Blog > Komentarze do wpisu

-> Po katastrofie: kondolencje i komentarze… (cz.2)

prof. Richard Pipes, historyk, sowietolog, b. doradca prezydenta USA Ronalda Reagana
Stała się rzecz okropna. Trudno ją zrozumieć. Katyń to dla Polaków przeklęte miejsce i słowo. Straszne jest to, że elity kraju, ludzie doświadczeni, zginęli wszyscy jednego dnia. To z pewnością wielka tragedia dla Polski. (...) Gdyby do tej katastrofy doszło we Francji, to nie miałaby ona żadnego wpływu na wzajemne relacje. Ale ponieważ stało się to w Rosji i to w miejscu, w którym doszło do tragedii katyńskiej, to z punktu widzenia psychologii zupełnie zrozumiały będzie fakt, że Polacy będą mieli pretensje do Rosjan. Ta tragedia rozgrzebała jeszcze świeżą ranę. Najpierw zginęły tam elity Drugiej Rzeczpospolitej, teraz Trzeciej Rzeczpospolitej.

prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog
O tym jak ważną postacią w polityce był Lech Kaczyński zdajemy sobie sprawę, kiedy nie ma go już między nami. (...) To, że wydarzyło się to tego dnia i w tym samym miejscu, co zbrodnia katyńska wydaje się niemożliwe i literackie. (...) Jest mi bardzo smutno (...). Kaczyński był tradycyjnie mocno przeżywającą polskość osobą. Teraz dopiero to rozumiemy. Przypominamy sobie o powadze urzędu prezydenta. (...) Zginęli ludzie, którzy poszli do polityki żeby coś zrealizować - Szczygło, Wypych... (...) zginęła też elita polskiego wojska (...). Wszyscy ci ludzie będą trudni do zastąpienia.



Paweł Lisicki, redaktor naczelny "Rzeczpospolitej"
Zastanawiam się, co można w takiej chwili pisać. Co można powiedzieć. Może najlepiej milczeć. Może najlepiej dołączyć do tych tłumów Polaków, którzy w powadze, milczeniu, żałobie zaczęli spontanicznie gromadzić się w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim, w Krakowie przed katedrą i tylu innych miejscach w Polsce. W takich chwilach – bólu i rozpaczy – pokazuje się też ta nieuchwytna zwykle więź.
Momenty, kiedy spod codziennego rozgardiaszu, walki, sporów, niesnasek pokazuje się wspólnota narodowa. Być może to milczenie i to poczucie więzi – niesłychana liczba telefonów, esemesów, kliknięć – ta milcząca obecność trwającej w żałobie wspólnoty jest jedyną formą pociechy. I jeszcze myśl, że ich śmierć była jakby straszliwym hołdem złożonym tym, którzy zginęli w Katyniu w 1940 roku.

Adam Michnik, redaktor naczelny "Gazety Wyborczej"
Lech Kaczyński naznaczył polską historię całą swoją biografią. Historycy sporządzą bilans Jego dokonań. Dziś nie jest moment na żadne oceny wyważone. Dziś jest czas na żal i dobrą pamięć. Lech Kaczyński służył polskiej niepodległości, wolności od marca 1968 r. Często powtarzał, że wtedy wybrał drogę sprzeciwu przeciw dyktaturze i tę Jego decyzję będę zawsze wspominał z wielkim szacunkiem i sentymentem. Nierzadko różniliśmy się - także w ostatnich latach - w ocenach zdarzeń politycznych. Wszelako zawsze myślałem o Lechu Kaczyńskim z szacunkiem dla Jego patriotyzmu. I te myśli towarzyszą mi od chwili, gdy usłyszałem tę straszną wiadomość o katastrofie lotniczej. Lech Kaczyński był człowiekiem prawym, życzliwym, rozumnym. I był człowiekiem szalenie sympatycznym, czego nierzadko doświadczałem. I takim będę Go pamiętać.

prof. Antoni Dudek, politolog, historyk, UJ, doradca prezesa IPN
To jest wydarzenie bez precedensu w historii Polski. Mieliśmy bardzo tragiczne chwile w dziejach, gdy wyniszczano nasze przywództwo, ale to się odbywało w dłuższym okresie czasu. (...) Jest coś przeklętego w tej ziemi wokół Smoleńska, że giną na niej Polacy w kolejnych pokoleniach. Mamy do czynienia ze zdziesiątkowaniem polskiej klasy politycznej, polskiej generalicji.

Bronisław Wildstein, publicysta "Rzeczpospolitej"
Człowiek przedstawiany, jako kostyczny ponurak, który w rzeczywistości był osobą ciepłą i wesołą. Lech Kaczyński. Prezydent. Wybitny Polak. Trudno uwierzyć, że nie żyje. Trudno się z tym pogodzić. Najlepszy prezydent, jakiego mieliśmy w III RP. Człowiek, którego wizerunek spreparowany przez przeciwników na użytek opinii publicznej tak zasadniczo różnił się od rzeczywistości, że wywoływał poczucie, iż żyjemy w dwóch nieprzystających do siebie światach. Człowiek niezwykle ciepły, przyjacielski, życzliwy ludziom. Te cechy wchodziły czasami w konflikt z jego polityczną misją. Strasznie trudno było mu odsuwać ludzi, których znał, a więc lubił, gdyż takie było jego naturalne nastawienie do współpracowników. Niezwykle trudno było mu wycofywać ofiarowane im zaufanie. (...) Nie uzmysłowiliśmy sobie jeszcze naszej straty. Wymiar postaci Lecha Kaczyńskiego pewnie potrafimy docenić dopiero z czasem.

Piotr Semka, publicysta "Rzeczpospolitej"
Wszystko to czynił, chcąc sprostać legendzie II Rzeczypospolitej. Legendzie, na której wychowało się pokolenie jego rodziców. Pokolenie urodzone w Polsce marszałka Piłsudskiego, którego darzył osobistym szacunkiem.
Chciał budować Polskę mocną i zdolną obronić swoją niepodległość, aby spłacić dług pokoleniu AK-owskiemu, które widziało Polskę zdradzoną i bezsilną.
Czy mu się udało? Na pewno, jako człowiek spłacił z nawiązką dług pokoleniu swoich rodziców. Czy nie popełniał błędów? Być może nie potrafił niekiedy wznieść się ponad własne uprzedzenia.
Spór o rolę Lecha Kaczyńskiego w dziejach Polski rozstrzygnął Pan Bóg, powołując go do siebie w tak tragicznych okolicznościach. Dziś modlimy się za jego duszę, za duszę jego ukochanej żony. Za dusze wszystkich ofiar smoleńskiej tragedii.


na podstawie zasobów internetowych m.in. Fronda.pl
oprac. Ryszard Zaprzałka



poniedziałek, 12 kwietnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -