Blog > Komentarze do wpisu

-> Riedel, Dżem i Klich

Brał i dawał. Przetwarzał i tworzył. Kroczył ścieżką wydeptaną przez innych, lecz zawsze była to jego ścieżka. Przemawiał dobrze znanym, uniwersalnym, globalnym językiem muzycznym - który dzięki niemu stał się nasz polski. Dzięki niemu Dżem stał się czymś więcej niż polskim odpowiednikiem The Rolling Stones, The Doors i Led Zeppelin, a on sam kimś więcej niż narodowym Mickiem Jaggerem, Robertem Plantem a także - niestety - Jimem Morrisonem w jednej postaci. Tym wokalistą był i ciągle jest - bo przecież prawdziwi artyści nigdy nie odchodzą, nigdy nie umierają - Ryszard Riedel. W hołdzie temu charyzmatycznemu artyście znany tarnowski muzyk Wojciech Klich organizuje co roku, zawsze w przededniu 1 listopada w piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury  słynne „Zaduszki Dżemowe”. W tym roku była to już 16. ich edycja. I tak, jak poprzednie stała się wydarzeniem. Jak wszystkie wcześniej poświęcone zostały nieżyjącym muzykom. Słuchając ich granych na żywo utworów, można poczuć, jak bardzo bliskie jest to, co po nich zostało…. Zaduszki są mi najbliższe, bo pierwsze – mówi pomysłodawca i guru imprezy Wojtek Klich – To jak pierwsza miłość… . W atmosferze dnia Wszystkich Świętych, w blasku świec, w klimacie jesiennej nostalgii muzyka zmarłych artystów zagrana na żywo robi szczególne wrażenie. Niepowtarzalny klimat klichowych zaduszek pogłębiają jeszcze przeżycia związane z następującymi po nich odwiedzinami grobów bliskich zmarłych. Podobnie, jak w latach poprzednich, tak i w tym roku, tę piwniczną jazzowo – rockową konfraternię pod wodzą Wojtka Klicha, z udziałem zaproszonych gości tworzyli: Stanisław Migała (gitary), Jerzy Drobot (bas), Bartłomiej Rojek (perkusja). Przy tej okazji przypomnijmy, iż „Zaduszki Dżemowe” w TCK organizowane są od 1994 roku i do tej pory wystąpili na nich m.in.: Jerzy Styczyński (Dżem), Adam Otręba (Dżem), Sebastian Riedel, Marek Piekarczyk (TSA), Krzysztof „Zalef” Zalewski, Jacek Dewódzki (ex. Dżem), Piotr Lubertowicz, Maciej Maleńczuk, Liam McMurray (Irlandia). Aliści czas chyba najwyższy zmienić miejsce imprezy, bowiem w ciasnych aczkolwiek bardzo klimatycznych piwnicach TCK zmieścić się może co najwyżej sto kilkadziesiąt osób, a chętnych do uczestnictwa w tych „muzycznych dziadach” z roku na rok przybywa. W tym roku bilety na tę niezwykłą imprezę rozeszły się w niecałe dwie godziny. Doprawdy, nie może być tak, żeby to jedyne w swoim rodzaju wydarzenie muzyczne, o którym głośno w całym kraju było dostępne tylko wybranej, wąskiej grupie osób. Ale, jak się okazuje nie wszystko stracone, bowiem zaduszkowy wieczór zostanie powtórzony (podobnie było przed rokiem), w Pałacu w Janowicach. Na ile, i czy w ogóle, taka powtórka z improwizacji jest możliwa, to się okaże. Szkoda tylko, że jego gospodarz, były prezydent Tarnowa Mieczysław Bień, wpisał je do kalendarza swoich imprez dopiero na niedzielę 15 listopada.



W kontekście tego wszystkiego, o czym wyżej warto przypomnieć kim był Ryszard Riedel, Bluesowy Chrystus, jak nazywali go niektórzy?

Urodził się 7. września 1956 roku w Chorzowie, zm. 30 lipca 1994 w Chorzowie. Powszechnie uznawany za jednego z najlepszych wokalistów w historii polskiej muzyki rockowej. Początkowo Riedel był siłą napędową Dżemu. Nie tylko śpiewał, ale i pisał teksty piosenek, grał na harmonijce ustnej, miał wkład w komponowanie muzyki, projektował okładki płyt. Do zespołu Dżem (ówczesna nazwa: Jam) dołączył w grudniu 1973 roku. Już od początku swojej kariery zaskakiwał wszystkich swoim głosem, który był zarazem szorstkim jak i aksamitnym oraz oryginalnym. Wśród fanów ceniona była także jego charyzma, którą potrafił wprowadzać oryginalną atmosferę, z pogranicza teatru życia i śmierci. W pierwszych, trudnych latach, Riedel nie dopuścił do rozpadu zespołu. Charakterystycznym brzmieniem głosu (wzorował się na wokaliście zespołu Free, Paulu Rodgersie oraz… Czesławie Niemenie), a sobie tylko właściwą manierą wokalną szybko zwrócił uwagę słuchaczy. Przez wiele lat współpracował z wieloma artystami polskiej sceny muzycznej, m.in. z Ryśkiem Skibińskim, Leszkiem Winderem, Józefem Skrzekiem, Nocną Zmianą Bluesa itp.



Ryszard Riedel określany był przez niektórych jako Ostatni hippis naszych czasów. I tak chyba było naprawdę.  Prowadzony przez niego tryb życia miał wiele negatywnych stron, naznaczony był między innymi przez narkotyki (głównie heroinę), a ponieważ zdominowały one jego życie, dochodziło do wielu spięć między nim, a zespołem, który nie mógł zrozumieć skomplikowanej psychiki swojego lidera i wokalisty. Pierwsze kontakty z narkotykami szacowane są na koniec lat '70. Prowadził życie typowego outsidera, często opuszczał próby nagrań, nie przychodził na własne koncerty. Pomimo narastających problemów zdrowotnych Riedla, jego współpraca z zespołem trwała nadal, aż do momentu, kiedy wyniszczony narkotykami został zmuszony do kolejnego leczenia detoksykacyjnego (w 1994), które jednak nie dało rezultatu. Riedel kilka razy wcześniej przechodził takie leczenia, jednak za każdym razem wracał do brania narkotyków. Miał odwagę wyśpiewywać historię swojego życia, swojej choroby, euforii i destrukcji. Teksty miały bardzo często charakter autotematyczny. Riedel jednak nigdy nie zachęcał do brania, a wręcz jawnie ostrzegał przed i odradzał eksperymentowania z narkotykami i innymi używkami.



W maju roku 1994 został usunięty z Dżemu. Jako przyczynę członkowie zespołu w jednym z wywiadów radiowych podali niemożność dalszej współpracy i ciągłego dostosowywania występów do niedomagającego i przegrywającego z nałogiem Riedla. Zespół zawiesił swojego lidera gdy ten przebywał w szpitalu (od 13 lipca). Już wtedy, strasznie wychudzony organizm wokalisty był podatny na wszelkie choroby. Członkowie zespołu później wstydząc się tej decyzji próbowali ją zatuszować, miedzy innymi w filmie o Riedlu nie ma na ten temat jakiejkolwiek wzmianki. Zmarł 30 lipca 1994 roku. Bezpośrednią przyczyną śmierci była niewydolność serca . Pogrzeb odbył się 3 sierpnia 1994 roku w Tychach na Wartogłowcu. Na nagrobku wykuto słowa piosenki W życiu piękne są tylko chwile... W nocy z 3 na 4 maja zmarła Małgorzata Riedel. Została pochowana razem z mężem. Obok poprzedniego napisu wykuto drugi "Tylko Ja i Ty..." Corocznie od 1999 na tyskich Paprocanach odbywa się poświęcony mu festiwal. Co roku w kolejne rocznice odejścia Ryśka nad jego grobem spotykają się tłumy jego wielbicieli, a raczej czcicieli…odprawiając tam swoiste bluesowe Dziady.





Syn Ryszarda Riedla Sebastian Riedel jest liderem zespołu Cree. Brał udział w jednej z poprzednich edycji  tarnowskich  Zaduszek. W roku 2004 nakręcony został film dokumentalny opowiadający historię życia wokalisty pt. Sie macie ludzie. W roku 2005 nakręcono głośny film fabularny opierający się na życiu Riedla pt. Skazany na bluesa. Główną postać zagrał popularny aktor Tomasz Kot, a jego żonę - Jolanta Fraszyńska. Wokalista doczekał się także książki biograficznej autorstwa Jana Skaradzińskiego pt. Rysiek /korzystałem z niej przygotowując ten tekst/ oraz dotyczącej całego zespołu pt. Ballada o dziwnym zespole.


Ryszard Zaprzałka


foto by Paweł Topolski, Google Search



wtorek, 03 listopada 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro

Komentarze
Gość: krystyna, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/11/07 18:12:03
juz ,kiedys o nim pisalam....cpun ....z niego byl ale blusa .....czul ..jak nikt....wciaz slucham ich piosenek .....czesto lza sie kreci w oku.....szkoda ,ze ,tak ....glupio skonczyl....


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -