Blog > Komentarze do wpisu

-> Michael Hutchence – wspomnienie (felieton nr 37)

22 stycznia skończyłby 48 lat. Jako frontman INXS był jednym z ostatnich rockowych idoli minionego stulecia. Za życia posiadł, jeśli nie wszystko, to na pewno bardzo dużo - sławę, uwielbienie kobiet i spore pieniądze. Wskutek jednak bezsensownego zdarzenia doznał urazu, który z czasem zaczął powodować u niego stany głębokiej depresji. Pewnej soboty w pokoju hotelowym w Sydney postanowił zakończyć karierę. Zerwał z muzyką, kobietami i własnym życiem. Kiedy ogląda się - zarejestrowane podczas wielkich koncertów - sceniczne popisy Hutchence’a, trudno oprzeć się wrażeniu, że był postacią wyjątkową. Na występy swojego zespołu potrafił przyciągać dziesiątki tysięcy ludzi. Tak było choćby podczas czterech koncertów na Wembley, w lipcu 1991 roku, kiedy to londyński moloch za każdym razem był wypełniany publicznością do ostatniego miejsca. Gdyby zapytać kobiety, które obok rocka stanowiły w jego życiu bodaj najważniejszą wartość, chyba nie znalazłaby się taka, która zaprzeczyłaby temu, że był z niego przystojny, inteligentny i zdecydowanie seksowny facet. Używając ich języka - uchodzić mógł za niezłe, ba, wręcz super ciacho.

       Hutchence miał niewątpliwie też coś, co dookreśla, co wyróżnia, co jest „niemierzalnym” dopełnieniem prawdziwej gwiazdy i co - w jego przypadku - pozwalało stwierdzić, że miał po prostu charyzmę. Wszak nie wystarczy tylko poprawnie śpiewać i wygadywać w mediach prowokacyjne teksty. Prowadzenie rockandrollowego trybu życia to też trochę mało by uchodzić za bohatera światowych scen. Dlatego też Hutch, jakkolwiek nie obce było mu hasło sex and drugs and rock’n’roll, zdecydowanie wyrastał ponad medialny świat bohaterów jednego, a nawet kilku sezonów.
       Urodził się w Sydney, jednak większość dzieciństwa spędził w Hongkongu. Po powrocie do Australii mieszkał w Sydney, przez krótki czas w Perth, a potem z kolei w Los Angeles i Londynie. Był obywatelem świata w pełnym tego słowa znaczeniu. Przez dwadzieścia lat właściwie tylko jedna rzecz nie ulegała w jego życiu zmianie, od początku istnienia zespołu INXS był jego wokalistą. Wspólnie z braćmi Andrew, Jonem i Timem Farrissami, Kirkiem Pengillyy oraz Garrym Beersem przeszedł drogę z marnych australijskich klubów, gdzie niemal każdego dnia grali za kilka dolarów, na największe stadiony świata. Razem z INXS nagrał jedenaście płyt, na których znalazło się wiele śiwetnych numerów, w tym superhity, takie jak: Never Tears Us Apart, Disappear, Need You Tonight, By My Side, czy Suicide Blonde.
       Był gwiazdą i tak naprawdę kochał nią być. W 1996 roku, w wywiadzie dla magazynu Vox powiedział: Uwielbiam być sławny. Jest w tym coś z Freuda. Czuję się wtedy kochany i doceniany. Lecz przecież każdy tego pragnie.
       Choć pozostawał pod wpływem Nicka Cave’a oraz Iggy Popa, nie bez racji, i to nie wyłącznie ze względu na aparycję i sposób bycia, porównywano go do Jima Morrisona i Micka Jaggera. Sylwetka, ruch sceniczny, a nawet sposób interpretacji pozostawały bliskie temu drugiemu. Z Morrisonem łączyła go – jak można sądzić - skłonność do refleksji i pewien nieokreślony, tajemniczy, trochę mroczny urok, którym z takim powodzeniem uwodził kobiety.
       Właściwe, choć co najwyżej tylko pośrednio, to kobieta przyczyniła się do tragicznego w skutkach zdarzenia. Pewnego razu, podczas pobytu w Kopenhadze Michael wybrał się na przejażdżkę rowerową ze swoja aktualną dziewczyną. Kiedy wracali, na jednej z ulic taksówkarz zajechał mu drogę. Wściekły Hutch zsiadł z roweru i z całej siły uderzył ręką w maskę taksówki. Krewki Duńczyk wyszedł z auta i po prostu pobił Hutcha do nieprzytomności. Hutch z urazami głowy wylądował w szpitalu, na oddziale neurochirurgicznym. Po tym wydarzeniu, z czasem pozornie wrócił do zdrowia. Niestety nie był już takim, jak niegdyś pogodnym, otwartym młodym człowiekiem. Z miesiąca na miesiąc stawał się coraz bardziej posępny, a - co gorsza - zaczęły go dręczyć uciążliwe stany depresyjne, które z czasem, wskutek problemów życiowych, pojawiały się coraz częściej, w coraz większym nasileniu.
       Wczesnym rankiem, w sobotę 22 listopada 1997 roku Michael telefonował z Sydney do Pauli Yates - matki swojego dziecka. Paula powiedziała mu, że nie może dołączyć do niego w Australii ponieważ jej były mąż - Bob Geldof - wygrał kilka dni wcześniej sprawę sądową, która orzekła na jego korzyść opiekę nad dwiema ich córkami. Oznaczało to, że w czasie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia Michael nie zobaczy się również ze swoją córką - Tiger Lily. Kochająca go Paula nie chciała jednak pozostawiać w Londynie reszty swoich dzieci pod opieką byłego męża. Po śmierci Michaela, Paula Yates wyznała: Michael znosił przez trzy lata ogromne tortury wynikające z mojej walki z Bobem. Nie mogłam dołączyć do niego bez moich córek, a to oznaczało, że on nie mógł zobaczyć się ze swoją córeczką. Wiem, że kochał ją bardzo.
       Feralnej soboty Michael rozmawiał telefonicznie jeszcze z kilkoma osobami, jego dramatyczne wypowiedzi były właściwie pełnym bólu krzykiem rozpaczy. Ciało Michaela Hutchence'a zostało odnalezione w pokoju nr 524 hotelu  Ritz-Carlton w Sydney, około południa. Hutch powiesił się. W pokoju, oprócz niego, odnaleziono zdjęcia Pauli i Tiger, niedokończony tekst piosenki, dwie puste butelki po likierze oraz rozrzucone po podłodze tabletki Prozacu. Mimo prób, nikt na czas nie zdążył z pomocą.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



piątek, 06 listopada 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro

Komentarze
Gość: kg, *.adsl.inetia.pl
2009/12/12 14:47:09
Michael żył 37 lat a nie blisko 48!
-
Gość: Dharma, *.37.protonet.pl
2014/11/15 16:25:19
Koles czytaj teksty ze zrozumieniem; GDYBY ZYL to konczylby 48 lat ; a teraz za tydzien jego rocznica smierci; mialby 54 lata; jak ten czas leci; corka jego juz studiuje w Nowym Jorku; jest fantastycznym czlowiekiem :) pomimo ogromnych traum, zyje w tym chorym swiecie; szkoda ze Michael nie moze cieszyc sie jej sukcesami, bo z pewnoscia kochal ja ogromnie; ale te jej sukcesy, moze sa kwestia jego wstawiennictwa gdzies tam w Niebie:) ? szanujmy zycie swoje i innych, doceniajmy to co mamy, badzmy zyczliwi wobec siebie na co dzien; slawa przychodzi i z czasem mija, to normalne, nie zatrzyma sie jej na sile; niewielu przechodzi do historii , o niektorych zapomina sie; ja po wielu latach zaczelam szukac informacji o Michaelu i jestem ogromnie zaskoczona jego skala tworczosci; INXS to jedna dzialka, ale pod koneic zycia mial juz gotowa rewelacyjna plyte solowa, ktora wydal Bono z U2; poza tym nagrywal z innymi tworcami ; w 1989 roku nagral plyte z Ollie Olsenem "Max Q", JAKZE AKTUALNA ; jego tworczosc jest jakos niedoceniana, wpycha sie anm ajkies mdle gwiazdki, a koles byl genialny; polecam :
www.youtube.com/watch?v=CgRWJP1Ktww


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -