Blog > Komentarze do wpisu

-> Grunwald – tarnowskie ślady

15 lipca 2010 r. przypada 600. rocznica zwycięstwa pod Grunwaldem. Bitwa grunwaldzka była nie tylko jedną z największych bitew średniowiecznej Europy, lecz zmieniła także bieg dziejów Polski, Niemiec, Litwy i całej środkowej Europy. 600 rocznica wielkopomnego zwycięstwa polskiej koalicji pod Grunwaldem to wyjątkowa okazja do refleksji nad dziejami w ogóle, a nad chwałą oręża polskiego w szczególności. Bitwa pod Grunwaldem była zarazem jedną z trzech najważniejszych i decydujących bitew w całej historii Polski - obok odsieczy wiedeńskiej 1683 oraz cudu nad Wisłą 1920 roku. Oficjalnymi stronami konfliktu były: Królestwo Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie pod dowództwem Władysława Jagiełło przeciwko Zakonowi Krzyżackiemu pod dowództwem Ulricha von Jungingena (†). Do decydującego starcia doszło 15 lipca 1410 roku na terenie dzisiejszej Warmii i Mazur, Główną areną bitwy trwającej niewiele ponad sześć godzin, były pola pomiędzy Grunwaldem, Stębarkiem i Łodwigowem. Jak wiadomo zwycięzców się nie sądzi, stąd może straty po stronie Polskiej są nieznane. Natomiast po stronie Zakonu Krzyżackiego było to ok. 8.000 zabitych oraz wg. różnych źródeł od 2.000 do 14.000 pojmanych. Strona polska wystawiła 50 chorągwi w której skład wchodziło 20.000 ciężkiej jazdy oraz 40 chorągwi składającej się z 10.000 lekkiej jazdy litewskiej, ruskiej, tatarskiej i mołdawskiej, wśród których znajdowali się także zaciężni Czesi (Jan Žižka), Morawianie i Ślązacy, Mołdawianie oraz Chorągiew Białego Niedźwiedzia z Chełma, która miała znaczący udział w bitwie (została za to wyróżniona przez Króla Polski Władysława Jagiełłę, który ufundował kościół pw. Rozesłania Apostołów w tym mieście). Oprócz tego stawiło się 40 chorągwi litewskich wraz z oddziałami ruskimi, żmudzkimi i tatarskimi, wojska lenne Republiki Nowogrodu wraz z oddziałami z Pskowa. Wśród uczestników tej bitwy, po stronie Królestwa wymieniani są m.in. rycerze: Zyndram z Maszkowic, oboźny  wojsk polskich i dowódca wielkiej chorągwi ziemi krakowskiej, Marcin z Wrocimowic, chorąży chorągwi ziemi krakowskiej, Zawisza Czarny i jego brat Jan Farurej z Garbowa, wojewoda krakowski Jan z Tarnowa, Florian z Korytnicy, Paweł Złodziej z Biskupic, Mikołaj Powała z Taczewa, Jarand z Grabia, Dobiesław z Oleśnicy, Spytek I Jarosławski oraz Lingwen Olgierdowicz, Zygmunt Korybut, Jerzy Mścisławski. Natomiast po stronie Zakonu Krzyżackiego znalazło się 15.000 ciężkiej jazdy w 51 chorągwiach (w tym dwie wielkiego mistrza), wśród których znajdowali się również goście zakonu z Niemiec, Szwajcarii, Śląska, Pomorza, Czech, Moraw oraz Inflant. Udział w bitwie po stronie zakonnej wzięli m.in. Frideric von Wallenrode, Konrad Lichtenstein, Thomas von Morheim, Wilhelm von Helfenstein, Henric von Schwelborn, Godfryd von Hatzlfeld, Burchard Wobeke, Arnold von Baden i Werner Tettingen. Według niektórych badaczy samych braci-rycerzy krzyżackich było pod Grunwaldem tylko około 250, resztę stanowili goście i zaciężni. Według najnowszych badań, po stronie krzyżackiej walczyli również Polacy (z Prus, Pomorza, Śląska oraz Inflant, m.in. książę oleśnicki Konrad VII Biały), a także Prusowie i Litwini zamieszkali na terenie Prus Zakonnych. Co roku z całej Europy zjeżdżą się bractwa rycerskie aby dla widzów odtworzyć na polach Grunwaldu tamto historyczne wydarzenie jakim jest Bitwa pod Grunwaldem. W tym roku z racji jubileuszu rocznicowe uroczystości odbywają się również w wielu polskich miastach, również w Tarnowie. A my poniżej prezentujemy dwa tarnowskie ślady słynnej bitwy. Jeden z nich to znajdująca się w zbiorach naszego Muzeum Okręgowego litografia przedstawiająca fragment walki, do jakiej doszło tuż przed główną bitwą, a drugi to historia skromnej tablicy upamiętniającej 500 - lecie grunwaldzkiej wiktorii wmurowanej w ścianę zewnętrzną (od strony południowej) tarnowskiej Katedry, opisana na łamach Gazety Tarnowskiej przez Jerzego Reutera.



Aliści zanim przedstawimy tarnoviana dotyczące grunwaldzkiej Viktorii warto przypomnieć nieco szersze tło tamtych historycznych wydarzeń.  A było tak: Wiosną 1409 roku, dzięki zabiegom wielkiego księcia litewskiego Witolda, wybuchło antykrzyżackie powstanie na Żmudzi. Wielki mistrz zakonu, Ulrich von Jungingen, wystąpił do króla Polski, Władysława Jagiełły, o zachowanie neutralności Polski w konflikcie Zakonu z Litwą popierającą Żmudź. Król odmówił. W konsekwencji wielki mistrz zmienił kierunek ataku i w pierwszych dniach sierpnia 1409 roku oddziały zakonne przekroczyły granice Polski, zajęły Ziemię Dobrzyńską i najechały Kujawy i Wielkopolskę. Jagiełło szybko odzyskał Kujawy i odbił Bydgoszcz, ale działania militarne kampanii 1409 roku na tym zakończono. 8 października 1409 roku pod zamkiem bydgoskim zawarto rozejm, który miał obowiązywać “do dnia św. Jana” – 24 czerwca 1410 roku. W umowie pośredniczyli książęta śląscy przysłani przez króla czeskiego Wacława: wrocławski, świdnicki i oleśnicki. Na mocy rozejmu Ziemia Dobrzyńska pozostała w rękach krzyżackich, a spór miał rozstrzygnąć król czeski. Zapisy rozejmu bardzo korzystne z pozoru dla strony krzyżackiej, dawały Jagielle czas na zorganizowanie wyprawy wojennej w roku następnym. W Krakowie  i Malborku  rozpoczęto przygotowania do decydującego starcia. Obie strony położyły nacisk na działania dyplomatyczne. Krzyżacy już w grudniu 1409 roku zawarli sojusz z królem węgierskim, Zygmuntem Luksemburskim, który usiłował rozbić unię polsko-litewską. Po stronie Zakonu opowiedzieli się książęta Pomorza Zachodniego. Pospieszyli też liczni rycerze z zachodniej Europy. Państwa Unii zawarły pokój z Wielkim Księstwem Moskiewskim oraz przymierze z Mołdawią. Gotowość pomocy zaoferował pretendent do tronu tatarskiego, lennik Wielkiego Księcia Witolda, chan Dżalal ad-Din. Wszystkie strony dokonały zaciągu rycerzy. Polacy prowadzili werbunek w Czechach (stąd przybyło niemal 3000 zaciężnych pod wodzą Jana Sokoła).

A oto tarnowskie ślady tej pamiętnej bitwy:

g
Litografia przedstawia fragment walki, do której doszło tuż przed główną bitwą pod Grunwaldem.

Umieszczony w trzech wierszach pod ryciną tekst zawiera następującą informację:
Władysław Jagiełło, król Polski i Wielki Książę Litewski prowadził wojny z Krzyżakami. W bitwie pod Grunwaldem i Tonnenbergiem, w której 50.000 ludzi i 54 chorągwie krzyżacy stracili, król Władysław obskoczony od nieprzyjaciół, uratowany był męstwem Zbigniewa Oleśnickiego, który po wojnie wszedł w stan duchownego, był Biskupem krakowskim, kardynałem i pierwszym doradcą króla. Nad ryciną data: 1410.
W części centralnej litografii widoczne dwa konie – jeden z nich bez jeźdźca, który odziany w zbroję (na piersiach krzyżacki znak krzyża), trzymając jeszcze miecz w ręce, leży pod nogami wzburzonego konia. Według przekazu Jana Długosza był to rycerz Dypold von Koekritz, który zaatakował stojącego na wzgórzu Władysława Jagiełłę, grożąc, że „król za chwilę zginie”. Widząc to Zbigniew Oleśnicki – pełnił wtedy funkcję królewskiego sekretarza – stanął w obronie króla i własną piersią osłonił Jagiełłę przed nieoczekiwanym atakiem ratując mu życie. Oleśnicki odziany w zbroję, w prawej ręce trzyma długą lancę, której ostrze skierowane jest w stronę leżącego rycerza Dypolda. za nim w tle widoczny zaskoczony i trochę przerażony W. Jagiełło. Nad kłębowiskiem walczących rycerzy unoszą się chorągwie i proporce z godłem Polski, Pogonią (herb Litwy) oraz krzyżackimi krzyżami. Jak mówi dalej krótki tekst pod ryciną, Zbigniew Oleśnicki herbu Dębno za ten odważny czyn został przez króla nagrodzony licznymi awansami, które przyspieszyły rozwój jego kariery.
Karierę polityczną rozpoczął od pracy w kancelarii królewskiej, często wyjeżdżając z misjami dyplomatycznymi m.in. do Watykanu. Został biskupem krakowskim (w 1423 r.). później pierwszym kardynałem narodowości polskiej (w 1449 r.). Jako biskup krakowski doprowadził do zwołania trzech synodów, propagował rozwój kultu św. Stanisława, był też zwolennikiem zakładania licznych bractw kościelnych. Jemu też zawdzięczamy założenie opactwa paulinów w Pińczowie. W uznaniu jego wielkich zasług po śmierci został pochowany w katedrze na Wawelu.



Jan Długosz w swojej kronice zanotował...

Rozporządzeniem Władysława króla, jako też zgodną wolą wszystkich stanów duchownych i świeckich postanowiono, ażeby Dzień Rozesłania Apostołów (15 lipiec), jako rocznica zwycięstwa pod Grunwaldem w całej Polsce uroczyście był obchodzony, iżby zatem ojcowie zalecali synom, wnukom, prawnukom i wszystkim potomkom swoim święcenie i uroczyste obchodzenie dnia tego, w którym Bóg opatrzny raczył okazać miłosierdzie swoje i łaskę Polakom i aby wszystkie kościoły tak miejskie, jako i wiejskie w całem Królestwie Polskiem, właściwymi obchodami, nabożeństwy i procesyami, święciły wraz z ludem swoim ten dzień i składały Bogu dziękczynienie za wyświadczone Polakom tak wielkie dobrodziejstwo.
   Dwaj tarnowscy rycerze, Spytko z Jarosławia i Jan z Tarnowa, po powrocie z wyprawy grunwaldzkiej, ufundowali na chwałę zwycięskiej bitwy i szczęśliwego powrotu do domu, kaplicę w tarnowskiej Katedrze i zgodnie z rozporządzeniem króla nadali jej imię Dnia Rozesłania Apostołów. Pięć wieków później w 1910 roku, na ścianie Katedry, została wmurowana pamiątkowa tablica, oddająca hołd wielkiej historii. Obchody 500-lecia bitwy pod Grunwaldem przeszły do historii Tarnowa jako największa manifestacja mieszkańców w dziejach miasta.

2 października 1910 roku 67 deputacji i kilkutysięczny tłum przemaszerował od dworca kolejowego pod katedrę w podniosłym nastroju, śpiewając patriotyczne pieśni. Już dwa dni wcześniej rozpoczęło się wielkie dekorowanie ulic, placów, wystaw sklepowych i okien mieszkań. W niedzielę rano zebrany na placu Przybyłkiewicza – dzisiejsze planty przy dworcu PKP - tłum przeszedł ulicą Krakowską pod Katedrę, gdzie odbyły się liczne przemówienia i uroczysta Msza. Najokazalej prezentowali się przedstawiciele wszystkich stanów, korporacji, delegatów i stowarzyszeń. Pochód ten otwierały młode dziewczęta przybrane w historyczne i ludowe stroje, niosące chleb, kwiaty i okazały wieniec upleciony z kłosów zboża, a zamykały wielobarwne banderie mieszczan w strojach historycznych, grupy strażaków i młodzieży szkolnej. Z niebywałą elegancją przeszły delegacje Towarzystwa Strzeleckiego z reprezentacjami Lwowa i Krakowa. Po uroczystej Mszy i odśpiewaniu przez chór Towarzystwa Muzycznego Bogurodzicy, przemówił do zebranych Burmistrz Dr. Tertill, a po nim na balkon wyszedł, przywitany gromkimi oklaskami, Wincenty Witos. Powrót z uroczystości nastąpił ulicami Wałową i Mickiewicza, obok Tarnowskiego Sokoła, gdzie delegacje złożyły kwiaty. O dziwo, nikt nie ucierpiał w tym niebywałym tłumie, a święto przebiegło bez żadnych utrudnień. Po południu odbyły się uroczyste występy w sali Sokoła. Amatorskie grupy artystyczne prezentowały pieczołowicie przygotowane programy. Apogeum i jednocześnie symboliczne podsumowanie obchodów święta nastąpiło, gdy na estradę wszedł profesor I Gimnazjum Ludwik  Skoczylas – I zaiste nie można sobie nawet wyobrazić godniejszego mówcy. Ale on właściwie nie mówił, on jak ów biblijny a symboliczny krzak gorejący Mojżesza, świętym płonął zapałem, a słowa lotne i palące jak iskry padały w dwutysięczny tłum słuchaczy. Czy można wątpić, że zarzewie z taką mocą i przekonaniem rzucone wznieciło w tym tysiącu zgodnie bijących serc ogień miłości do tej biednej, skołatanej Ojczyzny, co jak Łazarz okruchy z pańskiego stołu dobywać musi (…) jedna wiązanka takich słów złotych zdoła więcej uczynić niż całe tomy filozoficznych dociekań – pisała po uroczystościach tarnowska gazeta Pogoń.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


oprac. Ryszard Zaprzałka



środa, 14 lipca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -