Blog > Komentarze do wpisu

-> Finał 23 Tarnowskiej Nagrody Filmowej

Maszkaron dla Małgorzaty Szumowskiej

4

Tarnowianie kochają kino. Potwierdzili to podczas 23 Tarnowskiej Nagrody Filmowej, uczestnicząc od niedzieli do piątki w projekcjach konkursowych najlepszych obrazów polskiej kinematografii. A finał jak zwykle odbył się na tarnowskiej starówce. Galę wręczenia nagród uświetnił koncert Świętokrzyskiej Orkiestry Symfonicznej pod dyrekcją Jana Walczyńskiego. Filmy oceniały 3 gremia. Jury 23 Tarnowskiej Nagrody Filmowej pod przewodnictwem Doroty Kędzierzawskiej, po obejrzeniu 16. filmów konkursowych przyznało Grand Prix - Statuetkę Maszkarona oraz 10 tys. zł Małgorzacie Szumowskiej za film "33 sceny z życia" oraz nagrodę specjalną ufundowaną przez telewizję Kino Polska w wysokości 4 tys. zł Dariuszowi Jabłońskiemu reżyserowi filmu "Wino truskawkowe". Nagrodę w imieniu Małgorzaty Szumowskiej, przebywającej w Cannes, odebrał krytyk filmowy, członek Jury 23 TNF Łukasz Maciejewski, ale publiczność mogła poznać reakcję reżyserki. Telefonicznie podziękowała Jury 23 TNF za wyróżnienie jej filmu, pozdrawiając organizatorów i tarnowian. Nagrodę ufundowaną przez Kino Polska w imieniu nieobecnego Dariusza Jabłońskiego odebrał aktor Lech Łotocki. Jury przyznało Nagrodę Specjalną KinoRP w wysokości 4 tys. zł Xaweremu Żuławskiemu za artystyczne przełożenie prozy Doroty Masłowskiej na język współczesnego kina w filmie "Wojna polsko-ruska". Nagrodę podczas Gali odebrał sam reżyser Xawery Żuławski. Jury Młodzieżowe, pod przewodnictwem Michała Gniadka, przyznało Statuetkę Kamerzysty oraz 5 tys. zł, Małgorzacie Szumowskiej reżyserowi filmu "33 sceny z życia" za podjęcie trudnego tematu. Jury Dziecięce po obejrzeniu 10. filmów konkursowych Kina Młodego przyznało Nagrodę Koguta Markowi Serafińskiemu producentowi filmu "Grzyby burzy" w reżyserii Jana Steliżuka. W plebiscycie publiczności najwięcej głosów otrzymał film "Mała Moskwa" w reżyserii Waldemara Krzystki. Reżyser otrzymał statuetkę Publiki - Nagrodę Publiczności 23 Tarnowskiej Nagrody Filmowej i nagrodę pieniężną w wysokości 5 tys. złotych. Nagrodę podczas Gali w imieniu nieobecnego reżysera Waldemara Krzystka odebrała przedstawicielka jego rodziny. Mimo chłodu szczelnie wypełniono letnią "salę" koncertową pod ratuszem. Świętokrzyska Orkiestra Symfoniczna wykonała najsłynniejsze utwory, nucone kiedyś przez cała Polskę. Muzyka filmowa Henryka Warsy, Władysława Szpilmana, Wojciecha Kilara, Waldemara Kazaneckiego i Krzysztofa Komedy przyjęta została entuzjastycznie.

(KIS)
Dziennik Polski


33 sceny z życia festiwalu

Zrealizowany w Krakowie film w reżyserii Małgorzaty Szumowskiej - "33 sceny z życia" został podwójnym laureatem 23. Tarnowskiej Nagrody Filmowej.

Na tarnowskim festiwalu spotykamy znajome twarze. Dorota Kędzierzawska, przewodnicząca tegorocznego jury, rok temu odbierała Grand Prix za film "Pora umierać", pamiętam jednak wcześniejszy triumf Kędzierzawskiej, kiedy w 1998 r. za film "Nic" Kędzierzawska odbierała komplet nagród: od jury, publiczności oraz jury młodzieżowego. W tym roku niemal tę samą sztukę udało się powtórzyć Małgorzacie Szumowskiej.  Prof. Władysław Tatarkiewicz napisał kiedyś pięknie: "Nam zostało niewiele, ale dosyć jeszcze: wiara, że ma to wszystko jakiś sens". Film Małgorzaty Szumowskiej jest ryzykancką, ale artystycznie niezwykle udaną próbą udowodnienia, że wiarą w "sens" może być także próba zrozumienia pozornie bezsensownego życia albo niespodziewanej śmierci. A owa wiara to także Bóg lub diabeł, przyjaźń albo nienawiść.

 

W rodzinie Julii (Julia Jentsch) wszyscy wydawali się szczerzy. Znana mama (wielka rola Hajewskiej-Krzysztofik), znany tata (wybitny Hudziak), sławna bohaterka, jej mąż, ześwirowana siostra. Plus Mazury, pies oraz buda. Ze śmiercią im nie do twarzy. Ale Szumowska - na chłodno, bez szlochów, bez egzaltacji - pokazała, że ludzki los to nie jest żadna matematyka ani kaligrafia. Piękne Mazury za chwilę zaskomlą w budzie zdechłego psa. Będzie to szczek brzydkich i niestosownych odejść - wiecznych. Równolegle, w portretach pozostających przy życiu: i trwających przy tym życiu niepokornie, szaleńczo, wyzywająco i twórczo; krakowskiej (do niedawna) reżyserce udało się pokazać, że sens jest także sensualny, a śmierć umarłych uruchamia zmysły żyjących. Bo my żyjemy. Zostało nam do zagrania jeszcze kilka ważnych scen.

 

"33 sceny z życia", bezlitosna i kunsztownie opowiedziana historia dojrzewania do świadomości życia bez najbliższych, otrzymała w Tarnowie nie tylko Grand Prix - statuetkę "Maszkarona", ale także nagrodę "Kamerzysty" przyznawaną przez młodzież. I chociaż Szumowska nie miała, moim zdaniem, w tym roku wielkiej konkurencji, to jednak w konkursie pojawiało się co najmniej kilka dalszych, wartościowych propozycji. Nagrodę Specjalną jury otrzymało "Wino truskawkowe" Dariusza Jabłońskiego, udana próba przełożenia na język kina zwodniczej prozy Andrzeja Stasiuka. Stasiuk w "Opowieściach galicyjskich" zderzał egzystencjalne antynomie: zachwyt życiem i strach przed znużeniem śmiercią. Galicja w opisie Stasiuka jest poezją bezwiedną, którą beskidzcy autochtoni mogą dostrzec jedynie poprzez mocne dawki alkoholu neutralizujące ciche cierpienie.

 

Debiutującemu w fabule, producentowi i dokumentaliście, Dariuszowi Jabłońskiemu, udało się przetłumaczyć ten literacki, Stasiukowy gejzer przeczuć na język kina. W pijanym widzie, wobec piękna przyrody, bohaterom filmu, pomimo desperackich prób, nie udaje się zabić miłości. Można ją jedynie zapić...

 

Ucieszyła mnie również druga nagroda specjalna, przyznana Xaweremu Żuławskiemu za "Wojnę polsko-ruską" według Doroty Masłowskiej. Od dawna w polskim kinie nie było pozycji równie dyskusyjnej. Można się na ten film pogniewać, można nim zachwycić, nie sposób jednak pominąć faktu, że "Wojna polsko-ruska" to - rzadkość w polskim filmie - kino w stu procentach formalne - konsekwentnie operujące cudzysłowem, literackim chwytem, wspólną aktorską umową na tzw. namiętne granie, jednocześnie formalna żonglerka Żuławskiego została ujęta w rygorystyczny rytm opowiadania linearnego, prowadzenia czytelnej, klarownej historii, z czym np. sławny ojciec Xawerego zawsze miał problemy.

 

Niepodważalnym sukcesem "Wojny polsko-ruskiej" jest również niespodziewana konkluzja. Dresiarz Silny w interpretacji Borysa Szyca nie tylko wkurza, ale i wzrusza. Ten "dres" nieoczekiwanie ma sens.

 

Poza konkursem, jak co roku, w Tarnowie odbywało się szereg atrakcji. Ciekawy program filmów dokumentalnych opowiadających o filmie polskim ułożony przez dyrektora artystycznego XXIII TNF, krytyka filmowego, Jerzego Armatę, wystawy plakatów, pokazy kaskaderów na tarnowskim rynku, koncerty, projekcje dla dzieci, debaty branżowe i promocje książek, warsztaty oraz spotkania z artystami.

Do Tarnowa przyjechali m.in. Franciszek Pieczka (laureat nagrody za całokształt twórczości), Zbigniew Zapasiewicz, Danuta Szaflarska, Krzysztof Pieczyński, Tomasz Karolak, Kamilla Baar, Andrzej Grabowski, Jan Nowicki, Adam Woronowicz i wielu innych. To imponująca lista sław, której nie powstydziłby się chyba żaden krajowy festiwal, przede wszystkim jednak ponownie okazało się, że Nagroda Filmowa ma esprit, czyli trudno definiowalny wdzięk imprez do pewnego stopnia familijnych, w których ilość wydarzeń równoważy ich jakość, a spotkania artystyczne nie zawsze dystansowały urok rozmów prywatnych.

Łukasz Maciejewski
Dziennik Polski

foto by Paweł Topolski, Michał Stańczyk



poniedziałek, 18 maja 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> MACIEJ STUHR – część I

    Był kolejnym gościem Łukasza Maciejewskiego w cieszącym się ogromnym zainteresowaniem cyklu spotkań filmowych w Centrum Sztuki Mościce. Ostatnie z nich miało mi

  • -> Maciej Stuhr - część II

    Piotr Guszkowski: Rola w "Obławie" Marcina Krzyształowicza opowiadającej o ponurej rzeczywistości okupacyjnej. Długo oczekiwane „Pokłosie” Władysła

  • -> Łukasz Maciejewski

    Zawsze pamiętam że jestem z Tarnowa. To punkt odniesienia dla wszystkich moich podróży. Filmoznawca, krytyk filmowy i teatralny. Prominentny Obywatel Tarnowskie



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -