Blog > Komentarze do wpisu

-> Tarnowski sen o Ameryce

Pitaval Tarnowski nr 51 Jerzego Reutera

b

   Od dłuższego czasu, krążyły po okolicach Tarnowa niesamowite i kuszące wieści o wielkim bogactwie, jakiego można było się dorobić, wyjeżdżając do dalekiej Ameryki. Nie wszyscy wiedzieli gdzie leży ta kraina mlekiem i złotem spływającą, ale nikomu to nie przeszkadzało marzyć o lepszym i łatwiejszym życiu. Podobno w Ameryce wszyscy byli równi bez względu na pochodzenie i ukończone szkoły, a kobiety można było zmieniać co raz, bo rozwody były tam na porządku dziennym. Wszystko zależało tylko od pieniędzy, a tego ponoć w Ameryce nikomu nie brakowało. Na próżno księża wygłaszali z ambony płomienne kazania o zepsuciu moralnym i szatanie mieszkającym za oceanem. Magia łatwego pieniądza była silniejsza.
Któregoś dnia roku 1910 zawitali do podtarnowskiej Dąbrowy dwaj wytwornie ubrani panowie i z miejsca przystąpili do pełnienia swojej misji. Obchodzili domy i opowiadali, że właśnie wrócili z Ameryki i szukają wartościowych pracowników, takich co to nie boją się żadnej pracy i mają odpowiednie zdrowie. Poszukiwali też kobiet do prac lżejszych i mniej odpowiedzialnych. Zainteresowanie wśród obywateli Dąbrowy było tak wielkie, że panowie Amerykanie musieli wynajmować salę w miejscowej remizie do wygłaszania swoich prelekcji. Po jakimś czasie dąbrowianie tak dalece dali się opętać, że kategorycznie zaczęli się domagać przystąpienia do wszelkich wyjazdowych formalności. Kranz i Belka, bo tak się nazywali owi naganiacze, wyjaśnili rozgorączkowanym słuchaczom, że owszem, mogą wszystko załatwić, ale po wpłaceniu odpowiedniej kwoty od sztuki, czyli od osoby. Kwota ta była tak wysoka, że część chętnych musiała zaciągnąć długi pod zastaw ziemi, lub po prostu sprzedać gospodarstwo. Po pobraniu pieniędzy Kranz i Belka umówili się za kilka dni na tarnowskim dworcu, gdzie miał czekać specjalny pociąg, którym przyszli pracownicy pojadą do Niemiec, a stamtąd statkiem pasażerskim do Ameryki. Jak się zmówili, tak się stało. Grupa trzydziestu pięciu gospodarzy i dwanaście panien stawiło się na tarnowskiej kolei, gdzie zostali zbadani przez lekarza, załadowani do towarowego wagonu i odjechali. Podróż trwała bardzo długo, często z kilkugodzinnymi postojami. Na szczęście emigranci wzięli ze sobą zapasy żywności, co pozwoliło im przetrwać kilka dni w wagonie. Któregoś dnia pociąg stanął na dłużej, a jak się potem okazało na zawsze. Ktoś wyszedł na zewnątrz i zauważył, że stoją w szczerym polu, bez lokomotywy i opiekunów. Na opuszczoną gromadę padł blady strach. Nie wiedzieli gdzie się znajdują i co mają robić dalej. Po jakimś czasie zjawił się jakiś stary kolejarz i równie zdziwiony wyjaśnił, że są pod Krakowem i nie ma pojęcia o ich wagonie, bo takowego nigdy tutaj być nie miało. Jak można się domyślić, ludzie ci zostali wystrychnięci na dudka, czyli oszukani. Stracili nie tylko pieniądze, ale wszelkie nadzieje. Sprawą zajęła się krakowska policja. Po żmudnym śledztwie okazało się, że proceder naciągania ludzi na wyjazd do Ameryki jest stosowany na szeroką skalę w całej Galicji, a jego mocodawcy mieszkają we Lwowie. Odkryto wielką organizację przestępczą, która swoimi mackami sięgała aż do Królestwa i miała swoje przedstawicielstwa w Niemczech. W szajce byli adwokaci, którzy preparowali odpowiednie umowy, kolejarze i lekarze. Dochodzenie trwało wiele lat, było żmudne i gdy już miało się ku końcowi wybuchła I wojna.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



czwartek, 12 sierpnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -