Blog > Komentarze do wpisu

-> Paradoks Materii

… światło niesie ze sobą czy też w sobie miliony megabajtów informacji. Staram się tkać z niego wypowiedzi...
                                                                                                          Marek Chodkowski

To tytuł najnowszej wystawy prac malarskich Marka Chodkowskiego, której wernisaż odbył się ostatnią sobotę 14 marca w znanej tarnowskiej undergroundowej Galerii Pub – Studio Andrzeja Tylki przy ulicy Żydowskiej. To pierwsza po sukcesie w roku 2007 wystawa tego artysty w tym samym miejscu (wcześniej wystawę jego prac można było oglądać w Tarnowie w roku 2000). Tak jak i poprzednio zgromadziła ona w klimatycznym mateczniku Andrzeja Tylki, gdzie jej gospodarz artysta fotografik i restaurator w jednej osobie promuje, a raczej serwuje, równie dobre trunki co i sztukę, prawdziwe tłumy fanów tego osobnego tarnowskiego twórcy. Paradoks oryginalnej twórczości Chodkowskiego oscyluje wokół zawieszenia materii w bezmiarze nieskończoności, zaś jej artystycznym paradygmatem jest Absolut, określający  nasz świat, ten namacalny i materialny. Artysta skupia się na odkrywaniu zjawisk panujących w kosmosie; jego fascynujące i nieczęsto eksponowane prace są wręcz „gorące”, parząc i porażając widza.  Nierzadko bywa, iż ludzie żyją, ludzie czują, ludzie tworzą –  gdzieś na uboczu i bez szczególnych pretensji do „bycia nie wiadomo kim”, z dala od szerszego, medialnego zainteresowania, które jakże często kreuje, pozwala zaistnieć i zrobić tzw. karierę tym, którym miano artysty zapewnia jedynie dyplom magistra sztuki. Jednym z takich wyciszonych i mało znanych (niejako na własne życzenie) twórców jest właśnie Marek Chodkowski, o którym na dobrą sprawę niewiele wiadomo. Pochodzi z Lublina, gdzie studiował na tamtejszym UMCS, jest członkiem ZPAP, aktualnie mieszka i tworzy w Tarnowie. Bardzo ważną sprawą jest dla niego światło dzięki, któremu: Poznajemy i oglądamy otaczający nas świat. To właśnie ono jest kluczowym zjawiskiem, bardzo ważnym, komunikacją dla nas. Myślę, że światło niesie ze sobą czy też w sobie miliony megabajtów informacji. Staram się tkać z niego wypowiedzi. Zastanawiam się nad pojęciem czasu. Myślę, że czas istnieje już nawet tam gdzie jest najmniejszy zalążek materii. Próbuję dotknąć czegoś ponadzmysłowego jakiejś tajemnicy.

ch1

A oto ciąg dalszy jego refleksji:
Początkowo malowałem to, co widziałem. Później odkryłem, że w materii można poszukiwać aż do nieskończoności. Sztuka stała się dla mnie sposobem przekazywania myśli. Zainteresowałem się pojęciami abstrakcyjnymi, a w szczególności chcę pokazać to, co jest zwykle niezauważalne bądź to w zwykłych rzeczach bądź w kosmosie. Próbuję pokazać w swoich pracach świat fizyki teoretycznej ale nie tak dosłownie jak jest to w książkach popularnonaukowych. Staram się obrazować własne pomysły. Na przykład tytułowy paradoks materii przedstawia się mniej więcej tak. Wielkości biegną w dwu kierunkach rozpoczynając od punktu „0” gdzie umieściłem człowieka. Oba te kierunki nie mają końca. Jest to droga w wielkości nieskończenie małe takie jak kwant, cząstki atomów i w wielkości nieskończenie wielkie – odległość w głąb kosmosu. Niełatwo pojąć nieskończoność (kosmos nie ma końca), a teoria o skończoności kosmosu jest jeszcze trudniejsza do zaakceptowania. Wydaje mi się, że kosmos ma swój koniec ale jest to koniec wszechświata gwiazd, nie koniec w ogóle. Więc pojęcie skończoności materii jest względne.
Chcę wydobywać z chaosu materii struktury kosmosu. Mogą z przypadkowej materii wychodzić także obrazy przypominające świat rzeczywisty - abstrakcję figuralną lub elementy całkiem realistyczne. Dążę do tego, aby moje obrazy odzwierciedlały świat mikro i makrokosmosu, to jest świat cząstek atomowych lecz również bezkresnej przynajmniej dla nas głębi przestrzeni. Wszystkie wielkości spotykają się w Nieskończoności, tworzone są przez Nieskończoność. Ważne są też wymiary. Doszukałem się pięciu: trzy podstawowe, czas i światło. Wymiary wzajemnie na siebie oddziaływają, wywierają na siebie ogromny wpływ. Na przykład nie można wybudować wysokiego budynku bez odpowiedniej jego szerokości i głębokości. Wysokość, szerokość, głębokość są z kolei powiązane z czasem i światłem a potem tak dalej. Wymiarów może być nieskończenie wiele. Właśnie to wszystko usiłuję ukazać w swoich pracach. Moje obrazy odzwierciedlają jakiś inny porządek wszechświata wielowymiarowego, abstrakcje niefiguralne, niegeometryczne, pozbawione wszystkich zbyt rzucających się w oczy skojarzeń. Bawię się światłem, które jest zjawiskiem kształtującym, przyoblekającym w formę i kolory całe otoczenie człowieka widziane wzrokiem przez człowieka, wszystko jedno czy z użyciem jakichś urządzeń optycznych lub innych czy też nie. Fascynuje mnie, nieograniczona przestrzeń wszechświata ciągnąca się niewiadomo, dokąd bez końca. Nie wystarczy mi już sama dekoracja czy też czysta abstrakcja pozbawiona myśli lub bardziej szczegółowej treści. Daleki jestem od tych łatwych efektów koloryzmu i efektu benettona. Nie interesuje mnie również figuratywność i odwzorowania natury.
Więc, do czego dążę? Chcę osiągnąć wrażenie nieskończoności wieczności poprzez wykorzystanie naturalnych właściwości materii podlegającej prawom chaosu. Chcę pokazać strukturę czasową materii. Chociaż zastanawiam się nad kosmosem, wszechświatem to nie maluję np. gwiazd, planet. Interesuje mnie bardziej zjawiskowość kosmosu. Jego strona niewidoczna dla przeciętnego śmiertelnika. Odwieczne siły oddziaływujące na materię, pierwotne energie opływające namacalność materii. Dążę do powiększenia świadomości, aby przekroczyć próg, następny próg pojmowania. Opowiadam się za teorią skończoności kosmosu w znaczeniu skończoności materii, czyli skończoności wszechświata planet. Natomiast, jak to ujmę, zjawiskowość pierwotnych sił jest nieskończona.

ch2 ch3

Bardzo interesującą rozmowę z Markiem Chodkowskim przeprowadził jakiś czas temu tarnowski dziennikarz i publicysta Mirosław Poświatowski, którą w ślad za portalem inTARnet.pl publikujemy poniżej.

Od artysty oczekuje się, że inaczej widzi świat; jak Ty patrzysz na ludzi, czy zastanawiałeś się widząc tłumy przechodniów, ludzi przejeżdżających samochodami, o czym myślą, dokąd się śpieszą?
Świat w miarę rozwoju cywilizacji i techniki pędzi coraz szybciej. Większość ludzi goni przede wszystkim za dobrami materialnymi, podtrzymaniem bytu, własnym szczęściem, niewiele miejsca poświęcając na to co potrzebne dla ducha ponieważ na to zostaje tak mało czasu. Świat jest takim wielkim mrowiskiem, w którym każdy pełni jakąś funkcję potrzebną sobie i innym. Rolą artysty jest przerwać na chwilę ten bieg i skierować uwagę na rzeczy abstrahujące od codzienności - inne światy zawarte w twórczości, przekaz myśli, nowe spostrzeżenia dotyczące jakichś fragmentów rzeczywistości i wrażenia estetyczne. Dla odbiorcy może to być okazja do chwili zastanowienia, refleksji nad światem lub po prostu trochę relaksu i wrażeń estetycznych; każdy potrzebuje czegoś innego.

Co Ciebie obecnie pochłania najbardziej, czy Twoje prace są bardziej skupieniem na sobie, czy raczej taką bezosobową obserwacją otaczającej rzeczywistości?
Obecnie szukam możliwości realizacji własnej drogi twórczej, myślę jakie tematy warto by było poruszyć. Można zostać przy jednym temacie przez całe życie ale ja chciałbym ten cały kosmos pokazywać także w wielu innych formach istnienia, także w najbliższym otoczeniu. Chciałbym zwrócić przez to uwagę na względność rzeczywistości i osłabić czysto materialistyczne poglądy na świat jakie ma wiele ludzi. Ważne jest dla mnie to, co chcę przekazać innym poprzez swoje malarstwo, bo to nie tylko wrażenia estetyczne. Dążę do tego aby przekazywać przesłania pozytywne, budujące. Przenoszenie swojego subiektywnego odcisku w trakcie tworzenia jest oczywiste ale nigdy nie starałem się skupiać na sobie, ważniejsze jest dla mnie opisanie jakiegoś tematu dotyczącego świata, w którym żyjemy bądź wszechświata nawet jeśli jest on trudnopoznawalny.

Dla Ciebie istnieje sztuka dla sztuki, tworzenie jako akt wartościowy sam w sobie, czy może sztuka jest czymś, co Twoim zdaniem nadaje jakiś kierunek, sens, cel, ma wartość służebną? W tym miejscu chciałem także zapytać, czy u początku tworzenia leży konkretny zamiar, a na ile jest to czynność przypadkowa, dzieło dopiero później nabiera kształtów, samo dokądś prowadząc artystę?
W malarstwie ważne jest dla mnie to, że poprzez swoje prace mogę przekazać trochę myśli, jakąś ideę, jakiś pogląd na świat, podobnie jak bym napisał opowiadanie lub inną formę literacką. Do tej pory zwykle pracowałem malując cykle obrazów. Dany cykl odnosił się zwykle do jednego wybranego przeze mnie tematu. Ogólny plan mam zawsze przed początkiem pracy ale reszta nabiera kształtów w trakcie malowania.

Czy ten inny wymiar obecny w Twoich pracach jest po prostu inny, czy może lepszy? Czy jest ucieczką od rzeczywistości? Ma wymiar bardziej materialny, czy duchowy? Gdzie byś się umieścił, między pesymizmem a realizmem, czy raczej między realizmem, a optymizmem?
Ostatni mój cykl płócien „Nieskończoność Czasoprzestrzeni Światła” malowałem uwzględniając wielowymiarową przestrzeń, a w szczególności te pięć wymiarów, które potrafię zobrazować. Ten inny wymiar obecny na przykład w pracy „Brama Do Nieskończoności” czy „Nieskończoność” jak i też w pozostałych jest próbą przedstawienia pojęć abstrakcyjnych, poszukiwaniem łączności między światem materii a ducha. W swojej twórczości zawsze zależy mi na przekazie pozytywnych wartości, chciałbym aby obcowanie z moimi obrazami cieszyło odbiorcę.

Naturalne staje się tu pytanie o inspiracje...
Interesują mnie teorie fizyków mówiące o wielowymiarowości świata, makro i mikro kosmosie. Swojego czasu często kupowałem „Świat Nauki” polski przedruk „Scientific American”. Było tam wiele ciekawych artykułów i zdjęć. Inspirującą książką dla mnie jest „Hiperprzestrzeń”- Michio Kaku. Opisuje ona trochę historii fizyki i niedawne teorie, na przykład teorię strun. Nie podchodzę do teorii fizycznych bezkrytycznie. Jest to jak gdyby nowa filozofia, człowiek próbuje to wszystko sobie poorganizować, ale nie wszystko przecież można obliczyć matematycznie. Czytam biblię, gdzie też można wiele wyszukać. Z malarstwa wykorzystuję doświadczenia popartu i drzeworytu japońskiego. Wszystko zaczęło się od myślenia o wymiarowości wszechświata. Doszedłem do tego, że mogę zobrazować pięć wymiarów. Oprócz trzech podstawowych czas i światło lub coś w świetle. Kiedyś śniło mi się wyjaśnienie dotyczące światła ale gdy wstałem już nie pamiętałem.

Chciałem zapytać o miejsce Boga w procesie twórczym; dla niektórych jest on jakimś punktem odniesienia, dla innych nie, niemniej jednak każdy poszukuje tego absolutu...
Ja też poszukiwałem. Teraz myślę, że wystarczy wierzyć i starać się trzymać przykazań, choć jest to trudne. Chciałbym by moje obrazy lub inne formy działalności artystycznej służyły chwale Boga. On przecież stworzył wszystko. Zauważyłem pewną prawidłowość. Umieszczając wielkości na osi, które biegną dwu kierunkach od punktu „0” gdzie umieściłem człowieka, biegną one w stronę mikro i makro, dochodzimy do tego, że tylko Bóg utrzymuje całą tą rzeczywistość.

oprac. Ryszard Zaprzałka


czwartek, 19 marca 2009, tarnowski_kurier_kulturalny

Polecane wpisy

  • -> Paleta Marty Odbierzychleb

    Malarstwo „pani od polskiego” to przede wszystkim kwiaty, pejzaże i ostatnio portrety. Aktualnie oglądać je można w nauczycielskiej Galerii „P

  • -> Cztery kobiety - cztery nie - pokoje...

    Zupełnie wyjątkowy charakter miał ostatni w tym roku wernisaż w Galerii Miejskiej BWA, zlokalizowanej pod znanym wszystkim miłośnikom sztuki adresem czyli dworc

  • -> Najstarsze istniejące...

    Tarnów ma najstarsze w Polsce muzeum diecezjalne. Placówkę założył w 1888 r. ks. Józef Bąba. W ten sposób uratował wiele bezcennych dzieł. Muzeum mieści się prz



Znajdziesz nas w Google+




WSPARCIE DLA MATYSKA










Pegazem po Tarnowie 512

Tarnowski Teatr kończy sezon bez personalnych rewolucji. W nowy wejdzie z odrobinę mniejszym zespołem - aktorzy Jolanta Januszówna i Jerzy Ogrodnicki przechodzą na emeryturę. E. Pietrowiak, dyrektor artystyczna tarnowskiej sceny, bacznie przygląda się absolwentom szkół teatralnych, ale na razie nie zamierza powiększać etatowego zespołu. Gotowa jest też lista osób, które mają tworzyć reaktywowaną po latach Radę Artystyczną Teatru Solskiego. W jej składzie znajdą się m.in. aktorzy tarnowskiej sceny oraz… M. Smolis, związany z warszawskim Teatrem Syrena. Za nami również Debata Finałowa pomiędzy II LO i XVI LO, której przewodnią tezą był: „Tarnów to miasto sprzyjające młodym ludziom”. Całość tego oryginalnego projektu edukacyjnego (współfinansowany przez Szwajcarię), realizowanego w Tarnowie, to głównie zasługa stosunkowo młodego tarnowskiego Stowarzyszenia KANON, któremu przewodzą Iwona i Dariusz Snopkowscy. Zgodnie ze zasadą przyjętą w Tarnowskiej Lidze Debatanckiej, na godzinę przed pojedynkiem odbyło się losowanie stron. XVI LO przypadło bronienie tezy, II LO natomiast jej oskarżanie. A w Loży mędrców zasiedli m.in. prezydent Tarnowa R. Ścigała, redaktor naczelny Temi T. Bałchanowski i szef Działu promocji Radia RDN Małopolska M. Biedroń. Stosunkiem głosów 2:5 (małe punkty: 728:807) Loża opowiedziała się po stronie opozycji w tej debacie czyli II LO. Tym samym tytuł Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej przypadł II Liceum Ogólnokształcącemu, XVI Liceum Ogólnokształcące im. Armii Krajowej zdobyło drugie miejsce. Należy przypomnieć, iż trzecie miejsce w rozgrywkach zajął Zespół Szkół Ekonomiczno - Gastronomicznych w Tarnowie. Już teraz Organizatorzy zapraszają na UROCZYSTĄ GALĘ w tarnowskim teatrze planowaną na 18-go czerwca, na której nastąpi wręczenie Pucharu Mistrza Tarnowskiej Ligi Debatanckiej, medali oraz pamiątkowych prezentów dla wszystkich uczestników projektu. Już po raz drugi w Tarnowie, w ramach obchodów Światowego Dnia Rozwoju Kultury, odbyła się „Doba Dla Kultury”. W trakcie „Doby” w dniach 31 maja (piątek) – 1 czerwca (sobota) można było, m.in.: zwiedzić kabiny projekcyjne Kina Marzenie, zobaczyć scenę „z drugiej strony” w tarnowskim Teatrze, spotkać się z M. Świetlickim i wziąć udział w koncercie „Świetlików” w Pałacyku Strzeleckim. Ponadto, spotkać się z postaciami z bajek na pikniku dla najmłodszych w Parku Strzeleckim, wziąć udział w warsztatach radiowych i telewizyjnych, uczestniczyć w próbie warsztatów wokalnych w TCK, zwiedzić introligatornię i dział starodruków MBP, zobaczyć wystawy w BWA, Muzeum Etnograficznym, siedzibie ZPAP, Galerii Aniołowo, Izbie Pamięci Światowego Związku Żołnierzy AK, zwiedzić Dworek Paderewskiego w Kąśnej Dolnej. We wszystkich instytucjach biorących udział w „Dobie dla Kultury” można było zbierać okolicznościowe „stemple uczestnika”. Dla najaktywniejszych przewidziano nagrody. Miniony tydzień zakończył pierwszo czerwcowy, niestety deszczowy, blok imprez związanych z Dniem Dziecka, którego artystyczną dominantą był rozpoczynający się właśnie tego dnia w tarnowskim teatrze V Festiwal Spektakli Dziecięcych Mała Talia. Blisko 5000 dzieci z regionu tarnowskiego będzie miało okazję zobaczyć 5 tytułów zaprezentowanych przez aktorów z Rzeszowa, Częstochowy, Rabki i Tarnowa. Kończąc odnotujmy jeszcze symboliczną wizytę w Tarnowie najstarszego ocalałego z getta tarnowskiego Żyda 87 – letniego Leo Kleina…



Z cyklu o tym i owym 162 czyli urodziny województwa...

Onegdaj, w sobotę województwo tarnowskie obchodziłoby 38. urodziny. Obchodziłoby, gdyby nie przestało istnieć. Stało się tak w wyniku reformy administracyjnej z 1stycznia1999 roku. W tym momencie na jego terenie mieszkało ponad 700 tys. ludzi. Dokładnie 1 czerwca 1975 Tarnów stał się stolicą nowo utworzonego województwa tarnowskiego. Graniczyło ono z województwami: krakowskim, kieleckim, tarnobrzeskim, rzeszowskim, krośnieńskim i nowosądeckim. 86 lat temu, dokładnie 4 czerwca, odbyło się uroczyste otwarcie Muzeum Miejskiego. Józef Jakubowski, drugi zastępca burmistrza Juliana Kryplewskiego, 7 stycznia 1927 roku złożył Radzie Miejskiej propozycję powołania „Muzeum Miasta Tarnowa”. Sześć dni później szanowne grono rajców jednogłośnie projekt przyjęło. Wspomniana uchwała rady z 13stycznia 1927 roku przewidywała przekazanie na cele muzeum dwóch pokoi na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Krakowskiej 12, będącej własnością tzw. funduszu teatralnego (dziś mało kto pamięta, że to przy Krakowskiej w Tarnowie stanąć miał teatr). Pomieszczenia muzealne wyremontowano, po czym Józef Jakubowski przeniósł doń archiwum miejskie wraz z przejętymi depozytami. Żywe zainteresowanie tarnowskiej prasy towarzyszyło czteromiesięcznym przygotowaniom do uroczystego otwarcia ekspozycji, które nastąpiło wobec zgromadzonych przedstawicieli władz miasta 4 czerwca1927roku. Tarnowianie zaś mogli zwiedzać wystawę od dnia następnego. Inwentarz „Muzeum Miasta Tarnowa” pozwala określić charakterystykę zbiorów. Największy był zespół dokumentów dotyczących historii miasta, ważną część zasobów stanowiły przedmioty związane z dziejami miasta. (pik – za muzeum.tarnow.pl itarnow.pl)





NOWA ODSŁONA!













tarnowski kurier kulturalny:







- - - - -