Blog > Komentarze do wpisu

-> „Caverwoman”, czyli „Kobieta Pierwotna”

"Mężczyzna musi być jak francuska bagietka: sprężysty, ale niezbyt twardy..."
"Mężczyzna jest jak kij - ma dwa końce. Na jednym końcu trzy minuty przyjemności, na drugim koszmar, czyli nasze życie."
To tylko dwa cytaty z całej galanterii spraw męsko – damskich, z jakich utkany jest świetny monodram  Sigitasa Parulskisa  pt. „Kobieta Pierwotna”  w brawurowym wykonaniu Hanny Śleszyńskiej, który obejrzeć można było wczoraj 16 czerwca o godz.19 na scenie Mościckiego Centrum Kultury. Rewelacyjna sztuka Arkadiusza Jakubika, reżysera m.in. „Goło i wesoło” jest inteligentnym głosem w dyskusji o stosunkach damsko – męskich. Znakomita kreacja Hanny Śleszyńskiej i lekkie pióro Cezarego Harasimowicza, autora scenariusza „Ja wam pokażę!” oferują śmiech przez łzy, inteligentne rozważania i kobiecą subtelność. Talent Śleszyńskiej przejawia się w naturalnej spontaniczności aktorki, która pozwala jej rewelacyjnie utrzymywać stały kontakt z publicznością i dawkować napięcie emocjonalne. Mało kto wie, że ta znana i kochana przez publiczność aktorka, o czym najlepiej świadczyły tłumy rozbawionych widzów na jej jedynym występie w Tarnowie, jest autentyczną szlachcianką herbu Grzymała. 50. letnia gwiazda teatru, filmu i kabaretu, od lat stale obecna w telewizyjnym okienku (pamiętny „Właśnie leci kabarecik” Olgi Lipińskiej, czy aktualnie serial „Rodzinna zastępcza”), zdaje się być w życiowej formie. Niedawno była uczestniczką popularnego programu telewizyjnego „Taniec z Gwiazdami” (odpadła w trzecim odcinku), gdzie bryluje do dziś jej były życiowy partner Piotr Gąsowski, z którym ma syna Jakuba (ur. 1995 roku). Aktorka ma też syna, Mikołaja (ur. 1985), z poprzedniego związku. Obecnie jest związana z Jackiem Brzoską. Hanna Śleszyńska, aktorka znana między innymi z seriali „Ja wam pokażę”, czy też „Rodzina zastępcza”, prezentuje w „Kobiecie Pierwotnej” (warszawska premiera kwiecień 2008) kunszt aktorski na  najwyższym poziomie i w zachwycający sposób pomaga wczuć się w sytuację dojrzałej kobiety, szukającej partnera. Jest jak łowczyni, wyglądająca zwierzyny. Odwrócenie ról pozwala świeżym okiem spojrzeć na temat odwiecznej walki płci. W miarę upływu czasu, tytułowa bohaterka zdaje sobie sprawę, że „szansa na znalezienie odpowiedniego mężczyzny w stosownym wieku jest prawie taka sama, jak na zobaczenie pingwina w bikini”. Dlatego też kobieta nie cofnie się przed niemal żadną próbą znalezienia faceta. W efekcie poznaje wielu dziwaków i znajduje się w licznych sytuacjach komicznych. Choć momentami braknie jej już sił, ani na chwilę nie traci kobiecego uroku. Pomaga jej w tym poczucie humoru i dystans do samej siebie. Niemal rozpaczliwie boi się samotności i nie chce dopuścić do siebie myśli, że właśnie taka przyszłość może stać się jej udziałem. Próbuje nawet randek internetowych, lecz bez skutku. Zdeterminowana, aby oddalić widmo osamotnienia, chodzi na kolejne schadzki, lecz przynoszą one jedynie dalsze rozczarowania. I nic – zdaniem kpiących do imentu z relacji damsko męskich autorów sztuki – w tym dziwnego… Przecież „samotny mężczyzna po czterdziestce to… albo mnich albo idiota!”.

1

Sto twarzy Hanny Śleszyńskiej - tak w skrócie można opisać „Kobietę Pierwotną”. Poza tym to pełna humoru i uszczypliwych komentarzy historia kobiety, która szuka w życiu tego jedynego. To nie tylko zabawna komedia, ale także studium kobiecej duszy i próba odpowiedzi na pytanie, kim jest dzisiejszy mężczyzna i współczesna kobieta. Brak porozumienia między obu płciami to okazja do ponadczasowej refleksji, ale też kopalnia żartów. Kim jest "Kobieta Pierwotna"? Kim jest współczesna kobieta, a jaki jest dzisiejszy mężczyzna? Nie ma pytań bardziej aktualnych i właśnie na nie szuka odpowiedzi męskie trio Parulskis - Harasimowicz - Jakubik.
Ich rozważania o kobiecej duszy poruszają szereg kwestii, stanowiących sedno problemów międzyludzkich. Parulskis porusza temat ponadczasowy. Zagadnienie braku porozumienia między kobietą, a mężczyzną nie jest nikomu obce, a jednocześnie wydaje się, że jest to kwestia nie do rozwiązania. Twórcy podchodzą do niego z humorem. Wzajemne relacje kobiet i mężczyzn, w świecie pozornie zdominowanym przez tych drugich, posłużą do zapewnienia widzom obojga płci doskonałej rozrywki i sporej dawki śmiechu.

2

Monologi w wykonaniu Śleszyńskiej są trafne, uszczypliwe, szczere i pełne mocy, a sama artystka wydaje się być stworzona, by wypowiadać te słowa. Spektakl jest zabawny, ale nie wyczuwa się nim oznak zgorzknienia, dzięki czemu relacje między bohaterami ogląda się z przyjemnością. „Cavewoman” nie tylko bawi przewrotnymi stwierdzeniami, lecz także zachęca do zadumy nad złożonością relacji międzyludzkich. Sztuka Parulskisa oferuje to, co oferują najdonioślejsze i najbardziej cenione przedstawienia teatralne, czyli śmiech przez łzy, inteligentne rozważania i kobiecą subtelność.

Czołowy pisarz i dramaturg Litwy, Sigitas Parulskis, słynie z niepokojącej eseistyki, fragmentarycznego stylu pisarstwa oraz tego, że nie boi się poruszać trudnych i złożonych tematów. Jako wszechstronny autor ma wiele twarzy: odnosił również sukcesy na polu poezji, krytyki literackiej i eseistyki. Jego dzieła są wysoko cenione w świecie literatury i doczekały się licznych przekładów. Charakterystycznym rysem jego twórczości, jest  ironia. Jego nieprzeciętny talent został wielokrotnie doceniony: pisarz otrzymał szereg prestiżowych wyróżnień, wśród których warto wymienić chociażby nagrodę Zigmasa Gele za najlepszy literacki debiut 1991 roku, nagrodę za zbiór wierszy „Za umarłych”, a w 1996 roku jego sztuka „Z życia dusz” została uznana za najlepszy debiut teatralny i przyznano jej laur Świętego Krzysztofa. Prozę Parulskisa można by bez wahania nazwać studium kobiecej duszy, a samego autora za wielką osobowość i godnego reprezentanta litewskiej literatury XXI wieku.

„Cavewoman – Kobieta jaskiniowa”, bo taki pierwotnie tytuł nosił utwór obecnie wykonywany przez Hannę Śleszyńską ukazuje obraz czasów, w których męska galanteria postrzegana jest jako anachroniczny przeżytek. Idealnie wpisuje się w niezwykle modną ostatnio tematykę gender, poddając w wątpliwość istnienie ideału mężczyzny.

3

Monodram, którego głosem jest wybitna aktorka, Hanna Śleszyńska, w humorystyczny i lekki sposób traktuje poważne problemy. „Cavewoman – Kobieta jaskiniowa” szuka odpowiedzi na fundamentalne pytanie: czy poszukiwanie ideału, zrozumienia, drugiej połowy to misja z góry skazana na porażkę? Pokazuje świat widziany oczami dojrzałej kobiety, która wie, czego chce i szuka szczęścia u boku faceta. Ma wymagania, lecz wcale nie przesadzone i nie zadowoli jej byle uwodziciel. Nie jest wybredna - szuka kogoś, przy kim mogłaby spokojnie zasnąć w nocy. Potrzebuje wsparcia i zastanawia się, czy oczekuje zbyt wiele. Za pośrednictwem Śleszyńskiej, Parulskis w ironiczny sposób przedstawia kondycję współczesnego mężczyzny i jego wady.

Brak porozumienia jest bolesny. Przypomina ścianę, która oddziela jego od niej. Wszelkie próby nawiązania dialogu okazują się porażką. Kobieta nie może zaakceptować tego stanu rzeczy, gdyż mimo wszystko pragnie związku. Personifikacją mężczyzny jest manekin – bierny, niezdolny do troski, ani czułości. Kobieta jaskiniowa lub pierwotna, jak kto woli, bezskutecznie próbuje wzbudzić w sobie dreszcz emocji, znany jej do tej pory wyłącznie seriali telewizyjnych. Proza życia codziennego rywalizuje z pragnieniem szaleńczej miłości. Manekin, symbolizujący każdego mężczyznę, co krok przynosi kobiecie kolejny zawód, nie może sprostać jej potrzebom, nie rozumie jej. Mężczyźni kierują się niskimi pobudkami, są tchórzliwi, albo zdradzieccy. Chociaż kobieta widzi, że momentami okazują się godni pogardy, nie może bez nich żyć. Na próżno szuka kogoś inteligentnego uczciwego. Choć nie traci nadziei i nie zaprzestaje poszukiwań, polowanie staje się chwilami desperackie.

Sztuka Parulskisa podnosi problem uniwersalny, przedstawiony z punktu widzenia płci pięknej. Kobieta i mężczyzna mówią innymi językami, jak mieszkańcy innych planet. Pewnym jest, że dramat nie ma na celu szerzenia wstrętu do mężczyzn, a o tym najlepiej świadczy wypowiedź Śleszyńskiej, którą aktorka udzieliła w wywiadzie dla tygodnika „Gala”: „Możesz być matką, córką, koleżanką, ale to nie wystarczy. Relacji z mężczyzną nic nie zastąpi.”

7

A oto telefoniczny wywiad, jakiego Hanna Śleszyńska udzieliła portalowi Wirtualna Polska.pl jakiś czas temu… .

1. Jaka jest współczesna Cavewoman – Ewa?
Jest normalna kobietą. Dowcipna i odjazdowa. Potrzebuje faceta, ale ani nie wzbudza litości ani się nad sobą nie użala. Dobrze sobie radzi. Zdecydowanie jest to zaradna kobieta – po prostu FAJNA!

2. Czy jest jakieś podobieństwo miedzy Ewą (bohaterka Cavewoman) i Tobą?
Tak, oczywiście. Zawsze się szuka jakiejś bliskości z bohaterką, zżywa się z rolą. Ewa, tak jak i ja, jest niekonsekwentna, popełnia w kółko te same błędy, pakuje się w przeróżne tarapaty. Nigdy nie wiadomo co jej strzeli do głowy. Nieprzewidywalna i zaskakująca.

3. Czy ta bohaterka pojawia się w twoim realnym życiu?
To część mnie, mojego charakteru, zachowań i poczucia humoru.

4.Czy kobieta może zostać najlepszym przyjacielem swojego męża? Dlaczego?
Powinna! Wydaje mi się, że taki model powinien funkcjonować. Ale nie zawsze tak jest. W początkowej fazie związku – pewnie każda strona w jakimś stopniu liczy też na przyjaźń. Ale później do głosu dochodzi jakaś walka, pojawiają się jakieś gierki.

5. A gdzie byś szukała swojego idealnego partnera?
Nie wiem gdzie w dzisiejszych czasach szuka idealnego mężczyzny. Jestem przekorna, że w miejscach poniekąd stworzonych do „polowania”, czyli kluby itp., gdzie jest alkohol, muzyka, zabawa, nie chciałabym nikogo znaleźć. Są to miejsca, w których łatwiej nawiązać przelotną znajomość. Gdy zostałam sama, to w ogóle nie chciałam kogokolwiek szukać. I tu wracamy do przekorności. Znalazłam GO nie w miejscu zabawy, ale będąc z dzieckiem na basenie. W miejscu w ogóle nie postrzeganym jako miejsce do„zapoznawania się”. I jest to chyba sposób.

6. Już znalazłaś? Jaki on jest?
Tak, znalazłam. Jest on nieoczekiwanie łagodny. Nie sprawia kłopotów ;-) Co prawda ja też się zmieniłam, jestem mniej waleczna, bardziej tolerancyjna. Rozczula mnie jego podejście do niektórych spraw, bawi jego oglądanie wszystkich programów sportowych. To, co kiedyś postrzegałam za wadę, teraz wydaje się być zabawnym doświadczeniem.

7. Często mówisz „Nigdy więcej”
Mówię, oczywiście. Kilka razy tygodniowo. W kółko popełniam te same błędy, np. jestem bałaganiarą. Mówię „nigdy więcej”, a za jakiś czas i tak robie to samo, ale nie używam tego określenia w odniesieniu do mężczyzn.


Ryszard Zaprzałka


foto by Andrzej Machera


czwartek, 18 czerwca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Tarnów ma budżet na 2013 rok

    Teatr za tak małe pieniądze to jest parodia teatru - Ewelina Pietrowiak.  Zdecydowali o tym radni podczas sesji 20 grudnia. Za budżetem zagłoso

  • -> Pytania o sens

    Do repertuaru Teatru im. L. Solskiego w Tarnowie końcem października dołączyło nowe przedstawienie – „Piosenki o wierze i poświęceniu” Przemys

  • -> „Brzydal"

    Teatr im. L. Solskiego w Tarnowie zaprosił w sobotę 30 listopada 2012 o godz. 18.00 na kolejną premierę (studencką) w 59 sezonie artystycznym. Tym razem na Małe



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -