Blog > Komentarze do wpisu

-> Skrzydlate wybory Sołtysa Roku w Kabotynowie (część pierwsza)

Czyli IV Tarnowska Szopka Satyryczna, a dokładnie jej eksperymentalna jednorazowa próba. A rzecz cała miała miejsce w poniedziałek 15 lutego w Sali Teatralnej Pałacu Młodzieży w Tarnowie z wyjątkowo licznym udziałem VIP-ów i zaskakująco małym zainteresowaniem publiki. I to pomimo zmasowanej medialno – prasowej kampanii promocyjnej. Być może nieliczne puste krzesła na liczącej 160 miejsc widowni wzięły się z ściśle limitowanej ilości zaproszeń oraz przesadnego upolitycznienia całego przedsięwzięcia, co odważnie, acz nieco samobójczo, zapowiadali organizatorzy tegorocznej szopki. To właśnie ze względu na jesienne przesilenia wyborcze niejako walkowerem oddali nazwę „szopka” zupełnie innym wydarzeniom, których kulminacja nastąpi w drugiej połowie roku. Dlatego też tegoroczna inscenizacja nosi tytuł „Próba Eksperymentalna IV Tarnowskiej Szopki” i faktycznie utrzymana będzie w konwencji „próby teatralnej”. Dopisali za to dziennikarze lokalnych mediów pisanych i elektronicznych, radiowych i telewizyjnych, których liczna reprezentacja stawiła się na pałacowej widowni i… scenie. To już po raz czwarty Tarnowska Artystyczna Konfraternia wraz z portalem inTARnet.pl organizuje to tradycyjne już przedsięwzięcie satyryczne. I trzeba z całą odpowiedzialnością stwierdzić, iż najnowsza edycja Tarnowskiej Szopki Satyrycznej jest bodaj najlepszą z wszystkich dotychczasowych, szczególnie należy podkreślić wysoki poziom literacki zdecydowanej większości prezentowanych tekstów. A oto ich autorzy: Krystyna Drozd, Jan Maniak, Andrzej Król, Marcin Skocz. Niepoślednią rolę w budowie scenariusza i większości tekstów odegrało także dwóch wytrawnych redaktorów „szopkowego” portalu: Mirosław Poświatowski i Piotr Dziża – reżyser tegorocznej szopki. Ten ostatni wraz z Krysią Drozd to główni animatorzy tego towarzysko – politycznego wydarzenia. Poza Janem Maniakiem i Marcinem Skoczem wszyscy wymienieni pojawili się na scenie. Aktorsko wspomogli ich byli lub obecni aktorzy Teatru Nie Teraz: Łukasz Gawlik, Szymon Seremet, Karolina Łabno i Piotr Czarniecki. Rola Hetmana tradycyjnie przypadła Anrzejowi Szpunarowi z Muzeum Okręgowego, któremu nie wiedzieć, dlaczego w sarmacki portret wstawiono współczesny mikrofon. O muzyczną i wokalną oprawę „szopki" zadbał Piotr Bogacz, szkoda tylko, że większość tekstów wykonywanych piosenek nie docierała do widowni, skutecznie zagłuszana przez muzykę. Obok samych autorów i zaproszonych przez nich aktorów – amatorów m.in. dyrektorskie trio w osobach A. Bartosza - Muzeum, B. Wojtowicza - Galeria Miejska i Edwarda Żentary - teatr, a także właścicielkę prywatnej galerii sztuki „Hortar”, znaną mecenas kultury Teresę Kopczyńską i cenionego, niezależnego historyka Antoniego Sypka (wszyscy oni niestety „położyli” swoje role), w przedsięwzięciu wzięło udział blisko 30 znanych osób życia publicznego Tarnowa i regionu tarnowskiego (ponoć to absolutny rekord wszystkich dotychczasowych edycji!). Czy rzeczywiście tak było, nie wiem, bo nie liczyłem, aliści na widowni i scenie „garniturowców” było, co nie miara. Całość brawurowo poprowadzili świetnie dysponowani tego wieczoru Andrzej Król (import z Wojnicza) i Mirosław Poświatowski, któremu scenicznego obycia i aktorskiego warsztatu mógłby pozazdrościć niejeden z „zawodowych” komediantów trupy dyrektora Żentary. Zaś wszystkie techniczne i organizacyjne potknięcia złożyć trzeba na karb kontrolowanej, ale tylko do pewnych granic, zamierzonej (czytaj: wyreżyserowanej) improwizacji, co jest rzeczą zgoła normalną w trakcie prób w prawdziwym teatrze, nawet tych generalnych. Być może, dlatego rzecz cała trwała ponad dwie godziny, przy różnym tempie i zwykłych scenicznych „dziurach”. I gdyby całość uporządkować, skrócić i „podkręcić” wyszłoby zgrabne godzinne kabaretowe show. Ale tak to już jest przy wszelkiego rodzaju improwizacjach i manipulacjach, kiedy chce się wszystkim politycznym patronom dogodzić i finansowych mecenasów zadowolić. Widać to było, jak na dłoni, kiedy ostrze satyry ledwie muskało wywoływanych, co i rusz na scenę lokalnych notabli, którzy poza prezydentem R. Ścigałą (bardzo dobry w scence z Łokietkiem) zupełnie nie umieli śmiać się z samych siebie i byli spięci niczym świadkowie przed sejmową komisją śledczą. Było, jak było, a całość zwieńczyła Wielka Jubileuszowa Gala Konkursu „Wielka Skrzydlata Odkrywka Ziemi Kabotynowskiej” połączona z wręczaniem prestiżowych, zdaniem organizatorów, Kabotyńskich Skrzydełek, dzieła Kucaby Karwata - wybitnego kabotynowskiego artysty-rzeź...nika, kilkunastu sprawcom największych odkrywek minionego roku w naszym regionie. Było jeszcze robienie, pardon wręczanie, „lodów”… oraz uroczyste ogłoszenie Sołtysem Roku w Kabotynowie Ryszarda Ścigały, z zawodu prezydenta Tarnowa.




A oto subiektywny wybór najsmaczniejszych kąsków z tej satyrycznej uczty:

W tle słychać już melodię znanej kolędy, do śpiewania której zachęca widownię sam Hetman Tarnowski vel Szpunar informując, iż poszczególne jej zwrotki będą wyświetlane na ekranie umieszczonym na scenie, ale z przyczyn technicznych nie były.

Do szopki hej! Kacerze / Do szopki, bo tam cud; Rząd Tuska w żłobie leży / I lekceważy lud.
Śpiewajcie ministrowie / W ruletkę grajcie znów / Kto wygrał śmiało powie, Że hazard służy mu.

* * *



Tuż po, na scenie pojawiają się dwaj narratorzy: A. Król z rowerem treningowym z siłowni i M. Poświatowski z rowerem „góralem”.
Oto próbka ich dialogu:
Andrzej - Przepraszam, a pan to w ogóle jaka branża?
Mirek - Marketing
A. - Pan pracuje w markecie?
M. - Tak, marchewki sprzedaję. Panie, za kogo mnie pan uważa. Marchewki sprzedaję, ale wyborcze! A pan?
A. -Trenerem jestem
M. - Aaa, rozumiem, jest pan jak ten, no, co się jak rzecznik nazywał, Kochanowski. Trener czyli pisze treny...
A. - Poniekąd... Sztuki walki trenuję. Może pan słyszał: aj-waj-persfasion-kij-boxing. Kij nawet pasuje do pana marchewki. Znaczy, jakby komu marchewka nie wystarczyła, albo coś się nie spodobało, to ja mu perswaduję. Można powiedzieć, że lobbuję na rzecz zmiany poglądów. Ale finezyjnie.
M. - A właśnie – finezyjna bryka...
A. - Pana też niczego sobie. Widzę: pedał z przerzutami!

* * *

Rozlega się zniekształcony hejnał Tarnowa, na wysokim fotelu – tronie zasiada prezydent Ścigała, którego nadworni magicy (szkoda, że nie autentyczni z wydziału Marki Miasta), przygotowują do uroczystego odsłonięcia pomnika Łokietka – Kwaśnego, ktoś go pudruje, ktoś pokazuje lusterko, ktoś wachluje, ktoś pastuje buty, co chwila wszyscy biją brawo i jest ogólnie bardzo klawo.



W pewnej chwili na scenę wchodzi Komentator Sportowy (Łukasz Gawlik) i sprawozdaje:

Witamy Państwa bardzo serdecznie tu, z najbardziej gorącego miasta na ziemi, miasta z Tukanem w godle! Już za chwilę weźmiemy udział w wiekopomnej uroczystości odsłonięcia, ale nim uchylimy rąbka tajemnicy tego, co też będzie odsłaniane, zwróćmy uwagę na osobę naszego lidera, naszego mocnego człowieka, naszego czarnego konia rozwoju, prezydenta Kabotynowa, Żbika Śmigłego! Widzimy właśnie ostatnie przygotowania, sztab prezydenta dwoi się i troi, aby jego występ, miał należyty wydźwięk i oprawę. Pragnę zwrócić Państwa uwagę na postawę naszego lidera – ileż w niej koncentracji, ileż napięcia, ileż świadomości ciężaru spoczywającego na barkach czarnego konia rozwoju, świadomości społecznych oczekiwań, nadziei i – oby nie – złudzeń. Ale co ja mówię, jakich złudzeń, przecież człowiek sukcesu nawet największe porażki przekuwa w medialny sukces, jeśli tylko zapewnić należytą klakę i oprawę – a o to właśnie dba, jak widzimy, nasz wspaniały sztab – spójrzmy jak dwoją się i troją, by prezydent nasz mógł odnieść kolejny, wizerunkowy tryumf! Państwo może tego nie wiedzą, więc dodam, iż dla osiągnięcia zaplanowanego efektu niejedna tu padła ofiara, był pot i łzy, przesunięcia i ofiarne dymisje, przeplatane naprzemiennie oznakami najwyższego oddania i uwielbienia ze strony świty naszego lidera... Ale oto prezydent pręży się, pręży, uśmiecha – chwila niepokoju, czy wytrzymają plastry, czy wytrzymają plastry – wytrzymały plastry! i... niech to będzie dobry prognostyk przed czekającym nas wszystkich wyzwaniem!
Widzimy teraz, jak nasz lider szykuje się do kolejnego zagrania. To już nie pierwszy raz, kiedy prezydentowi przychodzi przecinać wstęgę, ale zawsze przecież mogą zaciąć się nożyczki, co mogłoby być równie zgubne w skutkach, jak awaria bezcennego aparatu z dużym obiektywem, nadwornego fotoreportera. Jeszcze chwila skupienia... Państwo w tej chwili nie widzą, ale ja patrzę na ten beztroski pozornie spokój, ten promieniejący luz, ogładę i bijącą z oczu pewność siebie; ach ta pokerowa twarz, która tak bardzo podoba się kobietom, ale oto, za chwilę dojdzie do tego, na co wszyscy czekaliśmy. Widzimy, jak przedramię prezydenta cofa się, cofa, by nagle jednym dostojnym wyrzutem przeciąć wstęgę i oto Jeeeeeest, jeeeeest, rany Boskie, Kabotynowianie, oto kolejny sukces i kolejne, niezaprzeczalne  zwycięstwo!

* * *

Andrzej
-„Prezydent Kabotynowa ogłasza konkurs na nazwę Centrum Administracyjnego Prezydenta, w skrócie CAP”
Mirek
-No faktycznie też bym na jego miejscu nie chciał żeby tak się to nazywało, choć przynajmniej łatwo to zapamiętać – „CAP”
Andrzej
-To by można jakoś przekształcić, np. „Prezydenckie Administracyjne Centrum”, w skrócie PAC.
Mirek
-Racja, w końcu wart taki pałac PAC-a.
Razem
-A PAC, pałaca!
Andrzej
-Zaraz zaraz, panowie, co wy tu robicie?
Monter I (Łukasz)
-Internet szerokopasmowy
Monter II (Szymon)
(wkładając wtyczkę)
-Kładziemy światłowody
Mirek
-Ten widok przyprawia mnie o utratę zmysłów!
Oto Daria Zagłada Biling!

Andrzej
-Zwana też Fontanną Pomysłów!
Marysia Bilik
(pojawia się cała rozświecona światłowodami)
-Posłuchajcie moi mili
A myśl moja was zadziwi
Gdy pomysłów macie pomór
Niechaj CAP się zwie – Bajkonur!

* * *

Łukasz
(do słuchawki z mikrofonem)
-Halo, Telemost, telemost, mamy sygnał, mamy sygnał?
-Witam Państwa bardzo gorąco z samego serca najcieplejszego z miast, bo z Tukanem w godle – jak państwo widzą, za moimi plecami pomidory i kapucha, jesteśmy bowiem na Burku, zdaniem jednych – ostoi ciemnoty i plugastwa, zdaniem innych – ostatniej w Tarnowie ostoi wolnego handlu. Trzeba bowiem Państwu wiedzieć, że gród z Tukanem w godle przewodzi w statystykach miast, w których likwiduje się targowiska, a stawia gmaszyska – oczywiście dla urzędników, tudzież inne fontanny. Za chwilę dowiemy się na ten i inne tematy czegoś więcej, albowiem połączymy się telemostem z Centrum Administracyjnym Prezydenta „Bajkonur”, aby wysłuchać Prezydenta i zadać mu kilka pytań, które – zapewniam Państwa solennie – zostały już dawno starannie przygotowane pod wcześniej wybrane odpowiedzi. Zatem łączymy się z CAPe-m – halo, CAP, halo CAP, jesteśmy na linii...

(na ekranie pojawiają się zdjęcia prezydenta z różnych uroczystości, otwarć, przecięć)

* * *

(Wchodzi Jerzy Hebda z kopertą)
Hebda
-Nazywam się Włebda. Jorguś Włebda.
(podchodzi do Mirka, coś mu szepcze, zostawia kopertę, schodzi)
Mirek
-No i mamy kolejne zlecenie !
(nalewa do kieliszków)
Andrzej
-Zrobimy hasło promocyjne takie, że hej!
Mirek
-No to hej! Po Szpaczku!
Andrzej
-„Kabotynów – biegun ciepła” brzmi dobrze, ale przydałby się jakiś drobny lifting
Mirek
-Faktycznie, to hasło wszystkiego nie oddaje, przecież mamy się czym chwalić, weźmy na przykład taką... o! kulturę romską. Już wiem, to by było tak: „Kabotynów – cygański biegun ciepła!”
Andrzej
-Dobrze! Ale czegoś mi tu jednak jeszcze brakuje... To musi być coś co doskonale oddaje charakter tego miasta, jego dziedzictwo, historię, spuściznę i przyszłość!
Mirek
-Czekaj... „Kabotynów – cygański biegun żydowskiego ciepła”!
Andrzej
-Nie zapominajmy też o naszych bratankach od szabli i od szklanki
Mirek
-No to hej!
Andrzej
-Co by tu... krążymy wokół ciepła, ciepło
Mirek
-grzejnik!
Andrzej
-ognisko!
Mirek
-Plastyczne?
Andrzej
-Pomyślmy: Świat, Światek, tygiel, kultura, ciepło, cieplej... To może być tak: „Kabotynów – cygański biegun żydowskiego ciepła z pieców węgierskich”
Mirek
-Mimo wszystko czegoś mi tu jeszcze brakuje... Sięgnijmy w głąb historii, ku naszej tradycyjnie ciepłej gościnności. No kogo tu jeszcze gościliśmy, no kogo?! Wiem! To będzie tak: „Kabotynów – cygański biegun żydowskiego ciepła z pieców węgierskich po ukraińsku UPA-lony”!



piątek, 19 lutego 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -