Blog > Komentarze do wpisu

-> Żyd z Wesela, czyli Jerzy Nowak, którego nie ma… (część druga)

* * * część druga * * *

Po mościckim spektaklu nagrodzonym kwiatami i owacją na stojąco stary mistrz spotkał się z tłumem widzów w holu MCK. Tę interesującą rozmowę połączoną z promocją biografii aktora pt." Książka o miłości" oraz premierą filmu "Dzieci Ireny Sendlerowej", w którym występuje Jerzy Nowak, poprowadziła Karolina Wójs – Barys.

Opowieściom o swym bogatym życiu aktor nadał tytuł "Książka o miłości", bo też, jak wyznał we wstępie, są to wspomnienia osób, które w jakiś sposób wpłynęły na jego życie. "Mówiąc najprościej, jest to książka o... miłości. O miłości do tych, którzy odeszli i o tych, którzy są z nami. O miłości do ulotnej sztuki uprawianego przeze mnie do dziś dnia zawodu. O miłości do życia, które nawet w najcięższych chwilach było wspaniałe, pełne najtkliwszych wzruszeń i nieoczekiwanego humoru. O miłości samej tylko... Żyjemy przecież po to, żeby kochać!".


Starannie edytorsko przygotowana w krakowskim Wydawnictwie książka zawiera wspomnienia z dzieciństwa, przywołuje czas partyzantki, ale bez martyrologii, raczej z uśmiechem, opowieści o studiach, rozważania o teatrze, w tym czasie wspaniałej dyrekcji Władysława Krzemińskiego w Starym Teatrze, o aktorstwie, recenzentach. Także wspomnienia o przyjaciołach. Żona aktora, współautorka książki dodała m.in. opowieść, jak to, jako 14-latka po raz pierwszy zobaczyła Jerzego Nowaka, tyle że wtedy kochała się w Leszku Herdegenie… Promowana w Tarnowie ksiązka do księgarń ma trafić w październiku, tak więc mościckie spotkanie było dobrą okazją do jej przed premierowego nabycia, i to w dodatku z autografem autora, do którego ustawiła się długa kolejka.
Bezpośrednio po spotkaniu Jerzego Nowaka z widzami odbyła się premierowa projekcja filmu „Dzieci Ireny Sendlerowej”, w którym gra on jedną ze znaczących ról.
Kim tak naprawdę była bohaterska Polka, która z warszawskiego getta uratowała 2,5 tyś. dzieci żydowskich? Odpowiedź na to pytanie daje poruszający film Johna Kenta Harissona nakręcony na podstawie książki „Matka Dzieci Holocaustu. Historia Ireny Sendlerowej” Anny Mieszkowskiej. Rolę tytułową gra w nim Anna Paquin, nowozelandzka aktorka mieszkająca w USA, zdaniem wielu krytyków – „łudząco w charakteryzacji podobna do młodej Ireny Sendlerowej”. Obraz kręcony był na Łotwie, w Rydze, gdzie znajduje się, dziś niezamieszkana, dawna żydowska dzielnica, podobna do krakowskiego Kazimierza. Film, który obejrzymy w polskich kinach, różni się nieco od tego, który mieli już okazję zobaczyć widzowie amerykańskiej telewizji CBS News. – Amerykańska wersja jest okrojona ze scen drastycznych, zwłaszcza przesłuchania Ireny Sendler przez gestapo – wyjaśniają twórcy. W obsadzie znaleźli się również polscy aktorzy: Danuta Stenka, Maja Ostaszewska, Krzysztof Pieczyński i oczywiście Jerzy Nowak.


A oto garść refleksji na temat tego filmu, i nie tylko, wieńczącego pobyt Jerzego Nowaka w Mościckim Centrum Kultury:
– Praca nad nim wyglądała szablonowo. Choć może nie do końca. Dostałem tekst, zaakceptowałem go i nagle po trzech dniach otrzymałem wiadomość, że to nie ten tekst. Przysłano mi następny. Rola większa. Stres ogromny. Został mi tylko jeden dzień na jej opanowanie. Wkuwałem dzień i noc, po czym wsiadłem w samolot do Rygi, gdzie kręcono zdjęcia.  Ostatecznie Jerzy Nowak w filmie Johna Kenta Harissona zagrał rabina Eldereya. Nie potrzebował nawet charakteryzacji .
– Strasznie nie lubię doklejanego zarostu. Reżyser przyjrzał mi się uważnie, po czym powiedział ,,This face’’ (Ta twarz).Nie musiałem niczego doklejać, brody ani pejsów. Założyłem tylko kapelusz. Zawsze przy realizacji amerykańskiego filmu w Europie jest człowiek, który dba o czystość języka. Zrobiłem jedno ujęcie. Pytam go„I jak?, a on odpowiada – ,,Idealnie’’. No i po wszystkim – opisuje pracę na planie aktor. Nowak nie czytał jeszcze książki, na podstawie której film został nakręcony. – Przez to zamieszanie z rolami nie miałem nawet czasu na przeczytanie całego scenariusza. Filmu też jeszcze nie widziałem, ale ostatnio zadzwoniła do mnie żona Daniela Olbrychskiego, która miała już okazję obejrzeć go w USA. Powiedziała, że to wspaniała rola. Szczerze mówiąc, śmiać mi się chciało, bo to jest tylko epizod, lecz widać, ciekawy – wyznaje aktor przez wielu uważany za specjalistę od ról żydowskich. Sam Steven Spielberg specjalnie dla Nowaka rozwinął postać graną przez niego w„Liście Schindlera” właśnie ze względu na jego wypisane na twarzy „żydostwo”. – Pewnego z dnia podczas zdjęć dostałem nowy tekst. Nie wiedziałem dlaczego. Potem Polacy z zespołu powiedzieli mi, że Spielberg po prostu ten fragment dopisał, tak mu się spodobała kreowana przeze mnie postać. Notabene to był kawałek, w którym dostaję nie złe manto. Wtedy poznałem rzemiosło amerykańskich twórców. Przychodzę na plan i widzę, że zajeżdża karetka pogotowia z dwoma lekarzami i pielęgniarzami. Pomyślałem sobie „O rany. Taka obstawa, to będzie niezłe bicie”. Nawet nie poczułem dotknięcia, ale na ekranie wyglądało to groźnie. Amerykanie to profesjonaliści w każdym calu. Grywałem też u bardzo dobrych reżyserów polskich. Pracują tak jak zagraniczni. Różnica jest taka, że Amerykanie lepiej płacą – śmieje się Jerzy Nowak, zdradzając przy okazji sekret swojego rzekomego żydostwa. – Wychowywałem się we wschodniej Małopolsce, gdzie przed wojną żyła masa Żydów. Na lekcji religii w szkole powszechnej było nas zaledwie 6 katolików. Bardzo dobrze poznałem więc gwarę żydowską. Mam ją ciągle w głowie – wyjaśnia aktor. Przy okazji przytaczając anegdotę. – Po jednym ze spektakli podsłuchałem rozmowę mojego kolegi z pewnym znajomym widzem. „Słuchaj, ten Nowak ciągle gra Żydów. Czy to przypadkiem nie Żyd?” – zapytał widz. A mój kolega na to – „Nie, on jest z bardzo porządnej rodziny” –wspominał aktor, który choć skończył 86 lat, nie zamierza rozstawać się z zawodem.

I wielka szkoda, że prowadząca to interesujące spotkanie pani Karolina, była dziennikarka Gazety Krakowskiej, nie zapytała sędziwego aktora i autora o jego związki z Tarnowskim Teatrem, gdzie Jerzy Nowak za czasów dyrekcji Ryszarda Smożewskiego gościnnie prezentował monodram na podstawie „Apelacji” Jerzego Andrzejewskiego. Spektakl grany był z powodzeniem także w tzw. objeździe, który organizował niżej podpisany towarzysząc w tych wyjazdach wielkiemu aktorowi.


Ryszard Zaprzałka


foto by Grzegorz Golec



środa, 23 września 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -