Blog > Komentarze do wpisu

-> Pokój jak rzeka

Zapraszamy do lektury kolejnej części rekolekcji wielkopostnych autorstwa tarnowianina ks. Michała Hellera - kosmologa, fizyka, filozofa i teologa - których kolejne odcinki będą się ukazywać przez cały Wielki Post w kolejnych wydaniach "Tygodnika Powszechnego" i naszego tkk.

r2

Każdy z nas ma wrodzone, mniejsze lub większe, poczucie porządku. Czasem odczuwamy niechęć do posprzątania, ale zawsze lubimy, gdy w mieszkaniu jest czysto i porządnie. Nic więc dziwnego, że od najdawniejszych czasów ludzie dopatrywali się we Wszechświecie ładu, porządku i harmonii. Komos po grecku to „Piękny”, „Harmonijny”.

Ład we Wszechświecie utrzymują prawa przyrody. Jeśli ma być porządek w mieszkaniu, muszą w nim obowiązywać pewne zakazy: nie wolno wchodzić w zabłoconych butach, nie wolno rzucać śmieci na podłogę, trzeba wszystko kłaść na swoim miejscu. Podobnie jest we Wszechświecie: nie wolno planetom i gwiazdom poruszać się byle jak, kamienie muszą spadać na ziemię zgodnie z prawami Newtona, a elektrony w atomach muszą się zachowywać tak, jak im każą prawa mechaniki kwantowej.

Odkrywaniem ładu kosmicznego zajmuje się nauka. Ale Kosmos to nie tylko martwa przyroda. To także człowiek z jego światem działań, intencji i woli. W tym świecie także musi panować ład – ład moralny, który jest częścią ładu kosmicznego. Nic więc dziwnego, że odkrywamy w sobie prawa moralne, strzegące ładu w naszym wewnętrznym świecie, podobnie jak prawa przyrody strzegą ładu w świecie, który nas otacza.

Istnieje wszakże zasadnicza różnica między prawami przyrody a prawami moralnymi. Praw przyrody nie można „nie przestrzegać”, nie można działać wbrew nim. Człowiek, jeżeli je zna, może co najwyżej wykorzystywać je do swoich celów. W ten sposób powstaje technika, ale nie jest ona „przeciw przyrodzie”, lecz z nią współpracuje. Natomiast praw moralnych można nie przestrzegać, można działać wbrew nim. Ale wtedy porządek moralny zostaje naruszony. A ponieważ porządek moralny jest częścią porządku kosmicznego, coś złego dzieje się nie tylko w nas, lecz również w strukturze całego Wszechświata. Naruszenie ładu moralnego nie jest więc sprawą prywatną, jest sprawą o wymiarze kosmicznym.

Naruszenie porządku domaga się jego przywrócenia. Równowaga dobra w ostatecznym bilansie musi zostać zachowana. Tu pojawia się problem sprawiedliwości i sankcji za naruszenie moralnego porządku. Nie można bezkarnie niszczyć harmonii Kosmosu.

Chrześcijańska nauka o moralności uczy, że źródłem dobra jest ten sam Stwórca, który jest źródłem istnienia Wszechświata i zapewnia, iż równowaga dobra w ostatecznym rozrachunku zostanie przywrócona.

Gdy myślimy o prawie moralnym i odnosimy je do siebie, niejako automatycznie myślimy o jego naruszeniu, a więc o tym, co jest złe. I wówczas rodzą się wyrzuty sumienia. (Nawiasem mówiąc, wyrzuty sumienia także są znakiem istnienia ładu moralnego: naruszenie tego ładu powoduje zgrzyt w naszej psychice). Ale trzeba również myśleć o tym, co jest dobre. Przecież każdy nasz dobry czyn wpisuje się w kosmiczny ład i błyszczy tam jak drogocenny klejnot. Przez dobry czyn nie tylko stajemy się lepsi, ale także lepszy staje się Wszechświat.

Mój dobry czyn, nawet najmniejszy, nie jest przemijającym zdarzeniem, czymś, co było i nigdy nie wróci. Trwale włączony w historię Wszechświata czeka na godzinę swojego triumfu.

* * *

Zadajmy sobie pytanie: Czego nam naprawdę brak? Oczywiście brak nam wielu rzeczy, o które staramy się i zabiegamy. Ale czego brak nam naprawdę? Brak tak bardzo, że nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy?

Nasze życie jest zagonione. Obowiązek goni obowiązek; troska goni troskę. Zdarzenia następują po sobie jak scenki w wideoklipie. Nawet w chwili wypoczynku nasze myśli wcale nie zwalniają tempa, a może nawet biegną jeszcze bardziej chaotycznie, jeszcze bardziej bezładnie skaczą z tematu na temat.

Naprawdę brak nam wewnętrznego pokoju. Pokoju, który nie jest bezruchem, lecz głębią; który nie jest zawieszeniem w próżni, lecz pełnią człowieczeństwa. Pokoju, który wynika z moralnego porządku.

Prorok Izajasz był wielkim poetą nie tylko wtedy, gdy pisał: „Oto skieruję ku niej [ku Nowej Jeruzalem] pokój jak rzekę” (66, 12). Piękna, wręcz wstrząsająca literacka metafora: potężne wody rozlewającej się szeroko rzeki, ale nie niosą one zniszczenia, lecz życiodajną siłę. Zapewniają całej okolicy żyzność i plon.

Ta rzeka ma przepływać przez moje wnętrze. To ja mam być „człowiekiem pokoju”. Ten pokój jest darem Boga, ale darem, pod który trzeba samemu przygotować właściwy grunt. Pokój Boży spocznie tylko na tym, kto już w jakimś sensie jest człowiekiem pokoju, człowiekiem wewnętrznego ładu.

Myślę, że są dwa warunki, które trzeba spełnić, aby zyskać wewnętrzny pokój.

Przede wszystkim czyste sumienie. Czyste sumienie nie polega na tym, żeby być bez grzechu i winy. Czyste sumienie polega na tym, aby uzyskać od Boga przebaczenie swoich win i grzechów.

I drugi warunek: bezwzględne kierowanie się w życiu dobrem, i tylko dobrem. Bo Dobro i Pokój to właściwie dwa oblicza tego samego.

Z tych dwu warunków wynika jeszcze trzeci. Jest ich naturalnym następstwem. Pokój wewnętrzny sprawia, że łatwiej nam zachować pokój z innymi, że stajemy się bardziej wyrozumiali i tolerancyjni. Wewnętrzny pokój jest zaraźliwy, przelewa się na innych. Nie znaczy to, że przychodzi łatwo. Wszystko, co dobre, trzeba wypracowywać i utrwalać niełatwym wysiłkiem. Wysiłkiem, który nigdy się nie kończy.

Pokój, o jakim dziś rozważamy, nie jest chwilowym nastrojem, który powstaje nie wiadomo czemu i mija jeszcze szybciej, niż przyszedł. Pokój jest jak rzeka, która nie przerywa swojego biegu, dopóki nie połączy się z Oceanem.


Ks. Michał Heller
(Tygodnik Powszechny)



niedziela, 07 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -