Blog > Komentarze do wpisu

-> Gabriel Morvay odkrywany na nowo

Jak mówi stare przysłowie: lepiej późno, niż wcale. Więc dobrze się dzieje, że twórczość tego jednego z najbardziej znanych współczesnych malarzy hiszpańskich (jego prace  pokazywane są obok dzieł Picassa, Dali i Miro), a wywodzącego się z Tarnowa, wraca po latach zapomnienia na ojczyzny łono. Gabriel Morvay, związany jest z Tarnowem, nie tylko poprzez miejsce swego urodzenia, (16 lipca 1934 roku), i chrzest w  Katedrze. Warte podkreślenia jest, że jego rodzicami  chrzestnymi byli: przyjaciel domu, znany wszystkim tarnowianin - inżynier Norbert Lippóczy i  Gizella Studnicka – żona malarza i architekta miejskiego. Gabriel – był synem Kazimierza Morvaya konserwatora i restauratora obrazów oraz malarki Jadwigi Essers. Absolwent warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, w 1958 r. podejmuje decyzję o ucieczce z bloku komunistycznego. W wieku 24 lat jako uchodźca polityczny najpierw trafił do Paryża, gdzie zbliża się do środowiska skupionego w École des Beaux-Arts. Później w latach 60-tych i 70-tych podróżuje po Europie, zatrzymując się na dłużej w Rzymie oraz Casalmaggiore (północne Włochy), a następnie w hiszpańskim Sabadell, gdzie wraz z utworzoną przez siebie grupą Gallot realizuje w 1960 r. w Barcelonie szereg zdarzeń w rodzaju „malarstwa akcji". Wystawia w Paryżu, Rzymie, Luksemburgu, Sabadell. Jest autorem powstałego w 1977 r. tomiku opowiadań La Chambre de Pauline. Umiera w Sabadell 16 września 1988 r. W Polsce praktycznie nieznany (na próżno szukać jego nazwiska w słownikach malarzy polskich), Gabriel Morvay jest artystą budzącym coraz większe zainteresowanie i uznanie krytyków w krajach, z którymi był najbliżej związany - w Hiszpanii, Francji i we Włoszech, pozostając jednym z najbardziej znanych twórców sztuki katalońskiej. Jego sylwetkę miasto Sabadell, uhonorowało powstaniem prywatnego muzeum, które zgromadziło największą ilość jego obrazów. Jego kuratorem i opiekunem jest prof. katedry Historii Sztuki Współczesnej na Uniwersytecie w Gironie, w Hiszpanii, prof. Maria-Josep Balsach. Jej rodzice, przez wiele lat przyjaźnili się z artystą, ona także została uwieczniona na wielu jego obrazach. I oto teraz już po raz drugi w ostatnich latach tarnowskie Muzeum Okręgowe odkrywa i przywraca dla nas twórczość tego wybitnego malarza tułacza. Przypomnimy, iż na przełomie lat 2006 – 2007 zorganizowało ono w  Ratuszu wystawę „włoskich” prac artysty zatytułowaną „Gabriel Morvay – powrót (1934, Tarnów – 1988, Sabadell)”, do której scenariusz przygotowała wspomniana wyżej Maria-Josep Balsach, dyrektor Katedry Kultury i Sztuki Współczesnej na Uniwersytecie w Gironie (Hiszpania), od lat zajmująca się życiem i twórczością tego artysty. Wernisażowi towarzyszyło wmurowanie pamiątkowej tablicy autorstwa Giovanny Barozzi na ścianie domu, w którym malarz wraz z rodziną mieszkał przy ulicy Urszulańskiej 27,  a także spektakl "Gabriel Morvay", oparty na tekście scenicznym i w reżyserii Alberto Macchiego, znanego włoskiego reżysera teatralnego. Obecnie, od 20 czerwca, kiedy to odbył się w Galerii Miejskiej i Pasażu uroczysty wernisaż wystawy, oglądać można wcześniejsze prace Gabriela Morvaya. Zaprezentowano tam 17 wielkogabarytowych płócien – abstrakcyjnych kompozycji (formatu: 195x130 cm i 130x97 cm) z tzw. „okresu paryskiego” oraz 8 rysunków, głównie portretów wykonanych ołówkiem i piórkiem, pochodzących z prywatnej kolekcji państwa Mirosławy i Romana Krzyśko z Paryża (zakupili je na aukcji w 2001 r), gości specjalnych tarnowskiego wernisażu. Wydarzeniem jest, iż obrazy te, po raz pierwszy, po ponad 40 latach, pokazano publiczne, i to właśnie w Tarnowie, rodzinnym mieście Morvaya. Najnowszej, wakacyjnej już wystawie, przygotowanej przez Muzeum Okręgowe w koprodukcji z Galerią Miejską towarzyszyły różne inne około wernisażowe zdarzenia, min. promocja okolicznościowego albumu, projekcje filmowe, pokaz mody oraz degustacje…

Malarstwo Morvay'a można ująć w cztery wyraźnie dające się wyróżnić etapy, począwszy od doświadczeń ze sztuką informel w paryskim okresie schyłku lat 50-tych i początku lat 60-tych, poprzez powrót do malarstwa formy, a następnie długi, trwający 17 lat (1967-1984) etap poszukiwań nowego języka malarskiego. Powstałe wówczas obrazy, oscylujące wokół pejzażu i scenerii środowisk wielkomiejskich zaskakują odkrywaną w nich liryką. Ostatnie lata twórczości (1984-1988) znamionuje zwrot ku radykalnemu ekspresjonizmowi, kulminujący w wizji miasta imaginatywnego, które staje się niejako metaforą ludzkiego losu - wielkim "fryzem życia", jak określa to przywoływana już wcześniej badaczka jego działalności, prof. Maria Josep Balsach z uniwersytetu w Gironie (Hiszpania).

 

Pochodzący z Tarnowa i niezwykle płodny artystycznie Gabriel Morvay jest wciąż na nowo u nas odkrywany. Można powiedzieć, że jest on klasycznym przykładem wymarłego już pokolenia romantycznych artystów, dla których twórczość znaczyła więcej niż codzienna egzystencja.

Realizacja tarnowskiej wystawy stała się możliwa głównie dzięki inicjatywie przyjaciół artysty, państwa Krzyśko. Państwo Mirosława i Roman Krzyśko byli przyjaciółmi Gabriela Morvaya, jeszcze w czasach jego pobytu w Polsce i studiów w Warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych, gdzie Morvay był jednym z wyróżniających się i świetnie zapowiadających się artystów w pracowni Nachta Samborskiego. Po raz kolejny spotykali się w Paryżu, gdzie wyjechali w 1960 roku. Morvay znalazł się tam dwa lata przed nimi i w 1958 roku uzyskał we Francji status uchodźcy politycznego. Wiódł tam życie ulicznego artysty, nierzadko borykając się z biedą i niedostatkiem. Już wtedy malował obrazy w duchu abstrakcyjnego liryzmu, wspólnie z Hiszpanem Antonio Angle.

  

W 2006 roku, kiedy zorganizowana została pierwsza w Polsce wystawa prac Morvaya w tarnowskim Ratuszu, z tzw. „okresu włoskiego”, powstał pomysł zaprezentowania wcześniejszych obrazów malarza, utrzymanych w całkiem innym klimacie i prezentujących odmienny okres życia artysty, a także kraj, w którym tworzył – Francję.
Wystawiane płótna, utrzymane są w nurcie sztuki abstrakcyjnej „Informel” i stanowią najlepsze prace w całym dorobku artystycznym artysty, którego dzieła we Włoszech i w Hiszpanii pokazywane były obok prac S. Dali i J. Miro. Malowane szerokimi pociągnięciami pędzla, nie odzwierciedlają rzeczywistości, a jedynie stany emocjonalne, odczucia i wrażenia odbierane za pomocą zmysłów. Gęsta faktura farby, wprowadzone plamy barwne, w zestawieniu z monochromatycznym kolorytem płócien, przemawiają do widza poprzez duże powierzchnie niefiguratywnych kształtów, w których cała powierzchnia traktowana jest jednakowo, bez wyodrębnienia elementów centralnych. Malarstwo to, dzięki „przypadkowej” dowolności, zastosowaniu „action-painting” odzwierciedla osobowość i indywidualizm malarza.
Wszystkie prace Morvaya znajdują się poza granicami Polski, w prywatnych kolekcjach przyjaciół artysty i znawców sztuki: w Sabadell w Hiszpanii, we Włoszech (adwokat Emilio Azzini, Angel Amezketa) i we Francji (Mirosława i Roman Krzyśko).

 

Wydrukowany w 2008 roku katalog oraz prezentowana obecnie wystawa zakończą cykl zdarzeń muzealnych, związanych z tym artystą, zapoczątkowanych w 2006 roku wystawą w tarnowskim Ratuszu, kontynuowanych w 2007 roku (wystawa w Bochni, w Oddziale Krakowskiego Banku Spółdzielczego raz w Archiwum i Muzeum Polonii Węgierskiej w Budapeszcie). Ich wspólnym celem jest wypromowanie twórczości tego, zupełnie nieznanego w Polsce artysty.

Ryszard Zaprzałka

foto by Paweł Topolski


sobota, 27 czerwca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -