Blog > Komentarze do wpisu

-> Doktor na drabinie (wstęp do książki „Dr Roik. Historia Haniebnego Zaniechania” autorstwa Zygmunta Szycha)

- część druga -

 

Poniżej publikujemy wstęp do książki „Dr Roik. Historia Haniebnego Zaniechania” autorstwa  Zygmunta Szycha (źródło: strona internetowa J. Roika).

o

„W Mościcach, dzielnicy Tarnowa na terenie kilku hektarów znajduje się wspaniała, przeszklona hala. Wzór nowoczesnej architektury, łączącej praktyczną użyteczność z subtelnym pięknem, doskonale przy tym wkomponowana w otoczenie. Przyjeżdżający do miasta koleją mogą ją podziwiać już z daleka, z charakterystycznym neonem, na którym wita przybyszy wielkie, złote słońce. To symbol miasta, najcieplejszego w Polsce, a zarazem będącego od lat uznanym w Europie Centrum Zdrowej Żywności. W tej hali od połowy lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia odbywają się sławne na całą Europę Targi Zdrowej Żywności(…)

W poszukiwaniu siedziby twórcy tego przedsięwzięcia, wjeżdżamy teraz do centrum starego Tarnowa, od strony Krakowskiej. Oto deptak przy ulicy Wałowej, od dawna już potocznie nazywanej przez miejscowych Darem Natury. W niewielkich, stylowych pomieszczeniach na parterze secesyjnych kamienic mieści się niezliczona ilość niewielkich sklepików. Każdy oferuje zdrową żywność, w tym zioła z tutejszych pół i łąk, uprawianych przez mieszkańców okolic bez użycia chemii i dostarczanych bezpośrednio do sklepików. Wielojęzyczne tłumy bezustannie przemieszczają się tą barwną ulicą, obładowane zakupami: każdy chciałby wywieźć stąd coś interesującego i pożytecznego dla siebie i najbliższych z tej europejskiej stolicy Zdrowej Żywności. Każdy taki sklepik ma swoją sympatyczną nazwę, świadczącą o wyobraźni właścicieli: oto Brzozowy Podarunek, z ladami wypełnionymi suszonymi liśćmi tego życiodajnego drzewa i nieprzeliczonymi - nie możemy wyjść z podziwu jak właściciel to wszystko tu pomieścił - słoiczkami zawierającymi sok z brzozy. Tuż obok Eliksir Życia, elegancki sklepik z ciemnymi, dębowymi boazeriami wokół lady, oferujący turystom słynne wody z kopalni srebra w Tarnowskich Górach, niegdyś „wielki przebój” na dorocznych Targach, dziś w stałej tu sprzedaży. Nieco dalej pyszni się bodaj największy ze wszystkich, przepełniony dyskretnym urokiem wnętrz i rozsiewający zapachy na pół tej osobliwej ulicy, choć jeden z wielu w tej pachnącej dzielnicy sklep z ziołami: od rumianku i mięty, po ogórecznik lekarski, szałwię, tymianek, estragon i wiele innych: warto zauważyć, że wszystkie uprawiane są w tej okolicy, dostarczając przy okazji niemałych dochodów mieszkańcom. Można tu przy stoliku skosztować naparu z któregokolwiek z tych ziół(…)

Ledwie kilkadziesiąt metrów od Wałowej, na obszernym placu przy ulicy Brodzińskiego, gdzie kiedyś straszyły paskudne zabudowania po byłym Pogotowiu Ratunkowym mieści się Europejskie Centrum Zdrowej Żywności. Mieliśmy szczęście, bo jego twórca, dr Roik znalazł dla nas chwilę czasu na wywiad, między przedwczorajszym udziałem w konferencji w Nowym Jorku na temat szans, jakie daje zdrowa żywność mieszkańcom Trzeciego Świata, a jutrzejszym otwarciem kolejnych, odbywających się już po raz 50 - to jubileusz! - Targach Zdrowej Żywności, na które jak zwykle ściągnie nieco ponad tysiąc starannie wyselekcjonowanych wystawców z całej Europy i setki dziennikarzy z kraju i ze świata”.

Stop! To, niestety, jedynie wizja, wbrew pozorom wcale nie taka niemożliwa do realizacji, jakby się pozornie wydawało. Przecież już raz Tarnów był w takiej sytuacji: w mieście które ledwie zostało ośrodkiem wojewódzkim, zorganizowano coś z niczego: odbywały się z wielkim powodzeniem i we atmosferze powszechnego zainteresowania w całym kraju Targi Zdrowej Żywności.

Gdyby trwały, być może ta wizja byłaby całkiem realna…


* * *


Bywa, że nad pewnymi pomysłami ślęczy się miesiącami i niewiele z tego wynika. Czasami pomaga zupełny przypadek.

Tak było właśnie z Historią Haniebnego Zaniechania. Sprawcą Historii, o której nieznanych epizodach będzie tu mowa był doktor Jacek Roik, lekarz pierwszego kontaktu, specjalista chorób wewnętrznych.

Ale Haniebne Zaniechanie to już nie jego dzieło. Spróbujemy tu - jeśli tylko Czytelnikom nie zabraknie ochoty i zechcą przeczytać rzecz całą do końca - objaśnić, kto za Haniebne Zaniechanie odpowiada, i dlaczego tak się właśnie stało.

Jak? Ano tak, że wspaniała idea, wydarzenie, którego sprawcą był dr Roik - Targi Zdrowej Żywności Tarnowie, wydarzenie, które Tarnowowi przyniosło tyle sławy w całym kraju, a nawet poza granicami - po pewnym czasie zdewaluowało się, zamiast rosnąc w siłę i stać się potęgą. Skisło, popsuło na dobre, aż wreszcie odpłynęło z miasta i uległo zapomnieniu.

A co z tym przypadkiem, o jakim wspomniałem w drugim zdaniu?
Otóż przy okazji prywatno - publicznego jubileuszu, jakim było 25 - lecie mojej autorskiej rubryki felietonowej „Szachowanie Szychem” napisałem 1501 felieton z tego cyklu. Poświęciłem go ludziom, których Rada Miasta Tarnowa, począwszy do 1989 roku, od tej Nowej Polski jak się czasami mawia, (bywa że przesadnie, bo Polska niby Nowa, ale przyzwyczajenia stare jednak) przyznawała tytuły Honorowego Obywatela Miasta Tarnowa.

Z pewnym zdumieniem stwierdziłem, że na liście 7 osób uhonorowanych w ten sposób znajduje się jakiś żużlowiec. Z całym szacunkiem dla tej dyscypliny sportu, a zwłaszcza jej fanów wypada zauważyć, że żużlowiec to jednak zaledwie ktoś, kto w niedziele jeździ na motorze dookoła stadionu. Niewiele, żeby nosić zaszczytne miano Honorowego Obywatela. Tym bardziej, że ta jazda odbywa się za nasze pieniądze. Więc skąd tu mowa o zasługach?

Napisałem wtedy o moim i jak się nieco później okazało - nie tylko moim - kandydacie do takiego tytułu. Jest nim, rzecz jasna, dr Roik.

Nikt przed nim i nikt potem nie zrobił dla promocji Tarnowa w kraju tak wiele jak on właśnie.  Gdyby Targi „rozwinęły skrzydła”, gdyby znalazł się wtedy w mieście ktoś, kto by pomysłów Roika nie tylko nie ignorował, a nawet wyśmiewał ( a bywali przecież i tacy), to zapewne nikt nie musiałby kłopotać się, jak ma się Tarnów wybijać ponad przeciętność, co zrobić, by o mieście było głośno. Targi Zdrowej Żywności były taką szansą. Zaprzepaszczoną, a co najgorsze - szansą do której nie ma już powrotu…

Zaprosiłem zatem dr Roika do współpracy. A właściwie poprosiłem go, by zechciał zostać bohaterem tej książki, bo w sprawie Targów tylko on na takie miano zasługuje. Z pewnymi oporami i wątpliwościami - to taka przesadna moim zdaniem skromność pana Jacka - zgodził się na ten wywiad - rzekę.

Nie chodzi w nim o nostalgiczne wspominanie tamtych starań i gorączkowych zabiegów, kiedy to miasto stawało przed niebywałą szansą, miało swoje „pięć minut” i było na ustach wszystkich. Idzie raczej o to, by dokonać swoistej wiwisekcji, drobiazg po drobiazgu - tamtych wydarzeń, które były przecież fenomenem samym w sobie.

Zobaczymy tu jak pomysł, poparty uporem jednego tylko człowieka kiełkuje, dojrzewa, dorasta i staje się czymś niebywałym. Znajdziecie tu Państwo szczegóły, także groteskowe z dzisiejszego punktu widzenia - o których poza moim bohaterem nie wiedział i do dziś nie wie nikt. Owszem, żyje w Tarnowie sporo osób, dziś już w starszym wieku - bywalców wielkiej imprezy, z której słusznie byli dumni, imprezy pod nazwą Targi Zdrowej Żywności, ale nikt przecież nie wie, jak bardzo chałupniczą metodą rodziła się ta ich wielkość.

Ta publikacja, niestety, nic nie zmieni. To już nie jest możliwe. Ale być może kiedyś, już w tej nowej rzeczywistości znowu pojawi się ktoś, kto będzie miał dobry pomysł. I możliwe, że trafi na taką przychylność dla swej idei, że zasłuży na tytuł Honorowego Obywatela Tarnowa.

W każdym razie kiedy zaproponowałem w moim felietonie by zamiast żużlowca (który zresztą jeździ teraz w zupełnie innym mieście, bo po prostu tam mu więcej zapłacili) wpisać na tę listę dr Roika, nie spodziewałem się, że tekst spotka się z takim odzewem czytelników. Przyszły listy z dalekich stron, także z zagranicy, w tym min. z Austrii, Irlandii, nawet ze Stanów Zjednoczonych, gdzie mojego bohatera doskonale znają. I wszyscy byli jak ja zdumieni, że tak go zapomniano, nie doceniono jego zasług…  Doktor Roik zasłużył sobie na taki tytuł, ale nie ma go na tej liście. Żeby się znalazł, trzeba by, aby ci którzy taki tytuł przyznają potrafili wartościować zasługi.

O, nie, nie! - ta książka to nie jest jakieś tam podanie o przyznanie mu takiego tytułu. To Historia Haniebnego Zaniechania, o którym każdy, kto się z nią zapozna będzie mógł sobie o tym pomyśleć, co zechce. Jest wreszcie ta publikacja zapisem tamtych obyczajów, kroniką drobiazgową może, ale jakże istotną dla oddania klimatu epoki, absurdów w których trzeba było być szaleńcem i narażać się na zarzuty o uprawianie szaleństwa, by cokolwiek zdziałać dla dobra wspólnego.

Doktor Roik miał wspólnika w tym szaleństwie, także samo oskarżanego o szarlatanerię nieomal. Był nim sławny profesor Julian Aleksandrowicz. Obaj wyprzedzili swoją epokę i obu potem przyznać trzeba było rację. Tę rację, o którą wtedy dobijali się samotnie i w pojedynkę, z wielkim trudem, a po drodze spotykając raczej zawistnych wrogów niż przyjaciół.. I wreszcie, co chyba najważniejsze - doktor Roik, choć jego Wielka Idea przegrała jednak wbrew jego woli i staraniom - sam nie czuje się przegranym. Nadal, jak za najlepszych swoich czasów, tryska energią i pomysłami .I pewnie jeszcze niejednym nas zaskoczy. I tylko ten żal, że tamten, tak drogo okupiony sukces rozmył się, oddalił i zniknął jak poranna mgła. Jaka szkoda, mimo wszystko… .


oprac. Ryszard Zaprzałka


zdjęcia nadesłał dr Jacek Roik



poniedziałek, 01 czerwca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej

    Boże Ciało to zwyczajowa nazwa katolickiej uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej, zwanej również Świętem Najświętszego Ciała Chrystusa. Jest to święt



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -