Blog > Komentarze do wpisu

-> Janusz Janczy

Rocznik 1974, tarnowianin. Student Akademie der Bildenden Kunste w Norymberdze, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie na wydziale rzeźby. Stypendysta - Sokrates/Erasmus, DAAD, na AdBK w Norymberdze , Stypendium Shakespeara przyznane przez Alfred Toepfer Stiftung F.V.S. w Hamburgu, Nagroda za rzeźbę Gustav-Weidanz-Preiz fur Plastik 2002. W latach 2006-2009 uczestnik studiów doktoranckie na ASP w Krakowie. Od 2009 pracownik dydaktyczny na Wydziale Rzeźby ASP w Krakowie. Prowadzi aktywność twórcza na polu rzeźby i malarstwa. Autor wystaw indywidualnych, uczestnik licznych wystaw grupowych.



Kim jest artysta rzeźbiarz Janusz Janczy? Twórcą kontrowersyjnym, czy raczej konfrontacyjnym?
Myślę, że konfrontacja ma pewne znaczenie dla każdego artysty, lubię konfrontację o tyle o ile pozwala na wykreowanie ciekawego zjawiska. Porównywanie się dla pokrzepienia swojego samopoczucia prowadzi do frustracji, więc nie ma sensu. Artysta musi brać poczucie swojej wartości z innej sfery – z żywego tworzenia. Jeśli chodzi o kontrowersje... być może, na małą lokalną skalę, wzbudzę gdzieś jakieś kontrowersje lecz przecież  nie ma to żadnego znaczenia, w czasach gdy karmimy się wielkimi kontrowersjami „wielkiego świata”.

Jakie jest znaczenie w sztuce artysty nie odpowiadającego na zapotrzebowania społeczne? Czy twórca powinien znać oczekiwania odbiorców swojego dzieła?
Nie jestem kimś, kto powinien wyrażać się o polityce, o wartościach moralnych czy o tym jak powinno się żyć itp. Nie jestem księdzem, politykiem czy filozofem, jestem tylko artystą, szukam wyższych wartości poprzez osobistą pracę nad sobą, poprzez sztukę. Jeśli jest jednak mowa różnego rodzaju wartościach duchowych, czy uważa pan, że jest zapotrzebowanie społeczne na Ghandi`ch, na Da laj lamów, mistyków, czy w ogóle ludzi pokornych, ludzi serca, itd.? Czy to co mają do powiedzenia odpowiada na zapotrzebowanie? Jeśli powie Pan tak, jest zapotrzebowanie, to dlaczego jest takich mistrzów tak mało, dlaczego są wyalienowani? Nie porównuję się do mistyków, to tylko metafora ale ma pewien sens gdyż sztuka o ile jest sztuką, jest wyrazem osobistego poszukiwania wartości. Sztuka, by mogła być prawdziwa w pierwszej kolejności jest osobistą „modlitwą”, rozmową artysty z czymś co artystę przekracza, dopiero później artysta oddaje efekty „rozmowy”  na służbę publiczną. Modna dziś tendencja sztuki tworzonej dla mas, wychodzenie do znudzonego ludu, wyraża moim zdaniem tylko to, że udało się na świecie sprowadzić metafizykę sztuki do kokieterii, do bełkotu. Odpowiadające na zapotrzebowanie obiekty sztuki stały się nośnikami banałów, zabawkami dla dużych dzieci. Jedyne co pozostaje w kontakcie z nimi to „strzelić sobie pamiątkową fotkę”.

Opowiadałeś mi, że początek Twojej drogi artystycznej był bardzo trudny i pozbawiony samoakceptacji. Dzisiaj nie można dokleić do Ciebie żadnego stereotypu.
Początek trudny owszem, ale nie pozbawiony samoakceptacji, to właśnie duża samoakceptacja pozwoliła mi przejść przez te wszystkie etapy, aż do miejsca w którym dziś jestem, nie rezygnować wbrew dużej presji tzw. „życia”. Zapewniam, że można mi łatwo podoklejać różne stereotypy, np. rzeźbiarz, malarz, abstrakcjonista, to już wystarczy, by znaleźć się dziś poza głównym nurtem sztuki  i pląsać sobie spokojnie gdzieś na obrzeżach.

Drewno to materiał do którego historycznie przypisane są formy bardzo tradycyjne. Łamiąc te niepisane zależności odcinasz się całkowicie od „kanonu” i zostajesz sam – no, właśnie, zostajesz sam, czy zostajesz artystą?
Widzę, że nurtuje Pana ten problem artysty wyalienowanego. Przyznaję, to jest cena jaką się często płaci za szczere podążanie za swoim ideałem. Nie zawsze przecież to nasze prywatne poszukiwanie swojego ideału musi się innym podobać. Choć wierzę, że właśnie tego typu sztuka ma wartość i siłę poruszania innych. Jeśli chodzi o kwestię wartości  mierzonej ilością społecznego uznania, to jest to dla artysty pułapka i pokusa. Uznanie szerokiej publiczności miarą sukcesu, hmm, wie Pan, lepszy ten na kogo więcej sms-ów. Ten sposób widzenia, to jakaś porażka, niestety utrwala się, i pogłębia, wciągając w to nawet kręgi rozsądnych i wpływowych ludzi. A z innej strony patrząc, weźmy klasyczne przykłady van Gogha i Picassa, dwaj wielcy artyści i jak różne życiorysy, jeden tragiczny drugi pełen sukcesu. Czy bylibyśmy w stanie stwierdzić, że któryś z nich był ważniejszy, bardziej wartościowy, albo podążał słuszną drogą? (Zapewne nie, choć osobiście dużo bardziej podziwiam Vincenta :))

Dlaczego w Tarnowie o najlepszych twórcach mówi się w czasie przeszłym?
Kiedyś przeżywałem bardzo emocjonalnie problemy związane z trudnością życia i tworzenia w Tarnowie, bo bardzo związany jestem z tym miejscem i nie chciałem wyjeżdżać. Dziś zaczynam akceptować to, że po prostu jest tak jak jest, tu nie chodzi przecież tylko o Tarnów, ale wszystkie tego typu miasta w Polsce i na świecie. Po prostu, można tu zrobić to, co można, a jak ktoś ma marzenie robić coś innego, to albo będzie się frustrował albo uda mu się znaleźć odpowiednie miejsce dla spełniania swoich marzeń.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 26 lipca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -