Blog > Komentarze do wpisu

-> Stefan Jaracz – przyczynek do biografii, okres tarnowski

    7 sierpnia 1945 roku Leon Pasternak napisał w „Szpilkach” następującą notatkę:
„Stefan Jaracz od wielu miesięcy nie opuszcza łóżka. Złożony ciężką chorobą, przebywa podobno w sanatorium w Otwocku. Nie przesądzam sprawy. Być może choremu nie zbywa na niczym, że jest otoczony najlepszą i najtroskliwszą opieką lekarską. Powiadam „być może” dlatego, że prawdę mówiąc nie wierzę temu./.../Pytam więc: czy odpowiednie czynniki zrobiły na pewno wszystko, wszystko co tylko jest w ludzkiej mocy, aby przywrócić zdrowie Stefanowi Jaraczowi?”
   11 sierpnia, cztery dni po notatce Pasternaka, Stefan Jaracz zmarł, pozostawiając żonę, córkę i 88 – letniego ojca Jana. Tego dnia w małym pokoju sanatoryjnym, przyjaciele artysty złożyli jego zwłoki na żelaznym łóżku. Pod oknem stało stare biurko, przy którym wielki aktor pisał swój testament artystyczny, a na ścianach kilka obrazków ocalałych z wojennej pożogi. Zmarł cicho, niespostrzeżenie i pomimo ciężkiej choroby do końca zachował przytomność umysłu.
14 sierpnia zamilkły wszystkie teatry w Polsce, a flagi państwowe zostały opuszczone do połowy. Stefana Jaracza, zgodnie z ostatnią wolą, pochowano pogrzebem religijnym, a z mocy życzenia najwyższych władz na koszt państwa.





Stefan Jaracz urodził się w podtarnowskiej wsi Żukowice Stare w rodzinie chłopskiego inteligenta, nauczyciela szkółki ludowej. Jan Jaracz, ojciec Stefana, mógłby z powodzeniem stać się głównym bohaterem niejednej sagi rodzinnej. Wychowany w skrajnej galicyjskiej biedzie wyrwał się do innego świata poprzez naukę. Ukończył gimnazjum w Jaśle, a następnie seminarium nauczycielskie w Tarnowie i objął posadę w dwuletniej szkole ludowej w Żukowicach Starych. Tam 24 grudnia  1883 roku urodził się pierwszy syn Jana, któremu nadano na chrzcie dwa imiona Stefan i Kazimierz. Jan Jaracz był ubogim nauczycielem i jednocześnie chłopem. Uprawiał po lekcjach mały skrawek ziemi, miał swojego konia i niewielkie gospodarstwo. Dzieciństwo Stefana upływało więc w niedostatku i w poczuciu małej wartości własnej. Pensja ojca i skromne dochody z roli sytuowały rodzinę Jaraczów bardzo nisko w hierarchii okolicznych gospodarzy, co miało niemały wpływ na dalsze losy wielkiego aktora.
Stefan był dzieckiem niesfornym i buntowniczym. Wiecznie poobijany i podrapany przez rówieśników, z którymi staczał częste bójki o swoje dobre imię. Stan inteligenckiego proletariusza narażał wrażliwego chłopca na ciągłe upokorzenia ze strony sąsiadów, szkolnych nauczycieli, plebanii i dworu. W młodzieńczym pamiętniku zatytułowanym „Sanguszkowska bajka” napisał, iż tamte z pozoru błahe przygody zaważyły na całym jego życiu. Miał ośmioro rodzeństwa, ale tragiczny los sprawił, że do roku 1928 wszyscy zmarli, a Stefan, pierworodny syn, pozostał sam z ojcem. Jak pisze Edward Krasiński, autor biografii „Stefan Jaracz” - Było to okrucieństwo losu, który musiał żłobić bruzdy na wyrazistej twarzy aktora i stawał się przyczyną niejednej depresji psychicznej.
Po przeniesieniu ojca do szkoły w Krzyżu pod Tarnowem, Stefan ukończył szkołę ludową i rozpoczął naukę w Tarnowskim Gimnazjum. Wychowany na wsi w cieniu zagajników i wolnej przestrzeni Stefan miał wielkie trudności w przystosowaniu się do rygorów gimnazjalnych i bursy. Nie rozumiał, że czegoś nie wolno, że musi gdzieś być o wyznaczonej godzinie. Dochodziło do ucieczek i samowolnych wyjść na miasto. Stefan słuchał tylko ojca, a wydawane przez księdza opiekuna bursy polecenia przypominały mu szykany z czasów szkoły ludowej. Buntował się i uciekał, najczęściej przez mur okalający bursę za co został w IV klasie wyrzucony i dopiero po dwóch latach codziennej wędrówki z Krzyża do szkoły przeniósł się do obskurnej stancji, wynajętej u tarnowskiego krawca.
Wraz z nauką w gimnazjum Stefan wpadł w wielki wir ruchów niepodległościowych. Należał do „Promienistych”, a potem całkowicie zaangażował się w pracę kół samokształceniowych, które miały bardzo dobrze zbudowaną organizację. W tych czasach szkoły średnie zdominowane były przez ruchy lewicowe, co zaowocowało przyjaźnią Jaracza z Karolem Radkiem, późniejszym komunistą. Spotkania odbywały się w domu Radka przy ulicy Wałowej, gdzie pani Radkowa prowadziła szkółkę dla żydowskich panien. Jaracz i Radek współtworzyli rewolucyjne pismo „Promień”, w którym bez ogródek krytykowali nauczycieli, księży i nawet samego cesarza. Kontestowali wszystko co tylko miało jakikolwiek posmak władzy, nie szczędząc pogardliwych słów, propagując jednocześnie bardzo nowatorskie tezy. W końcu, w VII klasie, po zmasowanym ataku na księdza katechetę Jaracz i Radek zostali wyrzuceni z gimnazjum. Buntowniczego ucznia przyjął do jasielskiego gimnazjum, słynący ze swej dobroci dyrektor Józef Słotwiński, pomimo dopisku na świadectwie Jaracza o bardzo nagannych obyczajach ucznia. Stefan nie przetrwał w Jaśle nawet roku. Po zdaniu poprawkowego egzaminu ukończył VII klasę i powrócił do Krzyża, by w domu rodzinnym przygotować się do eksternistycznej matury. Być może jedną z przyczyn była choroba płuc na którą Jaracz zapadł w Jaśle, mieszkając w zimnej stancji, przymierając głodem. Na pewno zaważyła na relegowaniu ze szkoły działalność polityczna Jaracza i utrzymywanie stałych kontaktów z tarnowskimi „Promienistymi” i kółkami samokształcenia.
Maturę zdawał w Bochni, a kończył egzaminem poprawkowym w Krakowie.
Zamiłowanie do teatru Stefan Jaracz wyniósł z domu. Zawsze brał czynny udział w przedstawieniach jasełkowych i był pierwszym deklamatorem na spotkaniach organizowanych przez ojca, gdzie czytał poezję Adama Mickiewicza. W gimnazjum uczestniczył w przedstawieniach szkolnych, lecz dopiero w Jaśle spotkał się z wielką teatralną sztuką. Będąc uczniem VII klasy zagrał w „Weselu” Wyspiańskiego. Sztukę wystawili uczniowie gimnazjum, a Jaracz zagrał w niej trzy role.
Oceniając młodzieńczy i tarnowski okres swojego życia, Stefan Jaracz z goryczą wspominał po kilkudziesięciu latach:
„Ciężko układało się moje życie. Wyszedłem z jednej klasy społecznej, czułem jednak, że do żadnej innej nie należę. Mieszczaństwo mnie nie przyjęło, dla niego bowiem pozostawałem zawsze chłopem./.../Ma to swój przemożny wpływ i na mojej pracy, zwłaszcza w rolach, w których wypowiadam swój stosunek do świata. W rolach typów wydziedziczonych przez los, wyzyskiwanych, skrzywdzonych, zdaje się, osiągam swój najwyższy wyraz. Wydaje mi się bowiem wtedy, że mówię o sobie, o swoim losie.”
11 sierpnia 1945 roku w otwockim domu żałoby zgromadzili się ministrowie, dyrektorzy teatrów, artyści teatralni. Nikt nie miał odwagi zabrać głosu. Wszyscy zebrani stali w zadumie, zamyśleniu i pogrążeni w smutku. Z ciszy wyrwał zebranych donośny głos aktora Dobiesława Damięckiego (ojca aktorów Macieja i Damiana), który tak zakończył swoją mowę żałobną:
„Trudno więcej powiedzieć w takiej chwili ponadto, że zmarł jeden z największych artystów, najbardziej ludzki i głęboki, na przestrzeni niemal całych dziejów aktorstwa polskiego. Teatr Rzeczpospolitej został uderzony w samo serce.”
Kondukt pogrzebowy przeszedł ulicami zburzonej Warszawy i zatrzymał się przed spalonym teatrem Ateneum, a potem zgromadził się przy ruinach Teatru Wielkiego, gdzie do tłumu przemówił ówczesny wicepremier Władysław Gomułka.
Stefan Jaracz spoczął na Kamionku dnia 14 sierpnia 1945 roku.

Na tym można zakończyć tarnowską historię genialnego aktora Stefana Jaracza, chociaż dalsze dzieje tego wybitnego artysty nie sposób zapisać w jednym tomie książki. Pamięć o Jaraczu jest wszechobecna w wielu miastach Polski, gdzie stoją pomniki tarnowianina, a na ścianach teatrów wiszą wielkie tablice pamiątkowe. Cóż z tego, jeżeli w Żukowicach Starych planuje się wyburzenie domu rodzinnego Stefana Jaracza i wybudowanie w tym miejscu betonowego parkingu dla samochodów? Cóż z tego, jeżeli w Tarnowie nie ma pomnika tej wybitnej tarnowskiej postaci?
/za Edward Krasiński – monografia „Stefan Jaracz”/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 14 grudnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -