Blog > Komentarze do wpisu

-> Muzyka duetów (felieton nr 49)

ml

Niedawno, przy okazji wybranych krążków DVD, pisałem o świetnej płycie duetu Whitestripes. Dziś zatem to i owo, oczywiście wybiórczo, o niektórych duetach w muzyce.

49

       Na początek coś a propos wspomnianego Whitestripes. To zespół godny podziwu, zwłaszcza na koncertach. W występach na żywo nikt ich nie wspomaga. Sam nie wiem, jak to się dzieje, że w tak skromnym składzie państwo White, czyli John Anthony Gillis, znany jako Jack White oraz Meg White tak dobrze sobie radzą. Perkusja Meg, gitary, od czasu do czasu piano i oczywiście głos Jacka wypełniają przestrzeń dźwiękami nad wyraz gęsto, aż dziw bierze, że we dwoje tak można łoić. To znakomity duet XXI wieku.
       Wracam jednak do zasłużonych dwuosobowych formacji minionego stulecia. Gwoli ścisłości trudno tu pominąć znaczące kawałki, a nawet całe płyty, które pozostały po duetach zawiązanych w jednorazowym, acz konkretnym celu. Nie przymierzając, dobrze jest posłuchać od czasu do czasu Tiny Turner z Dawidem Bowie, czy z Bryanem Adamsem, Bowiego, z kolei, w Dancing In The Street z Mickiem Jaggerem, Barbry Streisand z Barrym Gibbem, Kenny’ego Rogersa z Dolly Parton, czy Freddiego Mercury z Montsera Cabalier. Ale duety te, choć były udanymi „muzycznymi mariażami”, nie stanowiły trwalszych zjawisk w historii.
       Według znawców tematu bodaj najsłynniejszy duet w historii rock and rolla nazywał się Everly Brothers. Ten, utworzony  przez braci Dona i Phila Everly, zespół, począwszy od 1957 roku regularnie lokował na szczytach list przebojów kolejne kawałki. Dzięki pogodnym głosom i czystym harmoniom wokalnym wylansowali takie hity, jak: Bye, Bye Love, Wake Up Little Susie, czy All I Have To Do Is Dream. Dzisiaj są to już „klasyki” muzyki rozrywkowej. Bracia Everly bardzo wysoko podnieśli poprzeczkę w ściśle harmonicznym śpiewaniu rock and rolla, stąd też tak mocno doceniono ich rolę w tym gatunku.
       W pierwszej połowie lat sześćdziesiątych pojawił się inny duet z braćmi w nazwie - Righteous Brothers. Zespół został utworzony przez zupełnie nie spokrewnionych ze sobą facetów: śpiewającego barytonem Billa Medleya oraz posługującego się tenorem Bobby’ego Hatfielda. Dzięki współpracy z bodaj najznakomitszym w historii producentem – Phillem Spectorem – nagrali najpierw amerykański numer jeden You’ve Lost That Loving Feeling, do dziś uważany za jeden z najlepszych singli w historii, a potem wzruszający kawałek Unchained Melody, znany choćby z filmu Ghost.
       Mimo wszystko, należy jednak sądzić, że z tych duetów, które powstały w latach sześćdziesiątych najbardziej znanym, również wśród młodszego pokolenia fanów rock and rolla, jest duet Simon And Garfunkel. Trzeba przyznać, że ich piękne piosenki, jak na przykład Mrs. Robinson, Sound Of Silence czy Bridge Over Troubled Water to ekstraklasa w dziejach gatunku.
       W historii rocka and rolla oczywiście nie tylko sami faceci tworzyli znaczące duety. Z całą pewnością w pierwszej lidze, w historycznym sensie rzecz jasna, należałoby umieścić mieszane duety, takie, jak: Ike And Tina Turner (znakomity, wyprodukowany przez wspomnianego Philla Spectora hit River Deep Mountain High, a także motoryczny Nutbush City Limits), Sonny And Cher (super klasyk I Got You Babe) czy bardzo popularny w latach siedemdziesiątych, utworzony przez rodzeństwo Karen i Richarda duet Carpenters. Ci ostatni urzekali ładnymi, pełnymi powietrza, śpiewanymi głównie przez Karen, piosenkami w lirycznych klimatach.
       W Polsce duety damsko-męskie cieszyły się przed laty sporą popularnością. Dziś, większość z tworzących je osób, to niemal zupełnie zapomniani wykonawcy. Wśród nich należałoby umieścić, zdecydowanie nie  rock and rollowe duety: Zofii i Zbigniewa Framerów, Danuty Rinn i Bogdana Czyżewskiego oraz już bliższy gatunkowi duet Andrzej I Eliza, który nagrał jedną z ładniejszych piosenek lat siedemdziesiątych przebój Czas relaksu.
       W latach osiemdziesiątych, kiedy elektronika, w postaci instrumentów klawiszowych, zwanych pogardliwie parapetami, dała nowe możliwości brzmieniowe, duety mogły pojawiać się samodzielnie na scenie, bez uszczerbku dla brzmienia. Było to z całą pewnością tańsze rozwiązanie, niż wsparcie przez grono muzyków towarzyszących. Ale jednakowoż, gdyby tak wspomnieć duety tamtej dekady to, pomijając pomniejsze, jak choćby Soft Cell, czy Yazoo, w masowej świadomości pozostały dwa, a mianowicie Pet Shop Boys oraz utworzony przez Annie Lennox i Dave’a Stewarta – Eurythmics. Jeśli komukolwiek muzyka popowa tamtych lat zawdzięcza to, że nie straszy plastikowymi brzmieniami, to na pewno, mimo że nie wyłącznie, formacji Eurythmics.
       Gdybym jednak miał wskazać mój ulubiony duet w historii muzyki, to zdecydowanie wybrałbym debel Anderson-Vangelis. Dzięki niezwykłej wyobraźni udało się gościom stworzyć jedne z ważniejszych i jednocześnie piękniejszych płyt w historii muzyki rozrywkowej. Za takie bowiem należy uznać krążki: The Friends Of Mr. Cairo i Private Collection. Nigdy nie przepadałem za Jonem Andersonem z czasów Yes, ale w przypadku wspomnianych płyt okazało się, że gość, wsparłszy swoją muzyczną wyobraźnię i wokalne możliwości najwyższej klasy muzykiem i kompozytorem zarazem, był w stanie stworzyć fascynujące płyty, które do tej pory nie poddały się próbie czasu.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



wtorek, 02 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -