Blog > Komentarze do wpisu

->

Pitaval Tarnowski nr 40 Jerzego Reutera

b

   Bawili się we czworo, a wódka lała się strumieniami. Dwaj młodzieńcy znani w Tarnowie z awanturniczego trybu życia i dwie młode kobiety swawolnego obyczaju. Bezrobotny Alfred Biodro i jego kompan Franc Witkiewicz, woźnica bryczki osobowej, świadczący usługi przewozowe pod hotelem, zadbali by wieczór był udany. Panie ściągnęli do domu Franca z jednego z tarnowskich domów publicznych. Gdy zabrakło alkoholu towarzystwo popadło w szarpany niepokojem letarg, polegający na głębokim myśleniu nad marnością świata, w którym zabrakło wódki. W końcu jedna z kobiet wpadła na pomysł, by woźnica Franc udał się bryczką pod hotel i złapał kurs zarobkowy, co pozwoli im kontynuować wyborną zabawę. Reszta uczestników ułożyła się na starym, zapluskwionym tapczanie i miała spokojnie oczekiwać na powrót kompana. Jak postanowili, tak zrobili. Woźnica Franc zaprzągł konia do bryczki i podjechał z fantazją pod hotel. Miał jednak pecha, bo wpadł w czujne oko stróżującego tam policjanta Dąbrowskiego. Ten skrył się za drzewo i bacznie przyglądał się podpitemu Francowi, a obserwowany, nic nie wiedząc, wyczyniał wszystko żeby złapać jakiegoś klienta. Niestety, pora była zbyt późna. W końcu woźnica nie utrzymał nerwów na wodze i zaczął na siłę wpychać do bryczki jakiegoś spóźnionego przechodnia, co spowodowało natychmiastowa interwencję stróża prawa. Podszedł do miejsca zdarzenia i po uwolnieniu przechodnia nakazał od Franca okazanie stosownych dokumentów. Zażądał, by woźnica wylegitymował się opłaconym pozwoleniem na bryczkę i kwit, świadczący o wykupieniu miejsca pod hotelem. Franc początkowo udawał, że nie rozumie o co chodzi, a potem oświadczył, że chyba papiery zostawił w domu, ale nieczuły policjant stał twardo przy swoim i ponowił żądanie. Woźnica przez chwilę udawał, że myśli i w końcu stwierdził, iż papiery ma schowane pod siedzeniem i musi je tylko stamtąd wydobyć. Policjant lekko dał wiarę i oświadczył, że poczeka. Franc, symulując poszukiwanie dokumentów, cichcem wyjął ze skrzynki z narzędziami wielki klucz do dokręcania śrub przy kołach i schował go za pazuchę. Pewnym krokiem zbliżył się do policjanta i wyszarpnąwszy zza pasa żelazo zadał Dąbrowskiemu kilka ciosów w głowę. Gdy policjant upadł na bryczkę oprawca doskoczył do niego i jął okładać nieprzytomnego rzeczonym narzędziem. Pewni biłby tak aż do zabicia, gdyby nie przechodzący obok patrol żandarmerii z miejscowego pułku piechoty. Wojskowi natychmiast obezwładnili Franca i przygwoździli go do bruku, po czym skuli oprawcę kajdankami i zaprowadzili na posterunek policyjny. Nieprzytomnego Dąbrowskiego natychmiast odwieziono do szpitala na bryczce jego oprawcy. Policjant bardzo długo walczył ze śmiercią, ale po kilku tygodniach powrócił do domu, a po pół roku do służby.
   Pozostawieni w domu Franca uczestnicy zabawy po długim i dręczącym oczekiwaniu postanowili sami zdobyć coś do gardła i wyszli na ulicę. Po przejściu z Lwowskiej do Wałowej spotkali powracającego z pracy buchaltera Saszę Brinkela i bez wdawania się w dyskusję ograbili go z zegarka, lisiej czapki i drobnej sumy pieniędzy. Po zakupieniu wódki udali się powrotem do domy, ale tam już czekali na nich policjanci. Doborowe towarzystwo spotkało się na posterunku. Sprawą zajęła się prokuratura.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



wtorek, 09 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -