Blog > Komentarze do wpisu

->

Pitaval Tarnowski nr 49 Jerzego Reutera

b

   Kościarze tarnowscy byli ludem zabawnym i nie stroniącym od wypitku i wybitki. Nie wiadomo skąd pochodziła nazwa jaką im przydano, ale jedno jest pewne, najczęściej jedli na obiad to co pozostało z wygotowanych kości i często rachowali kości na bliźnich, czyli używali przemocy fizycznej do przekonywania o słuszności swoich racji. Gromadzili się najczęściej w obskurnych domostwach na Zabłociu i odgradzali się od reszty miasta Wątokiem. Któregoś dnia zawitał do Tarnowa wykwalifikowany lwowski złodziej Józef Kłosiński i natychmiast zamelinował się u kolegi z kryminału, mieszkającego w Tarnowie, Józka Koszary, a że Józek był kościarzem, więc Kłosiński powierzył mu swój byt na najbliższe miesiące. Spółka lwowsko – tarnowska miała zaowocować wieloma przedsięwzięciami, mającymi na celu ogołacanie z mienia bogatych tarnowian i przeznaczanie zdobytej gotówki na polepszenie bytu biedniejszych obywateli. W tym pomyśle nie było nic szlachetnego, ani nowego. Wszak na tym polega najzwyklejsza ludzka grabież, że okrada się bogatych, bo biednego nie ma z czego. Kłosiński od razu dostał przydomek Lwowiak i poprzez kilkudniowe fundowanie wódki, wkupił się do tego „zacnego” grona na dobre. Początkowo nasz Lwowiak uczył tarnowskich kościarzy arcytrudnego złodziejskiego rzemiosła i wybijając im z głowy brutalne napady, pokazywał jak robić krzywdę zacnym ludziom w sposób bardziej wysublimowany i kunsztowny.
Po kilku tygodniach dał popis swoich umiejętności i okradł kolejarza z Klikowej, który powracał strudzony ze służby i wstąpił – jak zeznał policji – tylko na jeden kuśtyczek do szynku. Tam czekał na niego Lwowiak. Najpierw przysiadł się delikatnie do kolejarza i gładząc wybrylantowaną czuprynę, przedstawił się jako magik cyrkowy, pozostający na urlopie. Potem postawił dwie wódki i jak przy każdej tego typu znajomości, kolejarz odwdzięczył się podwójnie. W taki sposób dopiero co zawarta znajomość zaczęła przeradzać się w dozgonną przyjaźń, co panowie przepijali, wpadając sobie w objęcia. Świadkowie opowiadali, że po dziesiątej kolejce okazało się, że Lwowiak jest kuzynem kolejarza, co jeszcze bardziej zbliżyło ich do siebie i zaowocowało kolejną butelką. Zmęczenie alkoholowe przyszło nagle i całkiem przytomny Lwowiak oświadczył, że odprowadzi krewniaka do domu, nie bacząc na wszelkie trudności. W tym celu objął już ledwie przytomnego w pół i wyniósł z knajpy. Była późna pora i nic nie stanęło na przeszkodzie, żeby szybko przetrząsnąć kolejarzowi kieszenie i pozostawić nieboraka śpiącego na zimnym bruku. Po tym wydarzeniu kościarze chodzili pijani przez tydzień, a sława Lwowiaka rozlazła się wzdłuż całego Wątoku. Następne skoki były już bardziej wyrafinowane i przynoszące spore zyski.
Po niedługim czasie tarnowska policja zaczęła zacieśniać krąg wokół Zabłocia i zauważyła, że przez ręce mieszkającej tam biedoty, przechodzi sporo pieniędzy. Policja na całym świecie działa tymi samymi metodami, więc i tarnowscy rozpytali swoich donosicieli i odkryli całą szajkę Lwowiaka. Złodzieje znad Wątoku zostali aresztowani, a w ich mieszkaniach przeprowadzono rewizje. Policjanci znaleźli wielkie sumy pieniędzy i mnóstwo drogich przedmiotów, a u samego Lwowiaka gotówkę w kwocie około 600 złotych i kilkanaście sztuk złotej biżuterii. Był najbogatszy, bo okradał swoich wspólników, co skazało go na wieczne potępienie w środowisku. Banda Lwowiaka została niezwłocznie postawiona przed sędzią śledczym.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 21 czerwca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -