Blog > Komentarze do wpisu

-> Krystyna Drozd

Rocznik 1947. Socjolog. Współtwórczyni projektów: „Na skrzydłach po drabinie”, „Uwaga człowiek”, również   trzech odsłon  literackiej „Tarnowskiej szopki”, wielu etiud i impresji literacko muzycznych, m.in. Tarnowskiego Śpiewnika Historycznego. Aktualnie prezes stowarzyszenia „Tarnowska  Artystyczna Konfraternia”. Aliści znakiem firmowym działalności Krysi Drozd dzielnie wspieranej przez męża Ryszarda były, i mamy nadzieję, że będą, interdyscyplinarne Spotkania „Na skrzydłach po drabinie”, których do tej pory odbyło się ponad 50 edycji. Imprezy te odbywające się głównie w holu tarnowskiego teatru w niedzielne przedpołudnia gromadziły absolutnie wyjątkowych wykonawców i publiczność. Byli nimi ludzie sprawni inaczej, z ograniczeniami fizycznymi, umysłowymi i psychicznymi. Po obu stronach umownej sceny i widowni, a także ich opiekunowie i wspierający ich ludzie dobrej woli. Aktorzy, politycy, dziennikarze i twórcy różnych dziedzin sztuki to tylko niektórzy goście tych skrzydlatych spotkań. Integrując się wzajemnie poprzez sztukę zamieniali te serdeczne spotkania w swoistą terapię. Sprawiali, że na co dzień zamkniętym w czterech ścianach niepełnosprawnym rosły skrzydła i podejmowali oni próby wejścia na drabiny swoich możliwości, aby wzlecieć wyżej i dalej… aż po za granice marzeń i czasu. Być może doczekamy się kiedyś para naukowego opracowania tego pionierskiego, tak pod względem medycznym, jak i socjologicznym przedsięwzięcia, które masowej, komercyjnej kulturze nadaje ludzkie, humanitarne oblicze. Oto poszerzona wersja wywiadu (skrócona ukazała się w ostatniej, piątkowej GK na łamach dodatku Gazety Tarnowskiej), udzielonego przez naszą Judymkę Jerzemu Reuterowi.

Dlaczego palisz papierosy? Nikt Ci nie mówił, że to szkodzi?
Umawialiśmy się na wywiad, czy na terapię? Można palić dla fantazji? A swoją drogą, już niebawem my, palacze przejdziemy do konspiracji, przestaniemy się pokazywać, głosować i będzie wszystkim dobrze. Poproszę o następne pytanie.

Kogo obśmieje tegoroczna szopka literacka?
Mając wyjątkowe doświadczenie w obrażaniu się rodzimych decydentów, idziemy na całość. Nie oszczędzimy nikomu  subtelnej ironii, sarkazmu, zdrowej krytyki i śmiechu.

W inscenizacji szopki biorą udział tarnowscy politycy. Komu zaproponowałaś udział w tej edycji?
Pośród szopkowej wesołości ujrzymy plejadę  tarnowskiego establishmentu, niekiedy w osobach własnych. Odnajdziemy więc włodarzy miasta, powiatu, miejscowych polityków, również i tych, co w Warszawie i Brukseli teraz siedzą, urzędników, dziennikarzy, przedsiębiorców, prezesów…. Grać będą persony przednie – wszak   odważyły się zarówno w pierwszej i kolejnych szopkach wystąpić. Jest nas prawie dwadzieścia osób.
A tak na marginesie to marzy mi się, by nasz miejscowy salon pozbył się swej nieomylności napuszoności, nabrał dystansu do siebie, umiejętności śmiania się i   był życzliwszy. Przecież autorytetu nie buduje się w gabinetach i poprzez akcje PR, ale w konfrontacji i zderzeniu z inaczej myślącymi.

A Prezydent miasta?
Pan Prezydent, z roku na rok, obiecuje swój udział w szopce, jednak obietnica jego różnymi drogami chadza. Ale tym razem nie tyle obiecał, ile zapewnił, że w następnej szopce sam siebie odtwarzał będzie.

Będzie za rok prezydentem?
Dał mi na to swoje słowo.

Podobno nie otrzymaliście dotacji z UMT  na kontynuację projektu „Uwaga człowiek”. Jak sobie poradzicie?
To smutna prawda. W zeszłym roku pokazaliśmy mieszkańcom Tarnowa sylwetki dwudziestu wybitnych obywateli naszego miasta, ale jakaś tajemnicza grupa ekspertów uznała, że nasz projekt jest bez znaczenia. Mimo wszystko liczę na wsparcie Małopolskiego  Urzędu Marszałkowskiego i wrażliwych darczyńców.
Bo przecież pamięć nasza zawodna, ale równie zwodna pewność, czy to co ważne dla nas, naszych ojców i dziadów, jest równie ważne dla młodszego pokolenia. Dlatego, bez względu na ocenę ekspertów, ocenę czasu przeszłego - jest naszym obowiązkiem utrwalać możliwie jak najwięcej, co z tego miasta.

Kogo przedstawicie w tym roku?
Będzie kilka znakomitych postaci, które niestety pyłem niepamięci są okryte. Nie chcę wyprzedzać i nie wymienię wszystkich nazwisk, ale na pewno będzie o konspiracyjnej grupie Armii Krajowej, działającej w tarnowskim więzieniu podczas okupacji. Będzie o generale Mieczysławie Wałędze – na Rzędzinie urodzonym - uczestniczącym w rozpracowywaniu niemieckiej rakiety V2. Może major Sucharski? Postaci jest wiele. Na pewno nie zapomnimy o tarnowskich duchownych, ludziach sztuki i kultury, oświaty – to wspaniałe historie i przykłady patriotyzmu codziennego. Musimy o nich mówić bardzo głośno.

Dzisiejsze pojmowanie patriotyzmu to najczęściej historia i eksponowanie postaci literackich, a dopiero gdzieś pomiędzy jest miejsce dla ludzi żywych. Bardzo często to określenie ma wiele przeciwstawnych twarzy. Czy wszechobecna dyskusja o krzyżach w miejscach publicznych to wyraz naszego patriotyzmu?
Wiesz, miejsca publiczne są jakie są, nie ma w nich przestrzeni na uczciwość, miłość i szacunek. Są zimne i bez wyrazu. Uczniowie w szkołach zachowują się zupełnie inaczej niż nakazywałby wiszący tam krzyż; głupotą i hipokryzją grzeszą nie tylko w Sejmie RP ale i w innych miejscach z krzyżem na froncie.  Zastanawiam się czy bardziej nie obraża uczuć religijnych ta właśnie  obłuda i krzykliwa hipokryzja. Nie dla nich „nie rzucajcie pereł przed wieprze”.

A może to jeden z elementów wojny jaka przetacza się przez świat. Wojny o wiarę?
Takich wartości nie da się zniszczyć, bo one są w nas. I nie ma dla mnie znaczenia czy walka o krzyże zakończy się takim, czy siakim rozstrzygnięciem. O to niech martwią się politycy, bo to zdaje się być ich walka a nie prostych, wierzących ludzi. To nie społeczeństwo jest przeczulone i zakompleksione i nie ono rozpętuje kolejne burze i odmęty.



Czy jest coś o czym chciałabyś nam przypomnieć w 2010 roku?
Tak. Muszę przywrócić do życia chwilowo uśpiony projekt „Na skrzydłach po drabinie”. To nie tylko cykl spotkań, ale nazwa i marka o ugruntowanej renomie,  rozpoznawalna na mapie kulturalnej kraju i w środowiskach polonijnych. Realizowany przez wiele lat, nie mieścił się w żadnych ramach instytucjonalnych i finansowych. Kreował wydarzenia niejednokrotnie sporej rangi artystycznej. Łączył ludzi. Był nasz i dla nas. Poprzez poezję i muzykę dotykał tematów i problemów o których głośno się nie mówi, ukazywał ludzi z pasją a jednocześnie niecodziennych bohaterów dnia codziennego. Jakże jest trafna, w jednym z wierszy naszego wspólnego przyjaciela, Rysia Zaprzałki, konstatacja: sztuka jest modlitwą odrzuconych i zarazem diagnozą toczącej ich choroby. Dlatego nie mogę odraczać wznowienia skrzydlatych spotkań, nadam im tylko zmienioną nazwę PO PROSTU - JESTEM. W przypadku tego projektu pieniądze są ważne, ale wtórne.


Jerzy Reuter




środa, 27 stycznia 2010, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -