Blog > Komentarze do wpisu

-> ...za horyzont domu (cz. 2)

10. Jak długo trwał przelot lotnią? Skąd dokąd? Czy właściciel lotni zgodził się zabrać Was bez wahania?
Przelot lotnią mimo ze trwał zaledwie kilka minut (ze wzgórza w Rio de Janeiro na jedną ze słynnych plaż tego miasta), dostarczył niezapomnianych przeżyć Kindze, która od jakiegoś czasu o tym marzyła. No i sobie wymarzyła. Wierzymy, ze nasze umysły przyciągają do naszego życia to o czym najbardziej myślimy, również to, czego się obawiamy. Wniosek - warto niebanalnie marzyc, nie warto się obawiać!
Poznany dzięki naszej internetowej stronie znajomy z Rio zabrał nas jednego dnia na wzgórze pochwalić się widokiem roztaczającym się na jego malownicze miasto. Kiedy Kinga zobaczyła startujących tam lotniarzy, wiedziała, ze nie może z tamtąd spokojnie odejść. Nie mając wiele do stracenia opowiedziała jednemu pilotowi lotni o naszej podróży i marzeniach. On - też nic nie tracąc - pomógł nam spełnić jedno z nich.
11.Czy teraz nie stało się Waszą ambicją, aby jak się da, korzystać, z coraz to bardziej oryginalnych stopów?
Owszem, udało nam się skorzystać z kilku oryginalnych stopów, jak prywatny samolot na Alasce, lot z Chicago na Florydę (to nasz najdłużej, bo prawie miesiąc trwający stop), statek z kolumbijskimi przemytnikami z panamskich wysp San Blas, czy jacht z Nowej Zelandii do Vanuatu.
Nie jest to jednak kwestia zaspokajania ambicji, a urozmaicania sobie życia. Trwająca kilka lat podróż autostopem wyłącznie samochodami po drogach mogłaby stać się trochę monotonna...
12 Jakich rad/przestróg udzielilibyście ludziom, którzy chcieliby wyruszyć w długa podróż stopem?
Po pierwsze - zarezerwować sobie dużo czasu i się nie spieszyć. Tylko wtedy można w pełni cieszyć się podróżą, która jest równie ważna jak dotarcie do celu. A może nawet jest celem samym w sobie...
Po drugie - ograniczyć plany, dać się ponieść drodze i zobaczyć co się wydarzy. Po trzecie - zdać sobie sprawę, że nie zawsze będzie łatwo i przyjemnie. Raz stoi się godzinami na rozgrzanym asfalcie bez skrawka cienia. Innym razem czeka się wiele dni, aż jakaś łodka zabierze cię z wyspy... Zawsze jednak, prędzej czy później, twoje wysiłki zostaną wynagrodzone. Od ciebie zależy, czy starczy ci cierpliwości, aby tego doczekać.
13. Czy po tym, co już zobaczyliście, co przeżyliście, staliście się innymi ludźmi? Czy ta podróż was zmieniła?
Wszyscy podlegamy zmianom, czy podróżujemy czy nie, wszystko jest w nieustannym ruchu. Jedynie kiedy podróżujesz, jest to łatwiej zauważyć. Od czasu wyjazdu wiele się zmieniło. Jesteśmy bogatsi o bagaż doświadczeń i lżejsi o bagaż oczekiwań. Życie jest prostsze, plecaki lżejsze. Przejechaliśmy przez obie Ameryki, Australię - tereny ulegle konkfiście. Myślę, ze Azja będzie dla nas zupełnie nowym wyzwaniem. Tu Europejczycy nie dali rady zniszczyć rdzennej kultury. Jak nas to zmieni...?
14. Czy macie poczucie, ze ta podróż pozwala Wam żyć pełnią życia? Czujecie się spełnieni? Czy może macie poczucie, ze coś poświęcacie, z czegoś rezygnujecie?
Czy podróż pozwala nam żyć pełnia życia? - A czy może zabraniać? Świat w jakim żyjemy jest niczym innym jak naszym wyobrażeniem sobie o nim czy naszym jego odbiorem. A to co sobie wyobrażamy, czy jak coś odbieramy zależy tylko od nas. Niezależnie od tego co robisz, możesz żyć pełnią życia. Dla nas podróżowanie jest tym co teraz najbardziej chcemy robić i tylko tym. Jak często słyszymy, "będzie wam ciężko osiąść w jednym miejscu po tylu latach podróży". Nie, nie będzie, jeśli tak zdecydujemy... A jeśli chodzi o poświęcanie, czy rezygnowanie... Żyjąc cały czas cos wybieramy, z czegoś rezygnujemy. Myślę, ze najważniejsze to nie dać się wciągnąć w rozmyślania "co by było gdyby?" Życie tu i teraz najlepiej jak się tylko da bez wieszania poprzeczki zbyt wysoko jest życiem szczęśliwego człowieka. Jeśli takie życie może przynieść pożytek innym to było podwójnie tego warte.
15. Na ile Internet zastępuje Wam bezpośrednie obcowanie z Waszymi Bliskimi?
Nic nie może zastąpić bezpośredniego obcowania z bliskimi. Jednak dzięki Internetowi jesteśmy w stałym kontakcie z rodziną i przyjaciółmi. Zawsze nam mogą zostawić wiadomość i nie martwic się na jaki adres i czy może nie dojdzie. Poza tym mogą na bieżąco śledzić nasze losy za pomocą naszej internetowej strony.
http://www.geocities.com/kingachopin
16. Kiedy przypuszczalnie wyruszycie w dalszą drogę?
Zostały nam jeszcze do przejechania dwa olbrzymie kontynenty - Azja i Afryka. Teraz, po trzech latach podróży robimy sobie przerwę na uzupełnienie funduszy, tak aby moc juz potem tylko podróżować. Teraz uczymy angielskiego w tajwańskich przedszkolach. Tak jak zrywanie owoców kiwi w Nowej Zelandii było zajęciem, przy którym można było zatrzymać się na dwa tygodnie i ruszyć dalej, tak nasza obecna praca wymaga poważniejszego zaangażowania. Obiecaliśmy, że zostaniemy do końca tego semestru szkolnego, czyli mniej więcej lipca.
Potem, kiedy nadejdzie czas (nie mamy jeszcze wytyczonej ani daty, ani nawet kolejnego kraju), ruszymy dalej.
17. Czego oczekujecie po podróży, która jeszcze przed Wami?
Mamy nadzieje na wszystko, nie oczekujemy niczego!
18. Jak przyjęliście informacje, że otrzymaliście wyróżnienie w konkursie "Podróżnik Roku 2001?"
Szczerze...?
Po tym jak nasze zgłoszenie wysłane do ubiegłorocznej edycji konkursu nie zostało nawet mianowane, stwierdziliśmy, że damy sobie spokój z konkursami. Nie po to przecież podróżujemy. W tym roku nie wysyłaliśmy wiec zgłoszenia, ale dostaliśmy e-mail od organizatorów, z pytaniem czy mogą wykorzystać nasze zeszłoroczne zgłoszenie. Powiedzieliśmy O.K. i zapomnieliśmy o sprawie. A w lutym dostaliśmy wiadomość od rodziny, ze dostaliśmy pierwsze wyróżnienie oraz pytanie od pani dziennikarki, czy i kiedy może umówić się z nami na wywiad.
Cieszymy się, ze nasza podróż zdobyła uznanie. Cieszymy się, ze możemy podzielić się naszymi przygodami i być może... być inspiracją dla innych - niekoniecznie do tego, aby rzucić wszystko i ruszyć autostopem w świat, ale choćby do tego aby wziąć i w pełni wykorzystać zaległy urlop. Oraz - niezależnie od wszystkiego - podążać za swoimi marzeniami.



poniedziałek, 19 lipca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -