Blog > Komentarze do wpisu

-> Gdzieś, obok nas...

Jerzy Reuter


   W roku 1914 Europa poślizgnęła się na własnej pysze. Ta nobliwa matrona przewróciła z trzaskiem szachowe figury i rozpoczęła dzieło samozniszczenia. Po zamachu na arcyksięcia Ferdynanda mocarstwa rzuciły się na siebie, wystawiając żelazne pazury i jęły bezlitośnie kąsać kontynent w nowej i nieznanej, totalnej wojnie. Rok ten, wielokrotnie wskazywany przez jasnowidzów i badaczy Pisma Świętego, od Nostradamusa, przez Izaaka Newtona, aż po przepowiednie mistycznych sekciarzy, miał być rokiem, który zmieni świat i będzie przełomem w historii ludzkości. Ogrom stojących naprzeciw siebie armii potwierdzał zapowiedziany koniec świata.
   W tym roku odbyło się kolejne konklawe, a nowowybrany Papież zniósł tzw. „świeckie weto”, uniezależniając się całkowicie od świata.


   10 listopada do Tarnowa wjechał na koniu rotmistrz Czerkiesów Karaułow i zajął miasto w imieniu generała Chełmickiego. Tarnów znalazł się pod nową okupacją i stał się jednym z centralnych punktów frontu karpackiego. W ulice zawitał głód i tysiące uchodźców.
   W trakcie krótkiego pobytu Rosjan w Tarnowie kilkakrotnie zmieniali się komendanci miasta, od Gassaniłowa po Markiewicza, ale żadnemu z nich nie można przypisać zbrodni wojennych na mieszkańcach. Rosjanie wybudowali kilka mostów na Białej i Dunajcu, pomagali w odbudowie zniszczonych budynków, a nawet proponowali miastu pożyczki, na co nie wyraził zgody ówczesny burmistrz Tertil. Półroczny pobyt Rosjan potwierdził stare porzekadło mówiące, że nie taki diabeł straszny jak go malują.
   Na szczególną uwagę zasługuje czwarty z kolei komendant pułkownik Piotr Kozłow, wielki podróżnik, geograf, poszukiwacz i odkrywca starożytnego miasta Char Chot, członek wypraw Przewalskiego i wybitny znawca Tybetu. Kozłow zgłosił się do wojska na ochotnika kilka dni po wybuchu wojny, porzucając przygotowania do kolejnej wyprawy. Na wojnie dosłużył się stopnia generała.


   W 1914 roku Robert Bάrάny, austryjacki lekarz i naukowiec, odebrał nagrodę Nobla przyznaną mu za wybitne osiągnięcia w medycynie. Bάrάny był wiedeńczykiem i podobnie jak Kozłow wstąpił do wojska na ochotnika. Po szybkim przeszkoleniu został skierowany do służby na froncie wschodnim w galicyjskiej twierdzy Przemyśl. Ukrainiec pułkownik Kozłow i węgierski wiedeńczyk Bάrάny znali się z racji swoich zainteresowań. Bάrάny szczególnie interesował się historią wschodu i czytał dzieło Kozłowa „Azja”, a Kozłow znał przydatne w dalekich wyprawach dzieła medyczne Bάrάny.
   Historię tworzą przypadki, a ich zbieżność determinują losy pojedynczych ludzi. Panowie fizycznie nigdy się nie spotkali, ale wojna wywarła znaczący wpływ na losy tej dziwnej przyjaźni.


   Wiosną 1915 roku Rosjanie opuścili Tarnów, uciekając przed nacierającym korpusem generała Rotha, a do miasta wkroczyli Strzelcy Tyrolscy. Powrócili poprzedni austryjaccy okupanci, a że stary wróg, to nasz wróg – jak pokazuje historia, – zapanowała ogólna radość. Czy na długo?
   Austryjacy natychmiast przystąpili do rozliczenia tarnowian z rzekomych zdrad i szpiegostwa na rzecz poprzedniego okupanta. Powołano służby do wyszukiwania niewiernych monarchii, zatrudniono donosicieli i prowokatorów, którzy zbierali informacje i pomagali konstruować akty oskarżenia. Rzeczywistość wykreowana przez Jarosława Haszka w „Przygodach dobrego wojaka Szwejka” miała swój rzetelny pierwowzór w historii.
   Dochodziło do absurdalnych oskarżeń, często powodowanych chęcią zemsty i zawiścią. Nad Tarnowem zawisło nowe widmo grozy – szpiegomania.
   13 maja Tarnowem wstrząsnęła wieść o aresztowaniu znanego profesora, Bolesława Franciszka Łazarskiego. Zarzucono mu zbyt przyjazne stosunki z Rosjanami. Łazarski był w przykrym położeniu, ponieważ jego córka Emma była zamężna z carskim urzędnikiem, lekarzem Stanisławem Szerzeniewskim, co było głównym powodem oskarżenia. Łazarski miał razem z zięciem bywać na przyjęciach wystawianych przez Rosjan. Proces trwał bardzo krótko, a po ośmiu dniach Łazarski został powieszony w Rzeszowie.
   Córka profesora była w okresie międzywojennym znaną pod pseudonimem Stella Olgierd pisarką. Należała do Pen Klubu i była wzorem cnót patriotycznych. Po śmierci Szerzeniewskiego wydała się za Skrzetuskiego. Po drugiej wojnie światowej wszystkie dzieła Stelli Olgierd vel Łazarskiej wyrzucono z bibliotek i zakazano kolportażu. Okazało się, że pisarka publikowała swoje teksty w hitlerowskich gadzinówkach. Stella Olgierd zmarła w 1958 roku.


   Robert Bάrάny przeszedł przez piekło walk o Przemyśl i dostał się do rosyjskiej niewoli, a jedyną rzeczą, jaką mógł posiadać była książka pułkownika Piotra Kozłowa, wspomniana „Azja”. Być może Rosjanie łagodniej patrzyli na jeńca zainteresowanego czytaniem dzieła ich rodaka i bohatera. Kozłow dowiedziawszy się o położeniu noblisty, wszczął intensywne starania o uwolnienie jeńca. Pomagał jak mógł, wykorzystując pośredników, przesyłając paczki i pieniądze. Nigdy nie odwiedził Bάrάny, ani nie prowadził z nim korespondencji. Na skutek różnych nacisków w całej Europie Bάrάny w 1917 roku został wykupiony z niewoli przez szwedzkich przyjaciół. Kozłow przyczynił się do zwolnienia austryjaka, wręczając łapówki carskim urzędnikom. Sam Bάrάny nigdy nie dowiedział się o protekcji Kozłowa, ale kilka lat później odwdzięczył się nieświadomie tym samym.


   Drugą ofiarą szpiegomanii, która poruszyła cały Tarnów, był znany tarnowski rzeźbiarz Paweł Musiał. Aresztowany na podstawie donosu dwóch Żydówek i obciążających zeznań swojej sąsiadki, został skazany na śmierć przez powieszenie. Zarzucono Musiałowi kolaborację z wrogiem, polegającą na wygrażaniu pięścią w kierunku przelatującego niemieckiego samolotu, a sąsiadka zenała, że Musiał obraźliwie wyrażał się o austryjackich koronach, chwaląc jednocześnie ruble. Wyrok wykonano w Rzeszowie w obecności żony skazanego.
   Po kilku dniach od egzekucji wyrok został skasowany, a Łazarski i Musiał zrehabilitowani. W więzieniu pozostał syn Musiała Antoni i przebywał do roku 1919 w Tallerhof pod Wiedniem. Po powrocie do Tarnowa kontynuował zawód ojca. Zmarł w Tarnowie w 1950 roku.
   Szpiegomania przyczyniła się do śmierci tysięcy niewinnych ludzi, pogrzebanych w bezimiennych mogiłach rozsianych po polach Galicji.


   Po zakończeniu wojny Piotr Kozłow powrócił do zainteresowań i podjął starania o zorganizowanie wyprawy geograficznej. Napotkał jednak na wiele trudności. Nowa władza nie była zainteresowana współpracą z byłym generałem carskiej armii. Przed Kozłowem pojawiło się widmo śmierci. W tym czasie wielu carskich oficerów stanęło przed plutonem egzekucyjnym, a aresztowania i czystki były chlebem codziennym. Bolszewicy umacniali władzę. Niespodziewanie do Kozłowa powróciło szczęście. Został przyjęty do Ukraińskiej Akademii Nauk i otrzymał zgodę na kontynuowanie badań, które prowadził w Mongolii i Tybecie do roku 1926.
   Kozłow nigdy się nie dowiedział, że jego wybawcą jest pewien lekarz z Uppsali, laureat nagrody Nobla i autor wielu naukowych publikacji.
   Robert Bάrάny, bo o nim mowa, postanowił odwdzięczyć się Kozłowowi za książkę, która stała się wierną towarzyszką niedoli i niejednokrotnie uratowała mu życie. Na wieść o kłopotach Kozłowa – pisała o tym europejska prasa – zaapelował do świata nauki, noblistów i wpływowych znajomych o pomoc. Kozłow nigdy nie dowiedział się, kto jest jego wybawcą. Zmarł w 1935 roku w pięknym rosyjskim mieście Peterhof.
  I Wojna światowa pochłonęła miliony istnień ludzkich, a każde z nich miało swoją własną historię, która zatarła się w powierzchowności ukrytej za wielkością dziejów. Jedno jest pewne; najsprawniej działającym departamentem w ministerstwach wojny wszystkich mocarstw, był departament cmentarzy.


Jerzy Reuter
(Gazeta Krakowska)



wtorek, 14 lipca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -