Blog > Komentarze do wpisu

->

Pitaval Tarnowski nr 38 Jerzego Reutera

b

   Jakież było zdziwienie księdza proboszcza, gdy przyszedłszy z samego rana do zakrystii, by przygotować się do porannej mszy, znalazł otulonego ornatami, śpiącego jegomościa. Po zapachu doszedł do tego, iż śpiący jest złodziejem i na dodatek złodziejem śpiącym snem sprawiedliwego, jak to bywa po mszalnym winie. Po zawołaniu kościelnego doprowadzili przestępcę do najbliższego posterunku policji.
   Dzień wcześniej niejaki Kosma Muciek słusznie zaobserwował, że ksiądz z badanej parafii jest mało przewidujący i nie chroni kościoła przed złodziejami. Nie pilnuje kościelnego, czy ten zamyka dobrze drzwi, mało tego, przed zamknięciem nie sprawdza czy w środku ktoś pozostał. Kosma uknuł dobry plan i poszedł do świątyni. Tam ukrył się w konfesjonale i oczekiwał. Jednak nie miał szczęścia już z samego początku napadu. Jakaś spóźniona parafianka postanowiła wyznać swoje grzechy i przystąpiła do konfesjonału, w którym ukrywał się Kosma. Przywitała się słowem świętym i zaczęła opowiadać o ciernistej drodze grzechu i wypełnionych przez nią pokusach wszelkich, z cielesnymi włącznie. Kosma powoli poddał się swojej roli i z uwagą wysłuchiwał „babiny”, jak nazwał wierną w zeznaniach. Gdy przyszło do zwierzeń intymnych wszedł w arcyciekawy dyskurs z grzesznicą i zadał kilka pytań, w których domagał się bardziej precyzyjnych wyjaśnień. Niczego nie przeczuwająca „babina” wyznała ukrytemu za kratką Kosmie wszystkie szczegóły popełnianych grzechów, ale zaczęła zastanawiać się nad swoim nieco przykrym położeniem, gdy domniemany ksiądz spowiednik zaproponował przejście na bardziej praktyczną opowieść i  spotkanie w hotelu. Tłumaczył ogłupiałej do cna kobiecie, że tak jest lepiej dla niej i on jako spowiednik musi dotknąć problemu gołą ręka, a nie opowiadać dyrdymały przez kratkę. Grzesznica nie dopuściła, że ktoś obcy może zasiadać w konfesjonale, znajdującym się w kościele świętym, więc doszła do wniosku, że księdza dobrodzieja opanowały złe moce. Jak opowiadała potem swoim kumoszkom z ulicy nie chciała robić rabanu i niepotrzebnego zamieszania i pomyślała ze diabeł jak wszedł w księdza tak też szybko wyjdzie. W końcu odeszła od konfesjonału, splunęła za siebie trzy razy i wyszła ze świątyni trzaskając drzwiami. Niepocieszony Kosma postanowił się nieco przespać, a że był po kilku głębszych, nie sprawiło mu to żadnej trudności. Po przebudzeniu nie bardzo pamiętał gdzie jest, ale po chwili doszedł do siebie i stwierdził, że bardzo go suszy. Był starym złodziejem i wiedział, że praca na kacu nie przynosi niczego dobrego i udał się do zakrystii, wiedząc, że tam coś się zawsze znajdzie dla spragnionego człowieka. Nie mylił się. W kredensie znalazł kilka butelek reńskiego wina i karafkę nalewki wiśniowej.
   Jak potem twierdził w zeznaniach policyjnych na początek golnął sobie buteleczkę wina i poprawił głębokim haustem nalewki. Po kilku takich kolejkach przywróciła do Kosmy pamięć i rozmarzył się nad szczególnym losem spowiedników i wynikającymi z tego przyjemnościami. Potem zauważył, że trzęsie się z zimna, więc otulił się jakimiś kawałkami płótna. Dodał jeszcze, że nie rozpoznał świętych sukienek, bo było ciemno, a rano obudził go wrzeszczący ksiądz i zaprowadził na policję. Następne dwa lata Kosma Muciek przespał na więziennej pryczy.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 08 lutego 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -