Blog > Komentarze do wpisu

-> Zacny i dziwny

A oto wywiad przeprowadzony z Robertem Kutą dla „ArtForum” przez Annę Rybacką:

Outsider. Buntownik. Ryzykant. Manipulator. Wyzyskiwacz. Ekscentryczny. Popularny. Konsekwentny. Dziwny i zacny. Trudny – mówiąc łagodnie. Dla niektórych jeden z najciekawszych artystów młodego pokolenia. Mówi rzeczy, których wielu wolałoby nie usłyszeć. Nie z każdym chce pracować. I nie każdy chce z nim pracować. Charakterystyczny. Słynie z krwistych wypowiedzi. Przed państwem - Robert Kuta.

Artyści i to chyba w każdej dziedzinie mówią często że są tylko rzemieślnikami, że ważny jest dla nich warsztat...
Tych którzy tak mówią uważam za jedną wielką artystyczną pomyłkę.

A jak myślisz, za kogo oni Ciebie uważają?
Pewnie podobnie jak ja ich. Zresztą pieprzyć ich, niech mówią że jestem bezczelny, arogancki, że się lansuje, swoją sztukę! A przede wszystkim właśnie swoją osobę, to ich wszystkich boli, bo robie to fenomenalnie, a myślą że robię to po to być wyrazistym, żeby się wyróżniać.

Wyróżniasz się.
Wygodnie gadać że Kuta świruje bo chce się wyróżniać, bo chce być wyraźny. Wiesz ja dużo razy proponowałem by stworzyć wspólnie razem jakąś formacje, grupę, jakiś punkt odniesienia, i nie było chętnych. Nigdy. Tylko jednej osobie nie musiałem nić mówić, bo ona myślała o tym samym, i myśli tak samo jak ja, wiedziała o co chodzi.

Ela Wiatr.
Jasne! Moja artystyczna żona.

Wasz sukces?
Na to bardzo ciężko obydwoje pracujemy. Od dawna. Nigdy nie ukrywałem że moim jednym z wielu celów jest sława i pieniądze. Ale nie w sposób w jaki dzisiaj się to odbywa. Po chamsku, desperacko, gorączkowo podlizując się odbiorcy dla chwilowego poklasku i zysku. Ta chora sytuacja wygenerowała tanie karierki piosenkarek, modelek, dziennikarzy, nawet artystów, którzy zwyczajnie się szmacą. Dzwonią do ciebie i mówią: skurw się! Skurw się za grosze!

Ty się kiedyś skurwiłeś?
Może kilka razy, to były fatalne wystawy. Nie wiedziałem jeszcze o co w tym wszystkim tak na dobrą sprawę chodzi. Po jakimś czasie, pewne rzeczy zrozumiałem, wtedy byłem gówniarz, i każda taka możliwość była strasznie podniecająca, bo coś się działo. Wtedy to było coś.

Przed naszym spotkaniem, przeglądnęłam kilka katalogów z Twoich wystaw, byłam również na Twojej najnowszej wystawie „Nothing inside”. Prezentujesz tam prace odbiegające od Twoich poprzednich realizacji bo fenomenalnie organizujesz przestrzeń, wszystkie te obrazy, instalacje świetnie ze sobą współoddziaływują, wystawa robi wrażenie, zapada w pamięć…
Wchodząc do galerii stajesz się częścią sztuki. Tak bardzo nie dziwi mnie fakt że na różnego rodzaju wernisażach czy pokazach sztuki, wszyscy zwracają uwagę na mnie i na Elę, a nie na sztukę. To coś co nas napędza, to inny świat.

Zafascynowała mnie twoja osoba, twoja kreacja.
Bo walczę o swoje. Tak naprawdę nie mam marzeń, mam tylko cele. Chcę wejść w przestrzeń, gdzie miałbym możliwość pokazania ludziom , szerokiej grupie odbiorców inny sposób myślenia, inną rzeczywistość. I wiesz nie obchodzi mnie co myślą sobie o mnie inni artyści, bo zauważyłem że w Polsce znajduje się potężna gromadka, jakieś koło różańcowe idiotów, którzy dyskutując na temat sztuki nie mają o tym wszystkim pojęcia.

I znowu się narażasz, jakiś artysta czytający ten wywiad pomyśli że Kuta wygaduje bzdury…
I dobrze, przynajmniej ludzie będą mówić szczerze o sztuce, bez dyplomacji, bo to nie idzie w dobrym kierunku, chodzi o rozwój, bo to kurwa wszystko źle się skończy. Nie powiesz komuś prawdy że robi gówno, bo go urazisz, urazisz jego pieprzoną artystyczną dumę. Gdzie Ci artyści pogubili dystans do tego wszystkiego? No gdzie?!

Ale przecież doskonale wiesz, że w znacznej części środowiska artystycznego wzbudzasz po prostu agresje, wkurzasz ludzi swoim postępowaniem. Ok. niektórych to nawet bawi. Ja bym tak nie chciała.
Wydaje się że taka reakcja ludzi jest normalna. Ale tak naprawdę, reakcje ludzi podobają mi się. Bo to znaczy że moja sztuka działa na nich w jakiś sposób, bo obudziła ich kompleksy, frustracje, wytrąciłem ich swoją postawą z letargu, myślę że to już dużo.

Są koszty i bonusy takiej postawy. Domyślam się że nie masz zbyt wielu przyjaciół z tzw. branży.
Są tylko fałszywi przyjaciele, których przyciąga moja osobowość, i weź przestań, bo to jest chore. Ja również niespecjalnie przyjaźnie się z dziennikarzami. Widzisz. Wokół nas krążą chmary złośliwych, nieutalentowanych i niedowcipnych ludzki, którzy nie wiedzą o co w tym chodzi. Trzeba się takich ludzi wystrzegać, i być może dlatego też nie mam przyjaciół. Za to ludzi którzy mówią podobnym językiem należy zachęcać do dialogu.

A dlaczego inni nie chcą z Tobą pracować?
Nie mogę akceptować wszystkich durnych pomysłów ludzi. To nie o to chodzi, by się wszędzie pokazywać, za wszelką cenę.

Jesteś pracowity i bezkompromisowy.
Jestem pracowity i bezkompromisowy. Ktoś to w końcu doceni.

A jak Ci się żyje?
Naprawdę rewelacyjnie.

Naprawdę jesteś szczęśliwym człowiekiem?
Mój świat wygląda teraz trochę inaczej, niż kilka lat temu. Może powinniście mnie słuchać bardziej uważnie, kiedy mówię że jestem sztuczny, mówię prawdę. To nie jest udawane. Ktoś sztuczny nie musi umieć uporać się np. z utratą kogoś bliskiego. Tak jestem szczęśliwym człowiekiem.

Na koniec, czego pragniesz?
Więcej sławy.

kut



piątek, 05 lutego 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -