Blog > Komentarze do wpisu

-> Rycerz Wojciech z Bagien

Jak powszechnie wiadomo życie nie znosi próżni, a ludzie aktywni i przedsiębiorczy zawsze znajdą dla siebie pole do działania. A jeśli do jego „uprawy” podejdą z pasją połączoną z gruntowną wiedzą, to sukces każdego takiego przedsięwzięcia jest murowany. Takim bez wątpienia Judymem, entuzjastą pozytywistycznej pracy u podstaw, jest Wojciech Maniak, przedsiębiorca i historyk, syn znanego tarnowskiego lekarza i rozkochanego w historii rodzinnego miasta historyka, jednego z jego najświatlejszych jego obywateli. Nic też dziwnego, że syn poszedł w ślady ojca kontynuując jego historyczne pasje. Do niedawna z powodzeniem i uporem Don Kichota, przewodniczył stowarzyszeniu Zamek Tarnowski, walczący o powrót do tarnowskiej macierzy malowniczych ruin na Górze Św. Marcina. Widać ta wielomiesięczna batalia mocno go wyczerpała i pewnie zniechęciła do działalności pro publico bono, oto bowiem postanowił wraz z małżonką Andrzeliką Mędala – Maniak pójść na swoje i zbudować dla siebie prawdziwy średniowieczny gród, tyle że nie w Tarnowie ale pod Dąbrową Tarnowską. Dokładnie we wsi Oleśnica, w pobliżu której przed wiekami mieściła się siedziba rodu Ligęzów. Po wymarłym, potężnym rodzie Ligęzów nie zachowało się w okolicy prawie nic, a należy mu się hołd, który tą inwestycją zamierzamy złożyć, ożywiając historię dla współczesnych - mówią nowi państwo na zamku w 0lesnicy, podkreślając że budować będą za własne pieniądze, oraz z pomocą planowanej Fundacji Ligęzów. Rekonstrukcja grodu Ligęzów ma powstać w ciągu dwóch lat na 38 arowej działce. Jedna z kondygnacji rycerskiej wieży będzie przeznaczona na mieszkanie komesa, pozostałe będą wykorzystane na historyczne ekspozycje, warsztaty garncarskie i snycerskie, sale tańców i rycerskich wprawek. Rycerz Wojciech chce także organizować w swoim zamku lekcje historii dla dziatwy szkolnej oraz gościć bractwa rycerskie z całej Polski. I jak na prawdziwego człowieka czynu przystało z rozmachem przystąpił do realizacji swoich marzeń. Pierwsza impreza na przedpolu budowanego grodu odbyła się w dniu 06.06.09. ściągając prawdziwy tłum miejscowych autochtonów i prominentnych gości, także z Tarnowa. Miała ona formę XIII -  to wiecznego pikniku archeologicznego i służyła pokazaniu miejscowej młodzieży zagadnień związanych z rekonstrukcją życia codziennego w średniowieczu. Zaś ostatnio zorganizował „u siebie” plenerowe, acz kameralne, widowisko opatrzone mocno intrygującą nazwą „Ofiara zakładzinowa”, o której tak mówi: W dniu 25.05 na terenie średniowiecznego grodu budowanego we wsi Oleśnica odbyła się kolejna impreza z zakresu rekonstrukcji historycznej. W związku z rozpoczęciem prac budowlanych przy mieszkalnej wieży rycerskiej złożono ofiarę zakładzinową. Impreza miała charakter zamknięty - tylko dla osób związanych bezpośrednio z projektem. Rytuał ofiary zakładzinowej odprawiany gdzieniegdzie do dziś przypisuje nowemu obiektowi sens istnienia łącząc go z określonymi wartościami ważnymi dla danej grupy. Wiąże wewnętrzną przestrzeń ograniczoną belkami podwalinowymi ze światem zewnętrznym - roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. Stąd niezbędne dla pomyślności i ochrony przedsięwzięcia przed złymi mocami jest obejście obrysu domu zgodnie z ruchem słońca, rozpoczęte umieszczeniem przez seniora rodu krzyża brzozowego w miejscu gdzie w przyszłości znajdzie swe miejsce mały ołtarzyk i rozmieszczenie czegoś z kręgu roślinnego / mąki, zboża / zwierzęcego /np. kłaczka wełny, gniazda os, piór domowego ptactwa / i ludzkiego / kilku monet / w odpowiednich miejscach obiektu. Oczywiście w głębokiej przeszłości ofiary były krwawe - z ludzi, zwierząt itd. i dopiero chrześcijaństwo złagodziło ten obrzęd jak i wiele innych. Nadal jednak w średniowieczu w ramach synkretyzmu religijnego funkcjonowały mniej lub bardziej zaasymilowane praktyki pogańskie można je w przypadku budowy odnaleźć i dziś choćby w tzw. "wiechowym" zwanym też "polewaniem dachu".

(kliknij w obrazek, by przejść do galerii)

PODSTAWY NAUKOWE REKONSTRUKCJI GRODU LIGĘZÓW

Wbrew pozorom dzisiejszej wielkości i roli – Dąbrowa Tarnowska nie ma zbyt długiej historii. Źródła pisane wskazują na np. niewielkie dziś Gorzyce jako jedną z najstarszych miejscowości. Choć obecny podział administracyjny oddzielił ją od powiatu dąbrowskiego umieszczając w powiecie tarnowskim w gminie Żabno, rola tego miejsca w ukształtowaniu obecnego wyglądu regionu jest bezsprzeczna. Gorzyce oddalone ok. 7 km na zachód od Dąbrowy Tarnowskiej po raz pierwszy pojawiają się w dokumencie z 1244 roku. Jest to akt rozgraniczenia barci leśnych między wsią książęcą Kłyż należącą do Bolesława Wstydliwego a wsiami rycerza Świętopełka – Lubiczko, Żelichowem i  Gorzejowem /czyli wspomnianymi Gorzycami/. W wieku XIII pojawiają się jako właściciele okolicznych ziem jeszcze co najmniej dwaj znani z zachowanych dokumentów rycerze – to Pakosław Młodszy z rodu Awdańców /darczyńca miejscowości Konary dla klasztoru premonstrantek z Krzyżanowic, znanej z dokumentu z 1254 r., jego ród znacząco pomógł w osadzeniu Leszka Białego na krakowskim tronie a on osobiście gromił Tatarów jako dowódca wojsk w bitwach pod Wielkim Turskiem i Chmielnikiem w 1241 r./ oraz Świętosław syn Klemensa z Ruszczy z możnego rodu Gryfitów /otrzymał on od Bolesława Wstydliwego wsie Żabno i Sieradzę w roku 1274 zaś jego ojciec Klemens z Ruszczy wsławił się m.in. odbiciem 7-mio letniego wówczas księcia i jego matki z rąk Konrada Mazowieckiego w roku 1233 oraz rozgromieniem wojsk tegoż pod Suchodołem w 1243, co umożliwiło Bolesławowi Wstydliwemu objęcie tronu w Krakowie. Co dla nas najistotniejsze za zasługi otrzymał liczne wielkie przywileje np. dziedziczne prawo do budowania grodów i zamków. Niestety badacze nie potrafią przypisać ani jemu ani jego synowi żadnego konkretnego obiektu choć istnieje podejrzenie, że to Świętosław był twórcą drewnianego gródka w miejscu  dzisiejszej lokalizacji zamku w Dębnie/.  Następne udokumentowane wydarzenie dotyczące interesujących nas terenów nastąpiło 19 stycznia 1354. Król Kazimierz Wielki nadał  Janowi Pakosławicowi herbu Półkozic, bratu Jana Ligęzy dziedzica Niegowici /1358/ rozlegle okoliczne ziemie /aż po Rzeszów/ a w 1359 na życzenie Świętochny, wdowy po kasztelanie wiślickim Henryku  z Gorzyc - przeniósł wieś Gorzyce z prawa polskiego na niemieckie prawo średzkie. Jan Ligęza już w 1367 był dziedzicem Gorzyc i nadal pozyskiwał okoliczne tereny. W 1388 zakupił np. Brnik od niejakiego Pełki, który to posiadał tamtejsze sołectwo i część wsi w drodze nadania od spadkobierców wspomnianego Jan Pakosławica. Ostatecznie właścicielem całych Gorzyc stał się w 1400 roku i  co najmniej do połowy wieku XV były one centrum dóbr Ligęzów skąd prowadzili oni dalszą ekspansje kolonizacyjną /najstarsze zachowane dokumenty wspominają o Dąbrowie w 1422 roku , a o nowo wybudowanym tam dworze i folwarku dopiero w roku 1536/. Wtedy z niewiadomych przyczyn przenieśli się oni do Dąbrowy Tarnowskiej. Może to była jakaś wielka powódź /np. opisana przez Długosza - porywająca całe chaty z Czyżowa w 1470 roku/, która zniszczyła gródek tak skutecznie, że do dziś archeolodzy nie potrafią wskazać dokładnej jego lokalizacji, tym bardziej że tak wiele innych obiektów w promieniu kilkunastu kilometrów udało się odnaleźć /np. 14 km na zachód stwierdzono istnienie grodziska / Demblin / datowanego na okres o IX - XI wieku w miejscu wcześniejszej osady z VI – VIII wieku i ze względu na rozmiary ocenianego jako jeden z głównych pretendentów na stolicę Państwa Wiślan, w Jadownikach Mokrych odkopano 5 owalnych półziemianek / 5,5 x 6,5 m / określanych jako osada z XI -XIII wieku, u zbiegu rzeki Szarwaczanki i Breń odkryto osadę datowaną się na XI - XII wiek. - śladów takich osad jest stwierdzonych w promieniu 20 km kilkanaście/. Wicedyrektor Muzeum Okręgowego w Tarnowie p. Andrzej Szpunar, który prowadził osobiście prace badawcze na omawianych terenach wysunął tezę, że gródek mógł się znajdować na wydmie zwanej „Czantorią” położonej kilkaset metrów na południe od dzisiejszej lokalizacji Gorzyc. Wprawdzie w samych Gorzycach udało się odkryć ślady działalności człowieka tylko z epoki brązu i wczesnej epoki żelaza, ale za to znajdujący się po sąsiedzku Czyżów jest jednym z rekordzistów pod względem znalezisk ze wszystkich epok, w których materialnie zaznaczyło się tam osadnictwo. Mamy materiał krzemienny i ceramiczny z epoki kamienia, osadę z ceramiką / na „Czantorii”/ i cmentarzysko na Błoniach Czyżowskich z okresu kultury łużyckiej, ceramikę kultury przeworskiej z czasów wpływów rzymskich i wreszcie co nas najbardziej interesuje osadę datowaną  na XI – XIII wiek  również na „Czantorii”. Nie miała jednak ona charakteru obronnego a śladów późniejszych fortyfikacji dotychczas nie odnaleziono. Być może jej żywot zakończyła również wielka powódź – wspomina się o takiej w 1270 roku. Liczymy, że w wyniku naszej działalności w zakresie edukacji historycznej tereny te powrócą do kręgu zainteresowań archeologów, którzy ostatecznie wyjaśnią zagadki przeszłości. Póki co nie wiemy czy wspomniany rycerz Świętopełk już w XIII wieku wybrał Gorzyce na swą główną siedzibę i w związku z tym ją ufortyfikował, czy zrobili to dopiero na przełomie wieków XIV i XV Ligęzowie, znani podobnie jak inni Półkozice z budowania zamków we wszystkich miejscowościach uznawanych za centra ich  dóbr /np. Chrostowa, Wielka Wieś, Dąbrowa Tarnowska, Rzeszów itd./. Przypuszczać należy, że wybór siedziby nie był przypadkowy i wynikał z bardziej zawansowanego rozwoju tej miejscowości niż innych wówczas w tej okolicy, czy też lepszych walorów obronnych. Natomiast o gródku Kamyk w Chrostowej / gmina Łapanów, powiat bocheński /, na którym opieramy naszą rekonstrukcje wiemy dość sporo. Najważniejsze, że najprawdopodobniej powstawał w tym samym czasie co obiekt w Gorzycach a właściciele byli spokrewnieni /obiekt powstał na ziemiach z nadania Bolesława Wstydliwego z roku 1262, a wznosili i rozbudowywali poprzez kolejne wieki  m.in. komes Dierżykraj, kanonik krakowski Wysz z Niegowici, Jan Pakosławic, Marszowscy, Krzysztof  Niewiarowski - wszyscy  herbu Półkozic/ co zwiększa szanse na np. jedną ekipę budowlaną gdyż wówczas zawód muratora był rzadko spotykany i te same zespoły wykonawców wędrowały po znacznych obszarach, a przynajmniej na podobne gusty ówczesnych inwestorów.   W wyniku badań archeologicznych udało się wydobyć wiele fragmentów budowli, uzbrojenia i przedmiotów codziennego użytku oraz szczegółowo oznaczyć lokalizacje rycerskiej wieży mieszkalnej, która jest jednym z głównych elementów naszego projektu. Jesteśmy w posiadaniu wyników tych badań z wymiarami wałów, fundamentów, stopni itp. Replika ma też odzwierciedlać dwa etapy budowy  -  starszy kamienny / połowa XIII w. / i późniejszą nadbudowę ceglano – drewnianą / XIV – XV w. / co odpowiada określonym dla Chrostowej okresom funkcjonowania grodu. Wiedzę tą posiedliśmy dzięki współpracy z Muzeum Żup Krakowskich w Wieliczce.  Docelowo obiekt ma znajdować się we wsi Oleśnica odległej od domniemanej lokalizacji grodu Ligęzów w Gorzycach o ok. 4 km.  Ma zawierać część ekspozycyjno - socjalną dla opiekunów obiektu z odtworzonym wystrojem tzw. izby czarnej / II kondygnacja / , wyżej część warsztatową  z odtworzonym wystrojem tzw. izby białej / zajęcia dla zorganizowanych grup z  zakresu garncarstwa, tkactwa, snycerstwa itp. /  a na poddaszu pełniącym rolę kondygnacji bojowej przewidujemy zajęcia ruchowe – treningi rycerskie, taniec itp. Teren przed grodem stanie się w przyszłości areną inscenizacji jego zdobywania i miejscem średniowiecznych potyczek rycerstwa. Właściwy poziom szkoleń i pokazów zapewni  Tarnowskie Bractwo Rycerskie „Gladii Amici”,  którego dowódca Sławomir Bator  zamieszkuje w Dąbrowie Tarnowskiej. Konsultantem naukowym projektu jest dr Krzysztof Moskal  autor licznych publikacji z zakresu kastelologii . Przewidywany termin zakończenia I etapu inwestycji /wieża mieszkalna, wały, fosy i wieża bramna/ to 2012 rok. W dalszych planach są drewniane zabudowania gospodarcze na majdanie oraz niewielkie podgrodzie. Obiekt zlokalizowany będzie przy  istniejących szlakach turystycznych – pieszym żółtym i rowerowym niebieskim. Głównym źródłem finansowania mają być środki własne, a w zakresie części przeznaczonej na działania edukacyjne dofinansowanie zewnętrzne. Niestety autorzy unijnych programów pomocowych  nie przewidzieli bezpośredniego wsparcia dla obiektu będącego repliką czegoś co dziś już nie istnieje a nie rekonstrukcją zabytku /w zakresie infrastruktury na dofinansowanie mogą liczyć jedynie działania adaptujące obiekty wpisane do rejestru zabytków na cele muzealne, edukacyjne itp./.  Nadal poszukujemy sponsorów i jakiegoś alternatywnego źródła wsparcia. Zatrudnimy też solidnych wykonawców – murarzy, cieśli i kamieniarzy, gdyż posiadamy już część środków finansowych na budowę i stosowne prawomocne pozwolenia. Pilnie zakupimy materiały rozbiórkowe jak np. 15000 cegieł o wymiarach co najmniej 28x13x7, chętnie połówki i przepałki / zendrówki /, zdrowe belki drewniane powyżej 7 m długości itd.   Obecnie jesteśmy w trakcie organizacji fundacji im. Ligęzów i Dąbrowskiego Bractwa Rycerskiego. Pierwsza impreza na przedpolu budowanego grodu odbyła się w dniu 06.06.09. Miała ona formę XIII -  to wiecznego pikniku archeologicznego i służyła pokazaniu miejscowej młodzieży zagadnień związanych z rekonstrukcją życia codziennego w średniowieczu. Obecnie realizujemy planowane wcześniej spotkania z młodzieżą i rodzicami w sprawie naboru i organizacji bractwa. Dzięki TBR rozpoczęły się też treningi dla nowicjuszy w SP nr 2 w Dąbrowie Tarnowskiej.

Do naszych czasów po wymarłym potężnym rodzie Ligęzów nie zachowało się w okolicy prawie nic a należy mu się hołd, który tą inwestycją zamierzamy złożyć, ożywiając historię dla współczesnych.


Andrzelika i Wojciech Maniak
(kontakt: tel. 609484321, e-mail: maniak1717@interia.pl)



sobota, 19 czerwca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -