Blog > Komentarze do wpisu

-> Rozmowy o milczeniu

A raczej o doczekaniu możliwości jego przerwania wypełniły niezwykłe spotkanie, jakie miało miejsce we środę 28 kwietnia w Mościckim Centrum Kultury. Jego niezwykłość polegała na zgromadzeniu w jednym miejscu wielu zasłużonych Tarnowian, serdecznych strażników pamięci, których bliscy oddali życie dla Ojczyzny, m.in. Stanisławy – Wiatr Partyki, Barbary Wiatr,  Elżbiety Stupskiej-Kot, Genowefy Juras, Barbary Słomki, Jadwigi Krzyształowicz i Marii Żychowskiej. A okazją do spotkania tych zacnych person była promocja ksiązki znanej tarnowskiej dziennikarki Krzysztofy Bik – Jurkow opatrzonej wymownym tytułem „Mówiąc o milczeniu”, będącej zbiorem wspomnień Tarnowian, którzy opowiadają o swoim, szczęśliwym dzieciństwie. Mieli kilka lat, młodych, zakochanych w sobie rodziców i dostatnie życie, jakie gwarantował status przedwojennej rodziny inteligenckiej, oficerskiej. Beztroskie życie pełne harmonii, kultury, dobrych manier trwało krótko, wybuchła wojna i ojcowie stanęli w obronie Ojczyzny. Stało się to co najgorsze. Zginęli. Niektórzy w Katyniu i Twerze. Ale o tym nie wiedziały ich żony, na które NKWD również wydało wyrok - zsyłka na Syberię. Co zapamiętało małe dziecko? Wiele, bo to co doświadczyło było tak silne, że przetrwało przez całe życie. Trudno wyobrazić sobie bezsilność nastolatka, który stracił dom, ojca, który przeżył kilka lat w ziemiance na Syberii i który po wojnie, gdy nadszedł czas wytęskniony, czas powrotu do wolnej ojczyzny, nie mógł pisnąć słowa o przeżytej gehennie, pod karą więzienia, wyrzucenia ze szkoły, studiów, pracy. - Katorga przymusowego milczenia trwała kilkadziesiąt lat, przez kilkadziesiąt lat trzeba było opłakiwać ojca, nie wiedząc gdzie jest pochowany. Sierota ma szansę, w chwilach smutku pójść na grób rodzica, pomodlić się, pożalić, zapłakać. Im nie dano nawet tego. Trzeba było bardzo się pilnować, by nie wybuchnąć: mój ojciec zginął w Katyniu, a matka, piękna, kochana, straciła zdrowie, na nieludzkiej ziemi, trzeba było hamować się by nie wykrzyknąć; Syberia to największe na świecie więzienie, niczym niestrzeżone, bo z ziemi skutej lodem, gdzie wynędzniały człowiek jest łatwą zdobyczą dla zgłodniałych wilków, nie da się uciec. Trzeba było się pilnować, by zwierzeń nie podsłuchał ormowiec, albo aktywny działacz partyjny, młodzieżowy, który doniesie, przestraszy. Gdy w wolnej Polsce pozwolono im mówić, zebrali siły i już jako ludzie w starszym wieku mówią, a my mamy ich słuchać. Słuchałam opowiadań wielu takich osób i truchlałam. Jeśli słuchacz wyraża swoje emocje i próbuje, on z kolei, o nich opowiedzieć, trudno o większą głupotę niż zarzut pod jego adresem: patos. Każda opowieść porusza człowieka wrażliwego i gruboskórnego, tylko trzeba zatrzymać się i słuchać. Ja słuchałam, przez wiele godzin opowiadań, pani Stanisławy Wiatr-Partyki i wielu innych osób. Biegłam do domu i po drodze dzieliłam się wiedzą z mężem a później moimi dziećmi. Było mi wstyd, że o wielu faktach nie wiedziałam – mówi o swojej książce i rozmówcach Krzysztofa Bik-Jurkow. - Materiały zbierałam przez lata, ostatnią korektę robiłam w pamiętną sobotę 10 kwietnia, kiedy dowiedziałam się o tragedii w Smoleńsku – dodaje autorka. Teraz, po tragedii w Smoleńsku, gdy cały świat pyta; co się zdarzyło w Katyniu, po co ONI tam pojechali, my Polacy musimy znać odpowiedź. Jeśli teraz jej nie poznamy, to będzie nam można wmówić; pojechali, bo kampania, bo chcieli rozgłosu, bo nie wystarczyło im „porozumienie” między premierami D. Tuskiem a Putinem. Prezydent Lech Kaczyński, Andrzej Przewoźnik, Janusz Kurtyka pojechali, bo znali prawdę o ludziach, których bestialsko zamordowano, tylko dlatego, że byli elitą, mózgiem Polski, pojechali tam synowie i córki zamordowanych. Książka Krzysztofy Bik – Jurkow „Mówiąc o milczeniu” znakomicie wpisuje się w to zapotrzebowanie na prawdę. O potrzebie takiej publikacji najlepiej świadczył prawdziwy tłum zainteresowanych jej tematyką gości, którzy długo po zakończeniu oficjalnej promocji ksiązki rozmawiali z bohaterami ksiązki i jej autorką.



Patronat honorowy nad spotkaniem w MCK poprowadzonym przez Piotra Filipa z portalu TarnowskieInfo, objął Roman Ciepiela, Wicemarszałek Województwa Małopolskiego (wcześniej Prezydent Tarnowa), który interesująco mówił o swoim spotkaniu podczas jednego z Forów Mediów Polonijnych z tarnowskim Żydem Tobiasem Waismanem na stałe zamieszkującym rosyjski Kołtas. To dzięki niemu Tarnów stał się miastem partnerskim tego zapomnianego przez Boga i ludzi miejsca, gdzie znajdują się groby tysięcy Polaków, podobnie, jak w Katyniu i Miednoje…



Moja książka to zbiór wspomnień m.in.: Stanisławy Wiatr-Partyki, Barbary Wiatr, Elżbiety Stupskiej-Kot, Genowefy Juras, Barbary Słomki, Jadwigi Krzyształowicz, płk. Zdzisława Baszaka i Marii Żychowskiej i osób, które poznały prawdę, wiedzą jak ważna jest znajomość historii własnego kraju, jaką dumą mogą napawać dzieje ojczyzny, jakim wzorem mogą być ludzie, którzy oddali dla niej życie. Jeśli człowiek jest dumny ze swojego kraju, to chce w nim żyć, pracować, cieszyć się widokiem krajobrazów, to nikt go nie zbałamuci, że na Zachodzie lepiej, bo dostatniej, wygodniej, że lepsi, sprawniejsi są urzędnicy….,itd. Ta druga grupa osób jest nadzwyczaj aktywna, chce w różny sposób ujawniać, przybliżać prawdę. Bohaterowie mojej książki mówią wprost: odchodzimy i dodają jeszcze można dotknąć prawdy.



Pora najwyższa przedstawić autorkę tej niezwykłej książki: Krzysztofa Bik-Jurkow jest absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. Publicystka, dziennikarka przez lata związana z Dziennikiem Polskim, autorka serii książek pt. „Zwyczajni Niezwykli” przedstawiającej sylwetki znanych Tarnowian. Jej dziennikarskie pasje to poszukiwanie charyzmatycznych postaci, opisywanie dzieł jakie tworzą. Wydawca i właścicielka „Studia Książki” w Tarnowie. Zaś poza zawodowe pasje pani redaktor to sztuki  piękne oraz architektura z pięknymi ogrodami w tle. Nasze dziennikarskie ścieżki nierzadko się przecinają, co pozwala mi obserwować i zawodowo podglądać warsztat pracy sympatycznej pani Krzysztofy. A jest ona w powszechnej opinii, także ludzi z tzw. środowiska, jedną z nie wielu prawdziwych profesjonalistek wśród tarnowskich dziennikarzy i niekwestionowanym zawodowym autorytetem.



A tak recenzuje jej najnowszą książkę tarnowski historyk prof. dr hab. Edmund Juśko (KUL)
Nasz wielki rodak – Sługa Boży Jan Paweł II w swojej książce „Pamięć i tożsamość” zawarł następującą myśl: Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Przytaczam tą sentencję z dwóch powodów. Po pierwsze czytając publikację „Mówiąc o milczeniu” pani Krzysztofy Bik-Jurkow, znanej tarnowskiej dziennikarki i pisarki, odnosi się wrażenie, iż pisząc ją Autorka kierowała się właśnie uczuciem patriotyzmu, oczywiście posiadającego przede wszystkim wymiar lokalny.
Na kartach swojej książki w sposób niezwykle emocjonalny ukazuje prawdziwe wartości mniej lub bardziej znanych aspektów naszej lokalnej społeczności. Z kolei drugim powodem są sami bohaterowie tej książki. Ich praca, dorobek i działalność wynikają przede wszystkim z pobudek patriotycznych. W swoim życiu kierują się oni często po prostu szczerym umiłowaniem tego co ojczyste, umiłowaniem historii, tradycji, języka czy krajobrazu ojczystego… Obdarzając należnym szacunkiem  dorobek  rodaków i owoce ich myśli, sami legitymują się niezwykle wartościowym dorobkiem, u podstaw którego leży właśnie patriotyzm.
Bez wątpienia publikacja Pani Krzysztofy Bik-Jurkow wzruszy niejednego czytelnika oraz pozwoli nam wszystkim z większą uwagą i wrażliwością spoglądać na otaczającą nas rzeczywistość naszej „Małej Ojczyzny”. Uważam, iż w takim zakresie książka ta jest niezwykle cenna i powinna znaleźć się w zbiorach bibliotek, zarówno publicznych, szkolnych, jak i prywatnych
.


oprac. Ryszard Zaprzałka


foto by Paweł Topolski



piątek, 30 kwietnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -