Blog > Komentarze do wpisu

->

Pitaval Tarnowski nr 41 Jerzego Reutera

b

   Michał Jedzieniak, służący i jego kamrat Jan Drabik, żołnierz drugiego pułku ułanów nie mieli zbyt tęgich min, gdy stanęli przed śledczym oskarżeni o podstępne oszustwo i napad rabunkowy.
   Panowie poznali się, jak większość tak zwanych dobrych znajomych, w szynku, wypijając litr wódki pod śledzia w soli. Od pierwszego spotkania przypadli sobie do gustu na tyle, by bez skrępowania wyznać sobie zamiłowanie do łatwego zdobywania pieniędzy w obojętnie jakiej gotówce. By scementować tak ważną przyjaźń, poszli w miasto i dokonali kilku brawurowych kradzieży na szkodę uczciwych obywateli, a potem zaprzysięgli wojnę wszystkim posiadaczom, że nie spoczną póki nie przejmą choć odrobiny ich majątku – o rozdawaniu biednym mowy nie było.
   Drabik był najzwyklejszą ofermą szwadronową. Nigdy nie nauczył się jeździć konno, a same rumaki czuły do niego agresywny wstręt. Kopały nieboraka i gryzły przy każdej okazji. Po kilku „kocówach” zaaplikowanych Drabikowi przez kolegów, przeszedł do obsługi stajni i zajął się prozaicznym wywalaniem gnoju. Popychany i lżony na każdym kroku, postanowił się zemścić w jakikolwiek sposób, na lepszych od siebie, co spowodowało wejście przez Drabika na drogę przestępstwa. Słusznie wykombinował, że najłatwiej zabrać coś, takiemu co to coś posiada i wyrządzić całkiem naturalną krzywdę.
   Jedzieniak natomiast był rasowym oszustem, który polował na niepiśmienne kobiety, by przez składanie obietnic matrymonialnych coś dla siebie uszczknąć. Najczęściej okazywał pannie dokumenty opiewające niby na wysokie sumy, sfałszowane metryki urodzenia i wszystko to, co niepiśmiennej pannie mogło kojarzyć się z uczciwością amanta.
   Po kilku spotkaniach panowie zaplanowali wielki skok. Jedzieniak wiedział o zamożności pewnego izraelity i orientował się w rozkładzie domu przyszłej ofiary. Oczywiście, wiedział to od swojej znajomej, która była służącą w owym mieszkaniu. Plan nie był szczególnie wyrafinowany, ale pachniał przyjemnie przyszłymi łupami. Do realizacji brakowało tylko ubrania cywilnego dla Drabika. W tym celu Jedzieniak przedstawił pewnej pannie papiery mające świadczyć o jego zamożności i pożyczył akonto przyszłego ślubu i wesela znaczną sumę. Za te pieniądze panowie zakupili garnitur i eleganckie buty.
   Umówionej nocy Drabik uciekł przez płot z koszar i spotkał się ze wspólnikiem. Po przebraniu w cywilną odzież, bandyci udali się na ulicę Nabrzeżną Górną, gdzie zamieszkiwał obywatel Laufer. Jedzieniak stał na czatach, a Drabik wszedł do mieszkania przez małe piwniczne okienko. Nie na darmo uznany przez kolegów ułanów ofermą, już na samym początku zwalił ze stołu i stłukł lampę naftową, a potem potrącił krzesło i upadł z hukiem na podłogę. Na odgłos upadku przybiegł syn Laufera Mendel i wszczął alarm. Zanim zbiegli się domownicy i sąsiedzi, Jedzieniak uciekł spod domu w popłochu. Drabik rozjuszony powstałą sytuacją nie dawał za wygraną. Otoczony przez kilkunastu izraelitów wyjął zza pasa nóż i zaczął się bronić, wymachując nim niczym ułańską szablą. Po kilkunastu minutach tak się zmęczył, że musiał chwilę odpocząć, kładąc się na ziemi. Na to czekali zgromadzeni ludzie. Bez trudu ułożyli się na Drabiku i krzycząc przeraźliwie zaalarmowali policję. Aresztowanie bandyty było już tylko formalnością. Drabik długo nie zdradzał nazwiska wspólnika, ale gdy sprawą zajęła się bezpardonowa żandarmeria, powiedział wszystko jak na spowiedzi. Po ujęciu Jedzieniak, obaj wspólnicy trafili do więzienia.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 15 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -