Blog > Komentarze do wpisu

-> JÓZEF CYRANKIEWICZ

Jerzy Reuter

       W maju 1945 roku do amerykańskiego komendanta byłego obozu koncentracyjnego w Mauthausen przyszedł jeden z ocalonych więźniów i poprosił o rozmowę z oficerem wywiadu. Mężczyzna ten, posługując się płynną angielszczyzną powiedział, że przyszedł z KL Auschwitz w marszu śmierci i ma do przekazania bardzo ważne informacje. Kilka dni wcześniej, ten sam człowiek poprosił o uwolnienie Kazimierza Rusinka kapo obozu w Stutthof, którego amerykański dowódca aresztował za bestialskie pobicie Szymona Wiesenthala. Rusinek został osadzony w bunkrze razem z SS- manami, którzy uniknęli samosądu.
       Człowiekiem poszukującym kontaktu z alianckim wywiadem był Józef Cyrankiewicz, późniejszy premier i człowiek numer jeden w PRL.
       Po kilku dniach doszło do spotkania. Cyrankiewicz zaproponował oficerowi wywiadu, że za szybkie przekazanie go do Polski odda jakieś bardzo ważne dokumenty. Nikt nie wie czym były tajemnicze akta, ale zważywszy na obozową przeszłość Cyrankiewicza, można snuć wiarygodne domysły. Kapo Kazimierz Rusinek powrócił razem z Cyrankiewiczem do kraju i szybko zrobił polityczną karierę. Został ministrem w rządzie PRL.


       Cyrankiewicz urodził się 23 kwietnia 1911 roku w Tarnowie i wbrew pogłoskom nie był Żydem. Na początku lat 20 tych z całą rodziną przeniósł się do Krakowa i zamieszkał w małej kamienicy tuż obok Błoni. Studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim prawo i bardzo szybko związał się z krakowskimi komunistami z PPS. Według oficjalnych źródeł aresztowany w 1941 roku i osadzony w więzieniu przy Montelupich, a rok później przewieziony do Auschwitz. Według źródeł nieoficjalnych i zeznań kilku więźniów obozu, przebywał w Oświecimiu już w 1940 roku. Można przypuszczać, że rok 40 podawany był w pierwszej wersji, mającej skonstruować oficjalny życiorys Cyrankiewicza, a wiązało się to ściśle z przybyciem w tym roku do KL Auschwitz rotmistrza Witolda Pileckiego i próbą połączenia dwóch historii w jeden chwalebny życiorys.
 
       Witold Pilecki aresztowany w Warszawie w 1940 roku, kierując się rozkazem wniknięcia do obozu Auschwitz, nie podjął ucieczki i nie zgodził się na wykupienie z rąk hitlerowców. Jego bohaterska misja rozpoczęła się 21 września i trwała trzy lata.
       Pilecki, występujący w KL Auschwitz jako Tomasz Serafiński, otrzymał numer obozowy 4859. Pracował w obozie w różnych komandach; był sprzątającym, pielęgniarzem, stolarzem, rzeźbiarzem. W ciągu kilku tygodni zorganizował zalążki konspiracji obozowej. Posłużył się modelem utajnionych "piątek", które miały bardzo ograniczone kontakty pomiędzy sobą. Bazą było pięć górnych "piątek", niezależnych i nic o sobie nie wiedzących, które rozwijały się w dolne "piątki". Pierwsza "górna piątka" powstała jesienią 1940, druga dopiero w marcu 1941. Do pierwszej "piątki" należeli: Władysław Surmacki - nr 2759. Władysław Dering - nr 1723. Jerzy de Virion - nr 3507. Eugeniusz Obojski - nr 194. Alfred Stössel - nr 435.
Organizacja przyjęła nazwę Związek Organizacji Wojskowych.

       Z biegiem czasu organizacja rozrosła się do wielu komórek ulokowanych w kilku komandach obozu. Należeli do niej m.in. narciarz Bronisław Czech i artysta rzeźbiarz prof. Xawery Dunikowski. Objęła nawet kilku więźniów funkcyjnych. Szpital obozowy stał się ważną enklawą konspiracji. Zorganizowano pierwszy kontakt z ludnością cywilną poza obozem, którą wykorzystano dla przerzutu lekarstw. Konspiracja miała własny sąd, wydawała wyroki śmierci na kapusiów, które wykonywano przy pomocy wszy zakażonych tyfusem, albo zamieniając kartoteki więźniów z wyrokami śmierci wydanymi przez Niemców. Spenetrowano również tzw. Aufnahmenkommando Oddziału Politycznego - Politische Abteilung, czyli obozowego Gestapo.

Józef Cyrankiewicz trafił do KL Auschwitz – według wersji oficjalnej - z więzienia na Montelupich w Krakowie 4 września 1942 [nr 62933]. W obozie Cyrankiewicz współpracował z socjalistami, oraz z komunistami niemieckimi i austriackimi – wszyscy  podejrzewani o współpracę z Politische Abteilung [obozowym Gestapo].
 
Od niemal pierwszego dnia Cyrankiewicz otrzymał status więźnia funkcyjnego i w krótkim czasie awansował na blokowego pisarza. Przyjaźnił się z obozową śmietanką kapo i nadzorcami. Zaangażowany w ruch konspiracyjny prowadził szeroko zakrojoną agitację polityczną wśród więźniów. Po nieudanej ucieczce z obozu spędził w bunkrze przy Gestapo trzy tygodnie, po czym został wypuszczony i powrócił na eksponowane stanowisko pisarza.

       26 czerwca 1944, przed transportem do Buchenwaldu, Henryk Baroszewicz, członek kierownictwa ZOW, wtajemniczył Cyrankiewicza w konspirację obozową związku. Wkrótce potem nowy więzień Auschwitz, inspektor katowicki AK, Wacław Stacherski, przekazał mylną informację jakoby Cyrankiewicz był przywódcą ZOW. Na podstawie tej informacji, latem 1944, komendant Okręgu Śląskiego AK, płk. Zygmunt Janke "Walter" mianował konspiracyjnie Józefa Cyrankiewicza "Rota" dowódcą ZOW.

Tak zrodziła się legenda "Cyrankiewicza-bojownika oświęcimskiego", rozdmuchana natychmiast po wojnie przez komunistyczną propagandę. Po powrocie do Polski Cyrankiewicz odszukał prawdziwego Tomasza Serafińskiego i dowiedział się od niego o roli Pileckiego w Auschwitz. Po powrocie samego Pileckiego miał mu pośrednio zaproponować ujawnienie się i milczenie w zamian za zapewnienie bytu materialnego. W meldunku nr 6 z 4 września 1946, Pilecki wspomina Cyrankiewicza i to, iż ten spotkał się z Serafińskim i szukał materiałów do referatu "Oświęcim walczący".

Maria Bielecka wspomina:
"Kiedy po powrocie do Polski [1946] odwiedził mnie Witold Pilecki, powiedziałam mu, że straciłam okazję do wysłuchania relacji o Oświęcimiu. Witold uśmiechnął się:
"Ten odczyt się nie odbył. Miał go wygłosić Cyrankiewicz. Kiedy dowiedziałem się o tym, napisałem do niego, że jestem w posiadaniu dokumentu dotyczącego jego pobytu w Oświęcimiu. I jeżeli on ośmieli się mówić o konspiracji w Oświęcimiu, to ja opublikuję posiadany dokument. Odczyt się nie odbył".

Kilkadziesiąt lat po tamtych wydarzeniach polskie gazety opublikowały wywiad z bratankiem Witolda Pileckiego, w którym Krzysztof Pilecki odpowiadając na pytania Jadwigi Knie – Górnej stwierdził: „ Stryj doskonale wiedział, że jego przeszłość (Cyrankiewicza) w KL Auschwitz była zupełnie inna niż ta, którą rozpowszechniały władze PRL. Według tej drugiej, Cyrankiewicz był bohaterem oświęcimskim i założycielem obozowej organizacji konspiracyjnej. Prawda jednak była inna. Józef Cyrankiewicz w obozie popełnił mnóstwo nikczemnych czynów. Był esesmańskim donosicielem. Przez niego zginęło wiele osób. Stryj ułożył w całość fragmenty dramatycznych zbiegów okoliczności. Doszedł do tego, że po kolei ginęli bez śladu ci członkowie organizacji konspiracyjnej, którzy mieli bliższy kontakt z Cyrankiewiczem.”

27 grudnia 2007 tygodnik „Wprost” opublikował artykuł na temat domniemanego szpiegostwa Józefa Cyrankiewicza na rzecz Gestapo. Odezwali się naoczni świadkowie i potwierdzili podane przez pismo fakty. Jednak oficjalne źródła niczego nie wykazały, chociaż wiadomym jest, że przez wiele lat Cyrankiewicz miał szeroki dostęp do akt obozowych, a nawet wypożyczał te bardziej dla niego interesujące.

       Rotmistrz Pilecki uciekł z obozu w 1943 roku i natychmiast zaangażował się w walkę podziemną z okupantem. Był oficerem AK. Przeszedł przez powstanie warszawskie i emigrację. Powrócił do kraju w 1946 roku, pracując nadal w podziemiu. Aresztowany przez UB 8 maja 1947 roku, oskarżony o szpiegostwo został osądzony i skazany na karę śmierci. Jedyną osobą, która mogła ułaskawić Pileckiego był Józef Cyrankiewicz. W trakcie procesu prokurator odczytał pismo od Cyrankiewicza skierowane do sądu. W piśmie tym potępiał Pileckiego i odżegnywał się od znajomości z oskarżonym i tym samym odsuwał szansę na ułaskawienie. Wyrok wykonano strzałem w tył głowy. Nikt nie wie gdzie pochowano rotmistrza Witolda Pileckiego.

/za prof. Józef Chałasiński, prof. Józef Garliński, T.M. Płużański, A. Tym, Wprost, J. Knie – Górna/

Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)


poniedziałek, 24 sierpnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

Komentarze
Gość: RRALFO@WP.PL, *.cpe.net.cable.rogers.com
2010/08/23 15:44:39
Dlaczego Cyrankiewicz nie dostal kary smierci pod koniec zycia, nawet w wykonanej nieoficjalnie? Takie szczury powinni dawno zginac....a najlepiej dokonac takze czystki na jego zyjacej rodzinie. Ta szmata powinna byc zabita za samo wstrzymanie projektu Sportowej Syreny. Nie che mi sie wierzyc, ze ten narod moze wydac na swiat tskie lajdactwo. Msm nadzieje, ze jego grob ktos zetrze z powierzchni ziemi.
-
Gość: eradycator, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/02/10 21:52:01
ten syjonista Cyrankiewicz miał w Tarnowie i okolicy wielu kolegów , którzy zawdzięczają mu to iż dobrze im się powodziło za okupacji a tym bardziej po wojnie , wielu dzisiejszych decydentów pilnuje i ukrywa prawdę o tym co robili i z kim się zadawali ich dziadkowie , stryjkowie . To że taka czy inna europoseł głosuje tak a nie inaczej nie dzieje się przypadkiem.
-
Gość: olo, *.dynamic.chello.pl
2011/07/30 12:33:36
Stara bzdurna sprawa.Gdyby Cyrankiewicz współpracował z niemcami w obozie
Szymon Wiesenthal wielokrotnie by o tym mówił i pisał. Także conajmniej setka innych
którzy się uratowali. Sprawa Pileckiego tez jest jednostronnie prezentowana. Był to
agent wywiadu alianckiego nakierowany przeciwko nowym władzom w Polsce i za
to poniósł karę. Czy powinien ponieśc karę śmierci, to inne zagadnienie. O Cyrankiewiczu
setki bzdur opowiadano: a to był Zydem, ojciec miał mydlarnię w Tarnowie, a to
że jest inna osoba niż tą za jaka się podaje, że prowadzi go agentka sowiecka Andrycz
itp itd. Był to inteligent, solidnie wykształcony, obyty i w ówczesnej władzy brylował tymi cechami
-
Gość: Alicja, *.adsl.inetia.pl
2011/09/22 19:03:22
Witam! mam pytanie do osób znających życiorys J. Cyrankiewicza, a mianowicie czy miał brata księdza.Z opowiadań mojej mamy wiem że kiedy zmarł ksiądz o takim nazwisku to przyjechał w nocy z ochroną wysoki urzędnik i chciał zabrać ciało brata tylko parafianie mu nie pozwolili.
-
2011/10/18 18:36:20
Pana Jozefa Cyrankiewicza jako premiera nigdy sie nie wstydzilem w odroznieniu od takich jak kaczynski czy Olszewski,Na tle PRL to byl maz stanu,Gdzie tym dupkom wspolczesnym do niego.
-
Gość: Oberkapo, 109.144.196.*
2012/08/27 18:10:36
Cyrankiewicz, Bierut, Osobka Morawski, itd. byli mordercami i dorobkiewiczami. Cyrankiewicz musial byc kanalia obozowa inaczej by nie przezyl 6 miesiecy.
Czy byl z pochodzenia Zydem nie ma wiekszego znaczenia. Liczy sie jakim byl czlowiekiem. To ze byl bardziej oczytany i umial sie wyslowic nie lagodzi jego zbrodniczej kariery.
-
Gość: , *.b-ras1.bdt.dublin.eircom.net
2013/01/21 01:50:30
to byl zwykly pop


Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -