Blog > Komentarze do wpisu

-> Rodziny pomordowanych Polaków mają żal do władz

Rodziny pomordowanych Polaków mają żal do władz   16-04-2009, 09:58

Janczo Todorow, Gazeta Lubuska, 6 marca 2009
Rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim.

Ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski
Urodził się w 1956 w Krakowie, w rodzinie kresowej. Publicysta, historyk, poeta. Jest autorem wielu książek.

   

 - Dlaczego ludobójstwo na kresach jest ciągle przemilczane?
 - Rodziny pomordowanych spodziewały się, że po roku 1989 zostanie powiedziana prawda o ludobójstwie na kresach dokonanym przez organizację ukraińskich nacjonalistów i ukraińską armię powstańczą armię Galizien SS. Niestety polscy politycy uciekają ciągle od tego tematu, zasłaniają się różnymi powodami politycznymi. Dla nas jest najważniejsze to, żeby była powiedziana prawda, bo tylko na prawdzie można zbudować prawdziwe pojednanie polsko ukraińskie.

 - Kto ma tę prawdę ujawnić?
 - Pierwszą osobą, która powinna powiedzieć prawdę o ludobójstwie na kresach jest pan prezydent RP, który ma moralny obowiązek to zrobić. Żaden z prezydentów nie chciał do tej pory wypowiedzieć tych słów "ludobójstwo” i nazwać po imieniu, po nazwisku kto to dokonał. Nie chodzi o nazwiska personalne, tylko o organizacje. Druga sprawa, że władze ukraińskie również nie chcą się do tego przyznać i też mówią pół prawdy, czy ćwierć prawdy, bądź eufemizmy na ten temat.

 - Dlaczego ani prezydent Polski, ani władze Ukrainy nie chcą tej prawdy powiedzieć?
 - Ukraińcy nie chcą, bo musieliby się przyznać do wielu łajdactw jakie dokonywali nacjonaliści ukraińscy. A dziś nacjonaliści spod znaku UPA i SS są traktowani jako bohaterowie narodowi. Władze polskie źle rozumują przyjaźń polsko ukraińską. Bo oczywiście potrzebna jest niepodległa Ukraina, która oddziela nas od Rosji, ale przy tej okazji nie można fałszować historii. Najlepszy przykład jest to, że w zeszłym roku na uroczystości z okazji ludobójstwa na Wołyniu nie przyszli przedstawicieli władz polskich - ani prezydent, ani premier, ani marszałek parlamentu. Marszałek Senatu schował do szuflady projekt uchwały, która potępiała zbrodnie na Ukrainie.

 - Ale w Polsce są partie polityczne, działacze różnych organizacji, a także Instytut Pamięci Narodowej, dlaczego nie ujawniają tej prawdy?
 - IPN prowadzi badania i poszukiwania sprawców ludobójstwa, więc działa prawidłowo. Organizacje i stowarzyszenia kresowe też i wiele samorządów. Ale w moim rodzinnym mieście Krakowie radni nie chcieli umieścić na pomniku ofiar słowa "ludobójstwo”. To głównie politycy blokują powiedzenia tej prawdy.

 - Mówił ksiądz dzisiaj, że pomimo wielu krzywd jednak Polacy z Niemcami doszli jeżeli nie do pojednania, to normalnych relacji. Tymczasem na Kresach Wschodnich normalnych relacji z Ukrainą nie ma.
 - Tak, na tym polega paradoks, że po stronie niemieckiej nie kłamie się na temat historii, choć Niemcy też próbują tę historię zmieniać. Ale dużo dobrego już zrobiono. A po stronie ukraińskiej czy rosyjskiej ciągle są kłamstwa, zaprzeczenia faktom historycznym. Wierzę, że stosunki polskie niemieckie będą się rozwijać, natomiast na wschodzie są marne szanse na poprawienie stosunków. Paradoks polega na tym, że komuniści ukraińscy są skłonni ludobójstwo, natomiast nacjonaliści z których wyłonił się prezydent Wiktor Juszczenko czy pani premier Julia Tymoszenko, nie są skłonni tego uznać.

 - Z tego wynika, że Pomarańczowa Rewolucja ma negatywne dla Polski skutki?
 - Niestety, Pomarańczowa Rewolucja przyniosła dla Polski więcej upokorzenia, niż zwycięstwa. Chociaż dobrze jest, że kraj się zmienia od strony demokratycznej, ale Juszczenko okłamał Polaków, udawał demokratę w rzeczywistości jest nacjonalistą. Ale na szczęście odejdzie, bo nie ma żadnych szans ma wygranie wyborów.

 - Czy jest w ogóle jakakolwiek szansa, żeby prawda o ludobójstwie na kresach ujrzała kiedykolwiek światło dzienne?
 - Tylko działalność społeczna może do tego doprowadzić, z jednej strony IPN, a drgiej aktywność organizacji i stowarzyszeń niezależnych. Proszę pamiętać, że pierwsza książka o ludobójstwie na Wołyniu została wydana w 2033 roku, której autorzy nie są zawodowymi historykami. Tak jak Żydzi walczą o prawdę o Holokaust tak wreszcie Polacy powinni walczyć o sprawę ludobójstwa na kresach.

 - Ksiądz powiada, że nie chce wchodzić w politykę, ale to co ksiądz głosi bardzo często ociera się o politykę.
 - Odwrotnie, to politycy wchodzą z butami w historii i próbują ją zmieniać. Gdyby politycy nie kłamali, to publikacje o tych zdarzeniach ukazywałyby się bez problemu. Ostatnio w Szczecinie, dokąd zostałem zaproszony na spotkanie ze studentami, to politycy próbowali naciskać na rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, a także na marszałka województwa pomorsko zachodniego, żeby nie dopuścić do wykładu. Niestety, politycy wyrządzają wiele zła w tym zakresie.

 - Zdarzyło się, że księdza dwukrotnie pobili nieznani sprawcy. Nie obawia się ksiądz o swoje życie?
 - Mam nadzieję, że żyjemy w wolnym kraju, w którym człowiek może czuć się bezpiecznie. Ja nie mówię niczego, co by zaprzeczało faktom historycznym. Nieraz dostaję pogróżki, nieraz dostaję bardzo przykre listy, np. od arcybiskupa ukraińskiego Jana Martyniaka z Przemyśla, który.

 - Podał ksiądz przykłady odradzania się nie tylko nacjonalizmu, ale i nazizmu na Ukrainie, jest to bardzo niepokojąca wiadomość.
 - Jesteśmy świadkami gwałtownego wzrostu nacjonalizmu, a nawet faszyzmu na Ukrainie. To jest niepokojące. W zeszłym roku został nakręcony film podczas Dni Lwowa, kiedy ulicami szła młodzież ukraińska i krzyczała Sława UPA i Sława SS. SS jest organizacją zbrodniczą na całym świecie i trzeba to wyraźnie powiedzieć.
Wielkim upokorzeniem dla Polaków jest to, że na grobach ofiar ludobójstwa na Ukrainie nie ma nawet krzyży, tymczasem zbrodniarzom z UPA stawia się pomniki.
W rodzinnej wiosce mojego ojca nie ma mogił, są trzy pryzmy ziemi, gdzie są kości, ale nie ma ani pomnika, ani krzyża. Na miłość boską, jesteśmy w Europie i rodziny mają prawo upamiętnić krzyżem ofiary męczeństwa.

 - Dziękuję.



piątek, 24 kwietnia 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • - > Świetlicki w parku

    W drugiej edycji projektu „Doba dla kultury”, która odbywała się w Tarnowie 31 maja i 1 czerwca, poczesne miejsce przypadło dubeltowemu spotkaniu z

  • -> Jak Piłsudski obalił rząd Witosa

    Chłop z Wierzchosławic przewidział, że marszałek przejmie władzę na drodze przewrotu? Był piękny maj 1926 roku. W stolicy jednak mało kto z beztroską patrzył na

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -