Blog > Komentarze do wpisu

-> PUNKOWISKO NAD WISŁĄ (felieton nr 28)

Dzisiaj co nieco o naszym rodzimym punk rocku z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Świat zademonstrowany w ówczesnych punkowych tekstach  był zdecydowanie odmienny od przedstawianego w rządowych mediach. To było ważne.

f28

       Dziś kolorowe włosy, poprzebijane kolczykami brwi, łańcuchy na szyi i wyćwiekowane  skóry już nikogo nie dziwią. W szaro-burym PRL-u był to jednak szokujący widok. Początkowo punkowy image był niejednolity, z jednej strony stare marynarki i tak zwane śledzie  u szyi, a z drugiej skórzane ciuchy, czapki pocztowe i irokezy na głowach. Punkowe gadżety, czyli agrafki, żyletki, a także ćwieki, łańcuchy i karabińczyki stopniowo stawały się jednak elementami wyróżniającymi towarzystwo spod znaku punk.
       Pierwsze kapele tego nurtu powstały w końcu lat siedemdziesiątych. Najobfitszy ich wysyp nastąpił jednak na początku kolejnej dekady. Punk grany był wówczas od morza do Tatr, bez względu na tak zwane pochodzenie społeczne uprawiających go młodych ludzi.  W pierwszym rzucie kapel, czyli do momentu wprowadzenia stanu wojennego, znalazły się: KSU (założona w 1977 roku), Kryzys (1978), Tilt (1979), a  następnie Deuter (1980) oraz te, które powstały w 1981 roku, wśród których należy wymienić takie, jak: Dezerter, Tzn. Xenna, czy Śmierć Kliniczna. W latach osiemdziesiątych, już po 13 grudnia 1981 roku, powstały: bezkompromisowa Siekiera (1983), grający do dziś, choć już w innych rejonach muzycznych T.Love (1982), Moskwa (1983) oraz słynna Armia (1984).
       W początkach punk rocka dotarcie do nagrań czołowych brytyjskich kapel było u nas zadaniem bardzo trudnym. Polskie media nie serwowały tego typu kawałków, a o płytach Sex Pistols, Exploited czy Clash olbrzymia większość mogła tylko marzyć. Kiedy – według Siczki (Eugeniusz Olejarczyk, współzałożyciel KSU) - grupa kumpli zafascynowanych punkiem, a mieszkająca
w  Ustrzykach Dolnych, chciała słuchać takiego grania, musiała się odważyć na nie lada wyczyn. Chłopcy napisali list do Radia Wolna Europa z prośbą o emisję tego rodzaju muzyki. Po pewnym czasie, bo list - rzecz jasna - nie mógł być nadany w Polsce, Radio wyemitowało wraz ze specjalną dedykacją program, który z czasem stał się cykliczny. Radość chłopców była duża i tylko w niewielkim stopni zmąciła ją rewizja bezpieki.
       Kiedy już jednak zaczęto grac i śpiewać punkowe numery, to trzeba przyznać, że nie każdy punkowiec chciał zaraz walczyć z komuną. Bunt miał w dużym stopniu charakter pokoleniowy. To jednak, że  pokolenie poprzednie (a przynajmniej jego część) zafundowało swym dzieciakom kraj realnego socjalizmu to i tym samym bunt był skierowany przeciw obowiązującemu systemowi. Trzeba stwierdzić, że wielu młodych ludzi chciało jedynie grac to, co ich tak bardzo porywało, bez uprawiania polityki. Część ówczesnych twórców polskiego punk rock była jednak zdecydowanie anty reżimowa i dawała temu wyraz przy niemal każdej okazji. Z bezkompromisowych tekstów o życiu w socjalistycznej ojczyźnie słynął wówczas warszawski Deuter. W stanie wojennym jednak, jak to określił lider Pidżamy Porno Krzysztof „Grabaż” Grabowski, już sama muzyka była protestem wymierzonym w komunę. Punkowe teksty godziły w świat fasadowości, kłamstwa i zniewolenia. Dotyczyły życia bez przyszłości, co ideowo było wspólne z punkiem brytyjskim, ale także poruszały sprawy pereelowskiego systemu wychowania, mediów, służby wojskowej, a nawet obowiązujących sojuszy.
       Cenzura, w trosce o poprawność polityczną młodych ludzi, walczyła ostro. Dzięki owej trosce zabroniono na przykład Brygadzie Kryzys używania drugiego członu nazwy proponując: Brygada K., a zespołowi Moskwa z podobnego względu bardzo utrudniano życie. Zdarzało się, że w swojej zapalczywości cenzorzy wyrzucali z tekstów piosenek nawet  fragmenty zaczerpnięte z poezji Broniewskiego (sic). Dziś wszystko to brzmi jak opowieści surrealistyczne, ale wówczas, paradoksalnie,  nadawało kolorytu polskiej scenie punkowej.
       Mimo językowej hermetyczności, wzbudzała ona zainteresowanie zachodnich mediów. Wśród powstałych wówczas filmów, bodaj najważniejszym jest My Blood Your Blood -  zrealizowany przez telewizję BBC, podczas festiwalu w Jarocinie w 1986 roku. Postacią wiodącą tego dokumentu jest lider Moskwy – Paweł „Guma” Gumola. Trzeba przyznać, że punk, mimo swojej programowej szpetoty był w Polsce zjawiskiem autentycznym i raczej bezkompromisowym, przy tym ostrym i często przekraczającym ustalone normy.
       Po latach okazało się, że punk rock żyje w Polsce nadal. Co więcej, ostatnimi czasy ma się całkiem dobrze. Przybywa mu nowych fanów, z których sporą część stanowią dzieci punkowych pionierów. A choć zmienia swoje oblicze, dostosowując swój przekaz do dzisiejszych czasów, to z drugiej strony spora część tekstów sprzed lat jest – o ironio –  nadal niebezpiecznie aktualna. Oto na koniec fragmenty pochodzące z kawałka T.P. zespołu T.Love: Jaka jest twoja rzeczywistość? / Żyjesz bez wiary i szacunku / (...) Włącz telewizor, włącz / Mówi towarzysz Miller / Na pewno rozumiesz wszystko / (...)Tutaj się nic nie zmienia / Teraz Polska, teraz Polska. No właśnie.


Krzysztof Borowiec


foto by Google Search



sobota, 02 maja 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> WENUS Z KRAJU TULIPANÓW (felieton nr 99)

    Było to 42 lata temu. W styczniu 1970 roku piosenka Venus mało znanej w Ameryce holenderskiej grupy Shocking Blue weszła na listę bestsellerów singlowych magaz

  • -> Skład Kultury

    14 grudnia odbędzie się kolejny koncert z cyklu Skład Kultury, którego organizatorem jest Tarnowskie Centrum Kultury. Gospodarzem imprezy będzie tarnowski zespó

  • -> PROWOKACYJNY DEBIUT (felieton nr 98)

    16 czerwca minęło 40 lat od dnia, w którym ukazał się pierwszy album Roxy Music - zespołu, który w dziejach rocka był uważany za glamrockowy, progresywny, artro



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -