Blog > Komentarze do wpisu

-> Nowe wystawy

Dwie nowe ekspozycje można aktualnie oglądać w salonach wystawienniczych Galerii Miejskiej BWA. W Galerii Małej w ramach cyklu prezentującego młodych tarnowskich artystów Szymon Wojtanowski pokazuje swoje prace malarskie spięte wspólnym tytułem - „Dziewczyna w pociągu”. Zaś w Galerii Pasaż  swoje grafiki i fotografie pod wspólnym tytułem „Świeżo pomalowane – Kim jesteśmy” prezentują ojciec i syn czyli Andrzej i Mikołaj Kalinowie. Oba te zdarzenia artystyczne łączy wspólna data – obydwa wernisaże miały miejsce w piątek 18 czerwca, i to, że dwójka z trójki autorów prac jest absolwentami tarnowskiego „plastyka”. „Pierwsze rysunki dziewcząt w pociągu - dywaguje Szymon Wojtanowski - zrobiłem pewnie gdzieś w sierpniu 2006 roku, potem rysowałem z przerwami do 2008, kiedy to jesienią namalowałem jedną z nich na płótnie. Później tak podglądane szkice i rekonstruowane obrazy powstawały równolegle. Malowałem w technice akrylowej i olejnej. Zadanie, które sobie postawiłem, kiedy rozpoczynałem malowanie pierwszego z tych obrazów (okazał się potem pierwszym z cyklu jedenastu) było próbą przeniesienia na duży format małego szkicu. Przenosiny te różnicowały nie tylko skalę ale i dziedzinę działania — pierwowzór był rysunkowy a na płótnie miało być farbami. Jako, że szkic zrobiłem w obecności modela a obraz zamierzałem malować w warunkach „pracownianych”, to wobec powyższego rysunkowy prototyp urastał dla mnie do rangi dowodu rzeczowego bądź materiału źródłowego”. Z kolei Andrzej i Mikołaj Kalinowie piszą o swojej dubeltowej ekspozycji tak: „Wystawa w Tarnowie „Świeżo Pomalowane – Kim jesteśmy” jest naszą piątą po Łomży, Warszawie, Przemyślu i Toruniu wspólną rodzinną prezentacją. Piąta to nie znaczy taka sama. Staramy się unikać stereotypu w przygotowaniu wystaw. To przestrzeń galerii decyduje jakie będą prezentowane prace i w jaki sposób zaaranżowane. Od czasów pierwotnych, naskalnych rysunków w jaskiniach, człowiek pragnie zostawić ślad po sobie i czasach w których przyszło mu tworzyć. To, że interesuje nas człowiek, jego egzystencja i otaczający świat, nie jest dziełem przypadku. To tradycje rodzinne, wynik rozmów w domu oraz ciekawość poznawania ludzi. My jako twórcy, świadomi tych tradycji i odwagi swoich przodków nie potrafimy i nie chcemy być obojętni wobec drugiego człowieka, jego pragnień, wrażliwości i tożsamości. Sami mamy w życiu codziennym i pracy twórczej dużo wątpliwości i stawiamy sobie pytanie "kim jesteśmy, dokąd zmierzamy?" i te wątpliwości pozwalają nam być wrażliwymi ludźmi." O oryginalnych pracach fotograficznych Mikołaja Kaliny jest od jakiegoś czasu coraz głośniej: ”Poszukiwanie własnego sposobu na fotografowanie skierowało autora w obszar tzw. refotografii. Tendencja ta ma w Polsce swoje korzenie chociażby w pracach Jerzego Lewczyńskiego, Andrzeja Różyckiego czy Wojciecha Prażmowskiego. O ile jednak wymienieni odwoływali się do historii i rodzinnych tradycji to Mikołaj Kalina odwołuje się do innego środka wyrazu, jakim jest film. Jego strategia polega na przefotografowaniu filmowej stop klatki. To re-fotografowanie wykonane jest na długim czasie ekspozycji, co powoduje efekt nieostrości obrazu. To tak jakby autor przenosił swoją biologiczność w medium mechaniczne. Całość odwołuje się do problemu samotności człowieka w dzisiejszym świecie. Wykorzystywanie współczesnego medium, jakim jest fotografia i film w sposób zatracający obiektywność medium pokazuje, iż mimo postępu technicznego wrażliwy autor może wytworzyć oniryczna wizję blisko związaną z własnym postrzeganiem świata, niejako wbrew technicznym uwarunkowaniom aparatu. To wszystko pozwala z zainteresowaniem śledzić dalsze projekty Mikołaja Kaliny, które już teraz wyraźnie wyróżniają się powszechnej banalizacji fotograficznego obrazowania” – recenzuje jego prace Zbigniew Tomaszczuk.



Szymon Wojtanowski urodzony w Tuchowie w 1983 roku. Ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie w 2003 roku. Studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale malarstwa. Dyplom w pracowni prof. Jacka Waltosia w 2008 roku. Aneks z rysunku w pracowni prof. Janusza Orbitowskiego.
Wystawy: Dyplomy 2008, Pałac Sztuki w Krakowie, 2008, Mistrz – prof. Jacek Waltoś i uczniowie, Galeria POD – NAD w Tarnowskich Górach, 2009., Dary 2004 – 2009; Wystawa darów przekazanych Muzeum ASP; Muzeum ASP, Galeria ASP „4 ściany”, Akademia Sztuk Pięknych, Kraków, 2009, Dom – droga istnienia, Triennale Sztuki Sacrum, Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie, 2009, Salon jesienny ZPAP, Tarnów, 2009, Autoportret bez lustra – indywidualna wystawa malarstwa, Galeria WKiRDS „4 ściany” w Krakowie, 2010, Dom w sztuce młodych – wystawa pokonkursowa, Triennale Sztuki Sacrum, Miejska Galeria Sztuki w Częstochowie, 2010.



Wspólna wystawa ojca i syna – Andrzeja i Mikołaja Kaliny to druga w tarnowskiej Galerii Miejskiej wystawa wybitnego grafika Andrzeja Kaliny, absolwenta tarnowskiego Liceum Plastycznego.
Andrzej Kalina – (ur. w 1952) studia na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom w pracowni grafiki warsztatowej prof. Andrzeja Rudzińskiego w 1980 roku. Od 1976 roku związany z działalnością Grupy Warsztat (Andrzej Dworakowski, Marek Jaromski). Uprawia grafikę, rysunek, sztukę akcji i sztukę książki. Wielokrotnie nagradzany i wyróżniony za swoje prace. Ponadto został umieszczony, jako jeden z 13 grafików polskich, w słowniku grafików świata wydanym przez Japończyków w 1990 roku. Prace z kolekcjach muzeów i galerii w Polsce i na świecie.



O pracach Andrzeja Kaliny:
”(…) Czy Andrzej Kalina nie lubi grafiki, bo chce ją aż tak zmieniać? Kocha ją, ale dlatego też występuje w obronie jej żywotności jako medium oraz nieograniczoności jej sposobów wypowiedzi. Bo tylko żywe medium nie zna granic rodzaju, stylu, techniki, formatu. Kalina ożywia grafikę, nawet jeśli czasami jego prace przybierają formę nieprzypominająca dzieł graficznych, lecz bliżej im do na przykład rzeźbiarskiego reliefu, tkaniny, banneru. Kalina grafikiem był, jest i będzie, choćby tworzył rzeźby (co - jak sądzę – pewnie wcześniej czy później się stanie). Jest graficznym ortodoksą, choć to sformułowanie może szokować, gdy ogląda się jego prace z ostatnich lat. Jest bowiem Andrzej grafikiem w ujęciu filozoficznym, a nie praktycznym (chociaż czasem praktycznym też musi być). Co to znaczy? Po pierwsze to, że poważnie traktuje swoją sztukę i zawód (tj. artysty grafika, z akcentem na pierwsze słowo – ale o tym była już mowa), po drugi, że wierzy w możliwości grafiki jako sztuki i języka wypowiedzi artystycznej, możliwości nieograniczone, dające szansę każdemu eksploratorowi na odkrycie El Dorado (bez gwarancji na zyski z odkryć, przynajmniej natychmiastowe). (…)” - pisał Krzysztof Sanisławski.

Mikołaj Kalina – (ur. w 1985) zajmuje się fotografią eksperymentalną, wielokrotnie nagradzany. Ma na swoim koncie wiele wystaw zbiorowych.



„Camp Collection”
”Jest autorem obiektów - zdjęć manekina w modnych przebraniach oprawionych na wzór ikon w złote ramy. Stosując przerysowania ironicznie odnosi się do trendów mody-współczesnych ikon. Świadomie nawiązuje również do estetyki lat 60-ch sztuki "camp". Barwne fotografie prześwitują przez zeskrobaną powierzchnię lustra. Postaci są anonimowe, symbolizują świat wykreowany przez innych, który wielokrotnie staje się naszym światem. Przeglądamy się w nim niczym w lustrze. Dotyka problemu niedojrzałości ludzi w różnym wieku, którzy nigdy nie mieli odwagi poszukiwać swojej tożsamości, wchodząc w role społeczne, czy kulturowe odgórnie im narzucone” pisała Magdalena Durda-Dmitruk.


oprac. na podstawie materiałów BWA
Ryszard Zaprzałka


foto by Paweł Topolski



poniedziałek, 05 lipca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -