Blog > Komentarze do wpisu

-> Saga rodu Schantroch

   W 1963 roku, w mieszkaniu przy ulicy Wałowej 8, znaleziono ciało znanego nauczyciela tarnowskiego Władysława Schantrocha. Sekcja zwłok wykazała śmierć przez zagłodzenie. Najbardziej jednak intrygującą wiadomością było to, że w mieszkaniu znaleziono zapasy żywności, co zasugerowało, iż Władysław Schantroch popełnił samobójstwo. Schantrochowie najprawdopodobniej przybyli do Tarnowa z Austrii, na co wskazuje częstotliwość występowania tego nazwiska w Wiedniu. Byli rodziną nauczycieli przez dwa pokolenia i zapisali się na stałe w historii tarnowskich gimnazjów. Ojcem rodziny Schantrochów i protoplastą linii tarnowskiej był Rudolf, urodzony w 1851 roku, gdzieś we wschodniej Galicji, związany z Tarnowem poprzez małżeństwo z Walentyną z Nowakowskich. Ślub wzięli w 1887 roku. Walentyna była córką tarnowskiego szewca i właściciela bardzo modnego w tamtych czasach sklepu obuwniczego przy ulicy Wałowej 9.

s1

s2

Po kilkuletniej pracy w gimnazjach Tarnopola, Samboru i innych miasteczek wschodniej Galicji Rudolf Schantroch powrócił do Tarnowa i osiadł tutaj na stałe. Przed I Wojną Światową nauczał języka niemieckiego w Tarnowskim I Gimnazjum i przez wiele lat pełnił funkcję miejskiego radnego. Miał dwóch braci, z których Michał był nadstrażnikiem skarbowym w Tarnowie. Rudolf Schantroch zmarł w 1929 roku. Miał kilkoro dzieci, ale tylko trzech synów i córka doczekali wieku dorosłego.
   Opisywany na wstępie Władysław Schantroch był bardzo barwną postacią wśród nauczycieli gimnazjalnych, a jego historia opisana jest we wszystkich wspomnieniach historycznych, dotyczących tarnowskich szkół. Urodził się w Samborze – niektóre źródła podają, że w Tarnowie – w 1889 roku, gdzie ukończył 4 – ro klasową szkołę ludową. Studiował w Krakowie i Wiedniu filologię klasyczną i germanistykę. W 1911 roku uzyskał absolutorium. Do 1913 roku studiował na UJ anglistykę. Po zdaniu w 1914 roku egzaminów nauczycielskich, uczył języka niemieckiego w Tarnowskim II Liceum.
Był typowym ponurakiem. Nigdy się nie uśmiechał i wkraczał do klasy z groźną miną, zapięty pod szyję, potem sprawdzał obecność i natychmiast przystępował do odpytywania. Siał postrach wśród uczniów swoją nieustępliwością, ale – jak przyznają sami uczniowie – był nad wyraz sprawiedliwy. Władysław Czapliński, tarnowski historyk, opisał jedną próbę przekupstwa jakiej dokonali uczniowie na profesorze Schantrochu. Przy okazji jakiegoś święta złożyli się i kupili groźnemu germaniście duże pudełko czekoladek. Profesor podarunek przyjął, ale natychmiast rozpakował prezent i poczęstował wszystkich uczniów, nie zostawiając dla siebie ani jednej czekoladki. Po chwili jak gdyby nic otworzył dziennik i rozpoczął przepytywanie, z jeszcze większą niż zazwyczaj srogością. Ponoć raz w życiu się uśmiechnął do bezpańskiego psa, którego spotkał na tarnowskim rynku.
   Sąsiad profesora Stanisław Grobelny, profesor I gimnazjum, opowiedział w swoich wspomnieniach o zdarzeniu z 1940 roku, które znacznie złagodziło opinie o W. Schantrochu.
„Pewnego dnia letniego 1940 roku, stojąc na balkonie domu przy ulicy Wałowej 6, zobaczyłem młodą Żydówkę, idącą po chodniku, po drugiej stronie Wałowej. W tym okresie Żydzi mieli obowiązek nosić opaskę z gwiazdą Syjonu. Żydówka szła spokojnie po chodniku, a nagle od strony ulicy Lwowskiej wyłonił się oficer SS, w butach do konnej jazdy i pejczem w ręku. Widząc Żydówkę zaczął głośno krzyczeć, oraz okładać ją pejczem po głowie i plecach. Oficer ten miał wzrostu około 190 centymetrów i był silnej budowy ciała. W tym samym czasie w bramie stał profesor Władysław Schantroch, wykładowca języka niemieckiego w szkole handlowej. Był wówczas w wieku ok. 50 lat, wzrostu mniej niż średniego i drobnej budowy. Widząc, co się dzieje profesor podszedł do SS- mana i coś mu powiedział po niemiecku, na co Niemiec zdjął czapkę z głowy, skłonił się nisko przed profesorem i odszedł.”
   Niewątpliwie był to akt wielkiego bohaterstwa ze strony profesora, ponieważ nawet za krzywe spojrzenie w kierunku Niemca groziło natychmiastowe rozstrzelanie. Przez jakiś czas był więziony przez Gestapo, ale nie wiadomo z jakich przyczyn. W czasie wojny wykładał w Szkole Handlowej i Żeńskiej Szkole Krawieckiej. W 1945 roku, po wyzwoleniu, brał udział w organizowaniu II Gimnazjum i Liceum im Hetmana Tarnowskiego i był przez kilka miesięcy pierwszym dyrektorem tej szkoły. Po zlikwidowaniu Gimnazjum i Liceum przeniósł się do I Liceum i pracował tam do emerytury. Samotny i zapomniany, zmarł z głodu i samotności w swoim mieszkaniu przy Wałowej 8.
   O rok starszy brat Władysława, Tadeusz Schantroch, urodził się w Tarnopolu. Uczęszczał do szkół średnich w Tarnowie i Nowym Sączu. Studiował filozofię na UJ i w Wiedniu. Był znanym poetą. Debiutował w 1905 roku tomikiem „Poezje”. Uczył w szkołach w Tremboli, Mielcu, Bochni i Wadowicach. Redagował pismo literackie „Czartak” i współpracował z radiem krakowskim i poznańskim. Przyjaźnił się z Emilem Zegadłowiczem, z którym uczył w wadowickim gimnazjum. W swojej twórczości opisywał piękno gór, a szczególnie umiłował Beskid Niski. Aresztowany w maju 1941 roku, przetrzymywany był w więzieniu na Monte Lupich, a następnie wywieziony do Oświęcimia, gdzie zmarł w marcu 1942 roku.
   Zygmunt Schantroch był młodszym bratem Władysława. Urodził się w Tarnowie w 1896 roku. Po ukończeniu gimnazjum studiował medycynę na UJ. Naukę kontynuował na studiach uzupełniających na uniwersytecie w Turynie. W 1928 roku otrzymał stopień doktora wszech nauk lekarskich, w 1930 roku docenta anatomii opisowej, od 1936 profesora nadzwyczajnego.
Od 1924 roku pracował jako pracownik naukowy w Katedrze Anatomii Opisowej UJ, a od 1936 roku jako kierownik Katedry. Członek korespondent Polskiej Akademii Umiejętności. Żołnierz amii austriackiej w latach1914-1917 i żołnierz Wojska Polskiego od 1918-1920 roku. Po wybuchu II wojny światowej brał udział w kampanii wrześniowej w stopniu kapitana. Został aresztowany przez NKWD i osadzony w obozie w Starobielsku. Zginął zmordowany w Charkowie w 1940 roku. Pośmiertnie awansowany do stopnia majora. Jego nazwisko i imię figuruje w spisach ofiar katyńskich i na tablicy pamiątkowej w Kaplicy Polowej Wojska Polskiego.
   Jadwiga Schantroch, siostra wyżej opisanych, urodziła się w Tarnowie w 1891 roku i zmarła trzy lata po Władysławie, w 1967 roku. Po zdaniu matury zdobyła uprawnienia nauczycielskie i uczyła do 1913 roku, do zamążpójścia. Poślubiła znanego prawnika i działacza społeczno – politycznego Bolesława Skwarczyńskiego. Oboje zmarli w tym samym roku i spoczywają w rodzinnym grobowcu na Starym Cmentarzu w Tarnowie. Okazały grobowiec stoi przy głównej alei cmentarza w kwaterze XIX. Obok rodziny Schantrochów pochowani są tam, skoligaceni przez małżeństwo Rudolfa Schantrocha, członkowie rodziny Nowakowskich.
Nowakowscy prowadzili znaną w całej Galicji pracownię obuwia, w której zaopatrywali się najwięksi eleganci tamtego czasu. Pracownia, wielokrotnie nagradzana medalami na wystawach mody, znajdowała się na ulicy Wałowej 9.
   Historia rodziny Schantrochów jest jak wiele podobnych historii z czasów zaborów i późniejszych wojen i jakże podobna do losów całej Galicji. Schantrochowie opisani byli przez najznakomitszych historyków jako ludzie prawi i szlachetni, a ich nazwisko na stałe wtopiło się w pejzaż tarnowskiego szkolnictwa.
/za A. Sypek – Przewodnik po Starym Cmentarzu
W. Czapliński – Szkoła w młodych oczach/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 21 grudnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -