Blog > Komentarze do wpisu

-> Kat i ofiara

We wtorek, 20 kwietnia 2010 o godz. 12:00 na antenie RDN Małopolska odbyła się  premiera Radiowego Teatru Faktu o dr Marianie Wodzińskim, tarnowianinie, anatomopatologu, sądowym medyku stojącym na czele komisji technicznej Polskiego Czerwonego Krzyża, ekshumującej i badającej zwłoki polskich oficerów od 29 kwietnia do 3 czerwca 1943 w Katyniu. Realizacja tego cennego i zarazem ciekawego przedsięwzięcia Tarnowskiej Artystycznej Konfraterni, zbiegła się nie tylko z 70 rocznicą mordu polskich oficerów w Katyniu. Końcowe prace realizacyjne odbywały się po tragicznej wiadomości o katastrofie lotniczej w Smoleńsku, w której zginęła Para Prezydencka RP i 94 Przedstawicieli polskiej elity, zmierzających na tegoroczne obchody rocznicy Katyńskiej. Radiowy Teatr Faktu o dr Marianie Wodzińskim powstał na podstawie scenariusza nie zrealizowanego jeszcze filmu o Świadku z Katynia. Bogusław Hynek jest reżyserem radiowej adaptacji swego filmowego scenariusza. Głosów użyczyli tarnowscy aktorzy: Ewa Czajkowska - Smożewska, Patrycja Szwarc, Edward Żentara oraz Piotr Pawlina. Wykorzystane archiwalne nagrania Wandy Żebrowskiej, Krystyny Wójcickiej-Pokorny, prof. Zdzisława Ryna i prof., Zbigniewa Chłapa, muzyka Arkadiusza Reykowskiego oraz efekty akustyczne przydały temu teatrowi wyobraźni niezwykły klimat. Nieco wcześniej na łamach Gazety Krakowskiej ukazał się interesujący artykuł o działalności dr Mariana Wodzińskiego i jego kontrowersyjnego brata Stanisława pióra Jerzego Reutera, zaś w ostatni piątek napisał o tej bulwersującej sprawie w Dzienniku Polskim Grzegorz Szczerba – oba te teksty publikujemy poniżej:

Po publikacji Encyklopedii Tarnowa i głośnej dyskusji nad zaniechaniem zamieszczenia biogramu Mariana Wodzińskiego i pełnego życiorysu jego brata Stanisława, postanowiliśmy sięgnąć do dostępnych dokumentów i opowiedzieć historię kontrowersyjnego Stanisława Wodzińskiego, tarnowskiego patrioty i żołnierza AK czasów okupacji hitlerowskiej, powojennego agenta UB, podpisującego się pseudonimem „Sto”. Dotarliśmy również do życiorysu Władysława Kowala, najbardziej pokrzywdzonej ofiary w „karierze” donosiciela Wodzińskiego. O dziwo, życiorysy obu tarnowian są bardzo podobne do siebie. Przed wojną uczęszczali razem do Seminarium Nauczycielskiego w Tarnowie i po ukończeniu byli nauczycielami. Znali się i byli kolegami. Los, który połączył dwie postacie i splatał ich dzieje przez wiele lat, sprawił, że to co mieli wspólnego zmieniło jednego z nich w kata, a drugiego w ofiarę.



Władysław Kowal urodził się w 1905 roku w Tarnowie. Po ukończeniu edukacji pracował w okolicach Rybnika, gdzie z wielkim zapałem krzewił polskość wśród ślązaków. Prowadził szkolenia wojskowe dla swoich uczniów, był komendantem miejscowego oddziału Związku Strzeleckiego i referentem wychowania obywatelskiego. Był też sekretarzem Koła Związku Obrony Kresów Zachodnich. Prowadził działalność mającą na celu uniemożliwienie tworzenia szkół dla mniejszości niemieckiej w Ochojcu i Golejowie, przez co naraził się na ataki ze strony prasy niemieckiej. Po kampanii wrześniowej, w której wziął czynny udział jako podporucznik i dowódca plutonu, powrócił do Tarnowa. Zagrożony aresztowaniem przez Gestapo ukrywał się w Pleśnej. Od 1940 roku żołnierz Armii Krajowej i Związku Walki Zbrojnej. Jako oficer sztabu okręgu AK w Tarnowie, pełnił wiele odpowiedzialnych funkcji, między innymi adiutanta Komendy Obwodu AK Tarnów, oraz prowadził tajne nauczanie. Występował wówczas pod nazwiskiem Władysław Strusiński. W 1944 współorganizował legendarny 1. batalion „Barbara”, w którym pełnił funkcję adiutanta dowódcy baonu, kapitana E. A. Borowskiego „Leliwa”. Walczył z bronią w ręku, oraz brał udział w akcjach dywersyjno-sabotażowych. Po demobilizacji AK pozostał nadal w konspiracji i ukrywał się przed NKWD.
Stanisław Wodziński w okresie okupacji hitlerowskiej działał w tej samej organizacji podziemnej i bardzo często spotykał się z Władysławem Kowalem. Brali wspólnie udział w wielu naradach i razem podejmowali decyzje. Wodziński był w tym czasie mężem zaufania AK, a następnie delegatem Rządu Londyńskiego na Tarnów, stając się tym samym podziemnym burmistrzem. Znany był z odwagi w walce z okupantem. Brał czynny udział w przygotowaniach do akcji „Most III”, przechowując na placu opałowym – dzisiejszy dworzec PKS – części rakiety V2. Po zakończeniu wojny Stanisław Wodziński wyprowadził się do Krakowa i wiódł spokojny żywot, piastując dyrektorskie stanowiska w różnych przedsiębiorstwach, a Władysław Kowal kontynuował działalność podziemną w strukturach utworzonego WiN. Był zastępcą kierownika Rady Tarnów, a po wyjeździe z Tarnowa E. Holika „Dobosza” objął funkcję kierownika Rady WiN Tarnów. W czerwcu 1946 przekazał funkcję B. Kalecińskiemu „Trawka” i objął stanowisko inspektora Rejonu Wschodniego WiN, w skład którego wchodziły powiaty: Tarnów, Bochnia, Brzesko i Dąbrowa Tarnowska. Prowadził aktywną działalność konspiracyjną. W lipcu 1946 uciekł w czasie próby aresztowania w zorganizowanej akcji UB i agenta „Bacy” - E. Mojżeszka - w Tarnowie i został ranny. Ścigany przez UB ukrywał się w Oleśnikach pow. Krasnystaw, Krakowie, Gorzowie Wlkp, Olsztynie, gdzie pracował w Państwowym Przedsiębiorstwie Robót Komunikacyjnych, a następnie przeniósł się do Polic. W 1950 mieszkał w Szczecinie przy ul. Strzałowskiej 10. W dniu 04 lipca 1950 został ujęty przez funkcjonariuszy WUBP w Krakowie, po wyjściu z lokalu kontaktowego. Do czasu aresztowania Władysław Kowal zbierał informacje na temat donosicieli UB i prowadził ich rejestr, interesował się szczególnie informatorami z terenu tarnowskiego. Być może to sprawiło, że stał się człowiekiem bardzo niebezpiecznym dla służb bezpieczeństwa i postacią poszukiwaną. Najprawdopodobniej UB wiedziała o kontaktach pomiędzy Wodzińskim i Kowalem, o ich wspólnej drodze w AK i wspólnych znajomościach. Ponadto Wodziński był bacznie obserwowany z powodu brata Mariana, który brał udział w ekshumacji zwłok polskich żołnierzy w Katyniu i zdołał uciec za granicę. Dnia 25 lutego 1949 roku Stanisław Wodziński podpisał dobrowolną współpracę z Urzędem Bezpieczeństwa w Krakowie i zgodnie z nadaniem rozpoczął trwającą wiele lat obserwację swojej rodziny i kopiowaniem korespondencji nadchodzącej z Londynu od brata do matki. Inwigilował również wiele osób z Tarnowa i Krakowa. Stanisław Kowal został osadzony w krakowskim więzieniu i po okrutnych torturach postawiony przed sądem, który skazał go na karę śmierci (5 luty 1951 rok), a po amnestii na karę dożywotniego więzienia. Po kilku miesiącach został przewieziony do więzienia w Rawiczu i osadzony na specjalnym oddziale dla skazanych politycznych.
„W latach 1945-1956 więzienia we Wronkach i Rawiczu posiadały status Centralnego Więzienia Karnego, więzienia przeznaczonego do osadzania w nim więźniów karno-politycznych bez względu na wysokość kary i podlegały bezpośrednio Departamentowi Więziennictwa i Obozów Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Warszawie i w rzeczywistości stanowiły kolejne ogniwo systemu władzy komunistycznej, gdzie realizowano politykę eksterminacyjną wobec narodu polskiego, stając się miejscem udręczenia i kaźni, skazanych za działalność niepodległościową żołnierzy i działaczy organizacji antykomunistycznych. Funkcję tę realizowano poprzez głodzenie, brak należytej opieki lekarskiej oraz brutalny stosunek ubeckiego personelu. Wielu więzionych zmarło na skutek obrażeń odniesionych podczas śledztw. Odbywali oni karę w najgorszych warunkach – w celach izolacyjnych, zimnych i ciemnych, o betonowych posadzkach, pozbawiani jakichkolwiek kontaktów, bez prawa korespondencji, widzeń, spacerów. Natomiast byli bezwzględnie karani dyscyplinarnie karami poza regulaminowymi - żabki, pobicia - i za błahe przewinienia osadzani w karcerach. Od 1951 obowiązywał zakaz dostarczania im gazet, książek itp. Jednak pomimo tego, więźniowie ci nadal pozostawali w kręgu zainteresowania organów specjalnych UB i straży więziennej, a to stanowiło dodatkową udrękę, dla wielu dramat. Na tę formę represji składały się dodatkowe przesłuchania, nakłanianie do współpracy, szantażowanie i pobicia. Szczególną rolę w tych represyjnych działaniach odgrywali więźniowie – konfidenci, zatrudnieni głównie na stanowiskach tzw. więźniów funkcyjnych – wykorzystanych m. in. do popełnienia morderstw na więźniach politycznych.” – z opracowania Tadeusza Łaszczewskiego.
Stanisław Kowal przeszedł gehennę więzienia w Rawiczu i Wronkach. Torturowany i namawiany do współpracy z UB nie ugiął się i pozostał do końca wierny swoim ideałom. Po amnestiach i aktach łaski, wyszedł na wolność 11 lipca 1957 roku i powrócił do Tarnowa. Ciężko chory, po przebytym w więzieniu zawale serca, nie podjął pracy w nauczycielstwie. Do 1964 roku był księgowym w aptece, a po przejściu na rentę zajął się gromadzeniem wspomnień wojennych i pracą na rzecz kombatantów. Zmarł w 1972 roku, do końca życia obserwowany przez służbę bezpieczeństwa, poddawany przesłuchaniom i prowokacjom.
Postanowieniem Karnego Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z 13 XI 1995 wyrok wydany na Władysława Kowala został uznany za nieważny. Odznaczony: Medalem La Croix de Partisan  przez Europejską Federację Kombatancką, oraz Croix du Merita przez Polsko-Francuską Federację Kombatancką. Był żonaty od 1935 z Anną z d. Sajdak. Miał 3 synów i córkę.  
Stanisław Wodziński, po wyjściu Władysława Kowala na wolność, został zdekonspirowany jako agent UB i musiał zaprzestać „działalności”. Dzięki swoim „zasługom” żył na dobrym poziomie, działał w klubach sportowych, wyjeżdżał za granicę. Zmarł w Krakowie w 1973 roku.
/za - strona o historii batalionu „Barbara” 16 pp AK, Genealogia – Stankiewicze i przyjaciele, Stanisław M. Jankowski „100% zła”/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



niedziela, 25 kwietnia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -