Blog > Komentarze do wpisu

-> SYMBOL ROCK AND ROLLA (felieton nr 42)

ml

W marcu 2010 minie dziewiętnaście lat od śmierci Clarence’a Leonidasa Fendera – twórcy gitary elektryczną, której nazwa wzięła się od jego nazwiska. Dziś zatem, jest powód, aby to i owo poświęcić temu instrumentowi.

f42

       Czym byłby rock and roll bez gitary elektrycznej? Są tacy, którzy twierdzą, że po prostu by go nie było. Gitara elektryczna zdefiniowała rock and rolla, nadała mu charakterystyczne brzmienie i zdecydowanie wyróżniła wśród innych gatunków muzyki. Od ponad pół wieku – choć nie wyłącznie – to właśnie „wiosła” Fendera są symbolem rocka.
       Leo Fender swoje pierwsze gitary budował we własnym warsztacie już w latach czterdziestych minionego wieku. Wcześniej naprawiał tam radia, a zdobyta praktyczna wiedza z dziedziny elektroniki pozwoliła mu również na zbudowanie pierwszego wzmacniacza. W 1949 roku na rynek trafił jego pierwszy instrument bez pudła rezonansowego, o nazwie Esquire. Dwa lata później Fender zbudował gitarę Broadcaster, która z czasem przeistoczyła się w słynnego Telecastera. Dzięki tej gitarze, produkowanej w niemal niezmienionej formie po dziś dzień, jego firma zyskała światową sławę. Trzy lat później świat ujrzał kolejny instrument, z czasem może nawet słynniejszy od poprzedniego - gitarę Stratocaster.
       Dziś firma Fender, mająca swoje fabryki w różnych częściach świata, produkuje całą gamę gitar elektrycznych, wśród nich m.in. takie jak Mustang czy Showmaster.
       Jako nastolatek marzyłem o gitarze elektrycznej. Z serdecznym kumplem, a mieliśmy wówczas po szesnaście lat, sprzedaliśmy możliwie wszystko, co tylko dało się spieniężyć, by kupić na spółkę podróbkę Fendera. Koleś z taką gitarą to był ktoś. To jedyne w moim życiu wiosło dawało mi wiele radości, choć szybko zdałem sobie sprawę, że mistrzem gitary nigdy nie będę.
       Po latach w „Historii rock and rolla” usłyszałem wypowiedź Carlosa Santany: granie na gitarze to jakby rozwijanie swojej pasji. To nie są tylko dźwięki do re mi fa sol la si do. To są emocje. Zawsze kogoś przeklinamy, o coś modlimy się, kogoś kochamy. Na świecie jest 100 milionów muzyków, większość z nich brzmi podobnie ale jest stu, których można rozpoznać po jednym dźwięku. Kiedy wczuwasz się w dźwięk od razu zaczynasz go interpretować po swojemu. Tworzysz własną, indywidualną wypowiedź. Twoje brzmienie bierze się z ciebie. Gitary i wzmacniacze są tylko jego rozwinięciem. I wreszcie to, co bodaj najważniejsze w jego wypowiedzi: naprawdę wierzę, że jest to dar Boży. Nie sadzę żeby dało się tego nauczyć, wyszlifować, czy wypracować. Myślę, że to jest coś, z czym się rodzisz. To jest sztuka, to nie jest coś, co każdy może robić. Tym samym lepiej było mi zdać sobie z tego sprawę i - przy braku iskry bożej - zająć się czymś innym.
       Gitara, w opinii muzyków, posiada wiele innych znaczeń i skojarzeń. Mark Knopfler tak to kiedyś ujął: kiedy patrzę na wystawę sklepu z gitarami, odczuwam to samo, co czułem będąc dzieckiem z nosem przyklejonym do szyby. Pamiętam, że zawsze chciałem mieć gitarę, jak zobaczyłem zdjęcie w piśmie powiedziałem do taty: chcę to. W końcu dostałem ją kiedy miałem 15 lat i kładłem ją na oparciu krzesła, na niej kładłem głowę i tak zasypiałem. I trwa to do dziś, wciąż zasypiam grając na gitarze. Eddie Van Halen, jakby uzupełniając chłopięce marzenia, mówił: wejść do sklepu z gitarami to tak jakby wejść do sklepu z cukierkami, wybierać je i  kosztować.
       Gitara rodzi też inne, wręcz erotyczne skojarzenia. Według wspomnianego Marka Knopflera jest bardzo seksowna. Choć skojarzenie instrumentu z ciałem kobiety jest wcześniejsze niż rock and roll, to jednak rock odpowiednio to wyeksponował. Rytm przewodni w rock and rollu jest – według Jeffa Baxtera - czymś bardzo zmysłowym, a ponieważ – jak celnie uzupełnia -  gitara stała się symbolem tej muzyki, to zrodził się silny związek pomiędzy rytmem ciała i gitarą. Całkiem bez ogródek wyraża się na ten temat Paul Stanley (Kiss): myślę o gitarze jako o instrumencie bardzo rockowym, gdyż stanowi ona przedłużenie tego, co masz między nogami.
       Po tej szczypcie fizyczności przytoczę raz jeszcze Knopflera: Uwielbiam związek między głosem a gitarą. Również dlatego, że gitarą można poruszać, ona jest płynna, nie jest statyczna jak pianino i można podciągać dźwięki jak głos. W pewnym sensie można wydobyć z niej głos. Ale żeby gitara przemówiła, trzeba się tego nauczyć, to po pierwsze, a po drugie trzeba umieć „nią opowiadać”. Brian May: tak, jak przy nauce mówienia - ucząc się grać na gitarze naśladujemy innych. B.B. King: sądzę, że granie na gitarze to jest jak opowiadanie anegdoty, musisz mieć jakąś puentę.
       Gitara, to także instrument – przyjaciel. Les Paul, obok Fendera najsłynniejszy konstruktor rockowych gitar, tak o niej mówił: moja gitara to taki kumpel. Jest psychiatrą, jest barmanem, jest gosposią, jest wszystkim. Kiedy tylko mam jakiś problem biorę gitarę i zaczynam na niej grać. Ona jest najlepszym kumplem na świecie.
I wreszcie na koniec bardzo prosta, ale jakże celna konstatacja Pete’a Townshenda (The Who): żeby zrozumieć dlaczego gitara stała się symbolem pokolenia trzeba ją wziąć do ręki, podłączyć do wzmacniacza i zagrać akord, wtedy wszystko jest jasne.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



wtorek, 15 grudnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -