Blog > Komentarze do wpisu

-> Małżeństwo doskonałe, czyli... Antoni i Barbara Sypkowie

On. Rocznik 1946. Emerytowany nauczyciel i wychowawca młodzieży. Absolwent I Liceum w Tarnowie i WSP w Krakowie. Autor wielu książek i publikacji o historii Tarnowa. Przewodniczący Rady Kultury Tarnowa i Gminy Miasta Tarnowa. Prezes i założyciel Komitetu Opieki nad Starym cmentarzem w Tarnowie. Organizator kwesty na rzecz odnowy zabytków Starego Cmentarza.
Ona. Rocznik 1954. Od 32 lat pracownik Specjalistycznego Szpitala im. E.  Szczeklika. Żona Antoniego Sypka. Córka Stanisława Surmiaka, byłego długoletniego wice dyrektora Tarnowskiego Teatru. Była sportsmenka, studiowała na AWF.

Obie rozmowy przeprowadził dla Gazety Krakowskiej Jerzy Reuter.

as
Antoni Sypek - Historyk, Działacz Społeczny i Kulturalny

Rada Kultury kojarzy się z ciałem politycznym, które wspiera poczynania włodarzy miasta. Jaki rzeczywisty wpływ ma Rada na życie kulturalne Tarnowa?
Tak się kojarzy, faktycznie, dlatego traktuje przewodniczenie Radzie raczej jako gest dobrej woli. Ciągle mam nadzieję, że zamieni się w Radę Niezależnych, która autentycznie będzie wysłuchiwana i będzie miała jakiś wpływ na politykę kulturalną miasta. Aby tak się stało, musi być wola i drugiej strony.

Dlaczego w Tarnowie nie promuje się literatury? Co krok spotykamy galerie, wystawy i szumne ogłoszenia o koncertach muzyki poważnej. Czy w Tarnowie nie ma literatów?
Znam kilku w Tarnowie, których proza, czy poezja, jest rewelacyjna. Ja Ci tak powiem; Jasiu Rybowicz, Maciek Lenartowicz, nie mieliby szans i dzisiaj. Nie miałby szans w Tarnowie Van Gogh, Jack London, Stachura i Hłasko. Dzisiaj ludzie bezczelni i do krwi lojalni, by trafić z opowiadaniem, czy tomikiem poezji idą do ludzi odpowiedzialnych za kulturę, a oni badziewie wydają bez zastanowienia. Utalentowani raczej nie mają szans, bo są zbyt skromni, bo najzwyczajniej się wstydzą chodzić po prośbie – oni mają godność. Obaj wiemy o co i kogo chodzi. Powiem Ci, najlepiej spotkać sponsora pasjonata, zainteresować go tym co piszesz, a ten wyłoży pieniądze na druk. Marzenie, nie?

Dlaczego, Twoim zdaniem, na premierę sztuki Mrożka sala naszego teatru zapełnia się zaledwie w połowie? Ludzie nie kochają teatrów?
W Tarnowie jest teatr?

W marcu rozpoczną się wielkie uroczystości w rocznicę lokacji Tarnowa. Czekają nas jakieś niespodzianki?
Nawet mnie nie denerwuj, nic nie wiem o niespodziankach.

Napisałeś setki artykułów o Tarnowie, wydałeś kilka książek. To samo mają na koncie inni tarnowscy historycy. Czy jest jeszcze coś co można odkryć w historii Tarnowa?
Teraz dopiero można pisać na nowo historię Tarnowa. Myśmy często wszystko powielali, nic nie odkrywali. Teraz przed nowym pokoleniem historyków Tarnowa archiwa Wiednia, Lwowa, stoją otworem. Tylko języki opanować i należy jak najszybciej pisać historię Tarnowa szczególnie I połowy XIX w., a także wieku XVIII. Boże, a czasy PRL, toż to złotonośne w źródła tereny. Trzeba mieć tylko odwagę Cenckiewicza.

Niedawno czytałem protest byłych więźniów obozu Auschwitz przeciw nazywaniu ofiar Katynia najwybitniejszymi Polakami i kwiatem polskiej inteligencji. Autorzy protestu uznali to za obraźliwe nadużycie.
Nie wciągaj mnie w pyskówkę. Każda śmierć za Polskę jest największą ofiarą.

Czy Rada Kultury robi coś w sprawie zmiany nazwy placu Więźniów Oświęcimia na Więźniów Auschwitz?
Rada Kultury uważa rzecz za tak oczywistą, że tego nie zauważyła. Muszę Ci powiedzieć, co ja robię. Między 2002, a 2006 roku, jako radny, bez przerwy pyskowałem o to, aby wreszcie zamienić na Auschwitz, tak samo jak pyskowałem, aby gacie z okien mieszkań bloku przyległego do placu zniknęły 13 czerwca w każdą rocznicę Pierwszego Transportu do Auschwitz. To wszystko przekraczało możliwości ludzkie.


Barbara Tokarzewska – Sypek

bts

Jak to jest być żoną Antoniego Sypka?
Trudno. To wielki indywidualista i człowiek żyjący w swoim barwnym świecie. Często się dzieli tym światem, ale recenzje zostawia tylko dla siebie. Staram się nie wtrącać do jego pasji, ale ma to źródło w obopólnym szacunku.

Podobno liczy pani Antoniemu kieliszki na przyjęciach.
Oczywiście. Liczę zawsze do trzech, a potem marszczę czoło i on rozumie o co chodzi, ale nie dzieje się tak zbyt często. Jestem odpowiedzialną żoną i Antek o tym wie. Kocha mnie za to. Tuż po tym jak się poznaliśmy, wywiózł mnie na Brzankę i poprosił o usmażenie ulubionych sznycelków. Potem dowiedziałam się, ze to był test, który zdałam celująco.

Co pani myśli o parytetach w polityce? To ostatnio temat w widoczny sposób łączący kobiety polskie.
Czy ja wiem? Jeżeliby miało to podnieś standardy w polityce, to jestem za, ale czy mamy na tyle kandydatek? Boję się „łapanek”, bo jak widzę najwartościowsze panie nie garną się do życia publicznego.

A polityka? W takim  mieście jak Tarnów mocno się przebija do świadomości mieszkańców. Lubi pani politykę?
Polityka bardziej mnie absorbuje niż mąż. Gdy Antek siedzi w pergaminach ja przeglądam prasę i serwisy informacyjne. Polityka jest afrodyzjakiem dla uczestników i obserwatorów – ja obserwuję, a potem wygłaszam wielkie komentarze, których nikt nie słucha, oprócz naszej buldoczki Beli. Mam swoje zdanie, tak bym to ujęła.

A co pani się nie podoba w tarnowskiej polityce?
Bardzo dużo. Podczas którejś kwesty na Starym Cmentarzu zbierał z nami datki pewien ważny dzisiaj polityk. Niby chwała mu za to, ale każdemu darczyńcy wręczał swoją ulotkę wyborczą i za to chwały już nie ma. Nasi niektórzy publiczni nie mają dystansu do swojego PR – u i wygłupiają się na każdym kroku, czym niszczą cały swój dorobek polityczny. Nie ma kto im wytłumaczyć, że czasami warto zrezygnować z iluzorycznej reklamy? To mi się nie podoba.

Gdyby któraś partia zaproponowała pani start w wyborach, to na jakie ugrupowanie  zgodziłaby się pani bez wahania?
W tej chwili takiej partii w Tarnowie nie widzę.

Przepracowała pani w starym szpitalu ponad 30 lat. Była pani wyczynowym sportowcem i animatorem kultury. Czy jest jakiś szczególny dzień, który zapamiętała pani na całe życie?
Owszem. Kilkanaście lat temu byłam zaangażowana w pracę dla zespołu tanecznego Twist. Opiekowałam się stroną techniczną i finansami – zdobywaniem pieniędzy. Przyszedł wielki sukces zespołu i doszliśmy do finału mistrzostw Polski. Przed wyjazdem do Elbląga pomyślałam sobie, że pokażę dzieciakom morze. Niby blisko, ale pieniędzy brak. Przeszłam przez cały Tarnów prosząc różnych ludzi o parę groszy i dali. Pan wie? Zespół składał się w połowie z dzieci tarnowskiej ulicy i dla nich widzieć morze to było marzenie. Pojechaliśmy wynajętym autobusem i gdy zobaczyłam te pootwierane w zachwycie buzie, to zakręciła się w oku łza. Dzieciaki jadły ten widok. Tego nigdy nie zapomnę. Do Tarnowa zespół powrócił z brązowym medalem mistrzostw.

Tarnowskie media relacjonując przebieg kwesty na Starym Cmentarzu wieściły klęskę. Ponoć wynik nie był zadowalający.
Wręcz przeciwnie. Ale czyj sukces miały na myśli owe media? Sukces darczyńców? A może sukces kwestarzy był słaby, bo stali cały dzień z puszkami w dłoni? Na pewno jesteśmy zadowoleni, bo za te pieniądze odnowimy kilka nagrobków – to jest sukces.

Dziękuję.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



piątek, 05 marca 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -