Blog > Komentarze do wpisu

-> MAG ELEKTRONICZNEGO ROCKA (felieton nr 36)

6 czerwca Edgar Froese obchodził 65 urodziny. Od dawna jest uważany za jednego z najwybitniejszych twórców w historii rocka elektronicznego. Nieprzerwanie, od ponad czterdziestu lat stoi na czele Tangerine Dream, najpopularniejszej formacji tego gatunku. Froese to artysta naprawdę interesujący. Ukończył malarstwo i grafikę na zachodnioberlińskiej Akademie Der Kunste. Z muzyką związał się bardzo wcześnie, bo jeszcze w początkach lat 60-tych, kiedy to utworzył i kierował kolejno kilkoma amatorskimi zespołami rock'n'rollowymi.


       W 1967 z formacją The Ones grał w ogrodzie Salvadora Dali w Cadaques w Hiszpanii, gdzie muzyka stanowiła tło dla wystawy rzeźby. Po latach Froese mówił, że rozmowa z Dalim stanowiła bardzo poważny impuls dla jego dalszej pracy artystycznej. Dali powiedział mu wówczas, że już dawno zrozumiał pewną prawdę, w świetle której nigdy nie należy mówić, że coś jest niemożliwe, bo skoro się to pomyślało, to tym samym to jest możliwe. Ponoć był to punkt zwrotny w karierze Froesego.
       Wróciwszy do Berlina Zachodniego postanowił stworzyć coś rdzennie niemieckiego. Jego ideą było stworzenie zespołu grającego ambitną, na wskroś niemiecką muzykę. Tak, w październiku 1967 roku, doszło do założenia formacji Tangerine Dream, której nazwę zaczerpnął z tekstu piosenki Beatlesów Lucy in the Sky with Diamonds.
       W marcu 1969 roku zespół, po nieustannych zmianach personalnych, na rok zawiesił działalność, reaktywując się w składzie ze słynnym później Klausem Schulze. Pierwszy album formacji - Electronic Meditation (1970) - zawierał psychodeliczną, eksperymentalną muzykę elektroakustyczną, pozbawioną rytmu i jakiejkolwiek melodyki, przesyconą natomiast ciężkim, medytacyjnym klimatem.
       Po nagraniu Elektronicznych Medytacji Klaus Schulze odszedł, a zastąpił go Chris Franke, który związał się z Tangerine Dream na kolejne 15 lat. W maju 1971 przyjęto do grupy utalentowanego, 19-letniego wówczas klawiszowca Petera Baumanna.
       W składzie Froese-Franke-Baumann, zespół Tangerine Dream działał aż do grudnia 1977. W tym czasie wykrystalizował się jego unikalny styl muzyczny, który nie rezygnując z wyrafinowanych klimatycznie suit, nagrywanych z ciągle rosnącym udziałem elektronicznego instrumentarium, skupiał uwagę na coraz staranniej budowanych walorach rytmicznych i melodycznych kompozycji.
       W 1977 roku muzyka Tangerine Dream trafiła na ekrany kin. William Friedkin (Francuski łącznik, Egzorcysta), dostrzegł muzykę niemieckich twórców - jako doskonałe dopełnienie swego filmu Cena strachu. Od tej pory twórczość Tangerine Dream można podzielić na trzy równoległe etapy: albumy studyjne, płyty koncertowe oraz ścieżki dźwiękowe do filmów.
       Komponowanie muzyki ilustracyjnej nie spowodowało jednak poważniejszych zmian w muzycznym wizerunku grupy. Zresztą rozbudowane kompozycje Tangerine Dream, których zadaniem było tworzenie w wyobraźni słuchacza rozległych muzycznych pejzaży, spełniały w dużej mierze postulat muzyki ilustracyjnej. Zaprzęgnięcie wyobraźni do pokierowania konkretnymi filmowymi obrazami i emocjami, było jak najbardziej naturalną konsekwencją muzycznej poetyki Tangerine Dream. Coraz częściej komponowane soundtracki, różniły się jednak od albumów studyjnych większym zdyscyplinowaniem czasowym poszczególnych utworów, wynikającym z samego charakteru muzyki filmowej. Tym samym typowe dla estradowej twórczości Tangerine Dream kilkunastominutowe, wielotematyczne suity, nie miały na filmowych ścieżkach dźwiękowych racji bytu.
       W kolejnych latach przewinęli się przez zespół muzycy tej klasy, co Johannes Schmoelling i Paul Haslinger. Jednak od początku lat 90-tych formacja to właściwie dwóch muzyków Edgar Froese i jego syn Jerome. Duet ten  w 1992 roku opublikował Rockoon, zdaniem wielu jeden z najlepszych albumów Tangerine Dream, reprezentujących nowoczesne brzmienie zespołu także i dzisiaj.
       Gdyby Tangerine Dream wzięli nawet całkowity rozbrat z muzyką ilustracyjną, to ich dorobek, zarówno soundtrackowy, jak i studyjny lub koncertowy (nie licząc mnóstwa bootlegów), ma niekwestionowany wpływ na muzykę w ogóle (nie tylko elektroniczną). Edgar Froese i jego kolejni muzyczni partnerzy, wespół z krajanami z zespołu Kraftwerk i Klausem Schulze, stworzyli oryginalną niemiecką muzykę elektroniczną. Pokazali, jak wykorzystać najnowsze zdobycze instrumentarium klawiszowego, a - poprzez formalne zaawansowanie swych kompozycji - wyznaczyli nowe kierunki w studyjnej technologii nagraniowej.
       Na koniec odrobina refleksji. Z muzyką Tangerine Dream zetknąłem się mając niespełna czternaście lat. Swoiste elektroniczne malarstwo dźwiękowe, posiadające nieznaną mi wcześniej technikę kreowania muzycznych przestrzeni i tworzenia niezwykłych pejzaży, wzbudziło moje zainteresowanie. Do fascynacji było mi jednak daleko. Z czasem, muzyka Tangerine Dream stała się dla mnie - mimo mojego upodobania do solidnego rockowego łomotu - naprawdę bliska. Dziś, chociaż od czasu, kiedy z przejęciem słuchałem brzmień Tangerine Dream, upłynęło wiele lat i chociaż elektroniczny rock nie kręci mnie tak jak niegdyś, to jednak wciąż lubię powracać do krążków Ricochet, Stratosfear, Force Majeure, czy zwłaszcza do mojego ulubionego Encore. Myślę sobie nawet, że dzieje się tak nie wyłącznie za sprawą moich sentymentów.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search




środa, 30 września 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -