Blog > Komentarze do wpisu

-> Roman Brandstaetter

„Ojciec Jan siedzi naprzeciw mnie i opowiada o swoich rodzinnych stronach w Tarnowskiem, które są również moimi stronami rodzinnymi /../ Słucham z zapartym tchem, a potem już wcale nie słucham, i tylko powtarzam w myślach te nazwy miasteczek, wsi i rzek /…/ po których pozostała tylko gorzka wiedza o straconym i nieodzyskanym raju… - Roman Brandstaetter”.

fd

Roman Brandstaetter urodził się 3 stycznia1906 roku w Tarnowie. Postrzegany jest jako pisarz międzykulturowy, a jednocześnie głęboko katolicki, łączący dwie wielkie religie – judaizm i chrześcijaństwo – w jeden religijny i historyczny ciąg. Pochodził z rodziny żydowskiej o tradycjach literackich i głęboko zakorzenionej w tradycji Żydów galicyjskiego południa Polski. W roku 1670, skutkiem edyktu antyżydowskiego cesarza Leopolda I przodkowie Romana opuścili Austrię i osiedlili się w Polsce, w Brzesku.   
Brandstaetterowie zamieszkali w Tarnowie po nałożeniu przez rząd rosyjski w 1842 roku  na Żydów 25-letniego obowiązku odbycia służby wojskowej. Wtedy właśnie Abraham Brandstaetter - pradziadek Romana, urodzony w Warszawie w 1804 roku - uciekł wraz z rodziną z Warszawy do Tarnowa. Abraham założył w Tarnowie dwie tłocznie oleju. Obok ówczesnego placu Drzewnego posiadał własny dom, na dziedzińcu którego co piątek rozdzielał wśród biednych pieniądze, chleb i oliwę. Znany był szeroko ze swej bogobojności, mądrości i dobroci. Po latach jego prawnuk w „Kręgu biblijnym” napisał: „To mój pradziad nauczył mnie zza grobu przeżywać Biblię jako zjawisko nieustannie obecne".

   Dziadkiem Romana był Mordechaj Dawid Brandstaetter, urodzony w 1844 roku w Briglu. W 16 roku życia ożenił się z córką tarnowskiego kupca i zamieszkał w Tarnowie. Uznany nestorem literatury hebrajskiej - zbiorowe niezakończone wydanie jego utworów ukazało się w 1910 roku. Szereg jego opowiadań tłumaczono na język angielski, niemiecki, rosyjski.      
   Przez całe życie zagłębiał się w naukach talmudycznych, był współtwórcą oświecenia żydowskiego w Galicji „Haskala” - ruchu o wyraźnych tendencjach, zmierzających do europeizacji Żydów. Był zaciekłym wrogiem fanatyzmu religijnego i izolacji, czyli zamykania się w gettach. Dzięki swojej głębokiej wierze i mądrości cieszył się powszechnym szacunkiem i poważaniem. Zmarł w Tarnowie w 1928 roku, mając 84 lata.
   Rodzice Romana - Ludwik i Maria z Brandstaetterów stworzyli dom o rodzinnych tradycjach. Mieszkali w Tarnowie przy ulicy Mickiewicza. Matka, osoba subtelna i delikatna sama uczyła syna czytać i pisać, posługując się Biblią w polskim przekładzie ks. Wujka. Romana posyłano również na naukę gry na fortepianie do profesor Kosteleckiej i do pianisty Salo Baua w Tarnowie. Oboje rodzice pisarza zostali zamordowani w obozie koncentracyjnym w Treblince.
   Przyszły poeta wyniósł z domu rodzinnego szerokie zainteresowanie historią i religią swojego narodu, kulturą i literaturą. Do lektury czytanych przez niego książek, doszły w wieku 13 lat, pierwsze samodzielne próby literackie i poetyckie. Pod wpływem ówczesnych poetów - J. Tuwim, L. Staff – pisał młodzieńcze wiersze, w których patetycznie odnosił się do chrześcijaństwa i pierwszych przemyśleń religijnych. Wszystkie próby pisarskie z tego okresu spłonęły w Warszawie, w czasie okupacji hitlerowskiej.
   Brandstaetter ukończył szkołę powszechną, oraz Gimnazjum Męskie w Tarnowie, a egzamin dojrzałości zdał w 1924 w Krakowie. Tam też studiował filozofię i filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. W czasie studiów zadebiutował jako poeta, publikując w 1926 roku na łamach Kuriera Literacko-Naukowego wiersz „Elegia o śmierci Sergiusza Jesienina”. Tego samego roku w Nowej Reformie ogłosił wiersz  „Piłsudski”. Kolejne wiersze i artykuły pisał do Głosu Prawdy, Gazety Polskiej i innych czasopism. W 1928 wydał pierwszy tom poezji pod tytułem „Jarzma”. Po ukończeniu studiów przebywał w latach 1929-1931 na rządowym stypendium w Paryżu, gdzie prowadził badania nad działalnością polityczno-społeczną Adama Mickiewicza. Praca ta zaowocowała tytułem doktora filozofii, który otrzymał w 1932 roku.
   Powróciwszy z Paryża zamieszkał w Warszawie, gdzie przez rok pracował jako nauczyciel języka polskiego i gdzie podjął pracę literacką oraz publicystyczną, drukując w Kurierze Literacko-Naukowym i Miesięczniku Żydowskim. Wydał również szkice historyczno-literackie: „Legion żydowski Adama Mickiewicza” (1932), „Moszkopolis” (1932), „Wybryki antyżydowskie studentów Uniwersytetu Wileńskiego w r. 1815” (1932), a następnie „Tragedie Juliana Klaczki” (1933), i tomik poezji „Węzły i miecze” (1933) oraz zbiór pamfletów „Zmowa eunuchów” (1936).W 1935 odwiedził Turcję, Grecję i Palestynę.
   Krótko po wybuchu II Wojny Światowej wyjechał do Wilna, gdzie ożenił się z wieloletnią przyjaciółką Tamarą Karren. Dzięki staraniom żony i przepisom, zezwalającym na wyjazd tylko w ramach całej rodziny, Brandstaetterowie wyjechali do Jerozolimy. W tym czasie powstał i został wystawiony dramat Romana „Kupiec warszawski”, który został bardzo nieprzychylnie przyjęty przez środowiska polskie i przysporzył autorowi wielu wrogów i całą masę negatywnych recenzji. Skonfliktowany z Polonią długo nie znajduje pracy, dopiero za wstawiennictwem swojego profesora z okresu studiów dostaje angaż w Polish Information Centre w Polskiej Agencji Telegraficznej, gdzie pracował w nasłuchu radiowym aż do czasu wyjazdu z Palestyny. W okresie palestyńskim napisał kilka dramatów, nigdy nie wystawionych w teatrze i swój największy dramat „Powrót syna marnotrawnego”.
   Niewątpliwie największym ciosem tamtego okresu dla Brandstaettera było odejście żony. Jak pisała Tamara Karren w liście do o. Jana Góry, opublikowanym w książce pt. „Był jak przechodzień do domu Ojca”, odeszła z miłości do innego. „Nie zerwaliśmy z sobą, to ja odeszłam od niego, bez konkretnej przyczyny z jego strony, bez uprzedzenia. Poznałam oficera wojska polskiego, lekarza chirurga, bohaterskiego operatora z bombardowanego Tobruku /…/ Wydawał mi się ostoją  spokoju, równowagi, opieki. Zakochałam się w nim zmęczona huśtawką nastrojów i nerwów Romana.”
   Po opuszczeniu Palestyny w 1946 roku Brandstaetter wyjechał do Rzymu, gdzie przyjął chrzest w Kościele Katolickim i poślubił polską szlachciankę Reginę z Brochwiczów Wiktorównę, którą poznał w sekretariacie polskiego ambasadora Kota. Prof. Kot znów wspomógł znanego już literata i Brandstaetter objął posadę attache kulturalnego przy ambasadzie RP. W roku 1948 zorganizował w Rzymie uroczystości patriotyczne - cykl akademii - z okazji setnej rocznicy założenia Legionu Żydowskiego Adama Mickiewicza. Charakter uroczystości nie przypadł do gustu nowym władzom politycznym w kraju, które spodziewały się manifestacji marksistowskiej. Miało to swoje dalsze negatywne konsekwencje w odniesieniu do pisarza, którego odwołano z attachatu przy ambasadzie. Nadszedł czas powrotu do ojczyzny. Kiedy wysiadł z pociągu w Zebrzydowicach stało się coś niezwykłego. W dworcowej restauracji usiadł za stołem i po ośmiu latach po raz pierwszy wziął do ręki polski chleb - wtedy poraziły go ewangeliczne słowa opowiadające o spotkaniu Jezusa w Emaus, którego uczniowie rozpoznali przy łamaniu chleba.
"Przy stole nikt ze mną nie siedział, nikt nie pobłogosławił chleba leżącego przede mną, nikt go nie przełamał, ale mimo to ręka, w której trzymałem chleb mojej ziemi, drżała ".
/"Krąg biblijny" - Emaus w Zebrzydowicach/
Było to dla pisarza wielkie i głębokie wzruszenie, odczytane przez niego jako ewangeliczny znak. Od tego momentu Biblia stanowiła dla niego nierozerwalną jedność Starego i Nowego Przymierza.
   W Polsce pozostał już do śmierci. Napisał wiele tomów dramatów, powieści i zbiorów poezji. Przetłumaczył cztery Ewangelie i Apokalipsę. Wiele tomów napisali o Romanie Brandstaetterze inni, ale żaden z nich nie pominął tego co w swojej twórczości chciał związać – dwie najważniejsze w jego życiu religie – judaizm i chrześcijaństwo. Zmarł w Poznaniu 27 września 1987 roku, nie pozwalając w ostatnim słowie na przemówienia nad swoją trumną.
/za „Był jak przechodzień do domu Ojca” – Jan Góra OP, „Psałterz Brandstaettera w 16-tą rocznicę śmierci Pisarza” – Wydawnictwo Pallottinum/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



wtorek, 23 lutego 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -