Blog > Komentarze do wpisu

->

Pitaval Tarnowski nr 47 Jerzego Reutera

b

   Buchalter zatrudniony przez spółkę handlową panów Rappaporta i Bernsteina nie narzekał nigdy na zarobki i warunki pracy. W sklepie bławatnym, należącym do owej spółki, miał swój kantor, darmowe obiady, opłacane przez pryncypałów i święty spokój. Ten święty spokój przejawiał się najczęściej tym, że buchalter Samuel Rosenbaum setnie się nudził i zamiast liczyć słupki w księgach handlowych chorobliwie marzył o innym życiu, ale do realizacji tych gorących marzeń brakowało jednego elementu – pieniędzy. Rosenbaum w tym swoim nieróbstwie sprawiał wrażenie człowieka uczciwego, bo cóż można zarzucić człowiekowi który nic nie robi? Ta pozorna uczciwość uśpiła chlebodawców buchaltera do tego stopnia, że stała się przyczyną i pretekstem do tragedii. Któregoś dnia 1910 roku na stole urzędnika zostały położone wartościowe weksle, potwierdzone przez bank i może leżałyby tam spokojnie gdyby nie marzenia Rosenbauma. Człowiek ten skojarzył, że oto stoi przed wielką i jedyną szansą na spełnienie swoich marzeń i skradł papiery wartościowe, nie bacząc na konsekwencje i nieszczęście chlebodawców. Po wyjściu z kantoru udał się do stosownego banku i wymienił owe weksle na pieniądze, po czym zbiegł w nieznanym kierunku.
Panowie Rapaport i Bernstein po stwierdzeniu braku tak wielkiego majątku usiedli naprzeciw siebie i długo spoglądali sobie w oczy, szukając choćby najmniejszej oznaki zdrady. Po ugruntowaniu z dawna panującego w spółce zaufania, ubrali się odświętnie i poszli, trzymając się pod rękę na policję.
   Sprawę kradzieży powierzono wytrawnym śledczym agentom, panu Oplustilowi i Leiblowi. Poszukiwania zbiega trwały cały tydzień, ale nie przyniosły spodziewanego skutku. Stwierdzono, na podstawie zeznań świadków, że poszukiwany buchalter uciekł gdzieś w świat przy pomocy swoich wspólników Kleidmanna i Feldmana. Na tak ogólne wieści policjanci postanowili się rozdzielić i Oplustil udał się do Sandomierza, a Leibel do Krakowa. Po wielu dniach myszkowania po różnych miastach Galicji i Królestwa udało się zlokalizować przestępców w Odenburgu, gdzie zamelinowali się w hotelu centralnym i spokojnie przejadali cudza krwawicę. Aresztowanie przebiegło spokojnie. Leibel przebrał się za kelnera i zaniósł do numeru przygotowane potrawy, uśmiechnął się do rzezimieszków i przy podawaniu pulardy wyjął z kieszeni rewolwer i kajdanki. Przy aresztowanych znaleziono tylko część pieniędzy. Jak się okazało resztę dali na przechowanie czwartemu wspólnikowi Kupfermannowi, który w najlepsze zabawiał się z kochanką Feigenblattówną w Krakowie. Oczywiście po rzeczoną parę udał się Leibel i z powodzeniem zdybał na krakowskim rynku. Nie obyło się przy tym bez rękoczynów. Rozsierdzona Feigenblattówna spoliczkowała Leibla, za co ten wybił dwa zęby Kupfermannowi. Jednak po lekkiej awanturze całe towarzystwo udało się na dworzec i szczęśliwie dojechali do Tarnowa.
Ze zrabowanych pieniędzy udało się odzyskać jedynie czwartą część, ale okradzeni kupcy zapowiedzieli proces, który mieli wytoczyć bankowi za wypłatę weksli okazicielowi, a nie właścicielowi. W kradzież miał być zamieszany jeszcze jeden wspólnik niejaki Mirelc, ale ponoć uciekł do Królewca.
Po niedługim śledztwie cała szajka otrzymała sprawiedliwe wyroki więzienia, a poszkodowani zatrudnili nowego buchaltera i bacznie uważali żeby miał wiele pracy i nie popadał w marzenia.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



wtorek, 18 maja 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -