Blog > Komentarze do wpisu

-> Paprika Korps w TCK (część pierwsza)

Kolejne wydarzenie muzyczne przygotowało Tarnowskie Centrum Kultury, gdzie w sobotę 20 marca odbył się fantastyczny koncert Paprika Korps promujący najnowszy albumu tej formacji "Metalchem". Premiera handlowa "Metalchem" oraz początek trasy koncertowej miał miejsce dzień wcześniej 19 marca w Krakowie. Ze względu na swoje podróże oraz gatunek muzyczny jaki wykonują nazywani są „The Heavy Reggae Travellers”. Ten angielski przydomek PAPRIKI KORPS wziął się stąd, że zespół jest pierwszym tak często koncertującym za granicami kraju polskim zespołem z kręgu muzyki reggae. Wystąpili już w ponad 25-ciu europejskich krajach i w większości z nich zapraszani są regularnie na trasy koncertowe. Formacja powstała w Opolu w 1995 swoją muzykę określa mianem heavy reggae, będącego ciekawym połączeniem reggae, dub’u i punku. Na swoim koncie ma 6 płyt. W 1997 roku zarejestrowali swój debiutancki materiał, który jednak nie ujrzał światła dziennego. Oficjalnym debiutem fonograficznym zespołu jest „Kolejny Krok”, który w 1999 roku ukazał się na kasetach. Pierwszą większą trasę koncertową Parpika Korps zagrała w 2000 roku, w którym również wystąpili w niemieckim Goerlitz. W marcu 2001 r. wzięli udział w drezdeńskim festiwalu Back To The Roots, a w sierpniu ukazał się kolejny album zespołu „Przede Wszystkim Muzyki”, z którego najbardziej znanym jest utwór „Facts of Life”. W maju 2002 Paprika Korps wyruszyła na swoją pierwszą międzynarodową trasę, która objęła Polskę, Czechy, Niemcy, Słowenię i Chorwację. W 2004 roku zespół nagrał i wydał już we własnym wydawnictwie płytę „Telewizor” (Karrott Kommando). Na dziesięciolecie istnienia Paprika Korps występuje w fińskim Tampere, gdzie rejestruje koncert i pół roku później wydaje go na płycie pt.”Koncert w Tampere/Konsertti Tampereella”. W marcu 2006 r. grupa gra swoje pierwsze koncerty w Rosji (Nowosybirsk, Tomsk). Rok później ukazuje się piąty album zespołu „Magnetofon”. Obecnie zespół przygotował swoją szóstą płytę „Metalchem”. Swoją nazwą nawiązuje ona do historycznej dzielnicy Opola, gdzie materiał powstawał i której klimat, zdaniem muzyków, odcisnął się zarówno na warstwie muzycznej jak i tekstowej. Płyta składa się z 14 kompozycji utrzymanych w charakterystycznej wypracowanej przez zespół konwencji heavy-reggae łączącej karaibski groove i dubowe brzmienia z elementami alternatywnego rocka, psychodeli a nawet nowej fali. Tak o nowej płycie zespołu mówi jego gitarzysta Łukasz Rusinek: "Mikroklimat opuszczonego biurowca opolskich zakładów aparatury chemicznej przez prawie dwa lata przesączał się przez nas w tą płytę. Na krążku osadziło sie w efekcie całe nasze wzajemne motywowanie i demotywowanie się a pulsacja cztery na cztery tu i ówdzie rozpuszcza się w bardziej swobodne formy i podziały. Dokładnie przemyśleliśmy to jak ta płyta ma zabrzmieć, Chcieliśmy jak najwierniej odtworzyć emocje jakie powstawały w nas w czasie grania prób, koncertów i tras które przejechaliśmy razem." Obecny skład zespołu nie zmienił się od 1999 roku: Piotr Maślanka (instrumenty klawiszowe), Marcin Matlak (gitara, wokal), Łukasz Rusinek (gitara), Aleksander Żeliźniak (perkusja), Tomasz Krawczyk (bas) oraz Jakub Łukaszewski (konsoleta, efekty). Zaraz po ukazaniu się krążka zespół wyruszy w europejską trasę koncertową. Od marca do września pojawią się na licznych koncertach najpierw klubowych, a potem plenerowych od Skandynawii po Bałkany.





Paprika Korps - wywiad z zespołem
Formacja Paprika Korps to jedna z ciekawszych „młodych" kapel w Polsce, a już zdecydowanie najbardziej intrygujący przedstawiciel sceny reggae. Na tak pochlebną opinię składa się przede wszystkim fakt, iż zespół wychodząc od jamajskich brzmień potrafi odnaleźć w tej muzyce swoje własne "ja" i przefiltrować ją przez osobiste doświadczenia i inspiracje. Za co należy im się szacunek, ponieważ nie jest chyba powodem do dumy udawanie w środku Europy nawiedzonego mistycyzmu rodem z Karaibów, cenniejsze jest poszukiwanie własnych form. Paprikom się ten manewr udaje.

Na plakacie informującym o waszej obecnej trasie koncertowej występy w Polsce stanowią mniejszość. Opiszcie krótko wasze zagraniczne wojaże, czy po ostatnich dwóch latach czujecie się najszerzej znanym za granicą polskim zespołem?
Fajnie, że ktoś zauważył nasze wojaże. W paru zdaniach - wyglądało to mniej więcej tak: Na początku zagraliśmy trasę wiosna-lato '2002 na którą składało się 21 koncertów w Słowenii, Chorwacji, Niemczech, Czechach i Polsce. Latem dosyć niespodziewanie przejechaliśmy 9000 km odwiedzając Danię, Finlandię, Rosję, Łotwę, Chorwację i Niemcy oraz grając na kilku polskich festiwalach. Jesienią 2002 roku po raz pierwszy wyjechaliśmy tak daleko na wschód i odwiedziliśmy Moskwę. Poza kilkoma koncertami w Niemczech do końca roku udało się nam jeszcze zagrać małe trasy po Słowenii i Belgii.

W roku 2003 kontynuowaliśmy nasze podróżniczo-koncertowe koncepcje. I tak w kwietniu udało się wyjechać na dłuższą trasę po Bałkanach, gdzie po raz pierwszy graliśmy w Bośni i Hercegowinie, Serbii, Rumunii i Węgrzech oraz powróciliśmy do Słowenii i Chorwacji. Latem natomiast odbyliśmy najdłuższą trasę koncertową. Miesiąc w trasie i Europa zjechana od wschodu przez północ na zachód, czyli przez Moskwę, koło podbiegunowe w Finlandii, do Belgii a stamtąd samolotem do Irlandii. Mniej więcej tak to było. Teraz zamierzamy pobić Tercet Egzotyczny w rekordzie długości egzystowania zespołu w niezmienionym składzie.

Powodzenia. A jakie różnice w funkcjonowaniu sceny niezależnej w Polsce i za granicą utkwiły wam w pamięci, na co warto zwrócić uwagę i które miejsca polecacie?
Wiesz, nie uogólniałbym zbytnio. To jak odbieramy dany kraj zależy bardziej od środowiska z którym mamy tam kontakt. Jako, że nasze koncerty np. w Finlandii i Belgii robią punki a w np. Niemczech i Czechach z reguły reggae'owcy, więc bardziej w ten sposób odbieramy tamtejsze sceny. Ciężko jest nam wyrobić sobie wiarygodny pogląd na całe zjawisko w danym kraju.

No to przejdźmy do kwestii stricte muzycznych. Mam wrażenie, że wasze brzmienie, szczególnie koncertowe, nabiera w ostatnich latach siły i ciężkości. Jakie inspiracje sprawiają, że jest ono coraz bardziej heavy, a nie reggae?
Pierwszy raz spotykamy się ze zdaniem, że nasze reggae staje się coraz cięższe. Dotychczas raczej narzekano na zbyt wierne kopiowanie i naśladownictwo łagodnego stylu karaibskich klasyków. Cóż, czasy zmieniają się. Młodzież znów zaczyna słuchać rock'a. A my, nie ukrywajmy, nie stajemy się coraz młodsi.

Skoro wasz drugi album nosi nazwę "Przede wszystkim muzyki", to czy oznacza to drugorzędną rolę tekstów i przekazu?
Jest to raczej swoista inwokacja do tej sfery życia, która jest dla nas bardzo ważną, i którą staramy się współtworzyć.

Z kolei okładka do "Telewizora" zawiera po raz pierwszy w waszej karierze wszystkie teksty z płyty. Po ich lekturze nasuwa mi się kolejne pytanie. Czy zmierzacie w stronę politycznego zaangażowania tekstów? Czym jest to spowodowane?
Słowo "Polityczne Zaangażowanie" strasznie kiepsko brzmi i nie wiadomo do końca co ono oznacza. Jeżeli za definicję przyjmiemy komentowanie działań ludzi w ten, czy inny sposób rządzących nami, to faktycznie jest to w naszych tekstach. Żeby w dzisiejszych czasach uniknąć takiego "Politycznego Zaangażowania", należałoby uciec od cywilizacji i zaszyć się w mateczniku w górach opawskich.

Czy utrzymujecie się z grania, czy jest to w ogóle możliwe w Polsce grając tego typu muzykę, bez wsparcia telewizyjno-medialnego?
Na razie jeszcze studiujemy starając się łączyć to wszystko, i myślę, że przez jakiś czas na pewno będzie możliwe wyżycie z grania. Nie wiem czy będąc czterdziestolatkami będziemy tak mówić, ale póki co wszystko jest na dobrej drodze. Inną stroną medalu jest istnienie ryzyka, że w wieku czterdziestu lat nadal będziemy zmuszeni "starać się łączyć to wszystko" ze studiowaniem. Utrzymywanie się z grania tego typu muzyki jest możliwe, pod warunkiem, że nie liczy się tylko na wpływy ze sprzedanych płyt, lecz w miarę często koncertuje się w Polsce i za granicą. Jednak pod hasłem "Utrzymywanie" mamy na myśli raczej średnią krajową a nie trzeci próg podatkowy.

Spróbujemy. A czym jest dla was duchowa rewolucja, o której śpiewaliście na pierwszej płycie? Co znaczy "Comin Ina He" - ten motyw pojawia się kilka razy na waszym drugim albumie?
Tekst o duchowej rewolucji jest tłumaczeniem z Będzie Dobrze, które Marcin zapożyczył podczas swojej współpracy z zespołem I-Lie z Praszki. Co do "Commin inna he", to tytuł ten pochodzi od nazwiska boliwijskiego partyzanta rewolucjonisty walczącego swego czasu ramię w ramię z Che Guevarą. Chodzi naturalnie o Alfredo Jose "Komininahe" Corroze de Lago Pampa Aullagas.

No to wszystko wyjaśnia. Dzięki za rozmowę.


Piotr Lewandowski




* * *

W krainie heavy reggae - rozmowa z Piotrem Maślanką z Paprika Korps

Koncertowali w 25 krajach, mają za sobą setki zagranych imprez. Doczekaliśmy premiery nowej płyty, lada dzień ruszają w trasę. Paprika Korps, to jeden z przykładów, że rodzimi muzycy mogą odnieść sukces za granicą, może nawet większy niż w Polsce.

Justyna Dziegieć: Który z koncertów Papriki najbardziej utkwił wam w pamięci?
Piotrek Maślanka (Paprika Korps): Podejrzewam, że każdy z nas miałby nie lada problem z wybraniem jednego koncertu. Było tego tak dużo, że ciężko się zdecydować. Może Nowosybirsk ze względu na odległość od domu? Albo ten 600 km powyżej koła podbiegunowego w norweskim Tromso? Czy też pierwszy koncert w bośniackim Mostarze? Czy może niedawny we Lwowie, gdy po wyjściu z klubu okazało się, że na parkingu brakuje jednego busa z polską rejestracją? Często wspomnienia pozostawiają nie same koncerty, ale to co przy okazji ich grania się wydarzyło - opowieści tubylców, nowe przyjaźnie, przygody.

Jak się gra np. w Laponii czy Moskwie, jacy są tam fani, czego oczekują?
Piotrek: Z roku na rok jest dla nas coraz lepiej, ponieważ konsekwentnie wracamy do większości krajów i już nie mamy problemów z sytuacją, że nikt o nas nie słyszał. Są wręcz kraje, gdzie jesteśmy, myślę, znacznie bardziej znani niż w Polsce. Nasza płyta koncertowa jest zresztą z Tampere w Finlandii i nie jest to przypadek. A jeśli chodzi o zachowanie fanów. Wiesz, w czasach dzisiejszej globalizacji gdyby mnie z zamkniętymi oczyma zawieziono na koncert i miałbym po samym wyglądzie ludzi czy klubu ocenić, gdzie jestem, to myślę, że bardzo ciężko byłoby zdecydować czy to Syberia, czy Moskwa, czy Sarajewo, czy Paryż. Reakcje też raczej nie zależą od lokalizacji. Rzeczywiście, w krajach byłego bloku wschodniego trochę łatwiej o entuzjastyczne przyjęcie, ale i to nie jest regułą.

O czym marzy Paprika?
Piotrek: Osobiście chciałbym zagrać koncert w Tokio, Johannesburgu, Pekinie i Buenos Aires. Pracujemy nad tym. Nie jest to znowu takie nierealne, ale póki co brzmi dla nas kosmicznie. Z drugiej jednak strony w roku 2000 opowieści o Papryce w ponad 25 krajach uznałbym za żart.


oprac. na podst. zasobów internetowych
Ryszard Zaprzałka


foto by Paweł Topolski (koncert)



piątek, 26 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -