Blog > Komentarze do wpisu

-> Ostatnia wola Ambrożego Stycuły

Pitaval Tarnowski nr 34 Jerzego Reutera

b

Wszystko zaczęło się od wyrażenia, przez umierającego gospodarza spod Pawęzowa, swojej ostatniej woli. Zgromadzona przy konającym rodzina otoczyła śmiertelne łoże umierającego i w skupieniu słuchała  słów, odchodzącego w zaświaty Ambrożego Stycuły. Konający wymieniał każdego z imienia i nadawał mu przeróżne dobra. Zaczął od żony. Gdy już obdzielił połowicę i trzy córki, spojrzał na jedynego syna i czknął śmiertelnie, po czym zamknął oczy na zawsze. Pozostawiony bez spadku syn próbował wskrzesić choćby na chwilę ojca, potrząsał nim i namawiał do otwarcia oczu. Na próżno. Postawiona w tak dziwnej sytuacji rodzina nawet nie próbowała pocieszać rozpaczającego brata, lecz w zgodzie odeszła od ciała ojca, dzieląc w myślach, to co pozostało bez przydziału. Wezwany na tę okoliczność rejent stwierdził, że słowo stało się ciałem i majątek należy pokroić wedle ostatniej woli zmarłego i na każdego wymienionego z imienia w ostatnim słowie. Tym samym najstarszy pierworodny potomek pozostał bez sukcesji.
   Do pierwszej konfrontacji rodzinnej doszło, gdy wracający z pola Stycuła zastał zagrodzoną drogę do swojego domu. Okazało się, że z woli ojca siostra Stycuły zawładnęła skrawkiem ziemi, na której była owa droga i dewastując mostek nad strumykiem zlikwidowała przejście. Nie pomogły prośby i groźby. Wyżeniony z majątku Stycuła musiał się pogodzić z losem i chodzić na około. Drugi zgrzyt nastąpił, gdy matka Stycuły zabroniła synowi zbierania jabłek z drogi, która – jak tłumaczyła nie bez racji – do niego nie należy, bo zgodnie z prawem i z mocy ostatniej woli należy do dóbr jego szwagra, czyli męża córki. Na tak wielki despekt poszkodowany zgody wyrazić nie mógł i postanowił rozwiązać sprawę poza prawem i po swojemu. Tragicznego dnia wybrał się popaść swoją krowę i celowo wszedł na teren nieswojej łąki. Na to przybiegła jedna z sióstr i krzycząc zażądała natychmiastowego opuszczenia jej ziemi. Stycuła nie przestraszył się wrzasków i z uśmiechem zaprotestował. Na pomoc zjawił się mąż siostry i jął okładać Stycułę krowim łańcuchem wyrwanym mu z ręki. Potem nadbiegła matka i stanęła po stronie siostry. Stycuła wiedział, że czeka go ostra przeprawa i zabrał z domu na wszelki wypadek ciężki drąg do tłuczenia ziemniaków. Nic nie mówiąc, zamachnął się i rąbnął atakującego szwagra w środek głowy, a następnie pobił matkę po plecach, łamiąc nieboraczce prawie wszystkie żebra. Siostra próbowała schować się za krowę, ale bez skutku. Stycuła roztrzaskał jej czaszkę dwoma ciosami, a następnie to samo zrobił matce i konającemu na miedzy szwagrowi. Po dokonaniu zemsty pasł krowę do wieczornego udoju.
   Zwłoki odkryli na drugi dzień, wracający z porannej mszy, mieszkańcy wsi. Powiadomiona policja natychmiast otoczyła dom Stycuły i nakazała by ten w imieniu prawa wyszedł przed dom z podniesionymi rękoma. Potrójny morderca nie okazał żadnego zdziwienia, ale do zbrodni nie przyznał się nigdy. Twierdził, że gdy przyszedł na łąkę zastał tam swojego szwagra, który wcześniej zabił matkę i siostrę. Potem walnął go dwa razy w ciemię, ale we własnej obronie.
W sprawie nie było świadków, więc sąd musiał wziąć na poważnie tłumaczenia Stycuły i wlepił mu tylko 5 lat więzienia.
/za Pogoń – zbiory MBP w Tarnowie/


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



poniedziałek, 28 grudnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt

Komentarze
Gość: madrill, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/02/23 19:56:22
Niezłe. Pozdrawia M.P. z domu Stycuła :)
-
Gość: madrill, *.dynamic.gprs.plus.pl
2010/02/23 19:56:59
Niezłe. Pozdrawia M.P. z domu Stycuła :)


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -