Blog > Komentarze do wpisu

->

Pitaval Tarnowski nr 37 Jerzego Reutera

b

„Bić, przebijać, grajcarów nie żałować, bida musi pofolgować!” – Takim okrzykiem, ze śpiewnym lwowskim akcentem, zachęcał do gry w trzy karty, młody niezbyt elegancko ubrany młodzieniec, ale, że działo się to na bydlęcym targu to i poszarpane ubranie młodzieńca przeszło bez uwagi. Po chwili do małego stolika, rozłożonego pomiędzy bydłem rogatym a trzodą chlewną, podeszli trzej nie inaczej wyglądający mężczyźni i rozpoczęli grę. O dziwo, grający bez żadnego problemu ogrywali młodzieńca ku uciesze licznie zgromadzonych gapiów.
Tego dnia na targ przybyło małżeństwo Jana i Anny Rybińskich z Lisiej Góry, by sprzedać kilka świń. Jan, tuż po ulokowaniu się na targu, poszedł szukać znajomych kontrahentów, a jego żona pozostała na wozie. Pech chciał, że fura Rybińskich przylegała bezpośrednio do stolika karciarza i pozostawiona samotnie kobieta mogła obserwować dramaturgię karcianej rozgrywki. Sprytna kobieta słusznie skonstatowała, że najczęściej wygrywa karta czerwona i po błyskawicznym przerachowaniu swoich szans doszła do wniosku, iż otwierają się oto przed nią widoki na duże pieniądze. Przez chwilę mocowała się sama ze sobą, ale ludzka pazerność wzięła górę i Rybińska postanowiła dołączyć do gry. Pierwsze co zrobiła to obstawiła małą monetą kolor czerwony. Oczywiście wygrała. Tego dnia szczęście było po stronie Rybińskiej, a przynajmniej w tej części karcianej rozgrywki. Kobieta zauważyła, że gracz rzucając karty na stolik podrywa niezręcznie lewą rękę do góry i można zauważyć kolor karty. To naprowadziło ją na sposób wygrania wielkich pieniędzy. Po kilku szczęśliwych wygranych, Rybińska postanowiła pójść na całość i polepszyć swój stan majątkowy. W tym celu wygrzebała spod słomy pugilares małżonka i dobyła z niego wszystkie zasoby, po czym z miną desperatki przystąpiła do ostatecznej rozgrywki. Chyba wyglądała bardzo groźnie, bo dotychczasowi gracze ulotnili się w nieznane, oddając plac kobiecie. Anna Rybińska postanowiła przejść z małych sum na konkrety i szybko zakończyć zabawę z obszarpanym młodzieńcem. Pierwsza pula była średniej wysokości, a Rybińska kątem oka podglądnęła odkrzywioną kartę i dała na kolor czerwony. Wygrała. Bankier wypłacił dwukrotność banku i zbladł jak papier. W przeciwieństwie do niego Rybińska pokraśniała na twarzy jak dojrzała poziomka i grała dalej. Po dwóch następnych rozdaniach młodzieniec wypuścił z oka gorzką łzę i oświadczył, że jest spłukany do cna i może zagrać jeszcze tylko jedno i ostatnie rozdanie, ale że ma mało pieniędzy postawi złoty zegarek wysadzany diamentami i że oczywiście wartość precjoza jest o wiele większa od tego co posiada Rybińska i on razem wzięci. Rybińskiej zapłonęło oko i oświadczyła, że jest gotowa postawić wszystko na ten bezcenny zegarek i jest pewna, że wygra i poprosiła zebranych by ci świadczyli w razie czego, że ograła młokosa uczciwie. Bankier nie przestając szlochać, zakręcił przed nosem kobiety kartami i rzucił…
   Rybińska tłumaczyła potem rozeźlonemu mężowi, że miała tego obszarpańca na widelcu i nie ma pojęcia jak to się stało, że przegrała wszystko co tylko mogła przegrać, a nie było tego mało. Dopiero przybyli na miejsce policjanci wytłumaczyli naiwnej, że padła ofiarą wytrawnych oszustów. Na taki rozwój wypadków Rybiński oświadczył, że pogada z żoną w domu, po czym wymownie spojrzał na słusznie wyglądający bat.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



czwartek, 28 stycznia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -