Blog > Komentarze do wpisu

-> Pokłon magów ze Wschodu

O mędrcach ze Wschodu, którzy przybyli, aby odnaleźć nowonarodzonego króla żydowskiego i złożyć mu hołd opowiada tylko Ewangelia według świętego Mateusza.

Ewangelista opisuje, że do Jerozolimy przybyli magowie ze Wschodu i rozpytywali miejscową ludność o nowonarodzonego króla żydowskiego. Święty Mateusz w drugim rozdziale Ewangelii nie wymienia jednak liczby mędrców, a co więcej nigdzie w Nowym Testamencie nie ma ani słowa o królach.

Ich liczbę ukształtowała późniejsza tradycja. Przypuszcza się, że było ich trzech, bo złożyli trzy dary. Katakumbowe malowidła, które są jednym z najstarszych dzieł sztuki chrześcijańskiej, mówią o trzech, ale też dwóch, czterech, sześciu, a nawet dwunastu. Nie jest również wiadome, jakie nosili imiona.

Dopiero w siódmym wieku apokryf aramejski nadaje im imiona: Kasper, Melchior i Baltazar. Nie ulega żadnej wątpliwości, że nie byli królami. Ewangelia nie mówi nic o nich jako o królach ani też najstarsza tradycja chrześcijańska nie widzi w nich władców. Przypuszcza się, że źródłem przypisania im tej godności była błędna interpretacja słów Psalmu 72, który mówi: "Królowie Tarsu i Wysp ofiarują dary..."

Kult trzech mędrców trwa od średniowiecza, czyli mniej więcej od VII-VIII wieku, a od 1164 roku, kiedy cesarz niemiecki Fryderyk Barbarosa zabrał relikwie magów z Mediolanu jako zdobycz wojenną do Kolonii i umieścił w słynnej katedrze intensywnie się rozwija. Dzisiaj jest to Katedra pod wezwaniem świętego Piotra i Najświętszej Marii Panny.
 
W średniowieczu trzej magowie byli patronami podróżnych. Wówczas też przyjął się zwyczaj błogosławienia mieszkań przy pomocy wody i kadzidła. Zaczęto też pisać na drzwiach kredą litery C+ M + B i cyfry oznaczające rok. Miały one oznaczać imiona mędrców, a przynajmniej takie było przekonanie.

W rzeczywistości, z czym zgadza się większość biblistów, jest to skrót zdania:

"Chrystus mansionem benedicat", czyli "Niech Chrystus błogosławi ten dom".

Kredą znaczono też zabudowania gospodarcze, stawiając na ich narożach krzyżyki dla ochrony przed złymi mocami.

Dary, które przynieść mieli magowie dla mieszkańców Wschodu były zwykłymi podarunkami. Dopiero późniejsza tradycja kościoła nadała im znaczenie symboliczne. Mówi ona, że złoto przynieśli w darze królowi, kadzidło Bogu, a mirrę człowiekowi.

Mirra za czasów starożytnych była składnikiem świętych olejów i balsamów, którymi namaszczano chociażby arcykapłana Aarona jego synów oraz wszystkie przedmioty świętego przybytku. Tę pachnącą gumożywicę uzyskiwano z kory i pni balsamicznych drzew Arabii i Afryki. Symbolizowała ona cierpienie a w tym konkretnym przypadku stanowiła zapowiedź męczeńskiej śmierci Jezusa.

Kadzidło to mieszanina aromatycznych żywic krzewów rosnących w Arabii, Afryce Wschodniej i Indiach. Żydzi z czasów Chrystusa palenie kadzideł przypisywali wyłącznie kapłanom. Było, więc palenie kadzideł kapłańskim przywilejem, a zarazem wyrazem czci oddawanej Bogu. Kadzidło wskazywało na boskość Dzieciątka Jezus. Złoto miało oznaczać najwyższą królewską władzę na ziemi.

Od wieków wiele dyskutuje się na temat gwiazdy betlejemskiej, która była bezpośrednią przyczyną podróży magów i która miała zaprowadzić ich do miejsca, w którym zamieszkał Jezus. Uczeni astronomowie, żeby ustalić, co było rzeczywiście betlejemską gwiazdą musieli jednocześnie dokładnie określić datę narodzin Chrystusa. Jak powszechnie wiadomo z tym jest ogromny problem.

Początkowo przyjmowano, że zgodne z prawdą są badania chrześcijańskiego uczonego mnicha Dionizego. Uważał on, że Chrystus narodził się 754 lata od założenia Rzymu. Ten pogląd jednak obalono dowodząc, że pomylił się on wprawdzie niewiele, bo około 4-5 lat, ale jednak.

Ewangelia świętego Łukasza mówi o spisie ludności za cesarza Augusta. Znowu dziś wiadomo, że takie spisy odbyły się wówczas trzykrotnie w 28 roku p. n. e., 8 roku p. n. e. i 14 roku n. e. Tyle fakty. Wiadomo jednak, że spisy na prowincji odbywały się zwykle z rocznym opóźnieniem. Czyli Jezus mógł się urodzić w 7 roku p. n. e.

Dylematy naukowców mógłbym przytaczać jeszcze długo, ale właśnie w 7. roku p. n. e. miała miejsce - i to aż trzykrotnie - koniunkcja Jowisza i Saturna. Jest to niezwykle rzadkie zjawisko, a Jowisz i Saturn zbliżone były wówczas do siebie dokładnie 29 maja, 29 września i 4 grudnia. Tu trzeba pamiętać, że w starożytności Jowisz uchodził za gwiazdę królewską, a Saturn był gwiazdą Żydów.

Zjawiska te zachodziły w gwiazdozbiorze Ryby, uważanym z kolei przez Babilończyków za gwiazdozbiór żydowski. Magowie uważani wówczas za prawdziwych znawców nieba obserwowali prawdopodobnie owe koniunkcje. Przybyli przecież ze Wschodu.

Czyżby, zafascynowani niezwykłymi zjawiskami, podążyli latem 7. roku p. n. e. do Palestyny, aby powitać Mesjasza? Zapewne po drodze musieli widzieć drugie z kolei złączenie planet już na wschodzie nieba, to z września, a co później przytacza sama Ewangelia.

Potwierdza to też spis ludności, czyli schyłek panowania Heroda Wielkiego. Ową słynną betlejemską gwiazdą były najprawdopodobniej położone bardzo blisko siebie na nieboskłonie planety Jowisza i Saturna, co jak twierdzą astronomowie jest zjawiskiem niezwykle efektownym i co najważniejsze można je obserwować gołym okiem.

Początkowo przedstawiano monarchów jako perskich magów w szpiczastych czapkach lub turbanach na głowach w obcisłych kolorowych spodniach. Stali przed Jezusem i Maryją skromnie, jeden za drugim.

Późniejsza tradycja nałożyła na ich głowy korony i nadała im imiona. Kacper, czarnoskóry już władca, ofiarował kadzidło, Melchior przyniósł złoto, a Baltazar podarował mirrę. Tradycja zmieniała także ich wiek. Początkowo byli młodzi, później Melchior przedstawiany był jako starzec, Baltazar w sile wieku, a jako młodzieniec pozostał jedynie Kacper. Miał to być symboliczny znak trzech faz życia przyszłego króla Żydów. Jeden z magów musiał być czarny, ponieważ pierwotnie wierzono w istnienie trzech kontynentów, a mianowicie: Europy, Afryki i Azji.

Tradycja nakazywała w święto trzech króli święcić: pierścionki, medaliki, pieniądze oraz wodę, która jak wierzono posiada moc szczególną. Przechowywana do wiosny służyła jako ochrona przed nieszczęściami. W tym dniu kobiety, idąc do kościoła, powinny założyć jak najwięcej złotej biżuterii.

Naczynie z "wodą trzech królów" stawiano w polu między wschodzącym zbożem lub zawieszano na owocowych drzewach, by "ostatek mrozu nie zniszczył kwiecia". Tego dnia do szopek, urządzonych wcześniej w kościołach, wstawiano figurki trzech egzotycznych mędrców, którym z czasem zaczęły towarzyszyć orszaki sług i wielbłądów.

Na dworach rozdawano służbie i czeladzi upominki. Obdarowywano też dzieci, sąsiadów i plebana. Wigilia Trzech Króli uważana bywa za ostatni z wieczorów szczodrych.

Szczodry oznacza tyle, co hojny, a to na pamiątkę hojności mędrców, którzy osobiście złożyli Dzieciątku swoje dary. Należało obdarowywać głównie dzieci, ale również kolędników szczególnymi prezentami w postaci cukierków, orzechów i jabłek, koniecznie owiniętych w złotko, co miało symbolizować złoto, jakie przynieśli magowie.

Bądźmy i my hojni i szczodrzy dla innych w nowym, 2010 roku, tak jak magowie przed wielu, wielu laty.


Tadeusz Mędzelowski


foto by Paweł Topolski



środa, 06 stycznia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -