Blog > Komentarze do wpisu

-> Geniusz, czy hochsztapler – pokrętne życie Stefana Ołpińskiego

Jerzy Reuter


   Urodził się w Tarnowie. - To wszystko co możemy na pewno powiedzieć o Stefanie Ołpińskim. Pochodził z bardzo znanej rodziny, zapisującej swój rodowód od czasów króla Kazimierza Wielkiego, znaczącej patriotyzmem najbardziej tragiczne karty w historii Rzeczpospolitej. Może dlatego trudno jest powiedzieć coś jednoznacznie i nazwać życie Stefana Ołpińskiego, vel von Osten – Olpinski, jednym przymiotnikiem. Wedle formalnych dokumentów – Liber Naturom – Ołpiński urodził się w Tarnowie 1 stycznia 1898 roku. Zmarł na tyfus, otruty zastrzykiem fenolu, albo na zapalenie płuc w obozie Auschwitz, w styczniu 1944 roku. Domniemanie „albo” przewija się przy każdej historii z życia Olpińskiego i w sposób nader zawiły pokazuje jego osobę. Czy Stefan sam prokurował tyle fałszywych ścieżek biograficznych, czy dorobili to badacze jego życia, do tego już nikt nie dojdzie, a obiektywna prawda pozostanie tylko prawdą subiektywną. Jedynym dostępnym źródłem o życiu Ołpińskiego jest książka Jerzego Rawicza pt. „Kariera szambelana”, która bardziej jest PRL-owską agitką , próbującą podważyć morale II Rzeczpospolitej, niż w sposób merytoryczny opowiedzieć o S. Ołpińskim.

o

   Stefan urodził się w 1898, a może 1896, albo w 1894 - w zależności od źródła historycznego - w rodzinie tarnowskich krawców Leona i Wiktorii Ołpińskich. Z powodów narastającej konkurencji i malejących dochodów rodzina Ołpińskich przeprowadziła się do Sanoka, gdzie Stefan ukończył siedem klas szkoły i w 1912 roku, będąc jeszcze dzieckiem uciekł z domu do Wiednia. W stolicy Austrii zaprzyjaźnił się z wiele od siebie starszym pisarzem włoskim, znanym z licznych obyczajowych skandali, homoseksualistą  Gabriele D`Annunzio. Kilkudziesięcioletni pisarz miał duży wpływ na Stefana i opiekując się chłopcem zaszczepił w nim zamiłowanie do wiedzy i nauki. Po powrocie w 1913 roku do Sanoka, Stefan poświęcił się czytaniu książek i nauce języków, a każdą wolną chwilę spędzał w samotności, marząc o wielkim świecie.

   Po wybuchu pierwszej wojny światowej wyruszył na front. I tutaj znowu określenia „ale, albo” nie pozwalają na zgłębienie tego okresu. Jedne źródła mówią, że wstąpił wraz z ojcem do Legionów Piłsudskiego, a inne podają jakoby został powołany do armii austryjackiej. Zważywszy jednak na młody wiek nie mógł służyć w wojsku, więc rodzi się pytanie o jego datę urodzin. Już w czasie wojny, przebywając na leczeniu mianował się oficerem i sam sobie nadał order za męstwo – ta sprawa nigdy nie została wyjaśniona do końca.
   Do Sanoka powrócił w 1918 roku. Z wojny przywiózł piękną żonę i nieskrywaną chęć wyrwania się z małego miasteczka w świat. Ożenił się z Węgierką, zapoznaną w Sopronie, ale nigdy nie przejawiał ochoty na ustatkowane życie. Wprawdzie założył swój zakład krawiecki, lecz był to tylko pretekst do częstych podróży, niby w interesach. Ołpiński jeździł do Krakowa i szykował tam sobie lepsze i wygodne miejsce do interesów. Nawiązał wiele znajomości w tak zwanym towarzystwie, chełpiąc się bohaterską przeszłością i wyimaginowanymi znajomościami.
   Piękna żona nie wytrzymała długo, rzuciła Ołpińskiego i wyjechała na Węgry, a zadowolony Stefan przeniósł się do Krakowa. Niemal od pierwszego dnia rzucił się w wir niepewnych interesów. Został handlarzem broni, detektywem, właścicielem kilku kin i szefem wytwórni filmowej. Już wtedy padło podejrzenie o współpracę Ołpińskiego z niemieckim i polskim wywiadem. W 1924 roku Krakowem wstrząsnęła wiadomość o brawurowej ucieczce z więzienia bolszewickiego szpiega Szabesa Haselnussa. Dochodzenie doprowadziło policję do Stefana, który rzekomo miał pomóc Szabesowi, dostarczając mu broń i ustawiając przekupionych strażników. Ołpiński trafił na kilka miesięcy do więzienia, ale sprawę umorzono. Dlaczego? Ołpiński, albo był niewinny, albo miał wyrobione zbyt mocne znajomości. Po tym zdarzeniu Ołpiński zmienia miejsce zamieszkania na Warszawę.

   Warszawa przywitała Stefana jeszcze większymi możliwościami niż stary Kraków. Szybko odnalazł się w towarzystwie i zaczął robić interesy. Pierwszą aferą jaka pojawiła się przy osobie naszego bohatera była sprawa wyłudzenia wielkiej sumy pieniędzy z American Express Company, ale – bo przy nazwisku Ołpiński zawsze jest jakieś ale – niczego Stefanowi nie udowodniono, a on sam umocnił swoją pozycję w warszawskim establishmencie. Dopiero w 1932 roku po wybuchu tak zwanej „afery drożdżowej” nastąpił przełom w życiu Stefana Olpińskiego.
   Sprawa była skomplikowana i ciągnęła się niemal do wybuchu drugiej wojny światowej. Ołpiński chcąc przełamać monopol kartelu drożdżowego, zaatakował w prasie ówczesnego wiceministra finansów Stefana Starzyńskiego. Zarzucił Starzyńskiemu żydowsko – niemiecki spisek wymierzony w polski przemysł i branie od kartelu wysokich łapówek w zamian za niedopuszczanie do produkcji drożdży wytwórni spoza związku. Informacje o łapówkach posiadł od swego informatora, zatrudnionego w kartelowej księgowości. Ołpiński został uznany winnym zniesławienia wiceministra, ale cała sprawa powróciła po kilku latach i okazało się, że Stefan dobrze strzelał, ale źle trafiał. Przy innej sprawie wyszło na jaw, iż wysokiej rangi politycy otrzymywali spore sumy na kampanie wyborcze w zamian za pilnowanie interesów kartelu. Pieniądze szły przez konta bogatych magnatów, następnie do Lewiatana i BBWR (Bezpartyjny Blok Wspierania Reform), a stamtąd na konta notabli. Ołpiński dostał 10 miesięcy więzienia, ale kary nie odsiedział. Po prostu uciekł z Polski. Od tego wydarzenia wrogowie Stefana przykleili mu łatkę kryminalisty i człowieka niegodnego szacunku.

   Nazwisko Ołpińskiego szybko pojawiło się w wielkim świecie, tym razem w Berlinie. Tuż po podpisaniu przez Polskę i Niemcy paktu o nieagresji – 1934 roku – w Berlinie zaistniało wydawnictwo Eropapress, które miało prowadzić akcję propagandową na rzecz przyjaźni polsko – niemieckiej. Redaktorem naczelnym tej dywersyjnej instytucji został Stefan Ołpiński, podpisujący się już wtedy von Osten – Olpinski. Nasiliły się podejrzenia o jego działalność szpiegowską, ale jednocześnie Osten spotykał się z Józefem Beckiem i pomagał w wydaniu książki generałowi Sikorskiemu. Pisał listy do Hitlera i Paderewskiego. Rodzą się kolejne niewiadome. Po politycznej nagonce Ołpiński rezygnuje z pracy w Eropapress i wyjeżdża do Francji.

   W Paryżu Stefan wydał, na rok przed wybuchem wojny, książkę pod tytułem „Podnieśmy Ją wzwyż”, w której podał datę napaści Niemiec na Polskę i opisał kampanię wrześniową. Informacje zawarte w książce okazały się bardzo zbliżone do prawdy.

   Ostatnim etapem burzliwej drogi tarnowianina Stefana Ołpińskiego był… KL Auschwitz.
9 października 1942 przybył do obozu i – jak w całym swoim życiu – nie wiadomo skąd i na czyje polecenie. Wiadomo tylko, że był to transport zbiorowy w liczbie 41 osób. Relacje współwięźniów są bardzo różne i skrajnie odległe od siebie. Dla jednych Ołpiński był agentem obozowego gestapo, dla innych człowiekiem z niemiecką przeszłością, a dla niektórych groźnym człowiekiem. Wiadomym jest, że Stefan nie był w obozie byle kim. Ubierał się w czyste pasiaki, a nawet gustowny płaszcz. Mieszkał w swoim jednoosobowym pokoju, przylegającym do baraku. Miał co jeść i darzony był przez SS – manów sporą sympatią.
Zmarł w styczniu 1944 w szpitalu, a ostatnim jego gestem było wylanie podanego mu kompotu na ziemię. Oficjalnie podaje się, że przyczyną śmierci Ołpińskiego był podarowany mu sweter zapuszczony zakażonymi tyfusem wszami, ale – no właśnie – inna wersja mówi o zastrzyku z fenolem, a inna o zapaleniu płuc.
   A jednak - po Stefanie Ołpińskim zostało zdjęcie wykonane przez obozowego fotografa, które pokazuje człowieka wyniszczonego fizycznie, ubranego w stary i połatany pasiak i wiele niedomówień ukrytych w słowie „ale”.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



piątek, 04 września 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

Komentarze
Gość: Obywatel, *.net152.okay.pl
2009/09/06 23:09:51
Do autora,ukazała się książka Anny Tryszczyło pt. Rzecz o królewskim mieście Bieczu oraz jego mieszkańcach,o Ołpińskich i ich genealogii.stron 600 i z tą ksiązką powinien się zapoznac autor tego artukułu zanim go napisał o Stefanie Ołpinskim-postać barwna bardzo pozytywna i tragiczna.
-
Gość: roch, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/14 12:39:05
BBWR - Bezpartyjny Blok Wspierania Reform powstał z inicjatywy Lecha Wałęsy w czerwcu 1993, autor miał zapewne na myśli Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem Józefa Piłsudskiego.


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -