Blog > Komentarze do wpisu

-> „Przejrzystość rzeczy”

To tytuł oryginalnej wystawy autorstwa Tomasza Sikory, jednego najbardziej aktywnych i interesujących polskich artystów fotografików, której wernisaż odbył się w Tarnowie w ostatnią niedzielę listopada w ramach interdyscyplinarnej imprezy ArtFest 2009. Tym razem na miejsce ekspozycji organizatorzy (BWA i MCK)  wybrali, korzystając z zaproszenia Muzeum Okręgowego, jedną z kamieniczek przy Rynku 3. Tamże swoje tymczasowe lokum znalazła także Galeria Bezdomna, z której ideą również utożsamia się Sikora. Jego autorski projekt artystyczny „Przejrzystość rzeczy” miał swoją premierę w CSW Zamek Ujazdowski w 1999 roku, kuratorem projektu jest Marek Grygiel. Od czasu premiery w CSW w ciągu ostatnich lat „Przejrzystość rzeczy” prezentowana była w Warszawie, Chicago, Sztokholmie, Poznaniu, Szczecinie, Bielsku Białej, Krakowie, a teraz przyszła kolej na Tarnów…. W ten sposób 29 listopada zobaczyliśmy kolejną odsłonę tego wędrownego cyklu. „Przejrzystość rzeczy" w swych kolejnych odsłonach to prezentacja ludzi i ich historii wykorzystująca przedmioty, jako medium. Obiekty prezentowane w ramach wystawy to podarunki wręczone Tomkowi Sikorze przez Jego przyjaciół, członków rodziny, ludzi znajomych i nieznajomych spotkanych celowo lub przypadkiem na przestrzeni wielu lat. Są to różnorakie przedmioty od pudełka, walizki, nocnika począwszy na butach, wiecznym piórze, wibratorze czy tajemniczej paczce wcale nie kończąc. W każdy z tych obiektów wprowadzona zostaje postać Osoby Darującej, nijako znacząc i przyporządkowując go dotychczasowemu właścicielowi. Powstaje wielowymiarowy (zarówno w dosłownym, jak i filozoficznym sensie tego słowa) portret – Człowieka oraz Przedmiotu. W niektórych przypadkach (kolekcja rozrasta się z roku na rok, ba! - z dnia na dzień!) trudny do odnalezienia jest obraz człowieka, żmudnie naniesiony na często grymaśny materiał przedmiotu. Czasem trudno rozszyfrować naturę przedmiotu. Jednak warto zadać sobie trud i wyostrzyć wzrok. Każdemu fotoobiektowi towarzyszy osobisty list Darującego do Artysty, wyjaśniający skąd taki właśnie wybór podarunku. Motywy i znaczenia są bardzo różne. Listy, często osobiste i serdeczne” udostępnione odbiorcom wystawy dają poczucie odkrycia na zapomnianym strychu skrzynki z ukrytą skrzętnie paczuszką listów przewiązanych czerwoną tasiemką. Metoda komunikacji jaką są odręcznie pisane listy porusza. Różne charaktery pisma, różne tła tych zapisanych słów wzbogacają jeszcze obraz, który się przed nami rozciąga. Wystawie towarzyszył  album autorstwa wybitnego projektanta książek, profesora warszawskiej ASP – Macieja Buszewicza.



Z każdym obiektem w kolekcji – pisze Karolina Harazim z Fundacji „Pauza - artysta mierzy się w unikatowy sposób – każdy z nich wymaga odmiennego podejścia, swoistej metody naniesienia obrazu, indywidualnego potraktowania. Nadaje im to ludzki wymiar – czyżby przedmioty przejmowały cechy osób, które przekazały je Sikorze? Same portrety natomiast wkraczają w inną sferę, nową dla fotografii (zwłaszcza portretowej!). Tak jak wielowymiarowi są ludzie, tak ich wizerunki w tym projekcie są prezentowane w sposób daleki od klasycznego. Twarze czerpią z obiektów, obiekty wzbogacają się o wizerunki. Symbioza w rozdzieleniu. Wspólne trwanie po pożegnaniu. Tomek Sikora obiecał Darującym nowe życie dla ich przedmiotów. Dzięki Jego artystycznej wizji i kunsztowi spełnia swoją zapowiedź. Jest to życie odmienne od dotychczasowego, ale wzbogacające dla wszystkich zaangażowanych w „Przejrzystość rzeczy” – czy to aktywnie, czy to biernie, publiki nie wyłączając.



Tomasz Sikora (ur. 9 września 1948 w Warszawie), Fotografią zajął się w wieku 20 lat, podczas wyjazdu do Paryża. Jak kształtowała się postawa twórcza Tomasza Sikory? Działalność Tomasza Sikory z lat 70. stworzyła z tego rodzaju fotografii użytkowej komunikat wizualny na wysokim poziomie artystycznym. W jego zdjęciach, z których najbardziej znana jest kampania reklamowa dla LOT-u, widoczny jest erotyzm modelek, świadome używanie akcesoriów, które dopełniają sfery metaforycznej i znaczeniowej. W nieco później wykonanych zdjęciach artysta wykorzystał grę aktorską z elementami perwersji (kobiety trzymające lub prowadzące na smyczy kota). Sytuowały się bliżej grafiki projektowej o przeciętnej typografii, której głównym celem było wydanie czasopisma pt. „Propozycje”, do czego jednak nie doszło. Warto zaznaczyć, że w niektórych zdjęciach z drugiej połowy lat 70 Tomasz Sikora zbliżył się do późniejszego stylu Helmuta Newtona, który ukazał „potęgę kobiet”, choć ściśle wyreżyserowaną przez mężczyznę.



Po powrocie do Polski od 1972 przez 10 lat pracował jako stały fotoreporter warszawskiego Tygodnika Ilustrowanego Perspektywy. Współpracował także z czołowymi polskimi grafikami tworząc plakaty teatralne i filmowe. W latach 1978-1979 Sikora wykonał wraz z grafikiem Marcinem Mroszczakiem najbardziej znany cykl fotografii czarno-białych kolorowanych aerografem, pt. Alicja w krainie czarów. Cykl kilkunastu zdjęć inspirowanych powieścią Lewisa Carrola okazał się jego najważniejszym osiągnięciem artystycznym do tej pory. Fantastyka strojów, zabawa, panowanie nad dużym planem każe widzieć w tym cyklu jedną z możliwości zapowiedzi „fotografii inscenizowanej”. Uzmysławia, że inspiracje płynące ze zdjęć reklamowych, a także z teatru i filmu, mogą w niezwykły sposób ożywić pojęcie fotografii artystycznej. Nic dziwnego, że prace te reprezentowały sztukę polską na prestiżowym Biennale Młodych w Paryżu w 1980 roku i zakupione zostały do zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi. Zaczął wtedy wystawiać także w innych krajach Europy i w USA.



W 1982 roku wyjechał do Australii, gdzie prowadził warsztaty fotograficzne w Victorian College of the Arts, a następnie założył studio fotografii reklamowej, wydawał książki i kalendarze. Jest współautorem (wraz z G. Fyshem Rutherfordem) "Świńskich opowiastek" - albumu-bajki (opatrzonego w przerobione plastycznie fotografie) opowiadającej o historii dwóch świnek chcących odwiedzić smoka. Została ona opublikowana w 1997 roku w Australii, od 2007 jest także dostępna w Polsce.



Wiele podróżuje, od kilku lat mieszka także w Warszawie, angażując się, poza wykładami w różnych szkołach fotograficznych, w ideę Galerii Bezdomnej, dzieli swoje życie pomiędzy Polskę i Australię. Pracuje dla największych agencji reklamowych Australii, Nowej Zelandii, USA, Singapuru, Hong Kongu Belgii i Polski. Był wielokrotnie nagradzany za kreatywność w fotografii, swoje prace wystawia na całym świecie. Nie ustaje w pracy nad nowymi projektami fotograficznymi. Obecnie uczy w Europejskiej Akademii Fotografii i w Akademii Fotografii. Uważa fotografię za formę zabawy i nieskończonych poszukiwań.

A oto wybrane uwagi o twórczości Tomasza Sikory pióra Krzysztofa Jureckiego:
Twórczość Tomasza Sikory wyraża najnowsze przemiany kulturowe związane z coraz większą presją fotografii reklamowej, w tym mody. Dokonywały się one już wcześniej w świecie anglo-amerykańskim głównie od lat 60. XX wieku wraz z wychodzącą od koncepcji portretu wybitną twórczością Amerykanina Richarda Avedona, a od lat 70. – Australijczyka o niemieckich korzeniach – Helmuta Newtona. Ale warto przypomnieć, że grafiką reklamową zajmowali się konstruktywiści, i że surrealizm już w latach 30. oddziaływał na firmy reklamowe zajmujące się modą. Jak kształtowała się postawa twórcza Tomasza Sikory? Polska fotografia mody jest do tej pory wielką historyczną niewiadomą. Z okresu międzywojennego znamy tylko portrety Jerzego Benedykta Dorysa (właściwie Z. Rotenberga) dokumentującego w okresie międzywojennym i po II wojnie światowej obszar polskiej kultury. Te zdjęcia są ważne dla fotografii polskiej, lecz nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle tego typu portretowania w Europie. Analogiczne przykłady do twórczości Dorysa znajdziemy w wielu ówczesnych krajach europejskich.
Dopiero działalność Tomasza Sikory z lat 70. stworzyła z tego rodzaju fotografii użytkowej komunikat wizualny na wysokim poziomie artystycznym. W jego zdjęciach, z których najbardziej znana jest kampania reklamowa dla LOT-u, widoczny jest erotyzm modelek, świadome używanie akcesoriów, które dopełniają sfery metaforycznej i znaczeniowej. W nieco później wykonanych zdjęciach artysta wykorzystał grę aktorską z elementami perwersji (kobiety trzymające lub prowadzące na smyczy kota). Szkoda, że prace nie miały swego ściśle fotograficznego opracowania, np. w postaci wystawy fotograficznej. Sytuowały się bliżej grafiki projektowej o przeciętnej typografii, której głównym celem było wydanie czasopisma pt. „Propozycje”, do czego nie doszło. Fotografia, zarówno reportażowa jak i reklamowa, często spychana jest do tej pory na kulturowy margines, służąc wyłącznie np. koncernom prasowym związanym z tematyką kobiecą.
Warto zaznaczyć, że w niektórych zdjęciach z drugiej połowy lat 70. Tomasz Sikora zbliżył się do późniejszego stylu Helmuta Newtona, który ukazał „potęgę kobiet”, choć ściśle wyreżyserowaną przez mężczyznę.
W latach 1978-1979 Sikora wykonał wraz z grafikiem Marcinem Mroszczakiem najbardziej znany cykl fotografii czarno-białych kolorowanych aerografem, pt. „Alicja w krainie czarów”. Cykl kilkunastu zdjęć inspirowanych powieścią Lewisa Carrola okazał się jego najważniejszym osiągnięciem artystycznym do tej pory. Fantastyka strojów, zabawa, panowanie nad dużym planem każe widzieć w tym cyklu jedną z możliwości zapowiedzi „fotografii inscenizowanej”. Uzmysławia, że inspiracje płynące ze zdjęć reklamowych, a także z teatru i filmu, mogą w niezwykły sposób ożywić pojęcie fotografii artystycznej. Nic dziwnego, że prace te reprezentowały sztukę polską na prestiżowym Biennale Młodych w Paryżu w 1980 roku i zakupione zostały do zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi. Jak wielokrotnie opowiadał sam artysta, pokazanie tego cyklu w Australii otworzyło mu drogę na tamtejszym rynku reklamowym. W 1982 roku Sikora opuścił Polskę przenosząc się do Melbourne w Australii, gdzie z powodzeniem działał na polu fotografii reklamowej.
Jest klasycznym fotografem, który w swej estetyce stosuje modernistyczne zabiegi, jak projekcja fotografii na modela, montaż, akt – wszystko to najczęściej sprowadza do neopiktorialnego efektu wizualnego, w którym rezultatem jest pojęcie malarskości uzyskane w wyniku manualnych interwencji na pozytywie. Jest także sprawnym portrecistą studyjnym. Od kilku lat mieszka także w Warszawie, angażując się, poza wykładami w różnych szkołach fotograficznych, w ideę Galerii Bezdomnej, o której jeszcze za chwilę.
Fotografie Tomka Sikory powstające od lat 70. możemy rozpatrywać przynajmniej w podwójnym kontekście: jako wytwory realizowane dla rynku reklamowego oraz jako działalność w ramach szerokiego zakresu fotografii artystycznej.
W swojej twórczości odwołuje się do tradycji fotografii jarmarcznej oraz do ludycznej strony fotografii, zadając pytania o związek między przedstawionymi postaciami. Przypuszczam, że powstanie tak zaskakujących relacji między modelami artysty możliwe było w wyniku zaufania, jakie wzbudza, szczególnie wśród młodych ludzi. Efektem tego jest także socjologiczny sukces Galerii Bezdomnej – idei rozwijanej od 2002 roku, z której, w sensie wykreowania nowego stylu czy nowych postaci na arenie fotografii polskiej, jednak niewiele wyniknęło.
W latach 90. Tomaszowi Sikorze zdecydowanie łatwiej udało się zaistnieć w polskich pismach wielkonakładowych (gdzie kreowany jest na gwiazdę polskiej fotografii) niż w galeriach artystycznych i muzeach. Bardzo często (obok Ryszarda Horowitza) pokazywany jest w telewizji polskiej. Media – w tym TV i prasa rządzą się swoimi kryteriami i wyborami, które najczęściej nie idą w parze z polityką kulturalną galerii i muzeów. Ale „żywoty” takich wyborów są bardzo krótkie, podobnie jak zmieniających się informacji, gdyż artysta w mediach ma być przede wszystkim informacją sensacyjną!
Tomasz Sikora obecnie działa równocześnie na kilku polach kulturowych. Można się zastanawiać, dlaczego Tomasz Sikora odwołuje się do tradycji konceptualizmu? Z pewnością z chęci uczestniczenia w tradycji sztuki o awangardowym charakterze, gdyż pisma kobiece i agencje reklamowe reprezentują inny obieg kulturowy, związany z korporacyjnymi praktykami globalnego kapitalizmu.
Sikora jest także tradycyjnym pejzażystą. Niewątpliwie reprezentuje styl eklektyczny, który odwołuje się do kilku różnych, a nawet sprzecznych postaw artystycznych (portret, konceptualizm, pejzaż), ale w obecnych czasach nie można uznać tego za błąd.


Ryszard Zaprzałka


foto by Paweł Topolski



czwartek, 03 grudnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -