchownym. Był inicjatorem renowacji i przebudowy tarnowskiej katedry a od 1905 roku kustoszem Muzeum Diecezjalnego. W latach 1888 - 1915 ks. Franciszek Leśniak był proboszczem parafii katedralnej w Tarnowie. Napisał wiele artykułów z zakresu sztuki, historii, głoszenia kazań i katechetyki. Był także współautorem monografii "Dzieje miasta Tarnowa", wydanej w 1911 roku. Zmarł w Tarnowie w 1915 roku. 

Właśnie w Tarnowie w 1910 roku opublikował tekst i nuty owego śpiewu "Na koniec roku szkolnego" w drugiej edycji "Echa polskiego, czyli Największego zbioru pieśni polskich, obyczajowych i okolicznościowych pieśni patriotycznych, narodowych i historycznych", wydanego nakładem Zygmunta Jelenia w opracowaniu muzycznym Stefana Surzyńskiego. 

Do dziś trwają spory, czy Leśniak był tylko autorem słów, czy także muzyki. W większości publikacji przypisuje się mu jedno i drugie, ale jednak w kilku występuje nazwisko znanego poznańskiego kompozytora i muzyka - Stefana Surzyńskiego, jako autora muzyki. 

Na przestrzeni stu lat powstało wiele wersji tej pieśni. Zmieniają się słowa, różni autorzy coś od siebie dokładają, coś ujmują, ale to dobrze, bo to oznacza, że pieśń żyje. Do dziś krąży ona w rozmaitych wersjach po Polsce i świecie. Wręcz uwielbiają ją nasi rodacy mieszkający poza granicami ojczyzny, nucąc: 

I nasze młode lata 
Upłyną szybko w dal, 
A w sercu pozostanie 
Tęsknota, smutek, żal. 

Nie tylko zresztą w piosence, ale także we współczesnym, rzeczywistym świecie czas upływa w zawrotnym tempie, wszystko wokół nas się zmienia z dnia na dzień, a chwile, które przeżywaliśmy i przeżywamy obecnie nigdy się już nie powtórzą. 

"Upływa szybko życie, jak potok płynie czas" to pieśń napisana dla młodzieży opuszczającej mury szkolne na okres wakacji i na zawsze. Miała ona zrazu zasięg lokalny. Była przebojem śpiewanym w Galicji przy byle okazji towarzyskiej już kilka lat przed wybuchem pierwszej wojny światowej. Śpiewając ją pamiętajmy o tym, bo jest ona przecież taka nasza galicyjska i po trosze tarnowska. 

Ileż to razy w trakcie spotkań towarzyskich, weselnych uroczystości, biesiad śpiewamy piosenkę "Góralu czy ci nie żal". (Tytuł pierwotny "Za chlebem") "Biadolimy" wtedy o męce człowieka zmuszonego "dla chleba, panie dla chleba" do opuszczenia ziemi rodzinnej. Nie zastanawiamy się, kto jest jej autorem, a napisał ją poeta, powieściopisarz autor "Grubych ryb'', "Domu otwartego" "Klubu kawalerów" - Michał Bałucki (1837-1901). 

I poszedł z grabkami i kosą 
W guńce struganej i boso 
Precz poszedł w doliny w dal 
Góralu, żal mi Cię żal 

Juliusz Stanisław Harbut - adwokat, znawca wielu osobowości i plotek dziewiętnastowiecznego Krakowa, w swoim artykule "Z tajemnic więzienia św. Michała", ogłoszonym w "Kurierze Literacko-Naukowym"(nr 3 z 20.01.1936 r.) i w książce "Mały Rzym" pisze iż inspiracją dla Bałuckiego do napisania "Dla chleba "był góral tatrzański, którego straże ujęły pod Michałowicami na granicy rosyjskiej "z grabkami i kosą w guńce struganej i boso". 

A że pochodził z Chochołowa mającego opinię patriotycznej i buntowniczej wsi, żandarmeria austriacka, widząc w nim powstańca i kosyniera aresztowała go i osadziła w więzieniu śledczym. Siedział ów góral w tej samej celi, do której pod koniec 1863 r. wtrącony został również Bałucki jako podejrzany o udział w spisku mającym zagrażać całości państwa. 

Te rewelacje, Harbuta można odczytać jako legendę. Wiadomo, bowiem, że pierwszy pomysł tego wiersza powstał u Bałuckiego przed 1860 rokiem, o czym pisze Edward Martuszewski w swojej książce "Bałucki i Podhale" wydanej w 1957 r. Nie należy jednak wykluczać, że spotkanie Bałuckiego z góralem chochołowskim w celi więziennej wywarło wpływ na ostateczny kształt owej pieśni, którą datuje się na 1865 r. 

Utwór "Dla chleba "zaczęto śpiewać dopiero po śmierci Bałuckiego. Śpiewano "Góralu czy ci nie żal" na frontach pierwszej wojny światowej, w okresie międzywojennym, zwłaszcza podczas biesiadnych spotkań. W czasie drugiej wojny światowej hale Bałuckiego stały się symbolem utraconej wolności narodowej. Śpiewano ją przy każdej okazji i tak pozostało do dziś w kraju i na obczyźnie. 

Pełny tekst wiersza liczy kilkanaście zwrotek i kończy się szczęśliwie: góral powraca w rodzinne strony z workiem prezentów do rozdania. 

Do tego wiersza muzykę komponowali: Antoni Rutkowski, Zygmunt Zaremba, Władysław Żeleński, Paweł Nowoczek oraz Michał Świerzyński. Kompozycja tego ostatniego jest podobno adaptacją kościelnej melodii francuskiej. Obecnie śpiewa się tę piosenkę mocno upraszczając melodię Świerzyńskiego. 

Do popularyzacji piosenki przyczynili się piłsudczycy, a następnie harcerze. Początkowo była to pieśń śpiewana na biwakach.
 
On głowę zwiesił i wzdycha 
Oj doloż moja -rzekł z cicha 
I dziewkę porzucić trzeba 
Dla chleba panie dla chleba 

Kiedy w czasie biesiady zacznie nam "szybko upływać życie", a "góral odchodzić od stron ojczystych, świerkowych lasów i hal", wspomnijmy czasem o księdzu Franciszku Leśniaku i Michale Bałuckim. 


Tadeusz Mędzelowski
(Dziennik Polski)



poniedziałek, 09 sierpnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -